hi-fi

Arcam SA30

test |
Wzmacniacz zintegrowany streamujący - Arcam SA30 Rekomendacja

Najnowsza technologia i talent konstruktorów Arcama doprowadziły do powstania "inteligentnego wzmacniacza zintegrowanego" SA30.

EISA, Europejskie Stowarzyszenie Obrazu i Dźwięku, nigdy nie rozpieszczało Arcama nagrodami w kategorii Hi-Fi. Jeśli niczego nie pominąłem, to wcześniej takie wyróżnienie brytyjska marka otrzymała tylko raz, w sezonie 1998/1999, kiedy to tytułem wzmacniacza roku uhonorowano model Alpha 10. 21 lat później tej samej sztuki dokonała integra SA30 z nowej serii HDA. Oto w jaki sposób uzasadniono ten wybór: "Arcam dołącza ze swoją flagową integrą do nurtu wzmacniaczy streamujących "all-in-one".

Pod elegancką i rozmyślnie zaprojektowaną obudową kryje się przygotowana wedle firmowego przepisu amplifikacja w klasie G, która łączy delikatność z mocą, a towarzyszy jej ogrom technologii cyfrowych. Wzmacniacz streamuje i pozwala na podłączenie praktycznie każdego źródła, od telewizora po gramofon, zaś technologia korekcji akustyki pomieszczenia Dirac z pomocą komputera i dołączonego mikrofonu pozwala na optymalizację brzmienia. To nie tylko techniczne tour de force, to fantastyczny wzmacniacz: Arcam dodając nowe funkcje do swoich urządzeń, nie zapomniał o ich podstawowej funkcji."

Budowa i funkcjonalność

Jeśli miałbym się z czymś z powyższego opisu nie zgodzić, to byłaby to rzecz najbardziej błaha: nie do końca odpowiada mi wygląd urządzeń z serii HDA, będący de facto próbą połączenia designu znanego z linii FMJ z aparycją niewielkich urządzeń z rodziny rSeries. Starsza seria, która obecnie ma już tylko jednego przedstawiciela, amplituner AVR390, była moim zdaniem bardziej elegancka. To oczywiście rzecz gustu, ale brakuje mi zielonych wyświetlaczy i małych okrągłych guzików, w tym zgrabnego włącznika zastąpionego teraz przez przycisk o średnicy aż dwóch centymetrów.

Arcam SA30

Mimo to SA30 z całej trójki nowych wzmacniaczy Arcama prezentuje się najlepiej, ponieważ jest nieco wyższy od SA10 i SA20. Poza tym czołówki tych urządzeń wyglądają niemal identycznie: z lewej strony umieszczono spore (niestety plastikowe) pokrętło, pośrodku wyświetlacz (z punktową matrycą w kolorze bladoniebieskim), pod nim rząd podłużnych "klikalnych" przycisków (w SA30 są to: Menu, Input-, Input+, Dirac, Mute, Info, Direct, Display i Bal), a z prawej wspomniany (również plastikowy) włącznik. Całości dopełniają plakietka z nazwą modelu, dwa gniazda 3,5mm (dla słuchawek i zewnętrznego playera) oraz zmieniająca kolor dioda statusu, którą można wyłączyć w ustawieniach (Dark Mode).

Tył wygląda "arcamowo", mimo że gniazda głośnikowe są pojedyncze (to także jedna z cech wszystkich nowych wzmacniaczy HDA). Oprócz wejść analogowych (CD, PVR, STB, Phono MM i Phono MC) oraz wyjścia z przedwzmacniacza (Pre-Out) uwagę zwracają wejścia cyfrowe: dwa "optyki" (opisane jako Sat i Game) oraz dwa "koaksjale" (AV i BD). Uzupełnieniem złączy są gniazda: Net, USB-A, ARC/eARC, dwóch anten Wi-Fi, RS232, dwubolcowe zasilające, śruba GND dla gramofonu, a także nieopisane w dokumentacji USB-Audio w postaci micro-USB (być może w przyszłości, tj. po aktualizacji firmware'u, jego funkcjonalność będzie odpowiadała typowemu USB-B).

Arcam SA30

Wnętrze sprawia bardzo dobre wrażenie. Zasilanie oparto na dużym (800VA) toroidzie marki Noratel, parze diod prostowniczych oraz czterech elektrolitach Lelon 18.000µF/50V. Wspominana w uzasadnieniu EISA klasa G odnosi się oczywiście do końcówki mocy. Bazą dla tego typu konstrukcji jest analogowy wzmacniacz w klasie A lub A/B, a rzecz sprowadza się do tego, że w zależności od sygnałów na wejściu zmienia się napięcie zasilania i konfiguracja stopnia wyjściowego (stąd obok tranzystorów końcowych w układzie pracują tranzystory przełączające). À propos tranzystorów końcowych: w SA30 są to dwie komplementarne pary firmy ON Semiconductors (po jednej na kanał): NJL3281D/NJL1302D z układem Thermal Track. Z kolei regulacja głośności opiera się na sprawdzonym (także przez Arcama) rozwiązaniu – układzie scalonym Burr-Brown PGA2311U.

