hi-fi

HiFiMAN Deva

test |
Słuchawki planarne - HiFiMAN Deva Rekomendacja

Deva HiFiMAN-a to jedne z najbardziej wszechstronnych słuchawek audiofilskich na rynku. Zapraszamy do lektury testu…

Nowe słuchawki HIFIMAN-a o nazwie Deva to prawdziwe 3 w 1: klasyczne, przewodowe "planary", które w ciągu kilku sekund można przekształcić w model bezprzewodowy (Bluetooth) albo podłączyć do komputera lub smartfona przez kabel USB, wykorzystując do tego przygotowany przez producenta DAC/wzmacniacz słuchawkowy. Wszechstronność tego rozwiązania budzi szczery podziw, podobnie jak brzmienie, a wszystko to razem sprawia, że Devy to jedne z najbardziej wszechstronnych słuchawek audiofilskich nie tylko w swojej grupie cenowej.

Budowa

Stylistycznie Deva nawiązuje do modelu HE400i Ver.2020, na dobrą sprawę jest jego "jasną wersją", choć zmienił się nieco kształt muszli. W ich dolnej, wydłużonej części wytłoczono logo producenta (charakterystyczna litera H), które pasuje do "spinki" modułu Bluemini wpinanego z lewej strony, w gniazdo minijack (zob. dalej). Nausznice są delikatnie wyoblone, wykonane w większości ze sztucznej skóry oraz, od strony przylegającej do głowy, z oddychającego materiału. Wymienne pady specjalnie wyprofilowano – z tyłu są grubsze, a z przodu cieńsze. Wysuwane z pałąka widelce są metalowe, ale ramy muszli i siateczki zabezpieczające przetworniki wyglądają cokolwiek plastikowo – nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że to tworzywo imitujące metal. Na pewno plastikowe są duże spinki na pałąku – z zewnętrznej strony nadrukowano na nie nazwę producenta (lewa) oraz modelu (prawa), od wewnątrz zaś czytelnie oznaczono kanały. Pałąk ubrany w sztuczną skórę jest gruby, miękki i wygodny – bardzo dobrze przylega do głowy. Ergonomicznie wszystko się tu zgadza: słuchawki są lekkie i wygodne; duże muszle obracają się w szerokim zakresie, dopasowując się do głowy.

HiFiMAN Deva

Podobnie jak inne słuchawki HiFiMAN-a, Deva bazuje na przetwornikach o bardzo lekkich membranach. Nazwa Super Nano Diaphragm pojawiła się już wcześniej, choćby przy okazji modelu Ananda. Producent stale zmniejsza grubość membran – jeśli wierzyć zapewnieniom, tym razem udało się poprawić wynik aż o 80%, choć nie do końca wiadomo, jaki był punkt wyjścia. Nie podano też konkretnej wartości, być może dlatego, że trudno byłoby ją sobie wyobrazić (już 1–2 mikronów w modelu Ananda wydaje się dość abstrakcyjne). Skąd to stałe dążenie do śrubowania tego wyniku? Parametr ten jest krytyczny dla efektywności. W przypadku Devy wynosi on 93,5dB (dla porównania: Anandy mają 103dB, ale już Susvary zaledwie 83dB) – w praktyce podczas słuchania przez Galaxy S7, z wykorzystaniem klasycznego kabla minijack, w zależności od nagrania, słuchawki udawało się jako tako rozkręcić przy maksymalnej głośności; nieco lepiej wyglądało to z Bluemini jako USB DAC-iem, a najgłośniej Devy grały, wykorzystując protokół Bluetooth.

HiFiMAN Deva

Kluczowym elementem tej wersji słuchawek (dostępna jest także Deva przewodowa) jest wspomniany już moduł Bluemini. Ten niewielki plastikowy "dyngs" to nie tylko adapter Bluetooth kompatybilny z kodekami aptX, aptX HD, AAC, SBC, LDAC, ale także wzmacniacz/USB DAC, który przyjmuje częstotliwości 44,1–192kHz. Wyposażono go w gniazdo USB-C, dwa przyciski (Power Button i Charging Button), wskaźnik LED oraz baterię. Pojemność tej ostatniej jest zagadką, wiadomo jednak, że pozwala na 7–10 godzin pracy – to dość skromny wynik, ale po pierwsze na jedną sesję odsłuchową spokojnie wystarczy, a po drugie można ją ładować podczas słuchania w trybie USB DAC (można również z ładowania zrezygnować – służy do tego Charging Button).

HiFiMAN Deva

W komplecie dostajemy dwa prawie dwumetrowej długości kable: jeden zakończony minijackami, w tym z jednej strony wtyczką kątową, a drugi USB-A do USB-C. Kabel USB bez problemu działał z komputerem, ale do smartfona (i przejściówki micro-USB do USB-A) musiałem użyć innego. W zestawie nie ma żadnego etui, być może dlatego, że są to słuchawki otwarte, które przecież średnio nadają się do słuchania "w drodze". Wydają się na to także nieco za duże, a ponadto nie można ich złożyć.

