hi-fi

Supravox Vouvray

test |
Wzmacniacz zintegrowany - Supravox Vouvray

Hybrydowy wzmacniacz Vouvray to rodzynek w ofercie francuskiego producenta głośników szerokopasmowych Supravox. Sprawdziliśmy jego możliwości.

Marka Supravox od zawsze kojarzyła mi się z egzotycznymi, jak na obecne czasy, głośnikami szerokopasmowymi. Toteż jakie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że polski dystrybutor, zaproponował test wzmacniacza, powstałego w tej francuskiej manufakturze.

Zanim przejdę do opisu samego wzmacniacza, przedstawię krótko historię Supravox. Jej siedziba znajduje się obecnie w Montévrain w regionie IIe-de-France w departamencie Sekwana i Marna. Korzenie Supravox sięgają jeszcze czasów przed II wojną światową. Swoje początki zawdzięcza powstałej w latach 30. firmie SEM (Super Electro Mecanique), powołanej do życia przez byłego inżyniera morskiego M. Dorliaca. To właśnie w tym zakładzie produkcyjnym rozpoczął wytwarzanie 12-centymetrowych głośników szerokopasmowych przeznaczonych do radioodbiorników. W roku 1956 madame Dorliaca po śmierci męża zarejestrowała znak towarowy Supravox. Od tej pory została zapoczątkowana produkcja głośników pod nazwą Supravox, czerpiąc pełnymi garściami ze spuścizny po firmie-matce SEM, a szczególnie projektów dotyczących głośników o wysokiej czułości.

W latach 50. i 60. XX wieku konsorcjum CGTVE zrzeszające producentów odbiorników radiowych oraz telewizorów, składające się z takich marek, jak Tevea, AMPLIX, TELMASTER czy AIRPHONE, wykorzystywało w swoich produktach właśnie głośniki Supravox. Zwiększone zapotrzebowanie na nie przyczyniło się do rozwoju firmy Supravox, która z czasem rozszerzała swoją ofertę np. o głośniki do studiów radiowych, między innymi kultową już, szerokopasmową konstrukcję 215 RTF 64, wyposażoną w rewolucyjną membranę z umieszczoną centralnie charakterystyczną "trąbką" poprawiającą propagację i charakterystykę fal dźwiękowych w zakresie wysokich tonów.

Firma Supravox uczestniczyła również w pracach nad izolacją akustyczną kabiny do samolotów Concorde.

W roku 1979, po śmierci madame Dorliac, firma Supravox została przejęta przez kolejnego właściciela. Wtedy rozpoczęto produkcję obudów i gotowych zestawów głośnikowych. Po kilku kolejnych zmianach właściciela, firma Supravox wciąż zajmuje się produkcją głośników oraz kolumn głośnikowych, hołdując filozofii jej założyciela, tworzenia przetworników elektroakustycznych. Owocem tego są wciąż produkowane, ale też i udoskonalane, charakterystyczne głośniki szerokopasmowe o wysokiej czułości.

Supravox Vouvray

W roku 2019 powstał pierwszy wzmacniacz i jedyny dotychczas w ofercie firmy Supravox, model Vouvray. To konstrukcja hybrydowa o mocy 120W przy obciążeniu 4Ω. Wygląd wzmacniacza nawiązuje do klasycznych urządzeń z minionej epoki. W oczy rzuca się solidny, aluminiowy front z głębokimi szczelinami przez które widać lampy. Natomiast, charakterystyczne, pięknie prezentujące się wskaźniki wychyłowe, dopełniają całości.

Budowa

Supravox Vouvray zbudowano w oparciu o główną platformę nośną wykonaną ze stali, oraz aluminiowy front. Natomiast pozostałą zewnętrzną część obudowy (za wyjątkiem frontu i tylnej ścianki) jest pokryta drewnem wykończonym czarnym lakierem fortepianowym. Przód wzmacniacza jest nietypowy, więc trudno pomylić go z jakimkolwiek innym urządzeniem. Całość prezentuje się okazale i przywodzi na myśl urządzenia z dawnych lat.

Wewnątrz uwagę zwraca przede wszystkim olbrzymi transformator EI zamknięty w metalowej puszce ekranującej. Transformator posiada na tyle dużą moc, że zaspokoi z nawiązką apetyt na prąd końcówek mocy. W sekcji magazynującej prąd dla stopni końcowych zastosowano dwa duże elektrolityczne kondensatory chińskiej marki Beryl o pojemności 10.000µF każdy. Układ zasilający wraz z prostownikiem umieszczono na osobnej niewielkiej płytce drukowanej. Z kolei sekcję sygnałową wraz z układem zasilającym dwie podwójne triody o małym wzmocnieniu, wydzielono na kolejnej płytce.

