hi-fi

Musical Fidelity M6si500

test |
Wzmacniacz zintegrowany - Musical Fidelity M6si500 Rekomendacja

Integra dysponująca mocą 500W na kanał musi robić wrażenie! Przetestowaliśmy szczytową konstrukcję serii M6 brytyjskiej marki Musical Fidelity.

b Z kolei wzmacniacz M6si500 jest szczytowym modelem z serii M6, pomijając dzielony system składający się z przedwzmacniacza M6s PRE i końcówki mocy M6s PRX. Zatem nie ma się co dziwić, że Musical Fidelity potraktował tę konstrukcję jak przystało na wzmacniacz z wyższej półki cenowej. Układ dual-mono w pełnej krasie umożliwia w praktyce niemal całkowitą separację między lewym a prawym kanałem, co w konsekwencji przekłada się na znaczną eliminację przesłuchów między nimi, a także redukcję zniekształceń. Tak skonstruowany wzmacniacz zintegrowany ma zadowolić osoby oczekujące przede wszystkim wysokiej mocy.

500W na kanał to imponująca wartość, a jednocześnie ważna informacja dla posiadaczy ponadprzeciętnie dużych pomieszczeń do słuchania muzyki i trudnych do napędzenia kolumn głośnikowych, że M6si500 poradzi sobie śpiewająco z takimi wyzwaniami.

Budowa

M6si500 jest pełnokrwistym wzmacniaczem zbudowanym w oparciu o topologię dual-mono, co oznacza, że ta amplifikacja, od zasilania do końcówek mocy, składa się z dwóch monofonicznych układów zamkniętych we wspólnej obudowie. Konstruktorzy dużo uwagi poświęcili układowi zasilającemu, który musiał być wydajny, żeby zaspokoić zapotrzebowanie na prąd muskularnych końcówek mocy najeżonych po brzegi tranzystorami marki Sanken. Dwa potężnie transformatory toroidalne dzielą między siebie obowiązki w zasilaniu każdej końcówki mocy z osobna. Na uwagę zasługuje fakt, że każda dysponuje własnym magazynem prądowym, na który składają się cztery duże kondensatory elektrolityczne marki Jamicon o pojemności 6.800µF każdy, co daje łącznie 27.200µF dla każdego kanału.

Końcówki mocy prezentują się okazale. Każda ma do dyspozycji aż dwanaście tranzystorów mocy marki Sanken oraz potężne aluminiowe radiatory, ulokowane w bocznych sekcjach obudowy. Według producenta stopnie końcowe są w stanie wykrzesać z siebie prąd o natężeniu 200 amperów w szczycie, co pokazuje, że ten wzmacniacz jest zdolny napędzić dowolne zestawy głośnikowe, bez względu na ilość głośników i ich zapotrzebowanie na prąd.

Musical Fidelity M6si500

M6si500 wyposażono w cztery pary analogowych wejść stereo, w tym jedną z funkcją przełączania w tryb bezpośrednich wejść do końcówek mocy. Żeby zminimalizować ryzyko pomyłki zastosowano przełącznik hebelkowy, umieszczony z tyłu tuż nad gniazdami, którym dokonujemy wyboru pożądanej funkcji. Wzmacniacz może przyjmować sygnał do sekcji przedwzmacniacza lub też bezpośrednio do końcówki mocy. Zatem M6si500 można zastosować w roli stopni końcowych obsługujących dwa dowolne, dodatkowe kanały w rozbudowanych instalacjach kina domowego.

Wśród złączy analogowych znalazła się pętla sygnałowa o stałej wartości napięciowej. Dla zwolenników transmisji zbalansowanej przewidziano jedną parę wejść XLR. Całości dopełniają podwójne terminale wyjściowe dla każdego kanału osobno. Warto jednak zaznaczyć, że terminale są na stałe podpięte równolegle do stopni wyjściowych i nie można ich przełączać w tryb oddzielnych wyjść obsługujących układ podwójnych wzmacniaczy. Natomiast stosując podwójne wyjścia producent najwyraźniej chciał ułatwić życie miłośnikom stosowania podwójnego okablowania.

Obudowa jest sztywna i solidna. Do platformy nośnej wykonanej ze stalowych lakierowanych blach zamontowano aluminiowy, starannie obrobiony front, ogromne radiatory znajdujące się po bokach, a także górną, dokładnie wykonaną płytę. Całość prezentuje się, jak przystało na wzmacniacz w tej cenie, solidnie i majestatycznie. Ten efekt potęguje ogromne, ale równocześnie dosyć płaskie, ulokowane w centralnej części frontu pokrętło regulacji głośności.

