hi-fi

Pathos Converto Mk2

test |
DAC, wzmacniacz słuchawkowy, przedwzmacniacz - Pathos Converto Mk2

Choć nie korzysta z lamp, to Pathos Converto Mk2 ma z ich brzmieniem sporo wspólnego...

Do tej pory Pathos Acoustics kojarzył mi się głównie ze wzmacniaczami lampowymi i patentem o nazwie Inpol, z powodzeniem aplikowanym w co bardziej zaawansowanych konstrukcjach. Tymczasem już kilka lat temu włoski producent rozszerzył ofertę o "cyfrowe źródło" – przetwornik cyfrowo-analogowy, head-amp oraz przedwzmacniacz o nazwie Converto, którego sercem został moduł HiDac oferowany jako rozszerzenie do... wzmacniaczy. Wprowadzenie do sprzedaży drugiej wersji tego urządzenia (Mk2) stało się pretekstem do sprawdzenia jego możliwości i brzmienia.

Budowa

Pathos przyzwyczaił wszystkich do technologii lampowej i nietypowego, acz bardzo atrakcyjnego wyglądu swoich urządzeń, tymczasem Converto Mk2 nie jest ani lampowy, ani – przynajmniej na pierwszy rzut oka – nie wyróżnia się jakoś specjalnie designem. Bliższe oględziny ukazują jednak dbałość o detale i nietypowość projektu wzorniczego (solidna obudowa pokryta matowym opalizującym lakierem, perforowana ścianka górna z dużym, precyzyjnie wygrawerowanym logo), a nawet elementy nieco ekstrawaganckie, do których zaliczyć można odważne kombinacje kolorystyczne, przede wszystkim czarno-czerwoną, w której to czarnej obudowie towarzyszą czerwone przyciski oraz gałka pokrętła głośności.

Pathos Converto Mk2

Ta ostatnia, w wersji RR (Remote Ready) z centralnie wbudowanym sensorem IR, także jest swego rodzaju "wybrykiem", acz znanym już z wcześniejszych konstrukcji włoskiego producenta, choćby wzmacniacza Classic One MkIII. Na czym ów wybryk polega? Pokrętło obraca się tylko o 30 stopni w prawo bądź w lewo, po czym wraca do pozycji wyjściowej pośrodku, oferując w sumie 180 półdecybelowych kroków. Na szczęście można się do tego przyzwyczaić, choć pilot (dostępny opcjonalnie) wydaje się niezbędny, zwłaszcza jeśli Converto miałby pracować jako przedwzmacniacz.

Uzupełnieniem ścianki przedniej są dwa przyciski (włącznik zasilania i wybierak źródła), umieszczona między nimi dioda (wskaźnik rozruchu/pracy/uśpienia), a także pięć kolejnych podłużnych wskaźników aktywnych wejść i gniazdo 6,3mm na dużego jacka.

Pathos Converto Mk2

Tył także nie jest do końca typowy. Pierwsze, co zwraca uwagę, to dwa wejścia USB w standardzie B. Teoretycznie do Converto Mk2 można więc (po zainstalowaniu sterownika przygotowanego przez M2Tech, dostępnego na stronie Pathosa) podłączyć np. dwa komputery albo jeden komputer dwoma różnymi kablami (w celu ich porównania "w locie", co jednak bez pilota nie będzie zbyt wygodne, ponieważ wejścia przełączają się sekwencyjnie tylko w prawo). Oprócz portów USB Converto Mk2 oferuje wejścia cyfrowe w postaci "optyka" i "koncentryka", wejście liniowe RCA, takież wyjście, jak również wyjście XLR. Całości dopełniają przełącznik wyjścia (Fixed/Variable) oraz dwa gniazda zasilania 12V, główne i Remote ON/OFF OUT do zdalnego włączania/wyłączania kompatybilnych urządzeń.

Zwykle pomijana w opisach ścianka dolna jest o tyle ważna, że wyprowadzono na nią mały czerwony przycisk-reset, dzięki czemu, aby z niego skorzystać, nie trzeba rozkręcać obudowy. Po co w ogóle z niego korzystać? Można w ten sposób szybko wyzerować poziom głośności każdego wejścia (Converto Mk2 zapamiętuje poziom dla każdego wejścia osobno).

Pathos Converto Mk2

Wnętrze Converto Mk2 rozplanowano na jednej większej i kilku małych płytkach. Sekcję cyfrową tworzy wspomniany we wstępie moduł HiDac (także z oznaczeniem Mk2) z przetwornikiem ESS Technology ESS9018K2M oferującym dekodowanie sygnału PCM do 32 bitów i 384kHz oraz sygnału DSD do 11,2MHz (mimo że producent wspomina o obsłudze maksymalnie DSD128, za pośrednictwem Roona bez problemu udało mi się natywnie odtworzyć pliki DSD256), a także z procesorem XMOS (interfejs USB). Regulacja głośności odbywa się poprzez dwa scalaki Burr-Brown (TI) PGA2310.

