s-e-r-v-e-r-a-d-s-3

hi-fi

Perlisten A3m

test |
Kolumny podstawkowe - Perlisten A3m Rekomendacja

Perlisten słynący z rewelacyjnych, lecz bardzo drogich kolumn głośnikowych wyszedł z bardziej przystępną cenowo propozycją - serią A3.

Amerykański Perlisten Audio to marka, która w zaledwie kilka lat zrobiła coś, na co inni pracują dekady! W stosunkowo krótkim czasie zdobyła światowy rozgłos, najważniejsze nagrody branżowe i reputację producenta, który przesuwa dźwiękowe granice możliwości kolumn głośnikowych. Konstrukcje Perlistena oparte na zaawansowanej akustyce i unikalnych technologiach DPC-Array (Directivity Pattern Control) oraz TPCD (Thin-Ply Carbon Diaphragm) hurtowo zbierają nagrody i wyróżnienia mediów branżowych - w tym EISA - i zdobywają uznanie prywatnych użytkowników. Perlisten zasłynął zarówno z absolutnie topowej jakości, jak i z "osiągów", które potrafią zawstydzić wielu konkurentów – ale też, nie ukrywajmy, z cen adekwatnych do tego poziomu zaawansowania. I właśnie dlatego tak ciekawa jest seria A, będąca propozycją Perlistena dla tych, którzy chcą zostać posiadaczami kolumn tej marki, ale ich po prostu na to nie stać.

Produkty z serii A zachowują wszystkie kluczowe cechy brzmieniowe marki, ale ustępstwa względem wyższych, droższych serii, są rozsądne i przemyślane. Najważniejsze, czyli spójność fazowa, potężna dynamika, świetna scena, wciąż pozostają na poziomie, który w tej cenie stawia konkurencję w trudnej sytuacji.

Perlisten A3m

Mieliśmy okazję zapoznać się z tym kolumnami znacznie wcześniej, bo podczas specjalnego spotkania zorganizowanego w Białymstoku przez ich dystrybutora - firmę RAFKO Dystrybucja - z udziałem przedstawiciela Perlisten Audio. Była to świetna okazja, aby poznać nie tylko same konstrukcje, ale też filozofię marki i najważniejsze założenia techniczne stojące za tym projektem. Kilka tygodni później systemy Perlistena – w tym modele z serii A mogliśmy ponownie zobaczyć i usłyszeć podczas Audio Video Show 2025 w Warszawie, gdzie cieszyły się dużym zainteresowaniem odwiedzających.

Seria A pokazuje, że Perlisten naprawdę potrafi robić kolumny "dla ludzi" – ale wciąż z tym samym DNA, za które pokochano ich wyższe modele. To idealny kompromis między ambitną technologią a rozsądniejszą ceną.

Dlatego z wielką przyjemnością przystąpiliśmy do testów redakcyjnych najmniejszego przedstawiciela serii A - kolumn podstawkowych Perlisten A3m (literka "m" w nazwie oznacza po prostu monitory). Są to najbardziej kompaktowe kolumny z tej linii produktów, ale w przypadku tej konstrukcji, określenie "małe monitory" jest mało precyzyjne. Ich wysokość wynosi bowiem 67,5cm, co w porównaniu z naszymi redakcyjnymi, klasycznymi monitorami Graham Audio LS3/5 (na licencji BBC) mierzącymi raptem 30cm, daje wyobrażenie o ich realnych rozmiarach.

Budowa

Monitory Perlisten A3 wyposażono w zamkniętą obudowę, dwudrożny układ głośnikowy, jest zdolny przyjmować niebotyczne moce do 250W i wygenerować ciśnienie o wartości 112,1dB, co należy uznać za imponujący wynik, jak na tego typu zestaw głośnikowy. Warto podkreślić, że wszystkie kolumny z serii A3 cechują się konstrukcjom "Acoustic Suspension", a więc rozwiązaniem znanym z wyższych serii, choć w nieco skromniejszym wydaniu - bazują na symetrycznym układzie głośnikowym z centralnie ulokowanym tweeterem z potężnym falowodem.

