hi-fi

Klipsch Klipschorn AK6

test |
Kolumny podłogowe - Klipsch Klipschorn AK6 Wybór Redakcji

Najbardziej okazałe kolumny w katalogu amerykańskiego Klipscha wyposażono w komplet tubowych głośników, podnoszących ich efektywność do niewiarogodnych 105dB.

Gdy spojrzymy na Klipschorn AK6, to przekonamy się, że oparły się one jakimkolwiek barierom czasowym – styl vintage jest w ich przypadku dominujący i bezpretensjonalny, jak również wspaniała jest historia tych kolumn. Dlatego nikogo nie powinien dziwić fakt, że Amerykanie wciąż wytwarzają tego typu zestawy głośnikowe, bowiem jest to nie tylko konstrukcja unikatowa, będąca odzwierciedleniem prawdziwego DNA tej amerykańskiej marki, ale przede wszystkim pokazująca szczytowe możliwości Klipscha w wytwarzaniu kolumn wyposażonych w system głośników tubowych.

Historia firmy założonej przez Paula W. Klipscha sięga drugiej połowy lat czterdziestych ubiegłego wieku i już w początkowej fazie jej działalności, właściciel marki mocno stawiał na wyspecjalizowane kolumny narożne wyposażone w tubowe przetworniki elektroakustyczne. Paul W. Klipsch jeszcze na długo przed założeniem firmy eksperymentował z wszelkiego typu głośnikami, dochodząc do wniosku, że to właśnie ich tubowe odpowiedniki, dzięki wyższej skuteczności, oferują niższe zniekształcenia, a dzięki tubom o specyficznym kształcie można w pełni kontrolować kierunkowość, co ma niebagatelny wpływ na kreację sceny dźwiękowej.

Klipsch Klipschorn AK6

Niesamowite jest to, że testowany model Klipschorn AK-6 miał swoje początki na długo przed oficjalnym założeniem firmy, bowiem Paul W. Klipsch już pod koniec lat trzydziestych rozpoczął prace nad pierwszymi prototypowymi egzemplarzami tych kolumn, odkrywając jednocześnie, że najlepiej brzmią one właśnie wtedy, gdy zostaną umieszczone w narożnikach pomieszczenia odsłuchowego i ta idea w przypadku modelu Klipschorn AK6 obowiązuje do dziś. A dzieje się tak ze względu na specyfikę konstrukcyjną tych kolumn, ponieważ ich obudowy, zwłaszcza w otoczeniu głośnika niskotonowego, zostały zbudowane właśnie w taki sposób, aby maksymalnie wykorzystać bliskość ścian, traktując je niejako przedłużenie potężnej tuby znajdującej się wewnątrz komory, w której pracuje sporej wielkości woofer.

Podróż w czasie

Ciekawostką jest fakt, że zanim Paul W. Klipsch zaprojektował swoje kolumny, to tego typu konstrukcje już funkcjonowały na rynku. Ale amerykańskiego Klipscha na tle znakomitej większości producentów wykorzystujących w swoich kolumnach tubowe przetworniki wyróżnia to, że to właśnie Klipsch wpadł na pomysł żeby tubę wykorzystać również do podniesienia efektywności głośnika niskotonowego i jest to jedyny pomysł z jakim obecnie mamy do czynienia w przypadku tego typu zestawów głośnikowych produkowanych na taką skalę. Pomijając sporą średnicę stożkowego głośnika niskotonowego, to przede wszystkim sam system tubowy znajdujący się wewnątrz skrzyni modułu basowego musiał powstać w oparciu o sporych rozmiarów komorę, wyposażoną w charakterystyczne ujścia w formie tub skierowanych na zewnątrz znajdujących się zarówno po lewej, jak i prawej stronie skrzyni. Obudowę ukształtowano w taki sposób, że ustawiona w rogu pokoju odsłuchowego tworzy wraz ze ścianami pomieszczenia przedłużenie tub, stając się jednocześnie niezwykle efektywnym układem wzmacniającym fale niskotonowe, wypromieniowane przez potężny ponad trzydziestocentymetrowy głośnik znajdujący się wewnątrz specjalnie ukształtowanej komory.

