s-e-r-v-e-r-a-d-s-3

hi-fi

EverSolo DAC-Z10

test |
Przetwornik DAC - EverSolo DAC-Z10 Wybór Redakcji

Są urządzenia, które robią znakomite pierwsze wrażenie, ale DAC-Z10 idzie o krok dalej, bo z każdą kolejną płytą coraz trudniej przestać go słuchać...

Marka EverSolo weszła na rynek z wielkim przytupem znakomicie wyczuwając potrzeby współczesnego melomana. Producent zdobył uznanie użytkowników bardzo udanymi i tanimi w stosunku do swoich możliwości streamerami z serii DMP-A6. EverSolo po tym niewątpliwym sukcesie nie spoczął na laurach, lecz konsekwentnie rozwijał swoją ofertę.

W katalogu marki pojawiły się m.in. kolejne edycje DMP-A6, bardziej zaawansowany DMP-A10, transport sieciowy T8, końcówka mocy AMP-F10, a także najnowsze modele z serii Play i Play CD Edition, które łączą funkcje streamera, wzmacniacza i kompletnego centrum odtwarzania muzyki. Co ważne, te kolejne modele nie sprawiały wrażenia projektowanych na szybko, mających być odpowiedzią na aktualne trendy. To konsekwentnie rozwijany pomysł, który sprowadza się do tego, żeby tworzyć nowoczesny sprzęt audio bez wchodzenia w rejony cenowe, przy których człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nie taniej byłoby nauczyć się gry na jakimś instrumencie.

EverSolo DAC-Z10

Przetwornik cyfrowo-analogowy EverSolo DAC-Z10 bardzo dobrze wpisuje się w tę filozofię. To konstrukcja pozycjonowana wyraźnie wyżej od wcześniejszych, bardziej przystępnych modeli EverSolo, a jednocześnie daleka od czasami nieco oderwanego od rzeczywistości high-endu. Producent wchodzi więc na wyższy poziom zaawansowania, zachowując cenę, która nie powinna odstraszać ambitnego użytkownika pragnącego zbudować "poważny" system audio.

Już pierwsze chwile z DAC-Z10 pokazują, że nie jest to kolejna konstrukcja zbudowana wokół jakiegoś modnego sloganu. To urządzenie starannie przemyślane i zaprojektowane jako całość. Producent postawił na funkcjonalność, ale z niczym nie przesadził. DAC-Z10 jest jednocześnie zaawansowanym przetwornikiem cyfrowo-analogowym, w pełni zbalansowanym przedwzmacniaczem i wzmacniaczem słuchawkowym, dzięki czemu może stać się centralnym elementem całego systemu. I, co istotne, nie próbuje tego wszystkiego robić po trochu. Wręcz przeciwnie – od początku daje poczucie spójności, dopracowania i kompetencji.

Budowa

DAC-Z10 robi bardzo dobre wrażenie jeszcze zanim zdąży cokolwiek zagrać. Jego obudowę wykonano z precyzyjnie obrabianego aluminium. Całość jest sztywna, solidna i pozbawiona przypadkowych ozdobników. Projektanci postawili na nowoczesny minimalizm, ale udało im się uniknąć sztampy typowej dla części współczesnych urządzeń audio. Proporcje i wykończenie są dobrze wyważone, dzięki czemu konstrukcja sprawia wrażenie zwartej i dopracowanej w szczegółach.

Centralne miejsce na froncie zajmuje duży wyświetlacz o bardzo dobrej czytelności. Interfejs przygotowano w sposób przejrzysty i logiczny, dzięki czemu obsługa nie wymaga studiowania instrukcji z zakładkami i kolorowymi karteczkami. Menu działa szybko, użytkownik otrzymuje dostęp do rozbudowanych ustawień, w tym różnych filtrów cyfrowych. W DAC-Z10 ich implementację potraktowano poważniej niż w tańszych modelach, dzięki czemu zmiany nie sprowadzają się wyłącznie do psychologicznej satysfakcji z przełączania kolejnych opcji.

EverSolo DAC-Z10

Równie dobrze prezentuje się ścianka tylna. Zestaw złączy jest kompletny i właściwie trudno wskazać coś, czego by brakowało. Producent przewidział podwójne wejścia optyczne i koaksjalne, USB-B (obsługujące sygnały PCM do 32-bit/768kHz oraz DSD512), a także I2S, HDMI i AES/EBU. Obecność wejść dla zewnętrznego zegara 10MHz i 25MHz pokazuje z kolei, że DAC-Z10 projektowano także z myślą o najbardziej wymagających użytkownikach. Do dyspozycji pozostają również wyjścia analogowe RCA i XLR, więc trudno wyobrazić sobie system, z którym DAC EverSolo się "nie dogada".