W sekcji cyfrowej, która otrzymała osobną płytkę, pracuje m.in. odbiornik wejściowy AKM AK4113VF, przetwornik analogowo-cyfrowy AKM AK5552VN oraz cyfrowo-analogowy Sabre ES9038K2M, który pozwala na wybór filtru (Brick Wall, Corrected Minimum Phase Fast Roll Off, ustawiony "difoltowo" Apodizing, Minimum Phase Slow Roll Off, Minimum Phase Fast Roll Off, Linear Phase Slow Roll Off i Linear Phase Fast Roll Off). Układ DSP jest niewidoczny, prawdopodobnie znajduje się pod płytką z wejściami cyfrowymi.

Arcam SA30

Wygląd to rzecz gustu i nie wątpię, że znajdą się tacy, którzy nowy design Arcama uznają za atrakcyjny, ale nie sądzę, by ktoś uznał, że obsługa menu z poziomu pilota i wyświetlacza jest wygodna i intuicyjna. Skoro SA30 jest urządzeniem sieciowym, to aż się prosiło, by większość ustawień była dostępna także za pośrednictwem przeglądarki. Tymczasem po wpisaniu odpowiedniego adresu, w zakładce Web Client pojawia się bardzo proste UI podzielone na 4 części: Playlist, Airable, UPnP i USB (dzięki temu ostatniemu możliwe okazało się odtwarzanie muzyki z pendrive'a, bo ani pilotem, ani przyciskami na czołówce nie można wybrać wejścia USB). Z nośnika USB można odtwarzać np. pliki DSD, aczkolwiek zostają one przycięte do 192kHz. Ponieważ w czasie testowania SA30 nie ukończono jeszcze jego certyfikacji, odtwarzanie przez Roona było możliwe tylko za pośrednictwem Chromecasta/AirPlay, a to oznaczało brak sygnału bit-perfect i mocno przeciętną jakość brzmienia.

SA30 to coś znacznie lepszego niż tylko porządnie brzmiący amplifikator sygnału audio.

Współpraca z serwisami strumieniującymi wygląda bardzo dobrze. Oprócz radia internetowego uwzględniono dostęp do podcastów, TIDAL-a, Napstera, Deezera, Qobuza, Highresaudio oraz Amazon Music. Najlepiej obsługuje się je z poziomu aplikacji. Arcam przygotował swoją, MusicLife, która jest całkiem responsywna i pozwala cieszyć się możliwościami oferowanymi przez SA30, tj. dekodowaniem MQA oraz graniem gapless z TIDAL-a, aczkolwiek można także skorzystać np. z mconnect.

Arcam SA30

Na koniec to, co w SA30 robi największe wrażenie: Dirac. Przeprowadzenie pomiarów jest stosunkowo proste. Wymaga komputera (z zainstalowanym programem Dirac Live; do pobrania ze strony www.live.dirac.com), do którego przez USB należy podłączyć mikrofon (w zestawie ze wzmacniaczem; przyda się także statyw, najlepiej tripod, który pozwoli umieścić mikrofon w odpowiednich miejscach pomieszczenia odsłuchowego wskazanych na grafice przez program). Wzmacniacz podłączony do kolumn, pracujący w tej samej sieci co komputer, staje się generatorem tonów kontrolnych "zbieranych" przez mikrofon i przetwarzanych przez komputer (mierzona jest charakterystyka częstotliwościowa oraz odpowiedź impulsowa). Po zaakceptowaniu korekty zaproponowanej przez program bądź jej zmodyfikowaniu można ją wyeksportować do wzmacniacza, a następnie przypisać do wybranego wejścia (program pozwala na przesłanie aż trzech takich korekt, którym można nadać dowolne nazwy).

Jakość dźwięku

W brzmieniu SA30 jest kilka elementów, które robią znakomite wrażenie bez względu na jego cenę. Największym jego atutem jest dynamika, zwłaszcza w skali makro. Wrażenie jej pełnej kontroli i niezwykłej łatwości poruszania się po całej skali, podobnie jak obcowania z dźwiękiem o zacięciu niemal estradowym (przynajmniej momentami), jest dojmujące. Innymi słowy muzyka "przepuszczona" przez Arcama dostaje taką dawkę energii, że zbliżone cenowo integry wydają się w porównaniu z SA30 jakby niemrawe.

Arcam SA30

W tym momencie wypada wrócić do pierwszego zdania: SA30 gra w innej lidze. Ma potęgę brzmienia, której nie powstydziłyby się droższe wzmacniacze, aczkolwiek ustępuje im pod względem rozdzielczości oraz prezentacji barw. Te ostatnie zwłaszcza w górze pasma są odrobinę surowe, tzn. brak im gładkości, swego rodzaju "magicznej aury" i wyrafinowania znanych ze znacznie droższych konstrukcji. Ma to jednak swój urok: wzmacniacz, jak wspomniałem, ma "estradowe zacięcie", do którego taka surowość (która, nawiasem mówiąc, sprawia, że SA30 jest bliższy prawdy o nagraniu niż niejedna integra dosładzająca przekaz) zdecydowanie pasuje.

