Marka EverSolo, kojarzona dotąd głównie z odtwarzaczami sieciowymi, DAC-ami i niewielkimi zestawami dzielonymi, tym razem postanowiła połączyć kilka światów w jednym "pudełku". Play CD Edition łączy w sobie wzmacniacz zintegrowany, streamer i odtwarzacz CD, czyli zestaw funkcji, który jeszcze niedawno wymagałby co najmniej całego metra półki. Dla purystów cyfrowych lub tych, którzy ostatnią płytę kompaktową widzieli mniej więcej wtedy, gdy telefony miały klawiaturę, przygotowano wariant pozbawiony sekcji CD i o 500zł tańszy. Wybór zależy więc tylko od tego, czy ktoś chce mieć pełen pakiet, czy też zadowoli się wersją bez szczeliny w obudowie.
Zaletą Play CD Edition jest zestaw wejść, który nie zmusza do akrobacji przy podłączaniu kolejnych źródeł. Urządzenie obsłuży sygnały cyfrowe i analogowe, a przy tym pozwoli wpiąć niemal wszystko, co może dziś pełnić funkcję odtwarzacza. Całość zamknięto w zwartej, kompaktowej obudowie, która de facto tworzy kompletny system stereo. W praktyce wystarczy postawić Play CD Edition na komodzie, podłączyć kolumny i już można "grać" – bez rytuałów, konfiguracji przypominających lądowanie na Marsie i bez konieczności kompletowania wieży.
Budowa
EverSolo trzyma się jednego języka stylistycznego i w tym wypadku również nie zmieniła kursu. Aluminiowa obudowa jest zwarta, solidna i na tyle kompaktowa, że aż trudno uwierzyć, ile funkcji upchnięto w środku. Wzmacniacz, streamer, odtwarzacz CD – wszystko to siedzi w jednej, eleganckiej kostce, która po postawieniu na półce nie sprawia wrażenia sprzętowego "kombajnu".
W użytkowaniu Play CD Edition pokazuje, że prostota nie musi oznaczać ograniczeń. Obsługa jest na tyle przejrzysta, że z większości funkcji można zacząć korzystać, zanim sięgnie się po instrukcję obsługi. Za dużą część tej wygody odpowiada spory dotykowy ekran LCD, dzięki któremu poruszanie się po menu jest niemal tak naturalne, jak "przewijanie" telefonu. A skoro już o tym mowa – sterowanie z poziomu aplikacji na smartfonie lub tablecie działa sprawnie i nie przypomina zabawy w zgadywanki. Aplikacja EverSolo Control na iOS-a i Androida jest stabilna, szybka i ma tyle ustawień, że fani dłubania w opcjach będą mieli zajęcie na dłużej. Warto jedynie pamiętać, by ostrożnie obchodzić się z delikatną tacką napędu CD.
Z tyłu urządzenia znajdziemy zestaw gniazd, który powinien uspokoić zarówno miłośników "analogu", jak i rozwiązań cyfrowych. Są klasyczne wejścia RCA i wejście dla gramofonu, a obok nich HDMI z ARC, wej./wyj. koaksjalne i optyczne oraz port USB umożliwiający współpracę z zewnętrznym dyskiem lub innym źródłem cyfrowym. Za konwersję sygnału odpowiada układ AK4493SEQ, a na końcu czekają porządne terminale głośnikowe połączone ze wzmacniaczem pracującym w klasie D. Moc wystarcza, by zasilić nie tylko monitory, lecz także wiele kolumn podłogowych, acz te mniej efektywne mogą wymagać chwili zastanowienia przy doborze.
Jeśli ktoś oczekuje spektakularnych wodotrysków, to może się nie doczekać, ale jeśli zależy mu na solidnym, przemyślanym przekazie – Play CD Edition może być w pełni satysfakcjonującym wyborem.
Play CD Edition wspiera większość popularnych usług streamingowych, w tym TIDAL-a i Qobuza. Dla osób żyjących w pełnej harmonii z Roonem przygotowano możliwość integracji z tym odtwarzaczem. Warto również wspomnieć o funkcji, która może uratować niejeden problematyczny salon: korekcja akustyki pomieszczenia. Wystarczy podłączyć opcjonalny mikrofon EM-01 (cena 379zł), a reszta odbywa się już bez konieczności przesuwania mebli i dywanów czy zaklinania praw fizyki.
Jakość dźwięku
Największe wrażenie robi to, jak dojrzale Play CD Edition gra w swojej klasie cenowej. EverSolo od początku ma opinię specjalisty od urządzeń w sensownych cenach i ponownie udowadnia, że nie trzeba rujnować domowego budżetu, żeby dostać dźwięk, do którego po prostu chce się wracać.
Brzmienie Play CD jest uporządkowane, naturalne i delikatnie ocieplone, co nadaje muzyce odrobinę miękkości, acz bez zamazywania detali. Górne rejestry są klarowne i czytelne, lecz nie próbują być w centrum uwagi, płynnie przechodząc w plastyczną, dobrze nasyconą średnicę. Bas pojawia się tam, gdzie trzeba, zachowując punktowość i kontrolę typową dla wzmacniaczy klasy D.
Dwa najważniejsze aspekty tego brzmienia to spokój i kultura grania – nie ma tu nerwowości ani szorstkości, a jednocześnie dynamiki nie zepchnięto na dalszy plan. Urządzenie potrafi oddać energię nagrań, lecz robi to bez teatralnych gestów. Scena może nie sięga rozmiarów typowych dla droższych wzmacniaczy tzw. średniej klasy, lecz rekompensuje to rzetelną organizacją przestrzeni. Lokalizacja instrumentów jest czytelna, a stereofonia stabilna, dzięki czemu nawet bardziej złożone nagrania nie zamieniają się w dźwiękowy bałagan. Jeśli ktoś oczekuje spektakularnych wodotrysków, to może się nie doczekać, ale jeśli zależy mu na solidnym, przemyślanym przekazie – Play CD Edition może być w pełni satysfakcjonującym wyborem.
Podsumowanie
Jeśli zależy Wam na sprzęcie, który potrafi "ogarnąć" kilka zadań naraz, a przy tym gra tak, że nie trzeba niczego dopowiadać wyobraźnią, to Play CD Edition jest jednym z tych modeli, które warto wziąć pod uwagę. To kompaktowy, sensownie zaprojektowany zestaw zamknięty w jednej obudowie, który sprawdzi się w niewielkich pomieszczeniach i zyska sympatię minimalistów preferujących porządek oraz prostotę.