Niedawna premiera trzech nowych urządzeń z serii Denon Home to wyraźny sygnał zmiany filozofii tego japońskiego producenta z ponad 100-letnią tradycją. Ten specjalista od systemów stereo i do kina domowego nie porzuca oczywiście swoich korzeni hi-fi, ale dostrzegając zmiany zachodzące na rynku audio, odpowiednio na nie reaguje. Obecnie młodzi użytkownicy są coraz mniej chętni do kompletowania klasycznych systemów audio składających z wielu komponentów połączonych kablami. Dziś liczy się wygoda, funkcjonalność i natychmiastowy dostęp do muzyki, bez kompromisów odnośnie jakości dźwięku. I właśnie na te oczekiwania odpowiada Denon serią Home.
To urządzenia bezprzewodowe, oparte na systemie HEOS, łatwe w obsłudze tworzące kompletny ekosystem, który można rozbudowywać systematycznie od pojedynczego głośnika po pełnoprawny system multiroom czy kino domowe. Na rynku pojawiły się najpierw modele: Denon Home 150, 250, 350, soundbar Home 550, subwoofer oraz Home Amp, natomiast na najnowsze produkty z tej serii - w tym testowany model 400 - trzeba było czekać ponad 5 lat. Dlaczego tak długo? Ten pozorny przestój nie był czasem straconym, gdyż Denon intensywnie pracował nad tym, co najważniejsze z punktu widzenia użytkownika, a mianowicie stabilność, funkcjonalność i spójność platformy HEOS. Jeśli seria Home miałaby być realną alternatywą dla klasycznych systemów audio oznaczało to konieczność dopracowania nie tylko funkcjonalności, ale i jakości brzmienia.
I tu Denon poszedł jeszcze o krok (a nawet dwa) dalej. Seria Home nie zamyka się wyłącznie w świecie bezprzewodowego audio, ale daje możliwość integracji z klasycznymi systemami stereo. W praktyce oznacza to, że do nowoczesnego ekosystemu można bez problemu włączyć tradycyjne źródła, choćby odtwarzacz CD, gramofon (przez przedwzmacniacz) czy inne komponenty. Dzięki temu to nie jest wybór między "nowe, albo stare", tylko sprytne połączenie obu światów. A tym "drugim krokiem", podnoszącym atrakcyjność modeli 400 i 600 jest obsługa dźwięku przestrzennego Dolby Atmos. W efekcie seria Home ze swoimi najnowszymi modelami przestaje być tylko wygodnym systemem do słuchania muzyki, a staje się pełnoprawnym centrum domowej rozrywki, które łączy klasykę z nowoczesnością i dodaje do tego coś, czego kiedyś w takich rozwiązaniach po prostu nie było.
Spośród tych trzech nowych modeli do redakcji trafił środkowy, czyli Denon Home 400 i właśnie jemu przyjrzymy się bliżej. Urządzenie wyraźnie dystansuje się od swoich poprzedników nie tylko pod względem gabarytów, ale przede wszystkim możliwości sonicznych. Home 400 został zaprojektowany z myślą o nagłośnieniu większych przestrzeni, oferując przy tym funkcjonalność typową dla nowoczesnych ekosystemów bezprzewodowych. Integracja z aplikacją HEOS pozwala na błyskawiczną konfigurację oraz intuicyjne zarządzanie muzyką, niezależnie od jej źródła – czy będzie to streaming, lokalne zasoby, czy pliki wysokiej rozdzielczości, w tym FLAC oraz DSD (2.8 i 5.6 MHz). Obsługa standardów takich jak Bluetooth, Wi-Fi czy AirPlay 2 dodatkowo podkreśla uniwersalność urządzenia, czyniąc je niezwykle elastycznym narzędziem w codziennym użytkowaniu.