Klipsch Klipschorn AK6

Skrzynie wykonano z płyt MDF, jak i sklejki brzozowej i wykończono je perfekcyjnie naturalną drewnianą okleiną. Obudowa jest dosyć sztywna, zwłaszcza ta tworząca moduł z potężną sekcją niskotonową, ale z drugiej strony wyraźnie widać, że celem nadrzędnym nie było zbudowanie komory akustycznej o najwyższej sztywności, aby umożliwić pełen "oddech" głośnikowi niskotonowemu, nie tylko poprzez tuby wylotowe, ale również, w pewnym sensie, precyzyjnie kontrolowany rezonans potężnej skrzyni. Dlatego wewnątrz komory, jak i w okolicach wylotów z potężnych tub, wyraźnie widać poszczególne ustroje akustyczne, służące przeniesienie rezonansu skrzyni w korzystne dla całego układu obszary. Górny moduł wraz z głośnikiem średniotonowym i wysokotonowym, również zbudowano w oparciu o identyczne materiały, ale w nieco innej kombinacji.

Łatwość z jaką grały w basie była w zasadzie nieograniczona, a zasięg i rozciągnięcie do najniższych partii niskich tonów, wręcz imponujące.

Najciekawsze jest jednak to, że górny moduł nie jest od tyłu zamknięty, więc widać w tym miejscu potężną tubę w pełnej krasie wraz z układem magnetycznym, którego forma, jak i wykonanie mogą kojarzyć się z pierwszymi tubowymi przetwornikami elektroakustycznymi jakie powstawały w fabryce Paula W. Klipscha. Nie przypadkiem w kolumnach Klipschorn mechanicznie odizolowano moduł średnio-wysokotonowy od obsługującego zakres niskich tonów, bowiem to właśnie w takiej formie obydwa moduły są ze sobą w stanie idealnie współpracować, bez wzajemnego przenoszenia na siebie niekorzystnych wibracji, mogących podbarwiać brzmienie.

Klipsch Klipschorn AK6

Ze względu na rozdzielność obydwu modułów (są one osobno pakowane), po ich połączeniu należy również zespolić je ze sobą za pośrednictwem okablowania – jest to stosunkowo prosta czynność do przeprowadzenia, choć terminali jest sporo, bo oprócz tych oznaczonych do podłączenia dwóch głośników górnego modułu, są też podwójne wejścia wraz ze zworami, obsługujące sygnał podawany ze wzmacniacza. Do okablowania wszystkich głośników użyto podwójnych przewodów opartych na jednolitych przewodnikach wykonanych z miedzi o wysokiej czystości. Trójdrożny układ głośnikowy jaki zastosowano w kolumnach Klipschorn AK6 jest klasyką gatunku, ale sama implementacja poszczególnych przetworników, jak i ich współpraca z tubowym systemem podnoszącym ich efektywność jest już osobliwym opracowaniem Paula W. Klipscha dzięki któremu firma święciła później spore sukcesy (Paul W. Klipsch odszedł w roku 2002 w wieku 98 lat, mając na swoim koncie 23 patenty).

Energia i swoboda brzmienia

Klipschorn AK6 ze względu na niepowtarzalną specyfikę konstrukcyjną osiągają również nietuzinkowy dźwięk, jednak nie wymykający się spod pewnych założeń przyświecających konstruktorom zestawów głośnikowych klasy hi-end – dźwięk w tym przypadku musi spełniać szereg kryteriów, a jednym z nich jest naturalność i wierność w oddaniu wszelkich zjawisk akustycznych odtwarzanej muzyki czy też barwy i realizmu zarówno wokali, jak i towarzyszących im instrumentów. Jednak Klipschorn AK6 już od pierwszych minut odsłuchu potrafią pokazać to z czym znakomita większość kolumn głośnikowych może mieć problem – chodzi przede wszystkim o pełne odwzorowanie przestrzeni, przy jednoczesnym zachowaniu liniowej charakterystyki w szerokim kącie promieniowania.