Wnętrze przetwornika pokazuje, że za efektowną listą możliwości kryje się solidna inżynieria. Każdy kanał otrzymał osobny zestaw układów AK4191 i AK4499, zatem mamy do czynienia z topologią dual-mono, z w pełni symetrycznym torem analogowym. Producent zastosował również rozbudowaną sekcję zegara taktującego, opartą na oscylatorze OCXO wspieranym przez PLL i FPGA. Wszystko podporządkowano ograniczeniu jittera oraz utrzymaniu możliwie stabilnych warunków pracy.

DAC-Z10 potrafi pokazać zarówno najmniejsze zmiany natężenia dźwięku, jak i nagłe skoki energii w dużych składach symfonicznych czy muzyce elektronicznej.

W analogowej części układu wykorzystano wzmacniacze operacyjne TI OPA1612 zapewniające zarówno wysoką przejrzystość dźwięku, jak i odpowiednią dawkę muzykalności przy ograniczonym poziomie szumów i znakomitej dynamice. Istotnym elementem pozostaje również zasilanie. DAC-Z10 wyposażono w wielostopniowy system filtracji i stabilizacji napięcia, co zapewnia poszczególnym sekcjom urządzenia optymalne, przewidywalne warunki pracy. I choć takie rozwiązania zwykle nie trafiają na pierwsze strony folderów reklamowych, to właśnie tutaj bardzo często rozstrzyga się, czy mamy do czynienia z po prostu dobrym DAC-em czy też ze sprzętem aspirującym do wyższej ligi.

Jakość dźwięku

Już pierwsze minuty odsłuchu pokazały, że "zet-dziesiątkę" zestrojono z dużym wyczuciem. Brzmienie, jakie oferuje ten DAC, nie jest nastawione na efekt "wow" w salonie sprzedaży. EverSolo postawiło na dźwięk znacznie bardziej dojrzały, uporządkowany i świadomie wyważony. Owszem, transparentność odgrywa tu ważną rolę, ale nie prowadzi ona ani do przesadnej sterylności, ani technicznego chłodu, który potrafi zamienić przyjemny wieczorny odsłuch w zajęcia w laboratorium.

EverSolo DAC-Z10

Największe wrażenie robi sposób, w jaki DAC-Z10 operuje szczegółami. Przetwornik wydobywa mnóstwo informacji, ale robi to z wyjątkową swobodą, bez sztucznego podkreślania konturów czy wrażenia, że każdy dźwięk dla lepszego efektu podkreślono markerem. Subtelności pojawiają się naturalnie – lekkie przesunięcia intonacji wokali, drobne zmiany artykulacji czy krótkie wybrzmienia talerzy perkusyjnych pozostają integralną częścią nagrania, a nie osobnym spektaklem. Szczególnie dobrze słychać to w jazzie, gdzie DAC-Z10 bardzo sprawnie pokazuje mikrodynamikę i drobne niuanse gry wykonawców.

Góra pasma także zasługuje na uznanie. Z jednej strony jest rozdzielcza, otwarta i swobodna, a z drugiej potrafi zachować kulturę bez względu na jakość nagrania. DAC-Z10 nie próbuje poprawiać realizatorów ani karać słuchacza za starsze lub ostrzej nagrane albumy. Wysokie tony pozostają czyste i precyzyjne, ale w przekazie nie pojawia się nieprzyjemna ziarnistość czy cyfrowa agresja. W dłuższych odsłuchach okazuje się to znacznie ważniejsze niż chwilowe olśnienie.

Bardzo mocnym elementem prezentacji jest średnica. Wokale brzmią naturalnie, mają odpowiednią skalę i wyraźną fakturę, dzięki czemu łatwo wychwycić emocje czy charakter konkretnego wykonania. DAC-Z10 nie wypycha pierwszego planu przed linię kolumn, ani nie próbuje sztucznie ocieplać przekazu. Zamiast tego stawia na równowagę i spójność. Instrumenty akustyczne zachowują wiarygodną barwę oraz masę, a większe składy symfoniczne nie tracą przejrzystości nawet przy bardziej złożonych fragmentach. DAC bardzo dobrze radzi sobie z utrzymaniem porządku w nagraniach, unikając przy tym dzielenia włosa na czworo.