Jakość brzmienia

Converto Mk2 gra z natychmiast rozpoznawalną manierą – zagęszcza, przybliża i ociepla przekaz, dbając o namacalność i kwiecistość barw. Gdybym miał zgadywać, czy jest to urządzenie lampowe, czy półprzewodnikowe, to raczej obstawiłbym to pierwsze. Wiem, że to stereotyp i że sporo "lampowców" brzmienia nie ociepla, ale Converto gra w sposób tak... zawiesisty, że skojarzenie ze szklanymi bańkami jest nieuchronne. "Styl" ten jest niezależny od tego, czy słuchamy przez słuchawki (head-amp), czy przez kolumny (preamp).

Pathos Converto Mk2

Najbardziej w przekazie Converto Mk2 spodobała mi się średnica: z jednej strony bardzo plastyczna i ładnie "zaokrąglona", a z drugiej całkiem naturalna. Rzecz w tym, że inżynierom Pathosa udało się osiągnąć rzadko spotykany kompromis między analitycznością i żywiołowością brzmienia a tzw. muzykalnością i przywołanym już bogactwem barw. Dzięki temu np. wokale są bardzo namacalne, soczyste i "uczuciowe" (mają jakby większy ładunek emocjonalny), a fortepian zyskuje większy wolumenem brzmienia.

Inżynierom Pathosa udało się osiągnąć rzadko spotykany kompromis między analitycznością i żywiołowością brzmienia a tzw. muzykalnością i bogactwem barw.

Bas także wypada przekonująco – jest mocny, czysty i czytelny. Różnicowanie barwy jest niezłe, podobnie jak tzw. oparcie i zejście w rejony "subsoniczne" (head-amp). Nie można także powiedzieć, by – mimo wyczuwalnego w całym paśmie "podgrzania" – jakoś specjalnie się ociągał. Przeciwnie, jego kontrola robi dobre wrażenie, a odsłuchom muzyki różnego rodzaju niezmiennie towarzyszy poczucie pewności, solidności niskich tonów.

Pathos Converto Mk2

Jakość góry pasma to kolejny plus na liście zalet Pathosa. Soprany są szczegółowe, ale nigdy nie przekraczają granicy, za którą pojawia się metaliczny nalot czy przesadnie akcentowane sybilanty – nawet z takimi "żyletami", jak ATH-AWAS Audio Techniki.

Czy Converto Mk2 ma w ogóle jakieś słabsze strony? Wybory, jakich dokonano na etapie dostrajania brzmienia, bez wątpienia mają swoje konsekwencje. Chodzi przede wszystkim o wspomniane już zagęszczenie i przybliżenie brzmienia. Nie sprzyja to ani rozdzielczości, ani szczególnie wyrafinowanemu prezentowaniu gradacji dynamiki. Przydałoby się także lepsze różnicowanie nagrań. Podgrzanie przekazu w jakimś stopniu go ujednolica, z jednej strony "podciągając" słabiej nagrane płyty, a z drugiej nie do końca uznając wyższość tych, których realizacja jest wybitna. W gruncie rzeczy jednak jest to niewielka cena, jaką płacimy za tak intensywny, dobitny i muzykalny przekaz, mogący kojarzyć się z urządzeniami lampowymi.

Pathos Converto Mk2

Podsumowanie

Converto Mk2 to bardzo udane urządzenie, które szybko zyska uznanie i sympatię słuchacza, zwłaszcza takiego, który szuka w brzmieniu emocji i namacalności.

Werdykt: Pathos Converto Mk2

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Budowa, wyposażenie i funkcjonalność na piątkę. Brzmienie zagęszczone, podgrzane, bliskie i plastyczne.

Minusy: Zabrakło rozdzielczości i wyraźniejszego różnicowania nagrań.

Ogółem: DAC/head-amp i preamp, w którym "analog" zdecydowanie wygrywa z "cyfrą".

Ocena ogólna:

PRODUKT
Pathos Converto Mk2
RODZAJ
DAC/ wzmacniacz słuchawkowy/ przedwzmacniacz
CENA
7.399 zł
WAGA
2,5 kg
WYMIARY (S×W×G)
200×226×70 mm
DYSTRYBUCJA
Audio Klan
www.audioklan.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Wejścia: 2x USB-B, 1x cyfrowe S/PDIF RCA, 1x cyfrowe S/PDIF Toslink, 1x liniowe RCA
  • Wyjścia: liniowe XLR, RCA i słuchawkowe jack 6,3mm
  • Zakres dynamiki: 120dB
  • Stosunek S/N: -110dB
  • Zniekształcenia THD: <0,01%
  • Impedancja wyjściowa: <30Ω
  • Przetwornik C/A: ESS9018K2M
  • Częstotliwość próbkowania dla wejść cyfrowych: S/PDIF 32bit do 384kHz,
  • USB PCM 32bit do 384kHz, DSD do 256
  • Head-amp:
  • Moc wyjściowa: 1W@16Ω
  • Impedancja wyjściowa: <0,2Ω
  • Wartość poziomu wyjściowego: 7VRMS
  • Pasmo przenoszenia: 10Hz–100kHz
  • Zniekształcenia THD: <0,02%
  • Pobór mocy: 10W