s-e-r-v-e-r-a-d-s

hi-fi

Opera Grand Mezza

test |
Opera Grand Mezza

Testujemy włoskie kolumny podłogowe Opera Grand Mezza, które biorąc pod uwagę możliwości brzmieniowe, wygląd i jakość wykonania zostały bardzo rozsądnie wycenione.

Włosi znani są z zamiłowania do piękna i potrafią niemal z każdej formy wydobyć nietuzinkowy kształt. Nie inaczej jest w przypadku zestawów głośnikowych, a takie marki jak Chario Loudspeakers, Sonus Faber czy właśnie Opera, zachwycają wzornictwem, stolarką oraz wykończeniem na najwyższym poziomie.

Opera jest włoską manufakturą mieszczącą się niedaleko Wenecji, a jej siedziba znajduje się dokładnie w tym samym budynku, co znany i ceniony przez fanów dobrego brzmienia Unison Research - obydwie firmy należą do grupy A.R.I.A. – Advanced Research In Audio. Testowany model Grand Mezza należy do serii Classica Line w skład której, oprócz modelu Grand Mezza, wchodzi jeszcze pięć innych konstrukcji. Wśród nich znajdziemy zarówno modele wolnostojące, jak i wysokiej jakości monitory. Opera ma jeszcze w katalogu drugą serię – Callas Line bazującą na dwóch najbardziej okazałych konstrukcjach wolnostojących Grand Callas i Diva oraz wyrafinowanym monitorze Callas. W tym przypadku ceny są znacznie wyższe, ale i materiały oraz wykonanie bardziej zaawansowane. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet klasyczna podstawowa seria Classica Line prezentuje się znakomicie i kojarzy się ze znacznie droższymi produktami niż można by się tego spodziewać po ich cenach.

Perfekcja w każdym calu

Mając częstą styczność z kolumnami włoskich producentów, zdążyłem już przywyknąć do wysokiej jakości wykonania, więc poniekąd wiedziałem czego się mogę spodziewać również po marce Opera. Nie ukrywam, że moje oczekiwania były dosyć duże, ale po raz kolejny się nie zawiodłem. Wyjęte z kartonu kolumny od razu zwróciły moją uwagę piękną linią wzorniczą oraz wykończeniem na wysokim poziomie. Kolumny prezentują się na tyle dobrze, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ich niewygórowaną cenę, że wcale bym się nie zdziwił, jeżeli większość klientów kupowałaby je tylko oczami, a odsłuchy i tak nie miały by tu większego znaczenia. Myliłby się jednak ten, kto podejrzewałby, że te włoskie kolumny lepiej wyglądają niż grają. Pozostając jednak przy wyglądzie tych kolumn, to nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ich forma i użyte materiały zostały tak dobrane, żeby zapewnić możliwie najlepszą jakość brzmienia. Większa część obudowy wykonana jest z płyt MDF, ale już duże boczne panele zrobiono ze sklejki brzozowej i pokryto różnymi gatunkami forniru w zależności od wersji kolorystycznej oferowanej przez producenta. A możemy wybrać jedną z czterech opcji, a mianowicie czerń lub biel lakierowane na wysoki połysk, mahoń albo wiśnia. Jednak bez względu na to na jaką wersję się zdecydujemy, to zarówno dolna, górna, frontowa i tylna ścianka, zawsze będą wykończone przyjemną w dotyku miękką skórą.

Opera Grand Mezza

Stolarka prezentuje najwyższy poziom, co jest normą w przypadku włoskich konstrukcji. Poszczególne elementy spasowane są idealnie, dosłownie co do milimetra, a same materiały użyte do budowy tych kolumn są najwyższego sortu. Tym bardziej zaskakujący jest fakt, że para Opera Grand Mezza kosztuje 7.500 złotych, a wykonane są tak, jakby kosztowały dwa, a nawet trzy razy więcej.

Jednak piękny wygląd to nie wszystko, bo również po wykręceniu głośników i ocenie wnętrza tych kolumn, mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że z takim wykonaniem w tej cenie, rzadko kiedy można się spotkać. Włosi przyłożyli się tu do każdego, nawet najmniejszego konstrukcyjnego detalu, o czym świadczy chociażby fakt z jaką starannością i precyzją obrobiono otwory głośnikowe. Widać, że frezowane są z wielką precyzją i dokładnością, a oprócz tego ich wewnętrzne krawędzie zostały sfazowane w celu zlikwidowania ostrych krawędzi mogących negatywnie wpływać na fale akustyczne generowane przez tylną część membrany każdego ze stożkowych głośników. Naturalnie każdy z głośników wyposażono w uszczelki tłumiące wibracje. Równie ładnie wykończono znajdujący się z przodu tunel rezonansowy układu bas-refleks. Wprawdzie tunel nie jest zbyt wielki, ale widać, że dobrany nieprzypadkowo, ponieważ dwa woofery pracujące w paśmie basu, nie dysponują aż tak wielką przepustowością.