Końcówkę mocy obsługuje para bipolarnych tranzystorów 2SC5200+2SA1943 marki Toshiba dla każdego z kanałów. Selektor źródeł obsługiwany jest przez hermetyczne przekaźniki, a w ich sąsiedztwie znalazł się na malutkiej płytce, nieco większej od pudełka zapałek, przedwzmacniacz Phono, obsługujący gramofonowe wkładki typu MM. Układ Phono obsługują dwa japońskie wzmacniacze operacyjne JRC 5532D (po jednym na kanał). Są to wysokiej klasy układy oferujące bardzo niskie zniekształcenia. Z kolei układ regulacji głośności zrealizowano na potencjometrze ślizgowym, napędzanym przez silnik elektryczny na potrzeby układu zdalnego sterowania.

Supravox Vouvray

Duży aluminiowy radiator, do którego zamontowano tranzystory mocy, jest równy wysokości całego urządzenia. Jego rozmiary zostały podyktowane brakiem wentylacji w górnej części obudowy. Niewielka szczelina i to do wlotu powietrza znajduje się tylko od spodu, więc to na radiatorach spoczywa konieczność oddawania ciepła do stalowej części obudowy, żeby nie doprowadzić do przegrzania tranzystorów mocy.

Na tylnym panelu są trzy pary wejść analogowych stereo na złączach RCA oraz jedna do przedwzmacniacza gramofonowego wraz z zaciskiem uziemnienia. Całości dopełniają pojedyncze, ale solidne terminale wyjściowe ze stopni końcowych. Konstrukcja wzmacniacza jest przemyślana i dopracowana, bez zbędnych nowoczesnych bajerów, nastawiona na obsługę analogowego systemu – gramofonu lub CD.

Na froncie oprócz regulacji poziomu głośności oraz pokrętła selektora źródeł, znalazło się również pokrętło służące do regulacji balansu głośności między kanałami, a także wyjście słuchawkowe. Wzmacniacz spoczywa na eleganckich stopkach antywibracyjnych.

Jakość dźwięku

Już po kilku chwilach spędzonych w towarzystwie tego wzmacniacza Vouvray, mogę stwierdzić, że powstał on z myślą o melomanach, którzy chcą czerpać przyjemność ze słuchania muzyki, a nie dzielić każdy włos (dźwięk) na czworo. Paradoksalnie jest to jeden z najmniej ciepło brzmiących wzmacniacz hybrydowy z jakim miałem do czynienia. Faktem jest, że dwie podwójne triody zainstalowane w stopniu wejściowym, wykonują swoją pracę, dodając do brzmienia takiego lampowego szlifu. Mimo to w dźwięku Vouvray przeważa tranzystorowy styl grania.

Najmocniejszą stroną brzmieniu tego francuskiego wzmacniacza jest środkowy zakres częstotliwości.

Najmocniejszą stroną brzmieniu tego francuskiego wzmacniacza jest środkowy zakres częstotliwości. Przy czym muszę podkreślić, że średnica wcale nie przytłacza pozostałych zakresów swą obecnością. Środkowy zakres bardzo ładnie wkomponowuje się między basem a wysokimi tonami, tworząc w całym odtwarzanym paśmie koherentną i nierozerwalną całość. Harmonijność i spójność brzmienia są w przypadku tego wzmacniacza znakiem rozpoznawczym, na czym zyskuje muzyka, która kreowana jest w sposób namacalny, a scena dźwiękowa jest gęsto wypełniona źródłami pozornymi, lecz bez oznak natłoku za to z takim charakterystycznym "napowietrzeniem". W tym miejscu, muszę podkreślić, że ta namacalność i poczucie bliskości dźwięku, wynika głównie ze sposobu kreacji stereofonii. Źródła pozorne oraz bliższe, jak i dalsze plany, szczelnie wypełniają przestrzeń. To wypełnienie, bierze się stąd, że instrumenty oraz wokale są prezentowane w znacznie większej skali. Efektu tego doświadczyłem zarówno z kameralną muzyką jazzową w wykonaniu Lee Ritenoura, jak i przestrzennie brzmiącą płytą "Rites" Jana Garbarka.

Owszem, w podobnej cenie znajdzie się wiele wzmacniaczy prezentujące stereofonię z jeszcze większym rozmachem i precyzją. Ale takiej namacalności i intymności dźwięku, daremnie szukać w konkurencyjnych konstrukcjach. A właśnie poprzez ponadprzeciętne nasycenie sceny dźwiękowej w źródła pozorne sprawia, że słuchacz może odebrać muzykę bardziej organicznie i namacalnie. Poczucie fizyczności instrumentów na scenie jest po prostu pierwszorzędne i jeśli dysponujemy kolumnami, które będą to w stanie oddać, będziemy mogli się delektować spektaklem muzycznym niczym podczas wykonania na żywo. Wzmacniacz Vouvray niemal idealnie zgrał się pod tym względem z kolumnami AudioSolutions Overture O34F mkIII. Również z Chario Aviator Amelia, doświadczyłem tego fantastycznego wypełnienia sceny dźwiękowej. Wzmacniacz wydaje się "oddychać niemal pełną piersią" i ten "oddech" przekazuje do kolumn w sposób niezaburzony.