Klipsch Klipschorn AK6

Dzięki tej niewątpliwej zalecie tych amerykańskich nietuzinkowych zespołów głośnikowych, można słuchać z niemal dowolnej pozycji (oczywiście przy zachowaniu pewnego rozsądku związanego z pozostaniem w odpowiednim punkcie odsłuchowym, jeśli ma być to maksymalnie krytyczny odsłuch), co w przypadku większości kolumn nie jest już tak oczywiste, bo przy każdym opuszczeniu tzw. sweet spotu (idealnego punktu odsłuchowego) stracimy w zasadzie porządek całego obrazu stereo, a przynajmniej wiele z jego kluczowych elementów związanych z poprawnym odwzorowaniem struktury źródeł pozornych, umiejscowieniem konkretnych instrumentów na scenie, ale również pokazaniem głębi panoramy stereofonicznej, jej trójwymiarowości oraz oddania realnej skali instrumentów.

Słuchając AK6 i zmieniając pozycję (opuszczając tzw. sweet spot), a nawet przechadzając się po pokoju odsłuchowym, muzyka nie traciła na prawidłowo oddanej przestrzenności czy nawet równowadze tonalnej, czego nie można powiedzieć o większości kolumn, zwłaszcza tych wyposażonych w membrany elektrostatyczne. Pamiętam swego czasu test starszego modelu kolumn marki Martin Logan, gdzie każda, nawet najmniejsza i najsubtelniejsza zmiana pozycji w punkcie odsłuchowym wiązała się ze znaczną utratą wielu aspektów przestrzenności brzmienia, nie wspominając już o prawidłowym oddaniu lokalizacji konkretnych instrumentów towarzyszących na scenie wokalom.

Oczywiście w przypadku kolumn wyposażonych w konwencjonalne przetworniki elektroakustyczne ta przypadłość również występuje, ale już w nieco mniejszym stopniu. Tak więc Klipschorn AK-6 góruje w tym aspekcie nad znakomitą większością kolumn, których brzmienie i tak ocenilibyśmy wysoko, nawet w kontekście stereofonii. Jednak najważniejszą i niedoścignioną cechą testowanych kolumn jest zdolność do współpracy z dowolnym wzmacniaczem o czym przekonałem się dobitnie wykorzystując podczas odsłuchu dwa skrajnie różne systemy audio. Skuteczność na poziomie 105dB i to przy 8Ω impedancji znamionowej działa na wyobraźnię już kiedy sięgniemy po folder z tabelą z danymi technicznymi, jednak dopiero podczas sesji odsłuchowej, podzielonej na dwie części (w związku z przełączeniem się z jednego systemu audio na drugi), tak naprawdę uświadomiłem sobie na czym polega wspaniałość testowanych kolumn.

Klipsch Klipschorn AK6

Dwa świetnie skonfigurowane systemy audio z jakich miałem przyjemność korzystać podczas testu (dzięki uprzejmości sklepu Linia Dźwięku z Rzeszowa) zbudowane były w oparciu o mocno różniące się między sobą komponenty, zwłaszcza w obszarze toru wzmacniającego sygnał podawany ze źródła – pierwszy bazował na dzielonym tranzystorowym torze zbudowanym w oparciu o potężną, dysponująca mocą 2x300-watów (przy obciążeniu 8Ω) oraz 2x600-watów (przy obciążeniu 4Ω) dwukanałową końcówkę mocy Dan D'Agostino Classic 2 współpracującą z przedwzmacniaczem Plinius M8 oraz źródłem sygnału w postaci dzielonego odtwarzacza DCS Puccini wraz z zewnętrznym zegarem.

Drugie zestawienie było znacznie prostsze i przede wszystkim tańsze, ale za to oparte na lampowym wzmacniaczu zintegrowanym Burdjak Area-13 (z lampami w konfiguracji single-ended), dysponującym mocą 7-watów na kanał oraz odtwarzaczu CD/SACD w postaci modelu PD-70AE marki Pioneer. Zaskakujące jest to, że kolumny Klipschorn AK6 zdolne były do grania przy niemal identycznym dość wysokim poziomie głośności, prezentując świetną dynamikę i doskonałą kontrolę w zakresie niskich tonów przy wykorzystaniu obydwu wyżej wymienionych systemów! Bas ani na chwilę nie wymykał się spod kontroli o czym przekonałem się słuchając utworów norweskiej wokalistki Kari Bremnes i towarzyszącego jej zespołu.