Perlisten A3m

Zwarta i duża obudowa mieści w sobie dwudrożny symetryczny układ głośnikowy. W masywnie prezentującej się części frontowej w oczy rzuca się potężny falowód głośnika wysokotonowego umieszczony centralnie, między obydwoma przetwornikami nisko-średniotonowymi. Ma on za zadanie zapewnić pożądaną kierunkowość promieniowanych fal dźwiękowych w zakresie wysokich tonów, oraz czuwać nad spójnym połączeniem głośnika wysokotonowego z obydwoma przetwornikami nisko-średniotonowymi. Membranę kopułki wysokotonowej wykonano z kompozytu o nazwie Teteron, natomiast stożki obydwu głośników odpowiadających za reprodukcję średnich i niskich tonów, z włókna węglowego. Głośniki nisko-średniotonowe wyposażono w masywne układy magnetyczne skonstruowane w oparciu o długą szczelinę, dzięki czemu cewka pokryta jest pełnym i jednorodnym polem magnetycznym, na całej długości skoku. To z kolei przekłada się na ograniczone zniekształcenia i lepszą odpowiedź impulsową.

Obudowy mają szereg wewnętrznych wzmocnień, a dzięki poduszce powietrznej powstającej wewnątrz komory, głośniki operują szybkim i zwartym basem. Dzięki dużej powierzchni membran głośników, a także nie małej przecież objętości wewnętrznej, udało się uzyskać nisko schodzący bas, jak na konstrukcję tego typu. Producent deklaruje zejście do 31Hz, oczywiście przy pewnym spadku ciśnienia, natomiast cały zespół głośniowy jest w stanie wytworzyć maksymalne ciśnienie na poziomie 112,1dB (w pełnym paśmie).

Ze względu na symetryczną konstrukcję kolumny A3m sprawdzą się zarówno w stereo, jak i w roli głośników obsługujących kanał centralny lub nawet jako tylne w wielokanałowych systemach kina domowego. Zresztą oferta kolumn serii A3 marki Perlisten umożliwia stworzenie różnego rodzaju konfiguracji do kina domowego ukierunkowanych na przetwarzania wysokich mocy.

Jakość dźwięku

Perlisteny A3m z pewnością należą do kolumn, obok których nie da się przejść obojętnie. Masywny, a wręcz pancernie prezentujący się front z ogromnym falowodem głośnika wysokotonowego i dwoma muskularnymi głośnikami nisko-średniotonowymi daje wyobrażenie z jaką konstrukcją mamy do czynienia. Należą do największych monitorów znajdujących się obecnie w sprzedaży, ale to przecież amerykański producent, więc dążenie do wszystkiego co "naj", nie powinno nas chyba zbytnio dziwić. Istotną cechą tych kolumn jest to, że są w stanie pracować w szerokim zakresie mocy. Oznacza to, że można je napędzać zarówno wzmacniaczami o średniej, jak i wyższej mocy. W konfiguracji z japońską integrą Accuphase E-270 A3m miały zapewniony właściwy poziom mocy i wydajności prądowej, a mimo to w ich brzmieniu dało się wyraźnie wyczuć jeszcze dużą rezerwę. Tak więc do ich napędzenia mile widziane są urządzenia zdecydowanie mocniejsze - nie musimy się obawiać, że zaszkodzi to w jakikolwiek sposób głośnikom, które trudno jest wprowadzić w stan permanentnego przesterowania.

Perlisten A3m

Podczas odsłuchów zwróciłem uwagę, że monitory Perlistena cechują się nadzwyczaj komunikatywnym przekazem w zakresie średnio-wysokotonowym. Wnioskuję, że niebagatelny wpływ na to ma kopułka wysokotonowa "odziana" w potężny falowód. Głośnik wysokotonowy jest odcięty przez filtry bardzo nisko, a to sprawia, że poprawia się kierunkowość, co z kolei przekłada na spójność oraz precyzyjne pokazywanie przestrzeni. Mimo że A3m są monitorami, to przestrzeń jaką generują jest typowa dla dużych, rozbudowanych zestawów wolnostojących. Dźwięk rozciąga się bardzo szeroko i daleko, więc muzyka, w której przestrzeń odgrywa ważną rolę, z pewnością zyskuje z tymi amerykańskimi kolumnami.

Wielką przyjemność sprawił mi odsłuch płyt często wykorzystywanych podczas testów sprzętu - "Amarok" Mike'a Oldfielda , "A Worthy Compensation" niemieckiego synth-popowego zespołu Beborn Beton, oraz "The Magic Hour" Wyntona Marsalisa.

Zacznę od "Amarok" - to album, który na Perlistenach A3m pokazał cały swój złożony, wielowarstwowy, miejscami wręcz szalony i charakter. Zanim jednak przystąpię do opisu wrażeń z odsłuchu tej płyty, warto kilka słów poświęcić jej twórcy - genialnemu (nie boję się użyć tego określenia) Mike'owi Oldfieldowi. To prawdziwy architekt dźwięku - samotny rzemieślnik, wizjoner i perfekcjonista studia nagrań, który od pół wieku tworzy muzykę w swoisty dla siebie sposób. Jego kompozycje (zwłaszcza "Tubular Bells" i "Amarok") to monumentalne freski, kolaże z tysięcy precyzyjnie dopasowanych detali, dźwiękowe labirynty pełne ukrytych przejść i niespodzianek. Jego pierwszy album "Tubular Bells" pokazało światu, że jedna osoba może stworzyć symfonię nowego rodzaju, matematycznie klarowną, a jednocześnie pełną emocji.