Postawiono więc na jakość basu, a nie jego ilość, starannie dobierając zarówno długość tunelu rezonansowego, jak i jego średnicę. Wewnątrz skrzyń znalazły się poprzeczne wzmocnienia, ale na uwagę zasługuje również fakt, że Włosi nie zdecydowali się na powszechnie stosowany materiał tłumiący jakim jest wełna syntetyczna, a użyli ustroju tłumiącego w kształcie stożków, jakiego używa się w komorach bezechowych, oczywiście w znacznie mniejszej skali. Wykonane z gąbki maty ze stożkami ulokowano na tylnych ścinkach zarówno w szczelnie odseparowanej komorze, w której pracuje głośnik średniotonowy, jak i w pozostałej, znacznie większej, wentylowanej komorze dla głośników niskotonowych. Na tym konkretnym przykładzie widać więc, że producentowi zależało przede wszystkim na pochłanianiu fal dźwiękowych w dosyć szerokim przedziale częstotliwości, ale bez ryzyka nadmiernych strat związanych z dynamiką.

Zakres średnich i wysokich tonów jest ze sobą wyśmienicie zespolony co sprawia, że zwłaszcza żeńskie wokale wypadają wyjątkowo dobrze, wręcz promieniście

Kwartet głośnikowy jaki zastosowano w modelu Grand Mezza bazuje na przetwornikach elektroakustycznych dostarczonych przez jednego z bardziej znanych i cenionych skandynawskich producentów, a mianowicie przez norweską firmę Seas. Wysokie tony odtwarza miękka, nasączana tekstylna kopułka, wyposażona w podwójny układ magnetyczny i niewielką komorę obniżającą rezonans. Z kolei tony średnie powierzono głośnikowi wyposażonemu w stożkową membranę wykonaną z nasączanej celulozy – nie jest to typowa jednostka stworzona wyłącznie z myślą o odtwarzaniu zakresu średnich tonów, ponieważ w dwudrożnym modelu podstawkowym Mezza, funkcjonuje on jako pełnoprawny głośnik niskośredniotonowy. Tony niskie obsługują dwa równolegle połączone ze sobą głośniki stożkowe wyposażone w membrany polipropylenowe i choć są one niemal identyczne z głośnikiem średniotonowym, to jednak już na pierwszy rzut oka można dostrzec różnicę w zastosowanych membranach.

Płytkę drukowaną z elementami zwrotnicy ulokowano na tylnej ściance, tuż za specyficznymi stożkami wykonanymi z gąbki. W jej obrębie znalazły się filtry o spadku 12dB/okt dla każdego głośnika, bazujące na różnych elementach w zależności od toru. W gałęzi filtra stożków niskotonowych zdecydowano się na użycie cewki z uzwojeniami miedzianymi nawiniętymi na rdzeń dla uzyskania jak najniższej rezystancji, tam też zastosowano kondensator elektrolityczny pracujący w gałęzi równoległej, oraz dodatkowy układ równoległy linearyzujący przebieg impedancji, aby zwiększyć precyzję działania filtrów przy określonej częstotliwości. Głośnik średniotonowy bazuje z kolei na równoległej cewce rdzeniowej i równoległym kondensatorze elektrolitycznym, ale tam, gdzie występują elementy szeregowe użyto pierwszorzędnych elementów, opartych na cewce powietrznej oraz kondensatorze niemieckiego Mundorfa. Ładny walcowy polipropylen (pochodzący również od Mundorfa), znalazł się w szeregowym torze sygnałowym dla kopułki wysokotonowej, tworząc wraz z cewką powietrzną filtr drugiego rządu.

Opera Grand Mezza

Co ciekawe, na płytce drukowanej zwraca uwagę dosyć nietypowa kombinacja elementów w tłumiku szeregowym dla głośnika wysokotonowego mającym za zadanie wyrównać efektywność kopułki względem pozostałych głośników. Producent zdecydował się użyć wielu rezystorów małej mocy połączonych równolegle, zamiast jednego rezystora przykładowo o mocy 5W, bo takie najczęściej się stosuje. Użycie sporej ilości malutkich rezystorów charakteryzujących się małą mocą ma sprawić, że tor sygnałowy będzie bardziej transparentny dla głośnika wysokotonowego. Dzięki temu, w porównaniu do klasycznej kombinacji opartej na jednym ceramicznym rezystorze, dźwięk będzie charakteryzował się nieco wyższą precyzją i rozdzielczością. Sam fakt, że włoscy konstruktorzy zastosowali taki układ świadczy o tym, że również w przypadku zwrotnicy poświęcono sporo czasu na dopracowanie wielu najdrobniejszych szczegółów mających wpływ na jakość brzmienia. Oczywiście taka kombinacja z rezystorów sprawdzi się w układach o pewnej specyfice, o czym sam się przekonałem testując różne rozwiązania podczas pracy nad własnymi projektami.

