hi-fi

Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0

test |
Przetwornik DAC - Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0 Rekomendacja

Przetwornik Tube Music Processor Grand BT 5.0 to ciekawa propozycja dla miłośników muzyki i zawartych w niej emocji, jak na dzisiejsze czasy za rozsądną cenę.

To już blisko trzy lata od czasu, gdy testowałem inny przetwornik cyfrowo-analogowy Thivan Labs o równie skomplikowanej nazwie. Thivan Labs Tube Music Processor 9038 był pierwszym produktem tej egzotycznej, z naszego punktu widzenia, jako że mającej siedzibę w Wietnamie marki, jaki miałem okazję testować. Później był jeszcze SET na lampach 300B i wielkie, tubowe głośniki Grand Horn. Każdy z tych komponentów pozostawił po sobie bardzo dobre, a biorąc pod uwagę ich relatywnie rozsądną (jak na rynkowe realia) cenę, wręcz znakomite wrażenia.

Jedną z cech charakterystycznych jest design każdego z nich. O ile po kolumnach tubowych, zwłaszcza tak dużych, pewnych rzeczy można się niejako spodziewać i nie ma wśród nich raczej kwestii "nowoczesnego" wyglądu, a i SET 300B nie kojarzy się z ultranowoczesnymi kształtami i materiałami, o tyle DAC-i zwykle prezentują się inaczej niż te proponowane przez Thivan Labs. Wszystkie mają charakterystyczną, wspólną cechę - drewniane (przynajmniej z zewnątrz) obudowy. Nadaje im to wygląd określany zwykle mianem retro (albo, niesłusznie, vintage). Patrząc na ich specyfikację jednakże, widzimy urządzenia nowoczesne, mogące odtwarzać pliki PCM i DSD wysokiej rozdzielczości. Mamy więc do czynienia ze świetnym połączeniem tradycji z nowoczesnością.

Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0

Może się to podobać lub nie, ale dokładnie to samo można powiedzieć o każdej innej propozycji, jako że każdy projekt plastyczny znajdzie swoich zwolenników i przeciwników. Ja osobiście byłem umiarkowanym entuzjastą proponowanego przez Thivan Labs designu, acz w przypadku DAC-a wynikało to dużej mierze z tego, jak wyglądała jego górna, dość surowa powierzchnia, niż z drewnianych boczków, bo drewno w urządzeniach audio bardzo lubię. Dlatego też pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę wyciągając Tube Music Processor Grand BT 5.0 z solidnego kartonu, była zupełnie nowa, zdecydowanie bardziej elegancka metalowa pokrywa urządzenia. Satynowa powierzchnia z precyzyjnie wygrawerowanym, dużym logiem marki w kolorze trudnym do określenia (przynajmniej dla mężczyzny) - powiedziałbym, że coś między złotym a platynowym, robi świetne wrażenie. Niezmienny pozostał element w postaci wycięcia w pokrywie, pod którym kryją się gniazda na lampy. Te ostatnie przykryte są przykręcaną śrubkami plastikową płytką z okrągłymi wycięciami na lampy. Pełni ona rolę ochronną nie zabierając użytkownikom szansy korzystania z jednej z zalet lamp, czyli ich ciepłego światła.

Choć kilka razy już o tym pisaliśmy, warto chyba przypomnieć podstawowe informacje o producencie. Firma Thivan Labs powstała w 2008 roku w Ho Chi Minh. Została założona przez dwóch inżynierów, absolwentów wydziału elektryczno-elektronicznego tamtejszego uniwersytetu. Panowie Thi Hoang Nguyen i Van Anh Nguyen oprócz wiedzy niezbędnej do projektowania i budowy urządzeń audio są również pasjonatami dobrego brzmienia, a nazwa marki to złożenie ich nazwisk. Jako główny środek służący realizacji swoich celów wybrali lampy uznając, że oferują one nie tylko odpowiednią jakość dźwięku, ale i zdolność emocjonalnego angażowania słuchaczy. Gros aktualnej oferty Thivan Labs to wzmacniacze lampowe, zarówno integry, jak i końcówki mocy, (ostatnio dodano także tranzystorowe). W katalogu znajdziemy także przedwzmacniacze liniowe i gramofonowe, wzmacniacze słuchawkowe, przetworniki cyfrowo-analogowe oraz sporą ofertę kolumn, głównie wysoko-skutecznych.

Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0

Budowa

Jak już pisałem, jako pierwszy do testu trafił otwierający ofertę model DACa - Tube Music Processor 9038. Tym razem przyjechał drugi (z trzech aktualnie oferowanych) przetwornik cyfrowo-analogowy, Tube Music Processor Grand BT 5.0. Z zewnątrz różnice są niewielkie - poza wspomnianą dużo elegantszą pokrywą urządzenia uważne oczy wypatrzą małą antenkę na tylnej ściance urządzenia, która wskazuje skąd wzięło się oznaczenie BT 5.0 w nazwie modelu, a oznaczające de facto standard 5.0 Bluetootha. Zestaw wejść cyfrowych wyższego modelu DAC-a został bowiem uzupełniony o łączność bezprzewodową, z odbiornikiem BT obsługującym kodek aptX HD, umożliwiający przesyłanie sygnału wysokiej rozdzielczości z kompatybilnych urządzeń (np. smartfonów, tabletów, czy laptopów). Dużo uważniejsze oczy, i dopiero przy bezpośrednim kontakcie, mogą wypatrzyć, że zmienił się częściowo zestaw lamp w stopniu wyjściowym. O ile droższy DAC nadal korzysta z pary 12 AU7, to parę pentod EL84 zastąpiły w nim dwie podwójne triody 6SN7. Tych ostatnich na rynku można znaleźć multum zarówno z bieżącej produkcji, jak i (zwykle dużo lepiej ocenianych i droższych) tzn. NOSów (new old stock - czyli nieużywane lampy wyprodukowane wiele lat temu), co daje duże pole do popisu dla osób chcących kształtować brzmienie urządzenia poprzez ich wymianę.

Bas elektroniczny potrafił zejść bardzo nisko i to z odpowiednim dociążeniem i wypełnieniem, ale i pełną kontrolą.

Oba DAC-i korzystają natomiast z tego samego chipu D/A, a konkretnie ze znanego i uznanego Sabre'a 9038. Kość ESSa potrafi dekodować sygnał PCM o rozdzielczości do 32-bitów i 384kHz oraz DSD do DSD512. Oprócz bluetootha urządzenie dysponuje trzema innymi wejściami cyfrowymi. Dwa z nich to SPDIFy - jedno koaksjalne i jeden Toslink (optyczny) i oba obsługują sygnał PCM do 24-bitów i 192kHz oraz DSD64 (DoP). Pełnię możliwości Sabre'a 9038 wykorzystuje natomiast wejście USB (typu B) obsługiwane przez jeden z lepszych układów na rynku, produkowany przez Amanero (na ich stronie znajdziecie odpowiedni sterownik dla systemów Windows). Zestaw złączy na tylnej ściance zamontowanych w metalowej płytce uzupełniają gniazda: zasilające w standardzie IEC, na antenę BT, oraz trzy zestawy (regulowanych) wyjść analogowych (2 RCA i 1 XLR).

Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0

Podobnie jak jego tańszy brat, Grand BT 5.0 waży imponujące 16kg (netto) mierząc przy tym standardowe 450 (szer.) na 380 (głęb.) na 120 mm (wys.). Jak wspomniałem, front, tył i ścianki boczne urządzenia wykonano z drewna, które obudowano stalową konstrukcją, a całość konstrukcji ustawiono na czterech nóżkach antywibracyjnych. Na froncie umieszczono kolejną ładnie wykonaną metalową płytkę, w którą wkomponowano przycisk zasilania, wielofunkcyjne pokrętło/przycisk oraz niewielki wyświetlacz. Wspomniane (także wciskane) pokrętło, obok pilota, służy do regulacji głośności, zmiany wejść, tudzież wyboru filtrów cyfrowych. W praktyce, za 800 euro więcej, dostajemy urządzenie wyglądające z jednej strony podobnie, z drugiej bardziej elegancko dzięki zupełnie innej pokrywie, wyposażone w jedno dodatkowe wejście (BT) oraz nieco inny zestaw lamp. Czy to wystarczy dla kogoś, kto nie korzysta z BT, żeby wydać więcej na Granda BT 5.0? Odpowiedź na to pytanie zależy w dużej mierze od tego, czy zmiana połowy lamp wpłynęła na uzyskanie jeszcze lepszego brzmienia. Sprawdźmy!

