s-e-r-v-e-r-a-d-s

wszystkie

UNITRA REAKTYWACJA

news |

Któż z nas nie miał w domu, bądź u rodziców czy dziadków, urządzenia z charakterystycznym logo Unitra.

Któż z nas nie miał w domu, bądź u rodziców czy dziadków, urządzenia z charakterystycznym logo Unitra. Opatrzone nim były zarówno telewizory, radioodbiorniki czy przenośne tzw. radia tranzystorowe. Czasy PRL-u to już historia, ale coraz częściej wracamy do nich z sentymentem, bo przecież nie wszystko było wówczas złe. Nie mając praktycznie żadnej nadziei na możliwość kupna w normalny sposób produktów renomowanych marek zagranicznych skazani byliśmy na produkty polskie, okazjonalnie z krajów zaprzyjaźnionych np. Czechosłowacja, NRD itd. Ale nawet o te rodzime dobra jak lodówki, pralki, radia czy telewizory trzeba było walczyć. Nic dziwnego, że zdobyte z tak wielkim trudem telewizory, radia, gramofony czy kolumny skupiały uwagę domowników oraz zawistnych sąsiadów i służyły nam przez wiele, wiele lat, gdyż dbaliśmy o nie, a ponadto były zazwyczaj trwałe, solidne i łatwe w naprawie. Z tego też powodu, gdy wyrzucamy na śmietnik kolejne urządzenie, które zepsuło się zaledwie kilka miesięcy po gwarancji, sentyment do starych polskich niezawodnych marek jest coraz większy w naszym społeczeństwie. Trudno więc się dziwić, że coraz częściej podejmowane są próby wskrzeszenia na nowo znanych brandów z czasów PRL-u. Odradza się Tonsil znany i ceniony producent kolumn, do sklepów powróciły wyszydzane kiedyś buty "Relax", odradziła się słynna Diora, a teraz także Unitra. Jeśli chodzi o Unitrę, to funkcjonowała ona od 1961 roku jako Zrzeszenia Przemysłu Elektronicznego i Teletechnicznego. Pod jej szyldem skupionych było wiele przedsiębiorstw produkujących elektronikę użytkową. Zrzeszenie podczas wieloletniej działalności przechodziło różne koleje losu, było np. dzielone, bądź wyłączano z niego różne jednostki, a włączano inne, aż do upadku PRL-u, który był równoznaczny z upadkiem większości przedsiębiorstw państwowych w tym związanych z Unitrą.
Jednak jakimś cudem Unitra S.A. przetrwała, ale obecnie działa w zupełnie innej branży związanej z gruntami i nieruchomościami - szczerze mówiąc nie wiedziałem o tym do czasu, gdy pewnego pięknego dnia otrzymałem tradycyjny list w niebieskiej kopercie ostemplowanej charakterystycznym logu Unitra. Koperta jako żywo przypominała minioną epokę, ale okazało się, że to jeszcze nie wszystko, gdyż wewnątrz na szarym papierze ktoś wystukał na maszynie do pisania zaproszenie na konferencję prasową - ta cała otoczka jak i tekst pisany językiem stylizowanym na partyjne obwieszczenie zrobiły na mnie spore wrażenie, więc oczywiście przyjąłem zaproszenie. Jedyne, co mi w tej całej historii "zgrzytało", to firma K-Consult, która na tę konferencję zapraszała. A tak się akurat składa, że z firmą tą utrzymujemy od lat dobre relacje, gdyż oprócz świetnych obiektywów fotograficznych Sigma, które dystrybuuje, działa także w branży akcesoriów audio-wideo, które kilka razy gościły na łamach "Hi-Fi Choice & Home Cinema". Ale co to ma wspólnego z Unitrą? O tym dowiedziałem się dopiero przybywając na miejsce, a więc do gmachu w centrum Warszawy zbudowanym w 1926 roku, będącym siedzibą Unitra S.A. Na miejscu okazało się, że zafundowano nam prawdziwą wycieczkę w czasie do okresu PRL, o którym przypominało dosłownie wszystko - począwszy od wystroju, zgromadzonych przedmiotów aż po milicjanta w regulaminowym mundurze z minionej epoki i pani Lodzi pełniącej rolę sprzątaczki, bufetowej, kawiarki itp.

unitra

Trzeba przyznać, że wszystko przygotowano profesjonalnie i ze smakiem - najbardziej zaskoczyła mnie przerwa kawowa z tzw. wuzetką (dla mniej wtajemniczonych: chodzi o ciastko, które miałoby być charakterystyczne dla Warszawy, a które wyłoniono w drodze konkursu na przełomie lat 40. i 50. Nazwa nawiązuje do wybudowanej właśnie trasy W-Z łączącej wschodnią i zachodnią część stolicy). Moim faworytem nie była jednak wuzetka, a kawa po turecku (sypana) podana w szklankach - taką pijałem u cioci na imieninach w siermiężnych czasach PRL-u, a był to wtedy rarytas, bo kawa była wówczas na kartki - co za wspomnienia!

hi-fi choice

W tej przyjemnej atmosferze objaśniono zebranym gościom, o co tak naprawdę chodzi. Otóż, wspomniana firma K-Consult przymierzając się do rozszerzenia swojej oferty akcesoriów audio-wideo postawiła na słuchawki. Jednak zamiast wymyślać i mozolnie promować zupełnie nową, nikomu nieznaną markę postanowiono spróbować wskrzesić doskonale znany większości Polakom brand. Wybór padł na Unitrę. Obecny prezes Unitra S.A. nie miał nic przeciwko temu, mało tego marzy mu się odnowienie idei Zjednoczenia producentów elektroniki pod wspólną marką. Pierwszy krok zrobił K-Consult, a czy będą następni chętni? Zobaczymy.

