s-e-r-v-e-r-a-d-s-3

hi-fi

Bryston Compact T10

test |
Kolumny podstawkowe - Bryston Compact T10 Rekomendacja

Bryston Compact T10 pokazują, jak powinny zachowywać się dobrze zaprojektowane monitory. Ich brzmienie cechuje spokój, kontrola i czytelność.

Historia marki Bryston zaczęła się w 1962 roku w Kanadzie, ale początkowo nie miała nic wspólnego z dźwiękiem. W pierwszych latach działalności firma zajmowała się m.in. produkcją analizatorów krwi i inną aparaturą pomiarową. Zwrot w stronę audio nastąpił dopiero w 1968 roku, gdy przedsiębiorstwo przejął John W. Russell, były inżynier NASA.

Od tego momentu profil działalności zaczął się stopniowo zmieniać, aż w 1974 roku Bryston zaprezentował swój pierwszy wzmacniacz, model Pro3. Konstrukcja szybko zdobyła uznanie wśród pracowników jednego z lokalnych studiów nagraniowych, co zachęciło producenta do dalszych działań. W efekcie powstał model 4B – wzmacniacz, który z czasem stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych konstrukcji firmy. Co ciekawe, pozostaje w produkcji od 1976 roku i doczekał się już sześciu generacji.

Z biegiem lat Bryston wypracował reputację producenta wyjątkowo solidnej elektroniki. Jednym z najbardziej wymownych sygnałów pewności co do własnych produktów jest polityka gwarancyjna – od 1990 roku firma obejmuje wszystkie analogowe urządzenia oraz głośniki aż 20-letnią gwarancją. Taki okres ochrony trudno uznać za marketingową deklarację składaną bez pokrycia. Wysoką niezawodność producent tłumaczy ścisłą kontrolą jakości oraz faktem, że produkcja odbywa się w Kanadzie.

Bryston Compact T10

Choć Bryston jest kojarzony przede wszystkim z elektroniką, to równie konsekwentnie rozwija ofertę kolumn głośnikowych. W katalogu znajdują się zarówno konstrukcje pasywne, modele aktywne, jak i systemy bezprzewodowe. Testowane monitory Compact T10 należą do tej pierwszej grupy, ale ich projekt uwzględnia różne warianty pracy. Mogą współpracować z jednym, dwoma lub trzema wzmacniaczami, a w razie potrzeby da się je przekształcić w wersję aktywną – wystarczy wymienić pasywny moduł zwrotnicy na odpowiedni moduł aktywny.

Budowa

Już pierwszy kontakt z T10 daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z konstrukcją, którą potraktowano z dużą powagą. Skrzynki wykonano z grubych płyt MDF i zmontowano bardzo solidnie, co przekłada się również na ich wagę. Jedna kolumna waży aż 24kg – to wynik bardziej typowy dla podłogówek niż monitorów. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do lekkich obudów, to przy pierwszej próbie podniesienia "paczek" Brystona może być zaskoczeni.

Wykończenie utrzymano w powściągliwej, ale eleganckiej stylistyce. Obudowy pokrywa naturalna okleina drewniana dostępna w trzech wariantach kolorystycznych. Producent przewiduje również wykonanie wersji niestandardowych na zamówienie, co pozwala dopasować kolumny do bardziej wymagających aranżacji wnętrz.

Trio głośnikowe tworzy klasyczny układ trójdrożny. Pasmo wysokich tonów powierzono jednocalowej kopułce tytanowej. Pracuje ona w łagodnym falowodzie i jest wyposażona w niemal przezroczystą soczewkę akustyczną, umieszczoną od wewnętrznej strony metalowej siatki chroniącej membranę. Tweeter zaczyna pracę przy częstotliwości 2kHz i odpowiada za zakres aż do górnej granicy pasma, czyli ok. 20kHz.