Arcama wyróżnia także rozpiętość basu. Właściwie łączy się to z opisem z powyższego akapitu, a konkretnie z dawką energii, jaką dysponuje SA30. Bas to w tym wypadku zarówno solidne oparcie, jak i nieprzeciętna szybkość, wyraźne kontury i wzorowa zwartość. Tak zwany wykop jest, nomen omen, uderzający. Wzmacniacz bardzo sprawnie zarządza niskimi tonami, rozdając masywne, a jednocześnie bardzo szybkie "ciosy".

Arcam SA30

Kolejna sprawa to zaskakująca w tej cenie przestrzenność i sposób kreowania zjawisk przestrzennych. Szerokość i głębia sceny są bez zarzutu. Projekcja obrazów jest ostra, kontury źródeł pozornych są rysowane z dużą precyzją. Uderzająca jest swoboda grania, zupełnie jakby sceny dźwiękowej nie generowało urządzenie dwukanałowe. Efekt jest bliski temu, co można nazwać holografią.

Powyższy opis dotyczy tych aspektów brzmienia AS30, które ujawniają się w podstawowym "trybie" wzmacniacza – Analogue Direct, omijającym ADC, DSP i DAC – i w zasadzie pozostają niezmienne niezależnie od tego, czy użyjemy Diraca, czy nie. Są jednak sytuacje, w których korekta akustyki wydaje się niezbędna. Jedną z nich jest korzystanie z wejścia Net i streamowanie muzyki np. z TIDAL-a, co implikuje dość wyraźną zmianę równowagi tonalnej: podbicie skrajów pasma i wycofanie średnicy (podobną sygnaturę ma sygnał na każdym wejściu cyfrowym, jak również sygnał na wejściu analogowym przekonwertowany na cyfrowy).

Arcam SA30

Działanie Diraca polega przede wszystkim na "przywróceniu" środka pasma. To "manipulowanie" średnicą (i barwą) pozwala uzyskać brzmienie bardziej wyrównane, muzykalne i namacalne, co na szczęście nie odbywa się kosztem precyzji, przytępienia góry czy spadku selektywności. Zresztą nawet jeśli tak się dzieje, to w stopniu minimalnym, bo wymienione aspekty czy też cechy są podawane w odpowiednich proporcjach. Można to chyba uznać za swego rodzaju przełom w działaniu nieprofesjonalnej korekcji akustycznej, do tej pory bowiem żaden ze wzmacniaczy nie oferował aż tak efektywnej kompensacji niedoborów w tej dziedzinie.

Podsumowanie

SA30 to coś znacznie lepszego niż tylko porządnie brzmiący amplifikator sygnału audio. Zadziwia swobodą, rozmachem i dynamiką, której nie powstydziłaby się niejedna solidna końcówka mocy. Prawdziwą niespodzianką jest jednak Dirac, którego efektywność zasługuje na uznanie. Mam nadzieję, że już niedługo ta niezwykle przydatna funkcja właśnie w takiej formie trafi także do innych wzmacniaczy.

Werdykt: Arcam SA30

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Efektywnie działający Dirac. Obsługa MQA (streaming). Brzmienie porywające energią, dynamiką, kontrolą i przestrzenią.

Minusy: Niezbyt intuicyjny interfejs (brak możliwości wprowadzania zmian w ustawieniach z poziomu przeglądarki). Nieoczywista obsługa wejścia USB-A.

Ogółem: Jeśli któryś wzmacniacz zasługuje na miano "inteligentnego", to właśnie SA30.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Arcam SA30
RODZAJ
Zintegrowany wzmacniacz streamujący
CENA
10.790 zł
WAGA
12 kg
WYMIARY (S×W×G)
433×100×323 mm
DYSTRYBUCJA
Audio Center
arcam.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Nominalna moc wyjściowa: 2x120W/8 Ω; 2x220W/4 Ω
  • Pasmo przenoszenia (±1dB): 20Hz–20kHz
  • THD+N: 0,002%
  • Stosunek sygnału do szumu (ważone A, 50W, ref. 1V): 120dB
  • Impedancja wejściowa: 10kΩ
  • Wejścia analogowe: 5x, w tym MM/MC PHONO
  • Wejścia cyfrowe: 4x (2x optyczne i 2x koaksjalne)
  • Wejście ARC/eARC, Ethernet, USB
  • Wyjście Pre-Out
  • Google Cast, AirPlay 2, uPnP Streamer
  • Odtwarzanie gapless
  • Roon endpoint (w przygotowaniu)
  • 3 profile Dirac EQ
  • 32-bit DAC Sabre ESS9038K2M