Swoboda z jaką AK6 reprodukowały bas była zaskakująca – podczas ustawiania kolumn w pomieszczeniu odsłuchowym, obawiałem się, że tak potężna skrzynia w której zainstalowano sporych rozmiarów głośnik niskotonowy, nie będzie w stanie zagwarantować pożądanej odpowiedzi impulsowej zwłaszcza w sytuacji, gdy będziemy chcieli wysterować te kolumny lampowym wzmacniaczem single-ended o mocy zaledwie 7-watów na kanał. Klipschorn sprawiły mi jednak ogromną niespodziankę, bo łatwość z jaką grały w basie była w zasadzie nieograniczona, a zasięg i rozciągnięcie do najniższych partii niskich tonów, wręcz imponujące - zwłaszcza gdy sięgałem po nagrania z organami kościelnymi czy kontrabasem.

Klipsch Klipschorn AK6

Klipschorn AK6 oferują dźwięk wolny od jakichkolwiek podbarwień, a jednocześnie podczas odsłuchu nie sprawiały wrażenia kolumn do bólu neutralnych, brzmiących analitycznie i laboratoryjnie – muzyka z płyty "It Is What It Is" Briana Bromberga zabrzmiała precyzyjnie, ale też bardzo naturalnie i wiernie, jednak bez najmniejszego negatywnego ciśnienia czy kompresji, co szczególnie wpływało na odbiór odtwarzanej muzyki. Znakomicie brzmiące partie gitarowe zostały odtworzone tak, jakbyśmy słuchali muzyki na żywo, bez żadnych ograniczeń związanych z akustyką pomieszczenia, przy jednocześnie pełnym wglądzie w fakturę brzmieniową. Słychać było dosłownie wszystko, nawet najsubtelniejsze i najdelikatniejsze dźwięki, odtwarzane na przemian z potężnymi makro dźwiękami, zwłaszcza w niższych partiach tonów średnich czy basu. To wszystko podane było w niezwykle muzykalnej atmosferze, brzmieniowej estetyce wolnej od najmniejszego bałaganu czy tendencji do maskowania jednych dźwięków innymi. To jest dopiero Free Sound!

Warto wiedzieć

Testowane kolumny pochodzą ze szczytowej serii Heritage Classic. Znany amerykański producent z siedzibą w Indianapolis postarał się jednak, żeby wybór wśród poszczególnych konstrukcji z tej serii, był szeroki. Naturalnie najbardziej okazałym i jednocześnie topowym modelem są właśnie kolumny Klipschorn AK6, ale tuż pod nimi, w hierarchii najlepszych produktów od Klipscha, znalazły się nie mniej ciekawe konstrukcje La Scala II, które również wyposażono w oddzielny moduł średnio-wysokotonowy znajdujący się w niezależnej skrzynce ustawianej na potężnej obudowie, wewnątrz której znalazł się przetwornik niskotonowy. Jeszcze niżej w katalogu znalazły się kolumny Cornwall III, dostępne w dwóch wersjach – specjalnej oraz podstawowej, a dalej natrafimy na jeszcze tańsze zestawy głośnikowe Forte III, również występujące w wersji specjalnej oraz podstawowej.

Ofertę kolumn pochodzących z serii Heritage Classic zamykają znakomicie brzmiące konstrukcje Heresy III, które również można nabyć w wersji specjalnej oraz podstawowej. Wersja specjalna w Europie sprzedawana jest pod nazwą SE Matte Black i jak zapewne większość naszych czytelników się domyśla, związane jest to głównie z bardziej ekstrawaganckim wykończeniem kolumn, niż te występujące w wersji standardowej. Mamy więc tutaj nie tylko doskonale prezentujący się lakier matowy, którym to pokryto skrzynki kolumn, ale również przepięknie wykonane maskownice wyposażone w kraciastą tkaninę i tytanowe detale.