Całe wewnętrzne okablowanie dostarczył Unison Research. Grand Mezza wyposażono w eleganckie, zwieńczone pięknym panelem masywne pojedyncze pozłacane terminale wejściowe. Kolumny spoczywają na specjalnych metalowych kształtownikach, które należy przykręcić od razu po wypakowaniu skrzyń z kartonów – piękne chromowane regulowane kolce, dopełniają eleganckiego wyglądu tych kolumn.

Niezwykle muzykalne

Grand Mezza mają swój charakter, a ich brzmienie mógłbym rozpoznać nawet podczas ślepych odsłuchów, bo trudno ich dźwięk pomylić z jakimkolwiek innym. Te kolumny nie czarują od pierwszych chwil odsłuchu, unikają tanich sztuczek mających zwrócić na siebie uwagę potencjalnego klienta. Innymi słowy, ich brzmienie nie wciągnie nas od razu, ale na pewno zatrzyma na długie godziny. Odpowiada za to kilka aspektów, a niewątpliwie jednym z nich jest fenomenalna plastyka dźwięku i ponadprzeciętna muzykalność. Grand Mezza mimo rozbudowanej trójdrożnej konstrukcji zachowują się tak, jak wysokiej klasy monitory. Prezentują zwarty i spójny dźwięk o dosyć bezpośrednio realizowanej stereofonii. Źródła pozorne rozmieszczone są na scenie precyzyjnie, ale ich sposób skupienia od razu skojarzył mi się właśnie z takim bezpośrednim monitorowym graniem, w którym ważniejsze od przestrzenności dźwięku jest właściwe położenia konkretnych instrumentów i nieznaczne podkreślenie pierwszego planu.

Te włoskie podłogówki bardzo ładnie pokazują to, co dzieje się w pierwszej linii i tym samym faworyzują nieco źródła pozorne znajdujące się bliżej słuchacza, potęgując wrażenie obcowania z muzykami, jak podczas koncertów. Dzięki takiemu sposobowi prezentacji, zyskują na tym przede wszystkim wokale, ponieważ to właśnie ich brzmienie jest wyniesione na piedestał i to właśnie muzyka wokalna mocno brzmi świetnie za pośrednictwem tych kolumn. Odpowiada za to nie tylko specyfika budowania obrazu stereo, ale również świetna plastyka dźwięku, zwłaszcza w zakresie średnich i wysokich tonów. To właśnie te zakresy są ze sobą wyśmienicie zespolone, co sprawia, że zwłaszcza żeńskie wokale wypadają za ich pośrednictwem wyjątkowo dobrze, wręcz promieniście, ale jednocześnie bardzo synergicznie. Mogłem tego doświadczyć, gdy sięgnąłem po albumy takich artystek, jak Kari Bremnes czy Diamandy Galas.

Opera Grand Mezza

Średnie tony zaliczam do najmocniejszych stron testowanych kolumn, ponieważ to w tym zakresie Grand Mezza są w stanie przekazać mnóstwo informacji, ale w takiej specyficznej otoczce okraszonej nasyconym w alikwoty, plastycznym barwnym przekazem. Ale nie tylko wokale brzmią dobrze za pośrednictwem Grand Mezza, bo równie efektownie odtwarzane były wszelakie instrumenty dęte i smyczkowe – a przede wszystkim muzyka klasyczna, bazująca na sporej ilości tego typu instrumentarium. Szczególności imponująco zabrzmiała "Siódma Symfonia" Beethovena.

Bas w wykonaniu Grand Mezza okazał się być taki, jakiego można oczekiwać po dwóch niewielkich stożkach niskotonowych. Wprawdzie dość szczupły, ale na tyle ładnie dociążony i nisko schodzący, że godny jest konstrukcji podłogowych. Sprawia, że muzyka klasyczna za pośrednictwem tych kolumn brzmi bardzo dobrze.

Miłośnicy potężnego basu, generującego subsoniczne podmuchy mogą być jednak nieco zawiedzeni niskimi tonami odtwarzanymi przez te smukłe podłogowe kolumny. W przypadku tym konkretnym nacisk położono bowiem nie na ilość basu, a na jego jakość. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niewielkie woofery pochodzące od Seasa można było zestroić pod kątem bardziej masywnego basu lub zastosować kilka tricków zwiększających jego masę - na przykład przenieść tunel rezonansowy układu bas-refleks na tylną ściankę. Ale najwyraźniej konstruktorom tych kolumn zależało na maksymalnym zwiększeniu ilości informacji w basie, niż na jego ilości i to im się w pełni udało.