unitra



unitra


Zgromadzonym gościom zaprezentowano nowe produkty sygnowane logiem Unitra. Na pierwszy ogień poszły słuchawki trzy modele nagłowne i dwa dokanałowe. Najwyższym modelem w rodzinie słuchawek nagłownych jest SN-50 (249zł). Jest to pod względem wzorniczym dokładna replika słynnych słuchawek SN-50 z czasów PRL. A więc mamy ukłon w stronę historii, ale z jakością wykonania i materiałami godnymi XXI wieku. Zauważyłem, że to właśnie te słuchawki najbardziej spodobały się zgromadzonym gościom. Modele niższe, czyli SN-40 i SN-30 to już współczesne projekty - ciekawy design, dobra prezencja i mikrofon do smartfona umożliwiający do prowadzenia rozmów, bez konieczności zdejmowania słuchawek.

unitra sd-10

Modele dokanałowe, a więc SD-20 i SD-10 również bardzo ładnie się prezentują. Zwłaszcza model wyższy, w którym obudowy wykonane są z litego drewna, co znacznie podnosi walory estetyczne słuchawek. SD-10 to propozycja niskobudżetowa dla tych, którzy za możliwie niewygórowaną cenę chcą mieć wygodne słuchawki dokanałowe skutecznie izolujące od dźwięków dobiegających z otoczenia.
Wszystkie te słuchawki mają ładnie zaprojektowane opakowania, spójne kolorystycznie i estetyczne, przystosowane do łatwego rozmieszczenia ich na standach w supermarketach z elektroniką, bo tam głównie będą sprzedawane.

unitra sd-20

Oprócz słuchawek zaprezentowano inną serię produktów, a mianowicie uniwersalne uchwyty do telewizorów umożliwiające mocowanie płaskich odbiorników na ścianie.
Zaprezentowano sześć modeli o zróżnicowanych możliwościach w zakresie funkcjonalności, głównie możliwości regulacji kąta ustawienia ekranu zarówno w pionie jak i poziomie, ale także udźwigu czy wielkości telewizora. Wszystkie uchwyty mają ładnie wkomponowane - wycięte - logo Unitra i co ciekawe, każdy z tych modeli wziął swoją nazwę od imienia męskiego, które kojarzy się z postaciami z kultowych polskich filmów minionego okresu. Przykładowo uchwyt Ryszard podobnie jak Ryszard Ochucki - główny bohater "barejowskiej" komedii "Miś" - ma według producenta "wybrnąć z najtrudniejszych opresji", bo jest najbardziej zaawansowanym i tym samym najbardziej wszechstronnym w zastosowaniu uchwytem naściennym.
Każdy z zademonstrowanych modeli wyposażony jest w tzw. system szybkiego montażu, umożliwiający samodzielny montaż telewizora na ścianie przez jedną osobę. Dokładna, prowadząca krok po kroku instrukcja została wyposażona w szablon montażowy, który ułatwia rozmieszczenie i wywiercenie otworów w ścianie. Wszystkie modele uchwytów Unitra zaprojektowano i wyprodukowano w Polsce.

unitra


Na koniec tej relacji zostawiłem to, co melomani lubią najbardziej, a mianowicie elektronikę audio. Edward - taką nazwę nosi najnowszy i jak na razie jedyny komponent audio marki Unitra. Jest to rasowy wzmacniacz lampowy bazujący na układzie Williamsona Pusch-Pull, a użyte bańki to 6L6. Nominalna moc wyjściowa to 2x25W. Wzmacniacz Edward to prawdziwy lampowy klasyk zaprojektowany i wykonany całkowicie w Polsce. Na spotkaniu obecny był projektant wzmacniacza, Pan Przemysław Godyla, z którym można było porozmawiać zarówno o tym urządzeniu, jak i ewentualnych planach na przyszłość. Obecnie w fazie projektu jest już przedwzmacniacz gramofonowy. Natomiast przedstawiciele K-Consult nie ukrywali, że chętnie nawiążą współpracę z polskimi projektantami/producentami, którzy chcieliby tworzyć inne urządzenia pod marką Unitra. Bardzo realne jest, że za jakiś czas do oferty dołączy gramofon - rozmowy trwają, a do współpracy zaproszono cenionego polskiego konstruktora, ale reszta to jeszcze tajemnica, której wypada dotrzymać.
Wracając do wzmacniacza Edward, to dostępny jest na zamówienie, a jego cena będzie oscylowała między 9 a 10 tys. złotych.

Generalnie organizację konferencji jak również zaprezentowaną ofertę ocenić należy bardzo wysoko. Było i śmiesznie i poważnie, a co najważniejsze treściwie i konkretnie. Brawo za pomysł i odwagę wskrzeszenia polskiej silnej marki, brawo za świetne projekty, prawo za wykonanie i generalnie wielki szacun! Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że Polak potrafi. Produkty Unitry są dostępne w sklepie www.sklepunitra.pl.

Marek Suchocki


INFO www.unitra.pl

unitra ryszard


unitra edward


unitra sd-10


unitra sd-20drz1


unitra sn-30


unitra sn-40


unitra sn-50