Najnowszą odsłoną przedwzmacniacza gramofonowego w katalogu Keces Audio jest Ephono+. To rozwinięcie modelu Ephono sprzed kilku lat. Z zewnątrz niby wszystko wygląda znajomo, jednak lista zmian pokazuje, że nie mamy do czynienia z prostym liftingiem. Najważniejsza nowość to możliwość obsługi wkładek optycznych, kojarzonych przede wszystkim z japońską marką DS Audio. To konstrukcje działające w oparciu o przetwarzanie optoelektryczne, a więc wymagające innego podejścia niż klasyczne wkładki MM czy MC.
Ephono+ jest przygotowany na wszystkie trzy typy przetworników i pozwala dostosować parametry pracy w szerokim zakresie. Do dyspozycji mamy regulację wzmocnienia, wybór obciążenia dla wkładek MC oraz przełączany filtr subsoniczny, który odcina najniższe składowe spoza pasma słyszalnego. Tajwański producent nie próbuje więc wymyślać koła na nowo, skupiając się na funkcjonalności i elastyczności w realnym systemie analogowym.
Budowa
Konstrukcyjnie Ephono+ to urządzenie dwuczęściowe. Sekcję wzmacniającą i zasilacz rozdzielono i zamknięto w dwóch identycznych, kompaktowych obudowach o wymiarach 220×220×66mm. Łączy je krótki przewód zakończony wtykami XLR. Taki podział pozwala fizycznie odseparować wrażliwą część sygnałową od elementów zasilających, bez konieczności powiększania głównej obudowy. Oba moduły są niewielkie, proste w formie i utrzymane w tej samej stylistyce.
Na tylnej ściance przedwzmacniacza umieszczono trzy wejścia RCA – osobne dla MM, MC i wkładek optycznych. Choć trudno wyobrazić sobie gramofon z trzema ramionami w tej klasie cenowej, to taka konfiguracja daje sporą swobodę. Sygnał wyprowadzono zarówno w postaci niezbalansowanej, jak i zbalansowanej. Zastosowano blokowane złącza XLR firmy Neutrik oraz pozłacane gniazda RCA. Z tyłu znalazł się również przełącznik impedancji dla wkładek MC.
Front jest uporządkowany i funkcjonalny. Cztery przełączniki hebelkowe odpowiadają za wybór wejścia, aktywację filtra subsonicznego oraz ustawienie wzmocnienia. Dla wszystkich rodzajów wkładek przewidziano dwa poziomy wzmocnienia – Normal i +6dB. Korekcja ogranicza się do krzywej RIAA. W przypadku wejścia MM obciążenie jest stałe (47Ω i 100pF), natomiast dla MC można wybrać jedną z trzech wartości impedancji (56, 100 i 220Ω).
Zasilacz Ephono+ Power to konstrukcja liniowa. W jego wnętrzu pracuje toroidalny transformator H-Sonic, zalany żywicą i odseparowany od reszty układu aluminiową przegrodą. Zastosowano osobne prostowniki dla dodatniej i ujemnej połówki napięcia 24V DC oraz wielostopniową stabilizację. Elementy odpowiedzialne za stabilizację przykręcono do masywnej płyty aluminiowej pełniącej jednocześnie funkcję radiatora. Całość wyposażono w zabezpieczenie termiczne OTP.
Sekcję wzmacniającą w dużej mierze zmontowano powierzchniowo. W torze sygnałowym pracują układy Analog Devices ADA4898 – zarówno w części MM/MC, jak i w sekcji optycznej. Na wyjściu zastosowano popularne układy NE5532 produkcji JRC. Część kondensatorów, w tym elektrolityczne oraz kondensatory Wima w obwodach korekcji i wzmocnienia, pozostawiono w wersji przewlekanej. Układ jest czytelny i logicznie rozplanowany.
