hi-fi

Adam Czerwiński z AC Records

wywiad |
Adam Czerwiński z AC Records

Podczas jednego z licznych spotkań w Audio Laboratorium mieliśmy możliwość bezpośredniego porównania brzmienia z plików, płyty winylowej i taśmy magnetofonowej.

Audiofilska parafraza znanej tezy brzmi: "punkt słyszenia zależy od punktu siedzenia". Twierdzenie to przybiera ciekawy obraz, gdy wiemy, że wypowiada je, siedzący zazwyczaj w pracy, perkusista. Adam Czerwiński w pracy siedzi, muzyki słucha, nagrywa ją i wydaje pod własnym szyldem wydawnictwa AC Records.

W ferworze porównań materiału muzycznego odtwarzanego z różnych nośników zadaliśmy pytanie, jednemu z bohaterów tego wieczoru. Dlaczego po tylu latach doświadczeń wydawnictwo AC Records koncentruje się na wydawaniu płyt winylowych i taśm? I może nośnik analogowy nie powinien dziwić, bo w dobie jego renesansu, zdobywa on sobie coraz większe uznanie, ale podejście do całego procesu wydawniczego jest już, delikatnie mówiąc efemeryczne: analogowy zapis sesji i aptekarska dokładność przy doborze muzyków oraz studia nagraniowego, poprzedzają staranny mastering w londyńskim Abbey Road i oczekiwanie jakości, której nie jest w stanie osiągnąć żadna polska tłocznia... Nie jest to zwiastun wielkiego, finansowego sukcesu, tylko świadome lokowanie się w niszy wysokiej jakości.

Adam Czerwiński z AC Records

Poprosiliśmy szefa i założycielia firmy AC Records Adama Czerwińskiego o dłuższą wypowiedź w kwestii jego podejścia do jakości dźwięku w swoim wydawnictwie.

- Tak, ta działalność nie przynosi wielkich zysków, a właściwie można śmiało mówić jak na razie o stratach, ale ja się nie poddaję i dopóki będę miał siłę to robić, to będę to robił, bo mam satysfakcję i uznanie paru osób, które to doceniają i wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. To chyba jest nawet ważniejsze niż 20.000 złotych na bankowym koncie, ze sprzedaży chłamu, który mógłbym wrzucić do niszczarki. Zresztą całe życie gram jazz, mógłbym grać różne rzeczy i zarabiać na tym pieniądze, ale jest inaczej...

- Wiele lat temu z Jarkiem Śmietaną mieliśmy nawet taki pomysł. Chcieliśmy coś nagrać, żeby sprzedać, żeby być sławnymi. Tak może bardziej coś popowo... Poszliśmy z nim do Wieśka Pieregorólki - on był chyba wówczas szefem muzycznym w EMI. I co usłyszeliśmy? "Panowie, wy karierę? Nie macie pojęcia o karierze. Za dobrze gracie, nie macie pojęcia, o co w tym chodzi".

- To były czasy kaset magnetofonowych, więc nagrań zespołów, które przysyłały muzykę (wówczas na kasetach), nie słuchał nawet dyrektor muzyczny. Materiał szedł do pani sprzątaczki albo do Pana Zenka (zbieżność imion przypadkowa, ale to cytat) i gdy oni mówili: O, o fajne, fajne, to my to bierzemy, to było to wydawane... a nie jakieś tam wtrącone akordy i subdominanty...

Adam Czerwiński z AC Records

- I taka jest prawda. To nie wysoka jakość decyduje o sukcesie. Być może ja się zapętliłem, ale jestem szczęśliwy w tym, co robię, a źródłem tej radości jest w zasadzie głównie jakość. W internetowym sklepie mam czasami pytania o ceny i o to, dlaczego te ceny są takie wysokie. Nikt nie pyta, dlaczego Lamborghini tak dużo kosztuje. Jeśli ktoś chce nim jeździć, to je kupuje, jeśli go nie stać - wybiera inny samochód... Na przykład bierze samochód Fiat i negocjuje cenę, albo idzie do Biedronki i kupuje winyl za 35 zł...

- Nic na to nie poradzę: Winyle – kocham i, pomimo że od pewnego czasu się odchudzam, lubię tłuste brzmienie!

- Sprzedaż plików jest na poziomie błędu statystycznego, nie ma ich też w serwisach streamingowych... trochę z powodu mojego zaniedbania, ale to się niebawem zmieni, więc moje płyty będzie można wkrótce znaleźć we wszystkich serwisach.

- Taśmy, dzięki nowemu przedstawicielowi, wkrótce trafią do Ameryki...

Adam Czerwiński z AC Records

Rozmowę zarejestrowano w trakcie prezentacji, jaką przygotował warszawski salon Audio Laboratorium. Pokaz poświęcony był prezentacji między innymi nagrań wydawnictwa AC Records z trzech różnych analogowych i cyfrowych nośników. Zapleczem sprzętowym była lampowa elektronika warszawskiej firmy TR Audio, przetwornik Super Sound Devices oraz dostarczone przez Audio Laboratorium szerokopasmowe kolumny Azimuth firmy LOTH-X.