s-e-r-v-e-r-a-d-s

filmy

Gra o Tron. Sezon IV

recenzja
Gra o Tron. Sezon IV

Serial "Gra o Tron" produkcji HBO od 2011 roku budzi wielkie emocje i ma zagorzałych miłośników na całym świecie, także w Polsce

Poszczególne sezony wydawane są także na płytach Blu-ray. Sezon czwarty stanowi jak na razie najlepszy pokaz "filmowych fajerwerkow" na tle całej serii. Mamy tu grozę wojny i prywatnych porachunków, gorące emocje i zimne knowania w imię władzy lub zemsty, skomplikowane relacje między wrogami a sojusznikami, erotykę, czarny humor i pomysłowe zwroty akcji. W dalszym ciągu dominuje konwencja thrillera politycznego osadzonego w feudalno-fantastycznych realiach, a mitologia świata i tworzące go egzotyczne kultury są konsekwentnie rozwijane, jednakże kwestia starć zbrojnych mocno zyskała na znaczeniu. W stosunku do poprzednich odsłon serialu jest tu mnóstwo efektownych pojedynków i potyczek, a także zapierająca dech w piersiach sekwencja scen batalistycznych. W sezonie IV odbywa się bowiem epicka bitwa o Czarny Zamek, czyli wyczekiwane przez fanów starcie Oberyna (Pedro Pascal) z Górą, która Jeździ – zakończone szokująco bestialskim akcentem. Jest jeszcze wiele innych trzymających w napięciu wydarzeń, jak np. brutalna walka pomiędzy Brienne (Gwendoline Christie) a Ogarem (Rory McCann).

Można by rzec, że kluczem do fabuły jest pojęcie wolnej woli i wolności (czasem w ironicznym aspekcie) oraz problem ponoszenia konsekwencji. W zasadzie wszyscy bohaterowie próbują się od czegoś uwolnić, wyrwać się z matni, w jaką wpędził ich los. Wolni Ludzie dążą za Mur, gdzie prędzej czy później ktoś zmusiłby ich, by uklękli. Daenerys (Emilia Clarke) uwalnia kolejnych niewolników, lecz jej dar bywa niechcianym ciężarem. Aria (Maisie Williams) i Sansa (Sophie Turner) poddają się losowi i... biorą go we własne ręce. Tyrion (Peter Dinklage) zostaje doprowadzony do ostateczności, po czym – dosłownie i w przenośni – uwalniając się z więzów, jak każdy Lannister płaci swoje długi. Powyższe wątki to zaledwie mała próbka uczty, którą przygotowali scenarzyści. W zasadzie jedynym poważnym minusem fabuły okazuje się zakończenie. Kilka scen warto by zamienić miejscami, aby poprawić dynamikę zdarzeń i ich dramaturgię – sezon powinno wieńczyć mocne uderzenie, które niestety zostało rozmyte w świadomości widza. Podobnie jak poprzednio wszyscy aktorzy spisali się na medal, choć na szczególne brawa zasługują: Pedro Pascal (Oberyn), Iwan Rheon (Ramsay Snow), Jerome Flynn (Bronn) i Maisie Williams (Aria).

Gra o tron

Warstwa wizualna jest wręcz niesamowita. Pierwszy plan w pełni zasługuje na miano "brzytwy", drugi (a nawet trzeci!) również okazuje się niezwykle wyrazisty. Nawet gdy na ekranie panuje mrok, oko widza nie dostrzeże zakłóceń. Próżno szukać tu ziarna. Barwy są nasycone i intensywne, ale nie męczą odbiorcy nadmierną jaskrawością. Podczas zdjęć zadbano o balans tonalny. Osoby i przedmioty są świetnie skontrastowane, zachwyca też gra świateł i cieni. Za wizytówkę umiejętności realizatorów może służyć urzekający kadr czardrzewa, którego soczyście czerwone liście lśnią na tle szarobiałej ponurej zimowej scenerii. Obraz High Definition 16:9 pozwala sycić wzrok wieloma iście malarskimi przedstawieniami, np. zamkami na tle pięknych krajobrazów, a także kunsztownymi detalami scenografii i kostiumów. Pomaga też docenić pracę kamery i montaż (długie ujęcia, obrazy z kilku kamer, co dodaje całości dynamiki) oraz efekty specjalne. Smoki, trójoka wrona albo olbrzym dosiadający mamuta to po prostu majstersztyk. Szkoda, że na ich tle tak słabo wypadają nieco kiczowaci Inni...

Podczas zdjęć zadbano o balans tonalny. Osoby i przedmioty są świetnie skontrastowane, zachwyca też gra świateł i cieni.

Równie dobrze prezentuje się ścieżka dźwiękowa. Muzyka Raminda Djawadi tym razem lepiej spełnia funkcję ilustracyjną, podkreślając charakter poszczególnych scen i klimat miejsc. Akustyka związana z głosami aktorów i odgłosami tła to mocna strona niniejszego wydania. Realizacja dźwiękowa budzi aprobatę – kiedy oglądamy odcinki wraz z komentarzami twórców, wciąż możemy śledzić rozmowy bohaterów, mimo iż w porównaniu z głosami komentatorów są bardzo ciche. Oryginalna wersja językowa w formacie DTS-HD Master Audio 5.1 stanowi najlepsze rozwiązanie, ale polski lektor (DTS Digital Surround 5.1) też zasługuje na pochwałę – dobra dykcja i umiejętność oddania emocji postaci.

Gra o tron

Tradycyjnie już dodatki na płytach Blu-ray oferują równie dobrą rozrywkę co sam serial, choć niestety osoby, które nie władają językiem angielskim, nie będą mogły ich w pełni docenić... Znów mamy "Przewodnik po odcinkach", umożliwiający "odpalenie" na ekranie informacji o postaciach, miejscach i historii, systematycznie wzbogacanych wraz z postępem fabuły. Wspomniane komentarze są ciekawe i pełne humoru. Tym razem na szczególną uwagę zasługują "Historie i tradycje" – w formie swoistych komiksów poznajemy punkt widzenia różnych bohaterów na wydarzenia w Westeros. Pomimo braku tłumaczenia materiałów dodatkowych niniejsze wydanie i tak zasługuje na bardzo dobrą ocenę. ★ ★ ★ ★ ★

Tytuł
Gra o tron. Sezon IV
Reżyseria
David Benioff i D.B. Weiss
Nośnik
Blu-ray
Obraz
16:9
Dźwięk
DTS Digital Surround 5.1 (polski lektor); DTS-HD Master Audio 5.1 (wersja angielska)
Czas
547 minut
Cena
219,00 zł
Dystrybucja
Galapagos