Supravox Vouvray

Do tego pastelowego, nasączonego w alikwoty grania, przyczynia się również dynamika tego wzmacniacza wynikająca z umiejętności płynnego oddawania wybrzmień. Ale nie przykłada zbytnio do różnicowania poszczególnych dźwięków w skali mikro. Jest to takie granie, mające na celu pokazanie istnienia drobnych dźwięków, ale nie ich wyłuskiwanie na siłę z muzycznej treści. Przykładowo słuchając albumu "Rites" Jana Garbarka i "Libera Me" Larsa Danielssona dźwięk odbierałem jako kompletny. Wzmacniacz nie zmuszał mnie do identyfikacji każdego dźwięku, pozwalając raczej płynąć muzyce w sposób swobodny, bez przesadnej przenikliwości, nadmiernie świdrującej moje uszy tylko po to, by oddać jej pełną strukturę z laboratoryjną precyzją. W przypadku Vouvray wszystko odbywa się jakby w "zwolnionym tempie", pozwalającym dłużej rozkoszować się każdym dźwiękiem. Dlatego osoby preferujące odprężający, relaksujący styl grania z pewnością polubią ten wzmacniacz, właśnie za taki elastyczny, wręcz potulny sposób odtwarzania muzyki, pełen "zarumienionych" i połyskliwie podanych dźwięków.

W zakresie niskich i wysokich tonów, panuje względny spokój. Te zakresy są na tyle czytelne, a jednocześnie spójne, na ile pozwala im muzyka. Vouvray nie bije rekordów pod względem rozdzielczości brzmienia, gdyż bardziej kładzie naciski na formę niż treść. To jest takie trochę analogowe, gęste i namacalne granie, gdzie najważniejsza jest muzyka jako całość, a nie każdy drobny szczegół. Najważniejszy jest jednak fakt, że w paśmie niskich tonów jest kontur i zasięg, pozwalający w pełni zabrzmieć instrumentom operującym w tym zakresie.

Z kolei góra pasma jest namacalna, nienastawiona na zasięg, ale pokazywanie detali i właściwe oddanie ich barwy.

Podsumowanie

Jak napisałem wcześniej Supravox Vouvray nie jest "narzędziem" do analizowania dźwięku a do słuchania muzyki i czerpanie z tego maksymalnej przyjemności. Ta francuska konstrukcja przypadnie zatem do gustu melomanom, poszukującym w muzyce piękna, a nie kulis jej powstawania. To jest taki wzmacniacz, który pokazuje muzykę jako całość, skupiając się na jej zaletach, nie zaś poszczególnych elementów wchodzących w jej skład. Z tego powodu nie przypadnie do gustu łowcom muzycznych smaczków typu skrzypnięcie krzesła w czwartym rzędzie na widowni podczas koncertu smyczkowego kwartetu.

Werdykt: Supravox Vouvray

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Dobrze zbalansowany, witalny, namacalny, ale absolutnie nieprzerysowany dźwięk. Imponująca, wypełniona instrumentami o naturalnych, a nawet większych niż w rzeczywistości, gabarytach.

Minusy: Nie zachwyci miłośników analizowania w muzyce poszczególnych dźwięków.

Ogółem: Supravox Vouvray jest wzmacniaczem, służącym do czerpania przyjemności ze słuchania muzyki, a nie rozbierania jej na czynniki pierwsze. Cieszy oczy klasycznym wyglądem z oldschoolowymi wskaźnikami wychyłowymi.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Supravox Vouvray
RODZAJ
Wzmacniacz zintegrowany
CENA
14.500 zł
WAGA
19,5 kg
WYMIARY (S×W×G)
430×188×358 mm
DYSTRYBUCJA
4HiFi Sp. z o.o.
www.4hifi.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Konstrukcja hybrydowa
  • Moc: 2x70W (przy 8Ω); 2x120W (przy 4Ω)
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz-20kHz (+/-1,5dB)
  • Impedancja wejściowa: 10kΩ
  • Czułość wejścia: 175mV
  • Czułość wejścia dla Phono MM: 1mV
  • Zniekształcenia THD: 0,05%
  • Stosunek szum/sygnał: 90dB
  • Stopień wejściowy oparty na lampach 12AU7
  • Stopnie końcowe oparte na tranzystorach bipolarnych
  • Końcówki mocy pracujące w klasie AB
  • Niskoszumny transformator zasilający
  • Bateria kondensatorów magazynujących prąd o łącznej pojemności 20.000µF
  • Regulacja balansu głośności między kanałami
  • Dwa wskaźniki wychyłowe wskazujące szczytową moc wyjściową
  • Wyjście słuchawkowe
  • Wejście Phono MM
  • Wejścia analogowe: 3 pary niezbalansowane RCA
  • Pobór mocy: 260W (max)