Jakość brzmienia

Jeśli ktoś miał już do czynienia z innymi słuchawkami HIFIMAN-a, to mniej więcej wie, czego można się spodziewać po Devie. To wciąż ta sama szkoła – brzmienie jest nieco rozjaśnione, a jednocześnie efektowne, wyraziste, z biglem. Najlepszą jakość z trzech możliwości dostępnych "od ręki" zapewnia granie przez wbudowany przetwornik – zarówno z komputerem (Roon), jak i smartfonem (HF Player). Bluetooth jest najgłośniejszy, ale przeciąga nieco równowagę tonalną w górę pasma, w efekcie czego czasami przekaz bywa trochę nerwowy. Nieźle sprawdza się to na ścieżkach filmowych (wybuchy, eksplozje etc.), ale słuchanie muzyki w taki sposób na dłuższą metę może być męczące (niewykluczone jednak, że po wygrzaniu słuchawek, czyli po mniej więcej 150 godzinach grania, sytuacja się poprawi; sporo zależy także od źródła i wspieranych przez nie kodeków). Co ciekawe, podobne wrażenie odniosłem, grając na Galaxy S7 przez kabel audio (minijack). Bluemini jako USB DAC wygładza wysokie tony – w sam raz na tyle, by nie traciły na czytelności, a jednocześnie mniej "szumiały" – i dodaje odrobinę przyjemnego w odbiorze ciepła.

HiFiMAN Deva

Podobnie jak Ananda czy Sundara, Deva nie przytłacza basem. Niskie tony nie mają w sobie charakterystycznej dla niektórych modeli konkurencji zwalistości, nie dominują w przekazie. Ale zawsze są "pod ręką" – włączają się, kiedy trzeba i potrafią zejść naprawdę nisko. Bas jest szybki, energetyczny i rozwibrowany – świetnie słychać to we wstępie do "Luminol" Stevena Wilsona (FLAC 24/96). Pomiędzy kolejnymi seriami szybkich dźwięków wyraźnie pojawia się tu "efekt studni" – czuje się tę charakterystyczną, przepastną otchłań. Nie każde słuchawki potrafią to pokazać w tak sugestywny sposób.

To wciąż ta sama szkoła – brzmienie jest nieco rozjaśnione, a jednocześnie efektowne, wyraziste, z biglem.

Między wyższym podzakresem niskich tonów a dolną średnicą nie ma wyraźnego dopalenia. Pewnie dlatego środek pasma wydaje się tak akuratny. Rządzi tu przede wszystkim wyrazistość, czytelność (nie ma problemów ze zrozumieniem tekstów piosenek) doprawiona odrobiną miękkości i plastyczności. Wokale są namacalne, angażujące i "żywe". Deva potrafi świetnie różnicować ujęcia bliskie ("Raz na milion lat" Republiki) i partie śpiewane wtopione w muzyczne tło ("Paryż–Moskwa 17.15" Obywatela G.C.; TIDAL).

HiFiMAN Deva

Góra pasma bywa mocna, dosadna, ale jej jaskrawość daje się okiełznać (USB DAC). Jasny atak i stanowczość ustępują wówczas miejsca barwie, która nosi znamiona elegancji; blachy bywają ciepłe i miękkie, płynnie wybrzmiewają w przestrzeni, mają adekwatną definicję i są dobrze zbalansowane. Deva nie cyzeluje specjalnie detali, nie wstawia w przekaz trójwymiarowych dekoracji, bryłowatość źródeł jest raczej pozorna. Słuchawki otwierają "okno" na całą szerokość, grają porywająco, z zapałem i pasją, skutecznie zarażając tym słuchacza. Krótko mówiąc, chce się słuchać.

Podsumowanie

Wszechstronność rozwiązania zaproponowanego przez HIFIMAN-a nie może się nie podobać. Deva z modułem Bluemini wyznacza kierunek, w jakim powinni podążać inni producenci słuchawek.

Werdykt: HiFiMAN Deva

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Funkcjonalność na szóstkę! Ergonomia, wygoda i brzmienie (przez USB DAC) na piątkę.

Minusy: Taka stylistyka/kolorystyka nie każdemu przypadnie do gustu.

Ogółem: 3 w 1: planarne słuchawki przewodowe, bezprzewodowe, z wbudowanym DAC-iem i wzmacniaczem.

Ocena ogólna:

PRODUKT
HiFiMAN Deva
RODZAJ
Słuchawki planarne z odbiornikiem Bluetooth i przetwornikiem USB
CENA
1.695 zł
WAGA
360g (słuchawki)
25g (Bluemini)
DYSTRYBUCJA
RAFKO Dystrybucja
www.hifiman.rafko.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Przetworniki: magnetostatyczne (wstęgowe)
  • Konstrukcja: otwarta
  • Impedancja: 18Ω
  • Skuteczność: 93,5dB
  • Stosunek sygnał/szum: Bluemini 95dB
  • Zniekształcenia THD: Bluemini <0,1%
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz–20kHz
  • Bluetooth: 4.2
  • Obsługiwane kodeki Bluetooth: aptX, aptX HD, AAC, SBC, LDAC
  • Czas działania: od 7 do 10godz.
  • Złącze słuchawkowe: 3,5mm minijack
  • Praca jako USB DAC z telefonem i komputerem