hi-fi

Karl-Heinz Fink z FinkTeam

wywiad |
Karl-Heinz Fink z FinkTeam

Fink Team to bardzo nietypowy, nawet jak na realia audiofilskie, producent hi-endowych kolumn głośnikowych.

W przypadku tego producenta mamy w zasadzie do czynienia z dwiema firmami. Pierwsza to powstała ponad 30 lat temu Fink Audio Consulting zajmująca się głównie doradztwem i projektowaniem głośników dla wielu znanych na całym świecie, dużych firm z branży Hi-Fi, Muiltimedia, CarAudio i ProAudio. Zatrudnieni w firmie inżynierowie to po prostu ludzie "do wynajęcia" do realizacji projektów przez inne firmy. Początkowo była to po prostu inżynieria systemowa, ale z czasem firma zakupiła nowoczesny sprzęt pomiarowy np. Klippel Analyzer i laserowy wibrometr skaningowy Polytec.

Dysponuje też własną komorą bezechową. Fink Audio Consulting "uzbrojony" w takie narzędzia w dalszym ciągu realizuje zamówienia od innych firm na projektowanie i unowocześnianie głośników, ale na bazie zdobytego doświadczenia pokusił się o stworzenie także własnych konstrukcji. Powstała zatem druga firma Fink Team będącą niejako dodatkiem do firmy konsultingowej, której zadaniem jest stworzenie od podstaw własnych bezkompromisowych urządzeń. Jednak głównym założeniem tego drugiego projektu nie była chęć uruchomienia własnej linii produkcyjnej kolumn głośnikowych, a bardziej pokazanie, na przykładzie własnej konstrukcji, potencjału i możliwości swojej kadry inżynieryjnej.

Jak to jednak bywa przypadek zrządził, że stało się inaczej. Pewnego razu Ken Ishiwata – znany zapewne wszystkim miłośnikom dobrego dźwięku, ambasador marki Marantz – usłyszał prototypową kolumnę skonstruowaną przez Fink Team i tak dalece zachwycił się jej dźwiękiem, że poprosił o przygotowanie takiej pary kolumn dla siebie, żeby mógł na nich odsłuchiwać i demonstrować możliwości opracowywanej przez siebie elektroniki. Należało wcześniej zaprojektować i wykonać odpowiednią obudowę do tych kolumn, gdyż w przypadku prototypu nie dbano o stronę wizualną i dlatego żartobliwie tę kolumnę nazywano pralką.

Tak też się stało, a autorem projektu obudów był Anglik Kieron Dunk. Pierwszym produktem marki Fink Team były kolumny o symbolu WM-3, które po raz pierwszy zaprezentowano szerszej publiczności podczas targów High End w Monachium w 2016 roku. Wzbudziły one duże zainteresowanie tak ze strony fachowców z branży audio, jak i audiofilów, co przypieczętowało tylko decyzję o podjęciu produkcji tych kolumn. Jednak model WM-3 był w zasadzie jak samochód koncepcyjny prezentowany na dużej imprezie, więc żeby trafił do produkcji musiał przejść wiele zmian. Zdecydowano się zatem ulepszyć projekt w jego kluczowych aspektach i tak powstał model WM-4, będący powodem do dumy dla firmy Fink Team. Jak twierdzi producent "jest to najlepszy głośnik jaki znamy".

Podczas ostatniej wystawy Audio Video Show w Warszawie gościł Karl-Heinz Fink, który opowiedział nam o filozofii firmy i odsłonił wiele technicznych aspektów produkowanych przez jego firmę kolumn głośnikowych. Zapraszamy do przeczytania wywiadu poniżej lub obejrzenia jego zapisu w formie wideo klikając na obrazek na końcu artykułu 

Dystrybutorem produktów tej marki w Polsce jest firma RCM.

Wywiad: Karl-Heinz Fink z FinkTeam

Wywiad z Karlem-Heinzem Finke reprezentującym Fink Team

Karl opowiada o filozofii firmy i przedstawia model Borg, który jest mniejszy i bardziej "domowy" niż flagowy WM-4. Mówi także dlaczego przetwornik AMT (Air Motion Transformer) jest według niego najlepszym rozwiązaniem

KHZ: Nazywam się Karl-Heinz Fink, jestem tutaj z moją firmą Fink Team, która produkuje kolumny głośnikowe. Moją drugą pracą jest prowadzenie firmy inżynieryjnej, która działa na zlecenie wielu innych firm z całego świata. To podwójna rola i jednocześnie jedna z przyczyn, dla których powstała firma Fink Team.

HFC: Proszę powiedzieć coś więcej o jednej i drugiej firmie. Jakiego rodzaju kolumny produkujecie?