Średnie tony odtwarza aluminiowy przetwornik o średnicy 133mm pracujący w zakresie od 250Hz do 2kHz. Umieszczono go w osobnej, szczelnej komorze wytłumionej włókniną, co pozwoliło odizolować go od ciśnienia generowanego przez głośnik niskotonowy. Ten ostatni również wykorzystuje membranę aluminiową, ale o średnicy 165mm. W obu wypadkach aluminium anodyzowano na czarno, co nadaje przetwornikom dyskretny i spójny wizualnie charakter.

Trójdrożna konfiguracja i dość wysoka skuteczność sprawiają, że T10 mogą współpracować ze wzmacniaczami o bardzo różnej mocy. Producent przewiduje zakres od 10 do 300W, co oznacza, że kolumny nie są szczególnie wymagające także wobec "lampowców" o umiarkowanej mocy.

Tylny panel zwraca uwagę nietypowym rozwiązaniem w obrębie terminali głośnikowych. Zamiast klasycznych zworek zastosowano specjalny mostek pełniący funkcję przełącznika. Element ten znajduje się nad panelem z trzema parami zacisków i jest przykręcony kilkoma śrubami. Aby zmienić konfigurację połączeń, trzeba go zdemontować i zastąpić jedną z dwóch innych dołączonych do zestawu zwór. Dzięki nim kolumny można przystosować do pracy z podwójnym lub potrójnym okablowaniem, a także do systemów wykorzystujących dwie lub trzy końcówki mocy na kanał. Nie jest to rozwiązanie najszybsze w obsłudze, ale ma jedną zaletę – praktycznie eliminuje ryzyko przypadkowego zwarcia.

Za dużym aluminiowym panelem z terminalami ukryto płytkę zwrotnicy odpowiedzialnej za podział pasma pomiędzy poszczególne przetworniki. Zastosowane elementy reprezentują solidny poziom jakościowy, acz sam układ nie należy do przesadnie rozbudowanych. Sugeruje to, że użyte głośniki dobrze radzą sobie z pracą w przypisanych im zakresach częstotliwości i nie wykazują wyraźnych rezonansów (tzw. dzwonienia), które wymagałyby bardziej skomplikowanej korekcji.

Bryston Compact T10

Na tylnej ściance, tuż nad terminalami i charakterystyczną zworą umieszczono wylot układu bas-refleks pracującego w technologii Reflex/Vortex. Tunel rezonansowy ma dość nietypową konstrukcję – przez całą długość jego wnętrza biegną podłużne rowki. Ich zadaniem jest ograniczenie turbulencji powietrza i związanych z nimi zniekształceń, które w klasycznych portach potrafią dać o sobie znać przy wyższych poziomach głośności.

Jakość dźwięku

Jak przystało na konstrukcje trójdrożne, monitory T10 grają z dużą swobodą, a jednocześnie sprawiają wrażenie, jakby każdy element przekazu miały pod pełną kontrolą. Niezależnie od tego czy w nagraniu pojawiają się subtelne szczegóły, czy nagłe skoki dynamiki, dźwięk zachowuje stabilność i równowagę. Co ważne, dotyczy to zarówno spokojnego słuchania przy umiarkowanej głośności, jak i wówczas, gdy pokrętło wzmacniacza przesuwa się zdecydowanie dalej w prawo. W takiej sytuacji T10 nadal zachowują spokój i porządek w przekazie, nie wykazując oznak przeciążenia ani nerwowości.

Na tle wielu konstrukcji podobnej wielkości uwagę zwraca ich zdolność do pracy z dużą mocą. Monitory rzadko kojarzą się z kolumnami, które chętnie przyjmują solidną dawkę energii ze wzmacniacza, tymczasem T10 nie są wrażliwe na takie traktowanie. Nawet przy wyższych poziomach głośności przekaz pozostaje czysty, dynamiczny, wyrównany tonalnie i wolny od zniekształceń.

Podczas odsłuchów z tranzystorową integrą Accuphase E-270 brzmienie przybrało charakter naturalny i neutralny, z wyraźnym naciskiem na szczegółowość. Nie oznacza to jednak chłodnej czy laboratoryjnej prezentacji. Dźwięk zachowuje odpowiednią plastyczność, a barwy instrumentów pozostają wiarygodne. W nagraniach Larsa Danielssona czy Jana Garbarka łatwo było wychwycić drobne detale artykulacyjne, a jednocześnie całość nie traciła naturalnego charakteru.