Kolumny Grand Mezza mogę śmiało zaliczyć do jednych z najlepszych pod względem równowagi tonalnej w swojej grupie cenowej. Ich brzmienie jest bardzo dobrze zbalansowane od samego dołu do samej góry, za wyjątkiem wyższego basu. Jednak subtelne podbicie w zakresie wyższego basu pomaga w muzyce akustycznej, która dzięki temu zabiegowi, nabiera jeszcze większego wyrazu.

Warto wiedzieć

W podstawkowym modelu Mezza, oraz podłogowym Grand Mezza, zastosowano ten sam głośnik stożkowy, pełniący określoną rolę w zależności od konstrukcji w jakiej pracuje. W przypadku modelu Mezza ten niewielki głośnik z membraną wykonaną z nasączanej celulozy pełni rolę przetwornika elektroakustycznego odtwarzającego zarówno pasmo basu i tonów średnich. Natomiast w znacznie większym, okazałym trójdrożnym modelu Grand Mezza, ten sam głośnik odtwarza już tony średnie. Tego typu rozwiązanie jest często wykorzystywane przez wielu producentów w obszarze jednej serii ponieważ niesie ze sobą wiele korzyści, a jedną z nich, jest oczywiście obniżenie kosztów produkcji, ponieważ jeden model głośnika może być stosowany w przeróżnych zestawieniach.

Opera Grand Mezza

Ale jeszcze większą korzyścią jest fakt związany bezpośrednio ze stylem brzmienia prezentowanym przez kolumny należące do jednej konkretnej serii. Dzięki wykorzystaniu głośnika o tej samej konstrukcji w rożnych modelach kolumn producent zachowuje określony styl dźwięku, określany też często firmowym brzmieniem, będącym swego rodzaju elementem nad którym pracuje się latami i co cenią fani poszczególnych marek. Dzięki użyciu tego samego głośnika, ale już w innej roli w zależności od modelu kolumn pochodzących z serii Classica Line, udało się wypracować określony styl brzmienia, który jest charakterystyczny dla małej kolumny podstawkowej Mezza, aby potem rozwinąć go o znacznie większą brzmieniową skalę oraz masywniejszy bas, występujący w kolumnach Grand Mezza.

Podsumowanie

Kolumny Grand Mezza zachwycą przede wszystkim miłośników barwnego, wyrafinowanego grania, ceniących w muzyce zachowanie pożądanych proporcji między poszczególnymi dźwiękami. Te włoskie kolumny podłogowe świetnie się prezentują, więc powinny przypaść do gustu estetom ceniącym sobie wysokiej jakości dźwięk, idący w parze z estetyką wykonania.

Werdykt: Opera Grand Mezza

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Wysterowanie

Plusy: Plastyczny i barwny przekaz, zwłaszcza w zakresie średnio-wysokotonowym. Rzetelna i starannie prezentowana stereofonia z lekkim podkreśleniem pierwszego planu. Bardzo dobrze brzmią z muzyką wokalną i klasyczną. Wykonanie na szóstkę!

Minusy: Dosyć szczupłe w basie i przeciętne pod względem dynamiki

Ogółem: Grand Mezza są naturalnym rozwinięciem podstawkowego modelu Mezza – nie dziwi więc fakt, że łączą w sobie sporo monitorowego grania ze znacznie niżej schodzącym basem. Jak na swoje możliwości brzmieniowe, wygląd i jakość wykonania, są bardzo rozsądnie wycenione

Ocena ogólna:

PRODUKT
Opera Grand Mezza
RODZAJ
Kolumny podłogowe
CENA
7.900 zł (para)
WAGA
20kg (szt.
WYMIARY (S×W×G)
200×1000×32 5mm
DYSTRYBUCJA
E.I.C. Sp. o.o.
www.operaloudspeakers.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Pasmo przenoszenia: 40Hz-20kHz
  • Skuteczność/impedancja: 89/4Ω
  • Rekomendowana moc wzmacniacza: 10-120W
  • 2x77mm głośnik niskotonowy z membraną z polipropylenu
  • 77mm głośnik średniotonowy z membraną z nasączanej celulozy
  • 28mm głośnik wysokotonowy z jedwabną nasączaną kopułką
  • Bas-refleks (układ znajdujący się z przodu)
  • Trójdrożna konstrukcja
  • Zwrotnica o nachyleniu 12dB/okt
  • Podział pasma: 200Hz, 2kHz
  • Opcje wykończenia: biały fortepianowy, czarny fortepianowy, wiśnia, machoń