KHZ: W tej chwili mamy dwa modele. Jeden to Borg, którego przywieźliśmy na tutejszą wystawę, a drugi to WM4. To olbrzymie kolumny, nasza wewnętrzna referencja, której używamy do prac inżynierskich. Ale tutaj mamy ze sobą jedynie Borga, naszą mniejszą kolumnę. To są te modele, które produkujemy pod naszą marką.

HFC: Powiedział Pan, że działacie jako firma inżynieryjna dla innych firm. Czy w tej działalności też chodzi o kolumny?

KHZ: Tak. Tam też chodzi o kolumny. Ponad połowa naszej działalności dotyczy sektora motoryzacyjnego, gdzie działamy bezpośrednio dla producentów, a reszta to oczywiście Hi-Fi. Hi-Fi ma długą tradycję, nasza firma inżynieryjna zaczęła działalność ponad 35 lat temu. Pracowaliśmy dla wielu dużych japońskich firm, jak wielu producentów Hi-Fi i Hi-End na świecie.

HFC: Z tego co rozumiem, to firma inżynieryjna była pierwsza, potem zainteresowaliście się samodzielnym budowaniem kolumn. Więc dlaczego zaczęliście produkować kolumny?

KHZ: Wie Pan, cokolwiek się robi dla innego klienta, to zawsze jest rodzaj kompromisu. Firma, która żyje z kolumn głośnikowych musi robić dużo badań rynku, ten model, tamten model, na tej półce cenowej, a konkurencja robi to. My nie musimy tego robić dla naszych produktów. Dla nas to coś w rodzaju piaskownicy, piaskownicy dla inżynierów, którzy chcą coś wypróbować, korzystając z możliwości, które i tak mamy. Tak więc kiedy patrzę na nasze oprzyrządowanie, na to co mamy, od wielu analizatorów Klippela, przez laserowe analizatory drgań, komorę bezechową i jej przeciwieństwo. Tak więc wszystko, co normalnie mają duże firmy, my mamy jako mała firma zaledwie z dwoma modelami. Wykorzystujemy to co mamy, do robienia tego co chcemy. Tak to wygląda.

HFC: Wystawiacie tutaj mniejsze kolumny, Borgi. Co jest w nich takiego niezwykłego?

KHZ: To długa opowieść. My robimy wiele badań, nie tylko aplikacje, ale staramy się znaleźć odpowiedzi na pytania, które mamy. Wynika to z tego, że firma konsultingowa jest w stanie być zyskowna tylko wtedy, kiedy szybko rozwiązuje problemy. Tak więc kiedy mamy jakiś problem więcej niż jednokrotnie, staramy się dociec dlaczego tak jest. Dlatego mamy wiele urządzeń, takich jak skaner laserowy, który pozwala nam przyjrzeć się obudowom kolumn głośnikowych. Same głośniki stały się przez lata coraz lepsze, ale obudowa jest nadal słabym punktem. Kiedy popatrzy się na największych z Hi-Endu, takich jak Wilson Audio czy Magico, to oni robią kolumny z masywnych materiałów, litego aluminium, tylko po to, żeby obudowa nie promieniowała niechcianych energii. Ja to zawsze nazywam metodą młota kowalskiego, ale to zdecydowanie działa.

My staramy się to zrobić w bardziej naukowy sposób, symulując i mierząc to, potem optymalizujemy obudowę drewnianą, odpowiednimi warstwami wytłumiającymi i wzmacniającymi, tak, żeby było bardzo mało promieniowania. Tak jest w Borgu. I to jest wiedza, którą możemy zastosować przy budowie kolumn. Zbudowanie przetworników z niewielkimi zniekształceniami i niską intermodulacją powinno być proste dla większości ludzi, i nie jest trudne, jeśli stosuje się nowoczesne wytyczne budowy głośników. Ale przez to, że przetwornik są coraz lepsze, znika efekt maskujący i zaczyna być słychać wszystkie inne problemy. Zaczynamy więc od obudowy, potem okazało się, że port bas-refleksu powodował podkolorowanie, więc znaleźliśmy sposób żeby tym podkolorowaniom zapobiec. Więc za każdym razem jest to próba podniesienia poprzeczki. I to jest to, co próbujemy robić w Fink Team.

HFC: Rozumiem. Wasz wybór przetworników też jest interesujący. Na zdjęciu widziałem, że stosujecie głośnik AMT do wysokich tonów. Jaki jest tego powód, bo wydaje się, że obecnie najbardziej pożądanym głośnikiem jest diamentowa kopułka?

HFC: Podział zwrotnicy jest przy 1600Hz, a to jest bardzo trudne dla głośnika kopułkowego. Drugim problemem jest to, że przeanalizowaliśmy jeden z dostępnych głośników diamentowych, one mają świetną membranę, jest bardzo sztywna i działa do 80kHz, ale nadal ma elementy wokół i to z nimi jest problem. Tak więc jest wspaniała kopułka i bardzo złe jej otoczenie. Ja osobiście lubię Air Motion Transformery (AMT). To nie jest tajemnica, że nie zbudowaliśmy głośnika AMT w całości samodzielnie, on pochodzi od Mundorfa z Niemiec, Raimund Mundorf jest naszym przyjacielem od wielu, wielu lat, mamy więc możliwość opracowania tego głośnika tak jak tego chcemy.

