hi-fi

Purist Audio Design Aqueous Aureus

test |
Interkonekt analogowy - Purist Audio Design Aqueous Aureus Wybór Redakcji

Opisywanie brzmienia kabli to temat śliski jak galareta, zwłaszcza w przypadku produktów Purista, które są wypełnione... żelem. Niemniej kable te mają wyraźny wpływ na dźwięk, czego najlepszym przykładem jest łączówka Aqueous Aureus.

Producent okablowania audio Purist Audio Design, ma całkiem pokaźną i zróżnicowaną ofertę (w katalogu firmy znajdziemy także kilka adapterów i "poprawiaczy"). Za najtańsze interkonekty tej marki zapłacimy nieco powyżej tysiąca złotych, a za najdroższe nawet kilkadziesiąt razy więcej.

Biorąc pod uwagę wykorzystywaną technologię, która w przypadku kabli ma kapitalne znaczenie, amerykańską firmę należy uznać jeśli nie za innowacyjną, to przynajmniej oryginalną – mowa o nietypowych żelach ekranujących, tj. Fluid i Ferox, a także ich specjalnej mieszance Contego. Jedną z pierwszych serii kabli, w których zastosowano ową mieszaninę żeli, była Aqueous Aureus, dziś stanowiąca mniej więcej środek oferty. Tworzą ją kable zasilający, głośnikowy (w wersji single-wire i bi-wire) oraz interkonekty: cyfrowy i analogowe, w tym gramofonowy. Łączówki analogowe występują w wariantach RCA i XLR. Do testu otrzymałem wersję zbalansowaną.

Budowa

Interkonekty są grube, ale jednocześnie stosunkowo miękkie, więc ich podłączenie nie jest trudne. Co prawda zewnętrzny oplot powinien uchronić kable przed uszkodzeniami mechanicznymi, ale lepiej za bardzo się nad nimi nie znęcać – w ulotce, jaką znajdziemy w kieszonce ortalionowej torby, w którą zapakowano dwa przewody metrowej długości, producent przestrzega przed "zginaniem, skręcaniem, załamywaniem i ciasnym zwijaniem w małe kółka". Poprawnie "zainstalowany", Aqueous Aureus powinien swobodnie opadać swoim ciężarem.

Purist Audio Design Aqueous Aureus

Aktualna edycja tego modelu (jak również innych w ofercie Purista) to tzw. Luminist Revision (pierwszą wprowadzono przeszło 5 lat temu). Jeśli wierzyć zapewnieniom producenta, udoskonalono mieszaninę Fluid/Ferox, a ponadto skład stopu (srebro, miedź i złoto), z którego wykonano przewody. Gołym okiem widać, że "rewizja" Luminist, choć robiona ręcznie, jest bardziej elegancka od pierwotnej, która wyglądała, jakby produkowano ją chałupniczo (zwłaszcza oznaczenie kanałów kolorami pod przezroczystymi koszulkami termokurczliwymi wyglądało niezbyt profesjonalnie).

Aqueous Aureus pozwala usłyszeć mnóstwo szczegółów, mikrosygnałów, wydobyć je z tła i odpowiednio naświetlić.

Interkonekty nie mają już na całej długości tej samej grubości – mniej więcej 10-centymetrowe odcinki przy złączach są cieńsze; wygląda to jakby na te cienkie przewody nałożono "żelowe filtry". W ramach nowej edycji przeprojektowano także złącza, używając do ich budowy miedzi berylowej i zwiększając w nich grubość złocenia, zarówno w wersji Single-Ended (RCA), jak i Balanced (XLR). PAD nie jest jednak producentem konektorów, przynajmniej tych w wersji XLR, bo widnieje na nich logo Neutrika.

Jakość brzmienia

To wcale nie była miłość od pierwszego dźwięku. Na początku ewidentnie coś nie "pykło" – pisałem o tym przy okazji testu dzielonego zestawu Moon 390/330A. Zaważyła góra, której było trochę za dużo, czego preamp 390 nie był w stanie zneutralizować, bo sam wysokich tonów nie szczędzi. W przypadku Purista testowanie niewygrzanych (albo niewygranych) kabli nie ma raczej sensu. Producent zaleca co najmniej 250-godzinny break-in i nie są to żadne "legendy miejskie".

Purist Audio Design Aqueous Aureus

Wspomniane wyostrzenie sopranów zanikło po mniej więcej miesiącu od włączenia w system, co oznacza jakieś 120–150 godzin grania. Po tym czasie wpięty pomiędzy integrę Moon by Simaudio 600i v2 i streaming-DAC-a VEGA G2 od AURALiC-a, Aqueous Aureus stał się praktycznie przezroczysty (chodzi o przezroczystość tonalną), aczkolwiek nadał prezentacji wyraźny charakter, kładąc nacisk na kilka aspektów brzmienia.

Przede wszystkim zyskało ono na precyzji. Aqueous Aureus pozwala usłyszeć mnóstwo szczegółów, mikrosygnałów, wydobyć je z tła i odpowiednio "naświetlić". Do tego dochodzi wzorowa reprodukcja transjentów i dynamika, dzięki którym dźwięk składa się jakby z serii eksplozji. Punktowość basu, jego twardość i kontrola są znakomite. To granie jest w dużej mierze bezpardonowe, żeby nie powiedzieć bezlitosne, bo interkonekt Purista nie wnosi do prezentacji pierwiastka łagodności czy delikatności; nie relaksuje, tylko energetyzuje.

Purist Audio Design Aqueous Aureus

Barwy są przy tym bardzo intensywne, nasycone, Aqueous Aureus ich nie osłabia, w ogóle nie osłabia niczego, przeciwnie, dźwięk tryska energią, jest pełen wigoru. Najlepsze jest jednak to, że przy całej tej niezwykłej precyzji, intensywności i przy całym rozmachu brzmienie nie jest wyostrzone. Okazuje się więc, że w systemie bez wyraźnych odchyleń tonalnych interkonekt Purista potrafi postawić kropkę nad i – i robi to w zdecydowanie dziarski, pełen temperamentu sposób.

Podsumowanie

Aqueous Aureus nie bawi się w delikatne, subtelne półtony. Być może w niektórych systemach taka wizja okaże się nazbyt, nomem omen, "purystyczna", ale z pewnością nie można jej odmówić charakteru. Jak dla mnie bomba!

Werdykt: Purist Audio Design Aqueous Aureus

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Porządne ekranowanie, solidne wtyki, schludny wygląd. Łatwy w podłączaniu. Zapewnia nasycone i bardzo precyzyjne brzmienie o świetnej dynamice.

Minusy: Na to, by pokazał swoje możliwości, trzeba trochę poczekać.

Ogółem: To znakomity interkonekt do systemów klasy hi-end.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Purist Audio Design Aqueous Aureus
RODZAJ
Interkonekt analogowy
CENA
4.889 zł (1m, wersja RCA)
5.189 zł (1m, wersja XLR)
DYSTRYBUCJA
Audio Center Poland
www.audiocenter.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Materiał przewodnika: stop srebro/miedź/złoto
  • Ekranowanie: splot 100%
  • Dielektryk: PTFE (teflon)
  • Żel ekranujący: Contego
  • Średnica przewodu: 26AWG (0,41mm)
  • Rezystancja: 0,134Ω/m
  • Średnica kabla: 5/8 cala
  • Szacowany czas wygrzewania: 250 godz.