Klipsch Klipschorn AK6

Ale zdecydowanie najlepiej wśród tańszych propozycji serii Heritage Classic prezentują się konstrukcje Forte III, których wersja specjalna dostępna jest w dwóch opcjach kolorystycznych – w czarnym orzechu i maskownicą wykonaną z wełny jagnięcej oraz czarnym matowym z maskownicą wykończoną srebrną nitką. Zarówno proporcje skrzynek, jak i sama jakość wykończenia okazują się być doskonałą mieszanką, wpisującą się zarówno w klasyczne, jak i współczesne trendy stylistyczne.

Podsumowanie

W przypadku Klipschorn AK6 nie istnieją w zasadzie żadne ograniczenia – te kolumny doskonale zabrzmią zarówno z kilkuwatową lampą, jak i mocarnym kilkuset watowym tranzystorem. Oczywiście elektronika towarzysząca musi być dobrze zgrana i tworzyć z owymi kolumnami doskonale funkcjonujący zestaw, ale jeśli spełnimy ten warunek, to AK6 odwdzięczą się nam pełnym wglądem w muzyczną strukturę, jednak przy zachowaniu wierności i naturalności na najwyższym poziomie, do jakiego zawsze dążymy kompletując określony system audio, zwłaszcza jeśli pochodzi on z górnej półki cenowej.

Największą zaletą testowanych kolumn jest to, w jaki sposób są w stanie generować przestrzeń. W tym aspekcie ustawienie kolumn w narożnikach pomieszczenia zamiast pogarszać muzyczny odbiór, znacznie go polepszy, co jest takim akustycznym paradoksem, ponieważ to właśnie większość zestawów głośnikowych lepiej zabrzmi gdy wokół nich pozostawimy sporo wolnej przestrzeni, a już z pewnością będziemy unikać wszelkich odbić, zwykle kończących się niekontrolowanym i negatywnym wpływem na reprodukowane brzmienie.

Werdykt: Klipsch Klipschorn AK6

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Wysterowanie

Plusy: Brzmienie o nieograniczonej dynamice i zasięgu w pełnym paśmie. Swoboda z jaką brzmią te kolumny pozwala zabrzmieć muzyce bez najmniejszej kompresji i jakichkolwiek śladów zniekształceń, mogących zaburzyć naturalny muzyczny obraz.

Minusy: Wymagające wobec elektroniki, ale chodzi głównie o jej jakość, a nie możliwości pod kątem oddawanej mocy, ponadto AK6 są szczególnie wyczulone nawet na słabszej jakości okablowanie.

Ogółem: Oferują wyjątkowe i pełne swobody brzmienie. Te osobliwe kolumny pozwalają zrozumieć fenomen brzmienia i filozofię konstrukcyjną, jakie Paul W. Klipsch wprowadził do produkowanych przez siebie zespołów głośnikowych, a ten wzór brzmienia, mimo zmieniających się trendów, wciąż jest na czasie.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Klipsch Klipschorn AK6
RODZAJ
Kolumny podłogowe
CENA
79.998 zł (para)
WAGA
79,5 kg (szt.)
WYMIARY (S×W×G)
793×1289×717 mm
DYSTRYBUCJA
Konsbud Hi-Fi Sp. z o.o.
www.konsbud-hifi.com.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Pasmo przenoszenia: 33Hz-17kHz (+/-4dB)
  • Skuteczność/impedancja: 105dB/8Ω
  • Moc ciągła/szczytowa: 100W/400W
  • 381mm głośnik niskotonowy z membraną wykonaną z włókna kompozytowego
  • 50,8mm fenolowa kopułka średniotonowa wyposażona w tubę
  • 25,4mm fenolowa kopułka wysokotonowa wyposażona w tubę
  • Trójdrożna konstrukcja
  • Obudowa wykonana ze sklejki brzozowej oraz płyt MDF
  • Komora głośnika niskotonowego wyposażona w tubowy system wzmacniający pasmo niskich tonów
  • Opcje kolorystyczne: orzech, wiśnia, czarny matowy