Jakość brzmienia

Pisałem o porównywaniu testowanego Granda 5.0 do 9038, ale faktem jest, że między odsłuchami minęło wiele czasu, a pamięć jest dość zawodna, więc trudno mówić o wskazywaniu konkretnych, szczegółowych podobieństw, bądź różnic. Nie zmienia to faktu, że wyższy model od pierwszych minut odsłuchu zwrócił moją uwagę dwiema cechami i nie były to te same, o których pisałem przy okazji 9038. Oczywiście tamto doświadczenie sprawiło, że miałem już pewne oczekiwania, więc być może p tym razem początkowo zwróciłem uwagę na inne aspekty brzmienia. Po pierwsze na wyjątkową przestrzenność dźwięku. Słuchając "Planet" Holsta (pod Zubinem Mehtą) oczami wyobraźni zobaczyłem wielką orkiestrę zaprezentowaną oczywiście w pewnej skali, ale na szerokość rozplanowaną w przestrzeni wyraźnie szerzej niż sugerowałby to rozstaw kolumn. Skrajne grupy instrumentów ulokowane były po dobrym metrze poza kolumnami, a także wyraźnie za linią je łączącą. Głębia sceny nie była aż tak imponująca, ale też i nie było to najlepsze nagranie do oceny tego aspektu. W odpowiednich fragmentach pojawiała się druga ze wspomnianych cech, a mianowicie naprawdę potężny, nisko schodzący bas. To właśnie budowała wrażenie potęgi brzmienia, a i dynamika, zwłaszcza ta w skali makro, robiła bardzo dobre wrażenie.

Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0

Ciekawym doświadczeniem był odsłuch pandemicznej płyty Mariusza Dudy "Lockdown spaces". To muzyka zupełnie inna, bo elektroniczna, choć z okazjonalnym udziałem wokali. Grand BT 5.0 odtwarzając ten album zabrzmiał bardzo "nielampowo" (mówię o stereotypowej lampowości), imponując czystością, precyzją, mocną i odpowiednio szybką fazą ataku elektronicznych dźwięków i dobrym podtrzymaniem, gdy było potrzebne. Bas elektroniczny potrafił zejść bardzo nisko i to z odpowiednim dociążeniem i wypełnieniem, ale i pełną kontrolą. Ta przekładała się na odpowiednią sztywność/twardość niskich tonów i dobre ich różnicowanie. Z drugiej jednakże strony owe, często nietypowe, bo raczej mówione niż śpiewane, wokale wypadały bardzo naturalnie, gładko, co z kolei zwykle jest cechą przypisywaną właśnie lampom (szczególnie triodom, które zastąpiły tu pentody - czyżby to jedna z zalet tej zamiany?), podobnie jak wyjątkowa płynność dźwięku. Także efekty przestrzenne, co nie było już żadnym zaskoczeniem po poprzednich krążkach, przetwornik Thivan Labs potrafił zaprezentować bezbłędnie, dokładnie tak, jak wymagały tego nagrania, nie dodając niczego od siebie, ale i niczego nie gubiąc.

Krążek Vollenweidera "Caverna magica" pokazał z kolei, że Grand 5.0 potrafi zagrać taką muzykę z wyczuciem, doskonale oddają delikatne, ledwie słyszalne dźwięki w tle i zwykle prowadzącą modyfikowaną harfę mistrza, wyrazistą, choć grającą w tle, perkusję, jak i mocne, dźwięczne dzwoneczki odzywające się w niektórych momentach. Album Roberta Kubiszyna ("Before Sunrise") kolejny raz zaprezentował znakomite, jak na tę półkę cenową, umiejętności Grana w zakresie wiernej, naturalnej, czystej, ale i barwnej prezentacji wokali, choćby Grzegorza Turnaua. W takich przypadkach dobrze słychać wpływ lamp w torze, które sprawiają, że wokale brzmią ciepło, ale naturalnie, płynnie i odpowiednio mocno. No i przede wszystkim, aż kipią emocjami jeszcze bardziej angażując słuchacza w rozgrywające się przed nim wydarzenie muzyczne.

Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0

Ta sama płyta, plus kolejne rockowe (Genesis, Aerosmith, Pink Floyd) i bluesowe (Steve Ray Vaughan, John Lee Hooker) pokazała, że i z muzyką elektryczną DAC Thivan Labs radzi sobie bez zarzutu. Wspominany już nisko schodzący, dociążony, ale i pewnie prowadzony bas odgrywał tu dużą rolę. Nie mniejszą jednakże wypełniała gęsta, po ciut cieplejszej (ale bez sztucznego podgrzewania) stronie mocy średnica, płynna, dająca odpowiednie "mięcho" elektrycznym gitarom i odpowiednią moc wokalom. Te ostatnie nie były sztucznie wygładzane, więc gdy potrzebna była dawka odpowiedniej chropowatości, nie zdarzyło się Grandowi BT 5.0 jej poskąpić, czy sztucznie cokolwiek wygładzić/upiększyć. Muzyka tego typu miała więc odpowiedni drive, a tempo i rytm prowadzone były naprawdę pewnie. To góra pasma tego przetwornika wydaje się być po nieco bezpieczniejszej stronie, delikatnie ukrywając częste w muzyce rockowej słabości nagrań w tym zakresie. Thivan delikatnie wygładza wysokie tony, ale nie zamykając dźwięku, nie spowalniając go, nie ograniczając dźwięczności, nawet jeśli ta ma bardziej kolor złoty niż srebrny.

Podsumowanie

Z Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0 niezależnie od rodzaju muzyki zyskujemy dobrą rozdzielczość, a duża ilość informacji, w tym drobnych detali i subtelności, przekłada się na dźwięk wysokiej klasy. Tyle że głównymi cechami są tu płynność i spójność, naturalność i muzykalność, a nie detaliczność, czy wybitna transparentność. Podobnie jak tańszy model, Grand BT 5.0 to propozycja raczej dla miłośników muzyki i zawartych w niej emocji, niż tych, którzy chcą dogłębnie analizować nagrania, lub dźwięk jako taki. To świetne narzędzie do czerpania przyjemności z muzyki za, jak na dzisiejsze czasy, rozsądną cenę pozwalające natywnie odtwarzać pliki wysokiej rozdzielczości zarówno w PCM, jak i DSD.

Dodatek w tym modelu BT z obsługą aptX HD może rozwiązać kwestię streamowania muzyki z serwisów sieciowych, choć głównym wejściem, pewnie będzie port USB oferujący największe możliwości. Trudno mi stwierdzić jednoznacznie o ile ten model jest lepszy od 9038, ale mam wrażenie (pewność dałoby jedyne bezpośrednie porównanie), że inne lampy dodają muzyce szczyptę szlachetności i wyrafinowania sprawiając, iż z Grand BT 5.0 słucha się jej jeszcze przyjemniej i z większym zaangażowaniem. Nie wiem jak Państwo, ale ja właśnie tego szukam w każdym urządzeniu, które trafia do mojego systemu. Jeśli macie podobnie, to koniecznie posłuchajcie Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0.

Werdykt: Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Spójne, płynne, naturalne, przestrzenne brzmienie z mocnym, nielampowym basem.

Minusy: Dość mały wyświetlacz utrudniający odczyt z większej odległości.

Ogółem: Wysoce muzykalny, wyrafinowany, bardzo przestrzennie i angażująco brzmiący przetwornik za (relatywnie) rozsądne pieniądze.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0Thivan Labs Tube Music Processor Grand BT 5.0
RODZAJ
Przetwornik cyfrowo-analogowy
CENA
3.200EUR
WAGA
16kg
WYMIARY (S×W×G)
450×120×380mm
DYSTRYBUCJA
Galeria Audio
www.galeriaaudio.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz-20kHz +/- 0,2dB
  • Lampy: 2x 12AU7, 2x 6SN7
  • Kość DAC: ES9038
  • Wejścia cyfrowe: optyczne (Toslink), koaksjalne (RCA), USB typu B, BT
  • Wyjścia analogowe: zbalansowane (XLR) i 2 niezbalansowane (RCA)
  • Odtwarzane standardy plików: PCM do 32-bitów i 384kHz, DSD do DSD 512
  • Regulowane wyjścia: tak
  • Pilot zdalnego sterowania: tak