Średnica jest przedstawiana w sposób bezpośredni i przejrzysty. Nie ma tu prób dodatkowego ocieplania czy podkreślania barw w celu nadania przekazowi większej atrakcyjności. Instrumenty prezentowane są w sposób czytelny, dzięki czemu łatwo wychwycić niuanse związane z ich brzmieniem. W nagraniach Jana Garbarka instrumenty dęte zabrzmiały autentycznie, zachowując zarówno właściwy atak, jak i odpowiednie wypełnienie.

Jak przystało na konstrukcje trójdrożne, monitory T10 grają z dużą swobodą, a jednocześnie sprawiają wrażenie, jakby każdy element przekazu miały pod pełną kontrolą.

Świetnie wypadają te kolumny w nagraniach wokalnych. Na przykład na albumie "Blue" głos Joni Mitchell pojawia się przed słuchaczem z niemal namacalną obecnością. Brystony bardzo dobrze oddają delikatne zmiany barwy i dynamiki – od szeptu po bardziej ekspresyjne fragmenty. Z kolei na płycie "Come Away with Me" Norah Jones, jej głos zachowuje miękkość i naturalną fakturę, a fortepian nie jest tylko tłem – ma właściwy ciężar i harmoniczną głębię. Monitory Brystona pokazują tutaj umiejętność oddania realistycznej relacji między wokalem a instrumentami.

Z kolei na płycie "The Köln Concert" fortepian Keitha Jarretta pokazuje, jak dobrze Compact T10 oddają najdrobniejsze niuanse artykulacji i dynamiki. Delikatne uderzenia w klawisze, rezonans strun i akustyka sali składają się na obraz bardzo bliski temu, co słyszymy na żywo. Właśnie w takich momentach widać, że średnica tych monitorów została zaprojektowana z myślą o wiarygodności przekazu, a nie spektakularnym efekcie. To dźwięk, który nie próbuje zwracać na siebie uwagi – ale po kilku minutach słuchania trudno się od niego oderwać. Podobną filozofię słychać w górnych rejestrach. Wysokie tony pozostają neutralne i uporządkowane.

Gdy materiał muzyczny zawiera większą ilość drobnych informacji, kolumny bez trudu je pokazują, ale nie robią z tego głównej atrakcji wieczoru. Przykładowo w nagraniach Larsa Danielssona pojawiało się sporo subtelnych detali związanych z pracą instrumentów czy akustyką pomieszczenia, jednak ich obecność była naturalna i niewymuszona. Podobnie było w nagraniach wokalnych np. na płycie "The Look of Love" głos Diany Krall zachował delikatny blask, natomiast szczotki na werblu i subtelne akcenty talerzy mimo że byłydobrze słyszalne, to jednak nie wychodziły przed linię wokalu pozostając częścią muzycznej całości.

Jeszcze inaczej słychać to w muzyce klasycznej. W nagraniach amerykańskiej skrzypaczki Hilary Hahn na albumie "Bach: Violin Concertos", skrzypce miały zarówno jasność, jak i naturalną słodycz. Wysokie harmoniczne zawsze czytelne i nigdy nie pojawiała się ostrość, która często towarzyszy zbyt wyeksponowanej górze pasma.

Właśnie ta równowaga sprawia, że wysokie tony Compact T10 nie przyciągają uwagi na siłę. Zamiast efektownych "błysków" oferują spokój, kontrolę i dużo powietrza wokół instrumentów, co w dłuższym odsłuchu okazuje się znacznie bardziej przekonujące.

Niskie tony zestrojono w sposób dobrze współgrający z resztą pasma. Bas jest zróżnicowany i trzymany w ryzach, a jego masa ma dobre proporcje względem zakresu średnio-wysokotonowego. Nie miałem wrażenia sztucznego pogrubienia czy prób dodawania efektownego ciężaru. Instrumenty operujące w dolnych rejestrach zachowywały czytelność i kontrolę, co pomaga utrzymać przejrzystość także w bardziej złożonych fragmentach nagrań.