Z kolei "Amarok" pozostaje szczytowym popisem jego geniuszu: szalonym, perfekcyjnie zmontowanym strumieniem świadomości, w którym każdy takt żyje własnym życiem, a całość pulsuje energią i... ironią. Oldfield to jednoosobowa orkiestra, innowator, który widzi muzykę przestrzennie, nie liniowo - twórca, który odważył się wymyślić własny język muzyczny, a potem uczynił z niego sztukę najwyższej próby. Te monitory, mimo iż nie jest to klasa high-end, w satysfakcjonujący sposób zagrały muzykę z tego albumu. A3m potrafią bowiem rozwinąć przed słuchaczem szeroką, trójwymiarową scenę, dzięki czemu poszczególne "przeszkadzajki" i akustyczne niuanse uwidaczniają się w przestrzeni z chirurgiczną precyzją.. W kwestii prezentacji balansu tonalnego te amerykańskie kolumny nie popadają w skrajności i prezentują wyrównany, homogeniczny dźwięk.

Perlisten A3m

Duży wpływ na tę homogonoczność ma zakres wysokich tonów, ponieważ kopułka wysokotonowa nawet przy obficie obsadzonej detalami muzyce, oferuje dźwięk o wysokiej kulturze grania i nie przejaskrawia go tam, gdzie nie ma takiej potrzeby. Góra jest więc czysta, detaliczna, ale nie kłująca w uszy. Esencjonalna góra pasma przechodzi w gęstą, namacalną, a zarazem rozdzielczą średnicę, która urzeka neutralnym przekazem. Średnie tony przypadną do gustu osobom preferującym wyważony a zarazem czytelny przekaz z naturalnie oddanym kolorytem barw poszczególnych instrumentów i z tą specyficzną "analogową" ziarnistością nagrań Oldfielda. Znakomita rozdzielczość w całym paśmie powoduje, że nawet intensywne, niekiedy chaotyczne fragmenty albumu, pozostają czytelne i nie zamieniają się w kakofonię dźwięku.

Dzięki obudowie zamkniętej i dużym przetwornikom A3m prezentują bas nisko, szybko i punktowo, więc cała motoryka albumu zachowuje energię i kontrolę. Na Perlistenach A3m "Amarok" staje się dźwiękową wędrówką - bogatą, przestrzenną, pełną niuansów i pomysłów realizatorskich Oldfielda - czyli dokładnie tak, jak kompozytor to sobie wymyślił. Ta płyta okazała się być Idealnym materiałem, by docenić, jak sprawnie te monitory układają w przestrzeni nawet najbardziej skomplikowaną muzykę.

Z kolei przestrzenne, odrywające się od kolumn dźwięki na albumie "A Worthy Compensation" niemieckiego zespołu Beborn Beton zostały wyjątkowo precyzyjnie, a zarazem pełnowymiarowo odtworzone przez Perlisten A3m. To muzyka, która wręcz emanuje szeroką panoramą, przestrzennymi partiami syntezatorów, wieloplanowymi wokalami i pulsującym rytmem instrumentów elektronicznych. A3m dzięki znakomitej kontroli i rozdzielczości, potrafiły wyciągnąć każdy z tych elementów na światło dzienne i pokazać je w pełnej krasie.

A jak sprawdziły się Perlisteny w zupełnie innym, spokojniejszym repertuarze? Muzyka w wykonaniu Wyntona Marsalisa z płyty "The Magic Hour" zabrzmiał tak, jak powinna brzmieć świetnie nagrana akustyczna płyta jazzowa - blisko, naturalnie, z nienachalną elegancją i ogromnym poczuciem obecności muzyków w pokoju. Pięknie w średnicy z dobrym wypełnionym trąbki Marsalisa oraz wokalu. A3m potrafią bardzo realistycznie oddać barwę tego instrumentu. Trąbka ma w sobie jednocześnie blask i ciepło, bez ostrości, za to z gładką, analogową fakturą.

