Seria TSW od TAGA Harmony otwiera ofertę subwooferów tej marki i celuje w możliwie szerokie grono odbiorców, ale nie robi tego "po linii najmniejszego oporu". To najtańsze modele w katalogu, a mimo to pozytywnie zaskakują wyposażeniem i sprawnością działania. Zamiast pogoni za modą postawiono tu na sprawdzone, klasyczne rozwiązania: wentylowane obudowy i nieskomplikowaną konstrukcję, która, jak się okazuje, wciąż ma się całkiem dobrze i nadal znajduje zwolenników.
Istotną rolę w tych konstrukcjach odgrywają też wzmacniacze pracujące w klasie AB, dziś coraz rzadziej spotykane w tej kategorii cenowej. Dzięki nim bas subów z serii TSW jest plastyczny i organiczny, a nie tylko efektowny "na papierze". Taki sposób prezentacji niskich tonów pozwala subwooferom TAGA Harmony odnaleźć się zarówno w systemach stereo, gdzie liczy się spójność i muzykalność, jak i w kinie domowym, gdzie bas ma do wykonania znacznie cięższą robotę. Krótko mówiąc, bez rewolucji, bez fajerwerków i bez udawania wyższej ligi, za to z sensownym pomysłem na granie i odrobiną zdrowego rozsądku, którego w tej klasie sprzętu czasami bywa zaskakująco mało.
Budowa
TSW-90 V.4 od pierwszego kontaktu sprawia wrażenie solidnego i przemyślanego. Obudowę wykonaną z płyt MDF i usztywniono wewnętrznymi wzmocnieniami. Całość tworzy zwartą, sztywną i zgrabną skrzynkę bez zbędnych udziwnień, aczkolwiek z charakterystycznie ściętymi pod kątem górnymi krawędziami. Front obudowy dostępnej w pięciu wersjach kolorystycznych wieńczy płócienna maskownica z firmowym logo, mocowana kołkami, co jest rozwiązaniem może i oldskulowym, ale wciąż skutecznym.
Z tyłu pod metalowym panelem sterującym umieszczono płaski, prostokątny wylot układu rezonansowego, który współpracuje z komorą głośnika niskotonowego. To rozwiązanie klasyczne, ale wciąż skuteczne. Bas-refleks odciąża wzmacniacz pracujący w klasie AB o mocy ciągłej rzędu 95W, w pełni wystarczającej do wysterowania celulozowego woofera o średnicy 255mm. Efekt jest taki, że całość układu nie musi pracować na granicy możliwości, a konstrukcja zachowuje zdrowy margines komfortu.
Pełny zestaw wejść sprawia, że TSW-90 V.4 należy do najlepiej wyposażonych konstrukcji wna tym poziomie cenowym. Do dyspozycji użytkownika oddano klasyczne wejścia niskopoziomowe RCA w układzie stereo oraz osobne dla kanału LFE, jak również wejścia wysokopoziomowe, szczególnie przydatne przy integracji subwoofera z systemami stereo. Uzupełnieniem są podstawowe regulatory i przełączniki umożliwiające dopasowanie pracy suba do reszty toru praktycznie bez konieczności sięgania po instrukcję.
Jakość dźwięku
TAGA Harmony TSW-90 V.4 szybko daje do zrozumienia, że jego żywiołem jest masywny, rozłożysty bas, który ma robić wrażenie i dostarczać emocji, a nie tylko grzecznie zaznaczać swoją obecność. W zestawie z amplitunerem Denon AVC-X2850H uzyskałem brzmienie motoryczne i dobrze dociążone, szczególnie w najniższym podzakresie, gdzie subwoofer pracuje z rozmachem. W kinie domowym taka prezentacja liczy się najbardziej i trzeba przyznać, że TSW-90 V.4 czuje się tam jak ryba w wodzie.
Start Saturna V w "Pierwszym człowieku" został oddany z naciskiem na skalę i siłę uderzenia, z wyraźnym poczuciem masy, które buduje napięcie lepiej niż niejeden dialog.
W "Mission: Impossible – Rogue Nation" niskie tony były efektowne, zwarte i punktualne, a jednocześnie wystarczająco masywne, by podkreślić dynamikę scen akcji. Z kolei start Saturna V w "Pierwszym człowieku" został oddany z naciskiem na skalę i siłę uderzenia, z wyraźnym poczuciem masy, które buduje napięcie lepiej niż niejeden dialog. W tej roli subwoofer TAGA Harmony spisał się bardzo przekonująco, oferując bas, który nie tylko słychać, ale i czuć fizycznie, co jest komplementem, a nie ostrzeżeniem.
Oczywiście, jak to bywa z konstrukcjami budżetowymi w obudowie wentylowanej, niskie tony mają tendencję do lekkiego pogrubienia, zagęszczenia i zmiękczenia ataku, nie jest to jednak bas, który wymyka się spod kontroli, zamieniając ścieżkę dźwiękową w jednolity złowrogi pomruk. Całość jest utrzymana w ryzach, co sprzyja atrakcyjnemu, "kinowemu" przekazowi, który w tej klasie sprzętu ma przede wszystkim angażować i bawić.
W systemie dwukanałowym TSW-90 V.4 potrafi pokazać swoje bardziej "cywilizowane" oblicze. Dzięki wejściom wysokopoziomowym można go bez problemu włączyć do klasycznego toru stereo, co sprawdziło się ze wzmacniaczem AMC XIA i monitorami Chario Premium 1000. Bas został wyraźnie pogłębiony, ale bez utraty motoryki i kontroli, co w przypadku tanich subwooferów wcale nie jest takie oczywiste. Kluczowa okazuje się regulacja poziomu głośności – dobrze ustawiony subwoofer nie powinien dominować, lecz dopełniać kolumny główne. Gdy trafi się w punkt, pasmo niskich tonów rozciąga się w sposób naturalny, a muzyka zyskuje spójność i solidniejszy fundament bez wrażenia, że w pokoju pojawił się dodatkowy, bardzo ambitny bęben basowy.
Podsumowanie
TSW-90 V.4 to jeden z najbardziej przystępnych cenowo subwooferów w ofercie TAGA Harmony i jednocześnie propozycja, która zamiast gonić za trendami, trzyma się sprawdzonych rozwiązań. Na jego korzyść przemawia solidna konstrukcja, pełna funkcjonalność oraz charakter brzmienia wyraźnie ukierunkowany na kinowe emocje. Klasyczny układ oparty na wzmacniaczu pracującym w klasie AB oraz wentylowanej obudowie przekłada się na bas masywny i plastyczny.
Testowany subwoofer najlepiej czuje się tam, gdzie bas ma budować atmosferę i skalę wydarzeń, ale potrafi też odnaleźć się w prostych konfiguracjach stereo, o ile poświęci się chwilę na właściwe ustawienie. W swojej klasie cenowej TSW-90 V.4 wypada bardzo przekonująco i bez większych kompleksów może konkurować z droższymi propozycjami. Jeśli szukacie niedrogiego, sensownie zaprojektowanego subwoofera do kina domowego, który nie wymaga doktoratu z akustyki, by zacząć grać, to trudno przejść obok tej konstrukcji obojętnie.