Bryston Compact T10

Sposób budowania przestrzeni również zdradza monitorowe pochodzenie opisywanej konstrukcji. Bryston T10 skupiają się przede wszystkim na dokładnym rozmieszczeniu źródeł pozornych i czytelnej organizacji planów nagrania. Jednocześnie charakterystyka promieniowania została tak dobrana, aby scena zachowywała stabilność w szerszym obszarze odsłuchowym. Oznacza to, że słuchacz nie musi siedzieć w jednym, idealnie wyznaczonym punkcie, by uzyskać przekonującą stereofonię. Priorytetem pozostaje tu jednak precyzja lokalizacji instrumentów i klarowność obrazu przestrzennego, a nie spektakularna rozległość brzmienia.

Podsumowanie

Monitory Bryston Compact T10 pokazują podejście do brzmienia, w którym najważniejsza jest równowaga i naturalność przekazu. Zamiast spektakularnych efektów dostajemy dźwięk spójny, uporządkowany i bardzo wiarygodny. Szczególnie przekonująco wypada średnica, która jest gęsta, dobrze nasycona i niezwykle komunikatywna. Wokale i instrumenty akustyczne mają naturalną barwę oraz właściwą skalę, dzięki czemu nagrania jazzowe, wokalne czy kameralne potrafią zabrzmieć wyjątkowo sugestywnie. To właśnie w tym zakresie Compact T10 pokazują swoją największą klasę, oddając subtelne niuanse, fakturę głosu i drobne zmiany dynamiki.

Równie udanie wypadają wysokie tony. Są czyste, uporządkowane i pełne drobnych informacji o nagraniu. Kolumny potrafią pokazać te detale bardzo czytelnie, ale robią to w sposób naturalny, bez przesadnego eksponowania góry pasma.

W efekcie Compact T10 oferują brzmienie, które można określić jako dojrzałe, nastawione bardziej na muzykę niż na demonstrację możliwości technicznych. To monitory, które nie próbują zaimponować w pierwszych minutach odsłuchu, ale z czasem pokazują swoją największą zaletę: zdolność do budowania wiarygodnego, spokojnego i bardzo muzykalnego obrazu nagrania. Kolumny te dobrze odnajdą się w towarzystwie zarówno wzmacniaczy lampowych, jak i tranzystorowych, łącząc zdolność do przyjmowania szerokiego zakresu mocy z przekonującą dynamiką. Oczywiście ich naturalnym partnerem są wzmacniacze marki Bryston, ale nie jest to wybór obowiązkowy.

Werdykt: Bryston Compact T10

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Szczegółowe, czyste, uporządkowane brzmienie z precyzyjną stereofonią i dokładnie odwzorowaną dynamiką.

Minusy: Neutralny charakter ich brzmienia nie każdemu przypadnie do gustu, bo T10 niczego nie upiększają.

Ogółem: Brzmienie tych monitorów opiera się na dynamice, klarowności oraz precyzji.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Bryston Compact T10
RODZAJ
Kolumny podstawkowe
CENA
17.900zł (para)
WAGA
24kg (szt.)
WYMIARY (S×W×G)
236×483×267mm
DYSTRYBUCJA
Rafko Dystrybucja
rafko.com/pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Konstrukcja: trójdrożna, bas-refleks
  • Przetworniki: 165mm głośnik niskotonowy z aluminiową membraną, 133mm głośnik średniotonowy z aluminiową membraną, 25mm tytanowa kopułka wysokotonowa osadzona w falowodzie
  • Pasmo przenoszenia: 45Hz–20kHz (+/-3dB)
  • Skuteczność/impedancja: 91dB/8Ω
  • Częstotliwość podziału: 250Hz, 2kHz
  • Zalecana moc wzmacniacza: 10–300W
  • Dostępne wersje kolorystyczne: Walnut, Boston Cherry, Black Ash