Budowa
Pod względem wzornictwa Home 400 stanowi naturalne rozwinięcie stylistycznego języka serii Home, jednak w bardziej monumentalnej i wyrazistej formie. Bryła urządzenia jest harmonijna, a jej miękko poprowadzone linie i wydatnie zaokrąglone krawędzie nadają całości eleganckiego, a zarazem nowoczesnego charakteru. Dominującą część obudowy pokryto starannie dobraną tkaniną akustyczną, która nie tylko pełni funkcję estetyczną, ale również wpływa na właściwości dźwiękowe. Boczny panel wyposażono w ręczny interfejs sterowania. Ale urządzeniem można zarządzać przede wszystkim za pośrednictwem intuicyjnej aplikacji. Tylną część wyposażono w zestaw złączy obejmujących port USB oraz wejście analogowe, co pozwala na integrację z różnorodnymi źródłami sygnału. Nie zabrakło także dedykowanych przycisków do konfiguracji połączeń bezprzewodowych. Wbudowane moduły komunikacyjne – HEOS, Wi-Fi (2.4 oraz 5 GHz), Bluetooth i AirPlay 2 – czynią z Home 400 integralny element nowoczesnego, bezprzewodowego środowiska audio.
Sercem konstrukcji jest zaawansowany układ elektroakustyczny, składający się z wielu głośników odpowiedzialnych za reprodukcję pełnego pasma częstotliwości. Każdy z nich współpracuje z dedykowanym wzmacniaczem klasy D, co pozwala na precyzyjne sterowanie dźwiękiem i maksymalne wykorzystanie potencjału całego systemu. Widać zatem, że w przypadku Home 400 mamy do czynienia z konstrukcją wyraźnie bardziej zaawansowaną niż sugerowałaby to sama forma pojedynczego głośnika. Pod elegancką, stosunkowo zwartą obudową kryje się bowiem złożony układ elektroakustyczny, zaprojektowany w taki sposób, aby możliwie najwierniej odwzorować brzmienie w pełnym paśmie przy zachowaniu szerokiej dyspersji dźwięku.
Denon Home 400 odtwarza Dolby Atmos (konkretnie Dolby Atmos Music) i robi to w sposób rzeczywisty, dzięki głośnikom skierowanym ku górze. Jednak należy traktować to jako zaawansowaną, kompaktową implementację dźwięku przestrzennego, a nie bezpośredni odpowiednik kina domowego. Dedykowane przetworniki skierowane ku górze tworzą efekt dźwięku odtwarzanego z pewnej wysokości. Innymi słowy: głośnik faktycznie generuje przestrzenny dźwięk 3D, a nie tylko go symuluje. A plusem tego rozwiązania jest to, że dodaje wyraźną warstwę pionową (niektóre dźwięki pojawiają się nad głową), poszerza scenę, co szczególnie słychać w muzyce i nagraniach przestrzennych. Należy jednak podkreślić, że system zastosowany w przypadku Home 400 nadal pozostaje kompromisem względem pełnokrwistego kinowego systemu surround.
Jakość dźwięku
Biorąc pod uwagę fakt z jakim typem urządzenia mamy do czynienia, brzmienie Home 400 jest po prostu imponujące, zarówno pod względem skali, jak i dojrzałości. Już od pierwszych chwil odsłuchu uwagę zwraca potężny, głęboko schodzący bas, który nie tylko stanowi solidny fundament dla całego pasma, ale również zachowuje odpowiednią kontrolę i sprężystość. W repertuarze elektronicznym z elementami rocka w postaci najnowszego albumu "The Truth Doesn't Matter" zespołu Mesh odtwarzanym z serwisu TIDAL, Denon był w stanie w imponującym stylu oddać energię i puls muzyki z niemal klubową intensywnością.
To urządzenie, które z powodzeniem może zastąpić klasyczny budżetowy zestaw stereo, oferując przy tym znacznie większą elastyczność i funkcjonalność.