Z kolei bas łączy w sobie pewne cechy kolumn z obudowami zamkniętymi, jak i wentylowanymi. Sekcja rytmiczna korzysta z jednej z największych zalet A3m: świetnie kontrolowanego dołu i absolutnie czystej średnicy. Kontrabas jest zwarty, sprężysty, z wyraźnie słyszalnym drganiem struny. Stopa, werbel i talerze brzmią bardzo naturalnie; talerze mają realistyczny połysk i długi czas wybrzmienia, bez ziarnistości. W paśmie niskich tonów mamy przyzwoity zasięg (choć oczywiście nie tak dobry, jak w konstrukcjach podłogowych) z wyraźnym konturem i punktualnie wykończonymi wybrzmieniami kontrabasu i perkusji. Zaś dynamika, co było już dobrze słychać na przykładzie płyty zespołu Beborn Beton, stała na wysokim poziomie, co powodowało, że wszystkie instrumenty brzmiały energicznie.

Perlisten A3m

Zalety brzmienia Perlistenów uwidaczniają się w budowaniu sceny dźwiękowej. Płyta "The Magic Hour" jest bowiem nagrana z dużą ilością powietrza i prawdziwej akustyki studia, a te kolumny znakomicie to pokazują. Każdy muzyk ma swój "kawałek przestrzeni", a cały zespół układa się w idealnie czytelny półokrąg, jak podczas kameralnego, koncertu w małym klubie jazzowym.

Ten odsłuch repertuaru z różnych muzycznych światów pokazuje klasę Perlisten A3m. To kolumny uniwersalne, które z równą kulturą i precyzją zagrać jazz akustyczny, jak i rozbudowane elektroniczne produkcje. Dobra robota Perlisten!

Podsumowanie

Monitory Perlisten A3m śmiało można określić mianem wyczynowych, zwłaszcza pod względem przetwarzania wysokich mocy, przy jednoczesnym zachowaniu wielkiej kultury brzmienia. Amerykańskie kolumny nawet przy wysokich poziomach głośności nie "wrzeszczą", lecz raczą uszy słuchacza dobrze wyważonym brzmieniem z analitycznym przekazem wszelkich niuansów.

Miałem wcześniej okazję testować kolumny Perlistena z wyższych serii, więc mogę stwierdzić, że seria A to konstrukcje, które z pewnością nie zniweczają renomy wypracowanej przez flagowe S-series i R-series. Przeciwnie, są dowodem na to, że Perlisten potrafił przenieść kluczowe zalety swoich najlepszych modeli do znacznie bardziej przystępnego cenowo segmentu, nie rezygnując z własnego DNA. Mimo uproszczeń konstrukcyjnych i oszędność na materiałach, seria A zachowuje to, co najważniejsze w brzmieniu Perlistenów, a mianowicie spójność fazową, kontrolowaną kierunkowość, potężną dynamikę, świetną scenę i charakterystyczną czystość brzmienia, o czym przekonały mnie odsłuchy kilku z moich ulubionych płyt.

To idealna propozycja dla świadomego melomana, który szuka solidnego, nowoczesnego, pięknie zaprojektowanego systemu z audiofilskim rodowodem. Chcesz brzmienia "prosto z laboratorium Perlisten"? Seria A umożliwi to w zdecydowanie przystępniejszej cenie, niż w przypadku dotychczasowych modeli tej marki.

Werdykt: Perlisten A3m

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Wysterowanie

Plusy: Szybki, zwarty, ale też nisko schodzący bas. Przestrzenny i dobrze wyważony dźwięk. Analityczna, a zarazem naturalnie brzmiąca średnica z treściwą reprodukcją wysokich tonów.

Minusy: Dość wymagające odnośnie mocy wzmacniaczy.

Ogółem: A3m są monitorami wyczynowymi, najlepiej sprawdzą się w instalacjach, w których nacisk kładzie się na przetwarzanie wysokich mocy, niezależnie czy chodzi o system wielokanałowy, czy stereofoniczny.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Perlisten A3m
RODZAJ
Kolumny podstawkowe
CENA
13.450zł (para)
WAGA
29,6kg (szt.)
WYMIARY (S×W×G)
280×675×350mm
DYSTRYBUCJA
Rafko Dystrybucja
rafko.com/pl/
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Pasmo przenoszenia: 44Hz-24kHz (-6dB)
  • Skuteczność/impedancja: 88,1/4ohm
  • Zalecana moc wzmacniacza: 50-250W
  • Symetryczna konfiguracja głośnikowa
  • Obudowa zamknięta
  • Dwudrożna konstrukcja
  • 2x215mm głośnik nisko-średniotonowy z membraną z włókna węglowego
  • 35mm kopułka wysokotonowa z kompozytu Teteron osadzona w falowodzie
  • Dostępne wersje kolorystyczne: czarna satyna