Bas jest utrzymany w podobnej estetyce. Nie ma tu przesadnego pompowania najniższych rejestrów, ani prób budowania efektownego "kopnięcia". DAC-Z10 skupia się przede wszystkim na precyzji, różnicowaniu i odpowiednim prowadzeniu rytmu. Przykładowo w utworze "Feeling of Jazz" z albumu The Magic Hour Wyntona Marsalisa dobrze słychać, że EverSolo DAC-Z10 nie traktuje kontrabasu jako fundamentu, który ma tylko wypełnić dół pasma. Instrument ma sprężystość, naturalne "odbicie" strun i wyraźnie zaznaczoną pracę pudła rezonansowego. Nie jest przesadnie dociążony, ale też nie zostaje odchudzony. Każde szarpnięcie struny ma swój początek, krótkie nasycenie i spokojne wybrzmienie.

EverSolo DAC-Z10

Z kolei w "Just Leave Us Alone" grupy Mesh bas ma już zupełnie inny charakter, gdyż jest on czysto elektroniczny. Żeby był zwarty i gęsty wymaga od DAC-a przede wszystkim kontroli, szybkości i umiejętności utrzymania porządku w gęstej fakturze nagrania. EverSolo DAC-Z10 doskonale sobie z tym poradził i co ważne nie próbował basu dodatkowo "pompować", co w takim repertuarze jest bardzo ważne. Jest wyczuwalna energia i masa, ale nie przykrywa średnicy. Ten syntetyczny bas pozostaje zwarty, dobrze prowadzony i rytmiczny, dzięki czemu utwór zachowuje swój rockowo-synthpopowy nerw. Na tych przykładach słychać, że EverSolo potrafi utrzymać kontrolę zarówno w przypadku instrumentów akustycznych operujących w najniższych składowych pasma, jak i elektronicznych.

Na wysokim poziomie stoi także dynamika. DAC-Z10 potrafi pokazać zarówno najmniejsze zmiany natężenia dźwięku, jak i nagłe skoki energii w dużych składach symfonicznych czy muzyce elektronicznej. W bardziej wymagających fragmentach nie ma śladu ograniczania swobody dźwięku. Jest odpowiednia skala, a urządzenie nie traci kontroli nawet wtedy, gdy w nagraniu dzieje się naprawdę dużo.

Świetne wrażenie robi również sposób budowania przestrzeni. Scena dźwiękowa jest szeroka i głęboka. Separacja nie budzi zastrzeżeń, poszczególne źródła pozorne mają wyraźną lokalizację i zachowują autentyczne proporcje względem pozostałych. Bardzo podobało mi się to, jak DAC-Z10 potraktował muzykę elektroniczną np. Jean-Michel Jarre album Équinoxe. Przestrzeń budowana jest tu zupełnie inaczej niż w nagraniach akustycznych.

Twórcy nie chodziło bowiem o odtworzenie naturalnej sali, lecz o wykreowanie syntetycznego pejzażu dźwiękowego, w którym pulsujące sekwencje, szeroko rozłożone syntezatory i drobne efekty elektroniczne tworzą iluzję głębi. DAC-Z10 dobrze to pokazał. Nie spłaszczał panoramy, a kolejne warstwy miały oddech, pojawiały się za sobą, a nie tylko obok siebie, dzięki czemu scena miała charakter prawdziwie przestrzennej konstrukcji. Basowy puls pozostawał stabilny, ale nie przykrywał wyższych partii syntezatorów, a drobne detale w tle pomagały budować wrażenie szerokiej, lekko hipnotycznej sceny.

Warto także zwrócić uwagę na poziom ciszy między dźwiękami. Tło pozostaje wyjątkowo spokojne, dzięki czemu drobne szczegóły wybrzmiewają z większą swobodą, a sama prezentacja zyskuje na przejrzystości i głębi. To jeden z tych elementów, które trudno opisać pojedynczym parametrem technicznym, ale bardzo łatwo wychwycić podczas odsłuchu.

EverSolo DAC-Z10

Co istotne, DAC-Z10 zachowuje swój charakter niezależnie od rodzaju wejścia cyfrowego z jakiego korzystamy. Zarówno USB, jak i AES/EBU czy I2S prezentują spójny, uporządkowany i dynamiczny dźwięk. Różnice pomiędzy transportami pozostają słyszalne, bo sam przetwornik nie narzuca własnej sygnatury dźwiękowej. Raczej pozwala wyraźniej pokazać charakter pozostałych elementów toru.