Jakość brzmienia
Odsłuchy przeprowadziłem z gramofonem Pro-Ject X8 Evolution wyposażonym we wkładkę MM Ortofon 2M Black. To zestaw z jednej strony jeszcze w miarę przystępny cenowo, a z drugiej wystarczająco rozdzielczy i bezpośredni, by nie było miejsca na niedomówienia – jeśli coś w torze analogowym robi różnicę, to słychać to właściwie od razu. Punktem odniesienia było phono Moon 110LP v2 kanadyjskiego Simaudio. Porównanie tych dwóch urządzeń pozwoliło na wysnucie kilku interesujących wniosków.
Przede wszystkim Ephono+ nie próbuje olśniewać fajerwerkami. Jego charakter ujawnia się spokojniej, z lekkim przesunięciem środka ciężkości ku, nomen omen, dolnej średnicy. W pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że brzmienie tajwańskiego przedwzmacniacza jest nieco przyciemnione, ale to tylko część obrazu. Za tym idzie bowiem swoboda, płynność i poczucie, że muzyka oddycha bez większego skrępowania.
Dźwięk Ephono+ jest spójny i gładki, a jednocześnie całkiem różnorodny. Separacja kanałów stoi na bardzo dobrym poziomie, co przekłada się na czytelną stereofonię. Scena jest stabilna, a źródła pozorne o wyraźnych konturach są dobrze osadzone w przestrzeni. Muzyka zyskuje plastyczność i głębię, staje się pełniejsza, ale nie napompowana. Fortepian na płycie Friedricha Guldy z wariacjami Beethovena na temat walca Diabellego (wydanie MPS, pure analogue transfer) wybrzmiewał szeroko i dźwięcznie. Niższe rejestry tego instrumentu przekazywane przez tajwańskie phono były lepiej rozwarstwione w porównaniu z 110LP v2, dzięki czemu można było śledzić strukturę nagrania, a nie tylko jego "obrys".
Średnica jest delikatnie uprzywilejowana: lekko uwypuklona, bardziej krągła i organiczna, co nadaje nagraniom naturalnej namacalności.
Średnica jest tu delikatnie uprzywilejowana: lekko uwypuklona, bardziej krągła i organiczna, co nadaje nagraniom naturalnej namacalności. Wokale brzmią przekonująco, bez przesadnego ocieplania czy sztucznego dosładzania. To raczej subtelne dociążenie niż wyraźna ingerencja. Efekt jest taki, że nawet gęstsze aranżacje zachowują przejrzystość, a jednocześnie nie tracą na barwie.
Bas nie należy do szczególnie masywnych ani rozłożystych. Nie ma tu demonstracyjnego pompowania dołu ani wrażenia nadmiaru materii. Z drugiej strony trudno mówić o niedosycie – niskie tony na płycie "Hotel Morgen" To Rococo Rot były dynamiczne, zwarte i sprężyste. Miały wigor i zwinność, dzięki czemu rytm pozostawał czytelny, a muzyka zachowywała elastyczność. To dół wspierający, a nie dominujący, co oznacza, że Ephono+ potrafi przekazać go z dużym wyczuciem.
Choć punkt ciężkości spoczywa na średnicy tudzież zakresie nisko-średniotonowym, to brzmienie Ephono+ pozostaje całkiem otwarte. W utworze "Sol" ze wspomnianej płyty berlińskiego zespołu wysokie tony – naturalne, bo zagrane na "analogowej" perkusji – dostarczały sporo informacji, ale bez śladu natarczywości. Szczegóły były obecne, wyraźne, lecz nie wysuwały się na pierwszy plan w sposób, który mógłby męczyć. Całościowo brzmienie zachowuje więc równowagę między czytelnością a muzykalnością.
Podsumowanie
Ephono+ nie próbuje udowadniać, że płyta winylowa jest "bardziej analogowa niż analog". Zamiast tego oferuje dźwięk spójny, płynny i gładki, z dobrą dawką szczegółowości i dynamiki. Dwa ostatnie z wymienionych aspektów brzmienia, podobnie jak bas, oceniam na czwórkę z plusem, stereofonię oraz separację na piątkę, a przyjemność słuchania – na szóstkę. Po uśrednieniu wychodzi piątka.