Generalnie średnica w Home 400 jest nasycona i plastyczna, wokale brzmią naturalnie z wyraźnie zarysowaną fakturą i odpowiednią dawką emocjonalności. I rzeczywiście, to właśnie średnica jest tu punktem ciężkości. Głosy są bliskie, czytelne, ale nie wypchnięte sztucznie do przodu. Instrumenty akustyczne zachowują swoją barwę i charakter, co świadczy o wysokiej kulturze strojenia. Nie ma tu przesadnej konturowości ani laboratoryjnej analizy raczej naturalna spójność i pewna miękkość, która sprzyja odbiorowi muzyki jako całości, a nie zbioru detali. Górne rejestry są klarowne i detaliczne, lecz jednocześnie pozbawione agresji. Denon znalazł tu złoty środek pomiędzy analitycznością a muzykalnością. Słychać to zarówno w nagraniach klasycznych - choćby z udziałem klawesynu, jak i w elektronice. Na przykład na nagraniach Marka Bilińskiego, gdzie wysokie tony potrafią być gęste i intensywne, Home 400 zachowuje kontrolę i czytelność, ale nie przekracza granicy, za którą brzmienie zaczyna drażnić uszy.
Na tym tle bas prezentuje się jako dobrze kontrolowany i zaskakująco sprężysty jak na konstrukcję typu all-in-one. Nie próbuje dominować, ale daje solidne fundamenty z wyraźnym rytmem i odpowiednią masą, szczególnie w nowoczesnych nagraniach.
Na uznanie zasługuje zdolność Home 400 do kreowania przestrzeni dźwiękowej. Jak na pojedynczą jednostkę, scena jest zaskakująco szeroka i dobrze uporządkowana, a dźwięk z łatwością odrywa się od obudowy, budując wrażenie obcowania z większym systemem stereo. Możliwość sparowania dwóch egzemplarzy w konfiguracji stereo dodatkowo rozszerza potencjał tego modelu, pozwalając osiągnąć jeszcze bardziej realistyczną, angażującą i spektakularną prezentację muzycznej przestrzeni.
A co z Dolby Atmos? Ten format zupełnie zmienia sposób odbioru muzyki. Weźmy choćby album "No Return No Karma" Michała Barańskiego (miks w wersji Dolby Atmos przygotował sam Barański). W klasycznym stereo to świetnie zrealizowane nagranie z wyraźną przestrzenią i dobrą separacją. Natomiast w Atmosie głośnik Home 400 pokazuje nie tyle "więcej kanałów", co inne ułożenie dźwięku w przestrzeni. Kontrabas nie jest już tylko punktem na scenie, bo ma objętość i "oddech" wokół siebie. Perkusja zyskuje głębię, a talerze brzmią bardziej swobodnie, jakby oderwane od głośnika. Pojawia się wrażenie większej przestrzeni nad i wokół słuchacza, nawet jeśli mówimy o pojedynczym urządzeniu.
Co ważne, Denon nie prezentuje tego formatu w sposób możliwie najbardziej efektowny (żeby nie powiedzieć efekciarski), to przede wszystkim poszerzenie sceny i lepsze uporządkowanie planów. Nie chodzi o dosłownie "dźwięki nad głową", ale o subtelne różnicowanie wysokości, głębokości sceny i większą swobodę brzmienia. Atmos w tym wydaniu nie jest więc kuglarską sztuczką, a naturalnym rozwinięciem tego, co znamy ze stereo.
Podsumowanie
Denon Home 400 jest propozycją skierowana do wymagających użytkowników, którzy oczekują od głośnika multiroom czegoś więcej niż tylko wygody obsługi. To urządzenie, które z powodzeniem może zastąpić klasyczny budżetowy zestaw stereo, oferując przy tym znacznie większą elastyczność i funkcjonalność.Dzięki dopracowanej aplikacji HEOS i kompatybilności z serwisami streamingowymi oraz wysokiej jakości wykonania, Home 400 jawi się jako produkt kompletny. Łączy w sobie zaawansowane technologie, elegancki design i dojrzałe, pełne brzmienie. To dowód na to, że współczesne systemy bezprzewodowe nie muszą iść na kompromisy, będąc zarazem wygodnymi w obsłudze urządzeniami, dającymi autentyczną satysfakcję z odsłuchu.Denon tą serią wyraźnie pokazuje, w jakim kierunku zmierza współczesne audio. Już nie celujące tylko w zdeklarowanych audiofilów, ale kieruje kieruje swój sprzęt do wszystkich, którzy chcą mieć dobry dźwięk bez komplikacji, wpisany w codzienność.