Jakość dźwięku

M6si500 niezależnie od gatunku muzycznego zapewnia poczucie dużej mocy i swobodę dynamiczną. Wydajność wzmacniacza pod względem mocy robi swoje i to wyraźnie przekłada się na brzmienie. Ale co należy podkreślić, ten wzmacniacz nawiązuje charakterem do stylu typowego dla tej marki. Potrzebuje jednak dobrze skonfigurowanego toru audio, żeby pokazać pełnię swoich możliwości. Do jego odsłuchu posłużyłem się dwudrożnymi, wolnostojącymi kolumnami własnego projektu i wykonania, by potem przejść na mocno rozbudowane, podłogowe pięciodrożne, również zaprojektowane przeze mnie kolumny wyposażone w głośniki niskotonowe wymagające do napędzenia dużej mocy. Wzmacniacz z kolumnami połączyłem fenomenalnymi kablami Invictus Speaker Reference włoskiej marki Ricable, a jako źródło zastosowałem odtwarzacz Ayon CD-10 II Ultimate ponadto interkonekty analogowe Siltech Classic Legend 380i. System został ustawiony na stoliku marki Harmonium Audio.

Musical Fidelity M6si500

Słuchając M6si500 utwierdziłem się w przekonaniu, że ten wzmacniacz ma w sobie niespożyte pokłady energii. Dzięki temu z każdym odtwarzanym utworem emocje rosną. Bez względu na rodzaj muzyki, zachwyca reprodukcją basu. W utworach Agi Zaryan niskie tony cechowały się świetną kontrolą i wręcz nieograniczonym zasięgiem. Brzmienie kontrabasu z płyty "Picking Up The Pieces" miało w sobie wszystko, od rozciągnięcia basu do najniższych partii, po perfekcyjnie odtworzone rytm i kontur. W kilku kolejnych utworach, również innych wykonawców, wychwyciłem też swego rodzaju subtelną miękkość w basie. To jest właśnie cecha wspólna niemal wszystkich amplifikacji Musical Fidelity. Bas w połączeniu z tą miękkością, sprawia wrażenie brzmiącego jeszcze potężniej, co w parze z dużą mocą i wysokimi poziomami głośności, robiło niesamowite wrażenie! Gdy dany utwór tego wymagał bas zapuszczał się tak nisko, jak to tylko możliwie, jednocześnie idąc w parze z nasyconym i plastycznym przekazem.

Średnica nosi znamiona konstrukcji A-klasowych, ponieważ jest wyjątkowo barwna, plastyczna, gęsta i nasycona. Wprawdzie Musical Fidelity nie jest tak otwarty w tym zakresie, jak testowany niedawno przeze mnie hybrydowy wzmacniacz Unison Research Unico Nuovo, ale jednak wyraźny i czytelny. Te wszystkie składniki brzmienia sprawiają, że zakres średnich tonów brzmi po prostu szlachetnie, dając szansę zaistnieć w pełnej krasie instrumentom akustycznym, dętym czy smyczkowym. Wsłuchując się w muzykę Wyntona Marsalisa, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że średnie tony traktowane są wyjątkowo rzetelnie. Trąbka tego wybitnego muzyka zabrzmiała z blaskiem i werwą z zachowaniem barwy i jej właściwego kolorytu.

M6si500 zachwyca wielką swobodą brzmienia i ogromną rezerwą mocy.

M6si500 nie jest wybitnie neutralny, jak na wzmacniacz w tej cenie, ale zapewnia mnóstwo przyjemności i frajdy z odsłuchu. Generalnie w średnicy wszystko brzmi tak, jak brzmieć powinno. Instrumenty są pełne, wyraźnie pokazane i nie kryją się w cień, nawet wtedy, gdy do głosu dochodzi potężny bas masujący trzewia.

Zauważyłem, że M6si500 zawsze coś od siebie dodaje, czasami nieco podkoloruje czy podgrzeje i bardziej nasyci, a więc podobnie jak wzmacniacze lampowe. I właśnie ta nietypowa cecha, jak na mocarny tranzystor, może być największym atutem dla miłośników barwnego i bogatego brzmienia.