Wszystko to składa się na brzmienie bardzo kompletne i dojrzałe. DAC-Z10 łączy wysoką rozdzielczość z naturalnością oraz bardzo dobrą organizacją dźwięku, unikając przy tym przesadnej analityczności, jak i sztucznego ocieplania przekazu. Efekt angażuje nie tylko precyzją i ilością szczegółów, ale także przyjemnością słuchania, czyli połączeniem, które wcale nie należy do częstych.

Podsumowanie

EverSolo DAC-Z10 nie tylko spełnia oczekiwania wymagających melomanów, ale w wielu aspektach je przekracza, wynosząc na zupełnie nowy poziom rozwiązania znane z modeli DAC-Z6 i DAC-Z8. Bez wątpienia stanowi jedno z najbardziej dopracowanych urządzeń w swojej klasie cenowej. Łączy wyrafinowaną inżynierię, bogactwo funkcjonalne oraz brzmienie, które śmiało może konkurować ze znacznie droższymi konstrukcjami. To propozycja dla tych, którzy szukają dźwięku dojrzałego, zrównoważonego i jednocześnie pełnego emocji – bez konieczności wchodzenia w ekstremalnie drogie rejony audiofilskiego świata.

Werdykt: EverSolo DAC-Z10

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Świetna przejrzystość i rozdzielczość dźwięku, naturalna średnica oraz znakomicie uporządkowana scena. Doskonale kontrolowany, zróżnicowany bas, wysoka dynamika i bardzo niski poziom szumów. Bogata funkcjonalność – DAC, przedwzmacniacz i wzmacniacz słuchawkowy w jednym.

Minusy: Mniej doświadczonym słuchaczom jego brzmienie może wydać się zbyt neutralne. Wymaga starannego doboru pozostałych elementów toru.

Ogółem: EverSolo DAC-Z10 to dopracowany technicznie i bardzo wszechstronny przetwornik, który wyraźnie aspiruje do segmentu high-end. To wszechstronne urządzenie, które bez trudu może stać się centralnym elementem ambitnego systemu audio.

Ocena ogólna:

PRODUKT
EverSolo DAC-Z10
RODZAJ
Przetwornik cyfrowo-analogowy
CENA
9.399zł
WAGA
b.d.
WYMIARY (S×W×G)
365x88x310mm
DYSTRYBUCJA
Instal Audio
eversolo.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Zakres częstotliwości: 20Hz–20kHz (±0,1dB)
  • Przetwornik C/A: AKM AK4499EX + AKM AK4191EQ w architekturze dual-mono
  • W pełni zbalansowana topologia toru audio z różnicowym układem wyjściowym
  • Precyzyjna, przekaźnikowa regulacja głośności (R2R)
  • Zaawansowany interfejs USB oparty na układzie XMOS XU316 najnowszej generacji
  • Obsługa sygnałów wysokiej rozdzielczości: PCM do 32-bit/768kHz oraz DSD512
  • Obsługa zewnętrznego zegara (10MHz/25MHz) dla minimalizacji jittera
  • Precyzyjny system taktowania z oscylatorem OCXO i układem FPGA
  • W pełni izolowana architektura sekcji cyfrowej i analogowej (separacja sygnałów)
  • Trzy niezależne zasilacze liniowe (oddzielnie dla kanałów i sekcji cyfrowej)
  • Moduł Bluetooth: Qualcomm QCC5125 z obsługą SBC/AAC/aptX/aptX HD/LDAC
  • Rozbudowany wzmacniacz słuchawkowy o wysokiej wydajności
  • Duży 8,8-calowy kolorowy ekran dotykowy z możliwością prezentacji wskaźników VU
  • Wsparcie dla HDMI ARC (integracja z systemami AV)
  • Wiele filtrów cyfrowych PCM i DSD do personalizacji brzmienia
  • Wejścia cyfrowe: USB-B, I2S (HDMI), AES/EBU, optyczne, koaksjalne, HDMI ARC
  • Wyjścia analogowe: RCA (niezbalansowane), XLR (zbalansowane)
  • Wejścia analogowe: RCA (niezbalansowane), XLR (zbalansowane)
  • Dedykowana aplikacja sterująca oraz pilot zdalnego sterowania
  • Solidna, frezowana aluminiowa obudowa o wysokiej odporności na drgania
  • Pobór mocy: 32W