Dostaliśmy podstawowe materiały i zmodyfikowaliśmy je tak, żeby działały w kolumnie dwudrożnej z częstotliwością podziału przy 1600Hz. No tak, ale ludzie mówią, że jak się wstanie, czy usiądzie bardzo nisko, to następuje utrata energii. To może być prawda, ale normalnie jak słucham muzyki to po prostu siadam, ale nie na podłodze. Za to dostajemy mniej odbić od podłogi i sufitu, co wydaje mi się dobre. Do tego AMT są duże, jeśli widziało się go po rozłożeniu, to jest to spore urządzenie, dzięki temu, relatywnie łatwo uzyskać niskie zniekształcenia. I o to chodzi.

Wywiad: Karl-Heinz Fink z FinkTeam

HFC: Wspomniał Pan o wpływie głośnika AMT na pozycję słuchacza, wróć, pozycji słuchacza na odbiór AMT, w jaki sposób radzicie sobie z tym, że kolumna będzie pracować w różnym otoczeniu akustycznym, w różnych pomieszczeniach, bo od innych producentów głośników słyszałem, że jest to jeden z czynników, który biorą pod uwagę konstruując kolumny?

KHZ: Tak, charakterystyka częstotliwości w osi kolumny to zdecydowanie za mało. Trzeba wiedzieć, jak kolumna promieniuje poza osią. My wykorzystujemy naszą komorę bezechową, i jej odwrotność, żeby stwierdzić, jaka jest całkowita moc wypromieniowana do pomieszczenia. A to świetnie pokazuje, jak zachowa się w innych pomieszczeniach. Próbujemy zrobić kolumnę, która ma płaskie pasmo w osi, a poza osią powoli opada, bez problemów typowych dla dwudrożnego systemu z kopułką, gdzie średnica opada i nagle "ups" - głośnik podbija wysokie częstotliwości, które potem szybko opadają. I to nagłe "ups" jest problemem. Dlatego wiele osób, w tym my, przy stosowaniu kopułkowych głośników dodaje mały, tak zwany "dołek BBC", żeby to skompensować. Drugą sprawą jest to, że my zrobiliśmy zestrojenie głośników w inny sposób. To znaczy nie chcieliśmy mieć pasma przenoszenia, które szybko spada, z jak największą energią promieniowaną przez port, chcemy mieć łagodny spadek, bo wiemy o wzmocnieniu pomieszczenia.

Jeśli wstawimy kolumnę o płaskiej charakterystyce do pomieszczenia, to będzie widać wszystkie problemy. I widać, że energia wzrasta w niskich częstotliwościach. Dlatego decydujemy się, żeby to opadało już wcześniej, bo wtedy działa to razem ze wzmocnieniem pomieszczenia. Zawsze jest też możliwość ustalenia tłumienia w kolumnie. Można tego użyć do dopasowania do różnych wzmacniaczy o wyższej czy niższej rezystancji, ale można też użyć do kompensacji wpływu pomieszczenia. Mamy w kolumnie jeszcze trzy regulacje, jedna zmienia średnicę od około 250Hz do 1,5kHz, możemy ją przesunąć maksymalnie o 0,5dB w każdą stronę.

To wydaje się niewiele, ale chodzi o sporą energię, bo dotyczy szerokiego zakresu. To może zmienić obrazowanie, przenieść je do tyłu czy do przodu, można też trochę zmienić samą prezentację. Jeśli wzmacniacz lub kable są trochę zbyt ostre, to można to trochę wycofać, albo trochę podbić. Możemy też zmienić poziom wysokich tonów. I to wszystko to nie są dziesiątki decybeli, to są małe kroki, ale to wszystko w połączeniu z tym, że kolumna promieniuje relatywnie równo poza osią, pozwala na łatwe ustawienie jej w różnych pomieszczeniach. Byliśmy już na kilku wystawach, więc można samemu się przekonać czy to działa czy nie. Wydaje się działać.

HFC: A nad czym teraz pracujecie? Zakładam, że ta kolumna to pokaz Waszych umiejętności w tej chwili, ale do czego dążycie?

KHZ: To dobre pytanie. Na pewno wrócimy do naszych WM4, dodamy kilka opcji, które opracowaliśmy dla Borga, są też mniejsze kolumny nad którymi pracujemy. Te nowe kolumny będą miały wiele rozwiązań z Borga, ale będą mniejsze w oparciu o głośnik 8-calowy z AMT, ale nie tym samym.

HFC: Dziękuję za wywiad. Mam nadzieję, że pobyt w Polsce będzie się Panu podobać.

KHZ: Dziękuję, z pewnością.