O wysokich tonach mogę się wypowiadać w podobnym tonie, jak o basie. Dźwięk w tym zakres również nosi w sobie wiele cech typowych dla konstrukcji Musical Fidelity. Góra jest

aksamitna i delikatna z zachowaniem idealnych proporcji względem niskich i średnich tonów. Co ważne wysokie tony nie są męczące nawet podczas długich odsłuchów. To kolejna pozytywna cecha brzmienia M6si500, która powinna szczególnie przypaść do gustu osobom preferującym detaliczny i szczegółowy dźwięk, a zarazem nieagresywny.

Musical Fidelity M6si500

W utworach Alana Taylora z gitarą akustyczną, każda szarpnięta struna niosła w sobie lekkość i dźwięczność. Imponująca była również dynamika w skali mikro – nawet drobne detale miały w sobie właściwy ładunek emocjonalny. Nic nie było spłaszczone, nic nie brzmiało bez wyrazu. Każdy dźwięk pojawiający się w zakresie wysokich tonów był odtwarzany rozdzielczo i zdecydowanie, a zarazem przyjemniej i łagodniej niż wynikałoby to z jego natury.

Do najmocniejszych cech M6si500 należy zaliczyć przestrzeń generowaną z manierą typową dla konstrukcji dual-mono. Scena stereo budowana jest z rozmachem, jakiego można oczekiwać po wzmacniaczu tego typu. Ale olbrzymie wrażenie robi skala poszczególnych źródeł pozornych. Nie ma mowy, że ten wzmacniacz coś pominie, schowa gdzieś między innymi dźwiękami. Ba! Nawet w muzyce symfonicznej można bezproblemowo wskazać lokalizację każdego instrumentu na scenie do tego dochodzi dużo powietrza między nimi. Scena dźwiękowa obszerna, otwarta, rysowana z wielką swobodą. Pod tym względem M6si500 prezentuje wysoki poziom i możemy być pewni, że niezależnie od rodzaju odtwarzanej muzyki, zawsze będziemy mieć pełen wgląd w to, co dzieje się na scenie.

Podsumowanie

M6si500 zachwyca wielką swobodą brzmienia i ogromną rezerwą mocy. Ze względu na charakter brzmienia, a także wysoką wydajność prądową, Musical Fidelity jest w stanie zaoferować wysokiej jakości dźwięk z niemal każdymi zestawami głośnikowymi. Nie ma znaczenia, czy będą to dwudrożne, czy rozbudowane do granic możliwości i naszpikowane pożerającymi prąd, głośnikami.

Na uwagę zasługuje również fakt, że jest to prawdziwa konstrukcja dual-mono, co przekłada się nie tylko na precyzję dźwięku, ale przede wszystkim budowę sceny dźwiękowej, która potrafi oczarować obszernym, wręcz trójwymiarowym dźwiękiem.

Werdykt: Musical Fidelity M6si500

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Brzmienie przyjemne, gładkie i barwne o dużej dozie realizmu. Imponuje swobodą w zakresie dynamiki i wspaniałą stereofonią.

Minusy: Niektórym może doskwierać brak wbudowanych "dodatków" np. przetwornika C/A czy też przedwzmacniacza gramofonowego.

Ogółem: M6si500 jest prawdziwą konstrukcją dual-mono, oferującą nieprzeciętną wydajność prądową, co przekłada się na zdolność do napędzenia niemal każdych, nawet bardzo wymagających kolumn.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Musical Fidelity M6si500
RODZAJ
Wzmacniacz zintegrowany
CENA
19.999zł
WAGA
WYMIARY (S×W×G)
440×160×460mm
DYSTRYBUCJA
E.I.C. Sp. z o. o
www.eic.com.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Moc: 500W na kanał przy 8Ω (27dBW)
  • Pasmo przenoszenia: 10Hz-20kHz +0, -0,1dB
  • Pobór prądu: 900W (wartość maksymalna)
  • Zniekształcenia: 0,01% w paśmie częstotliwości 20Hz-20kHz
  • Stosunek sygnał/szum: 100dB (A-ważone)
  • Wzmacniacz klasy AB
  • Pełna konstrukcja dual-mono
  • Dwa wydajne transformatory toroidalne o dużej mocy
  • Wejścia analogowe niezbalansowane: 4 pary wejść stereo RCA + pętla magnetofonowa
  • Wejścia analogowe zbalansowane: 1 para wejść XLR
  • Wyjścia z przedwzmacniacza: 1 para stereo RCA
  • Wejścia bezpośrednie do stopni końcowych: 1 para RCA (przełączalne z AUX)
  • Maksymalny pobór mocy: 2000W
  • Pilot zdalnego sterowania w wyposażeniu standardowym
  • Dostępne wersje kolorystyczne: czarna, srebrna