hi-fi

Musical Fidelity Nu-Vista 600

test |
Wzmacniacz zintegrowany - Musical Fidelity Nu-Vista 600 Wybór Redakcji

Przetestowaliśmy wyjątkowy wzmacniacz Musical Fidelity z lampami nuwistorowymi na pokładzie, nadającymi jego brzmieniu niepowtarzalny charakter.

Wzmacniacze podobnie jak i inne urządzenia pochodzące z referencyjnej serii Nu-Vista marki Musical Fidelity, należą do najbardziej zaawansowanych konstrukcji w katalogu tego brytyjskiego producenta. Obecnie w skład serii Nu-Vista wchodzą cztery komponenty: zintegrowane wzmacniacze Nu-Vista 600 i Nu-Vista 800, a także wyspecjalizowany przedwzmacniacz gramofonowy Nu-Vista Vinyl oraz odtwarzacz CD Nu-Vista CD Player. Cechą charakterystyczną wszystkich urządzeń jest to, że w ich torach sygnałowych o niewielkim wzmocnieniu pracują nie produkowane już lampy nuwistorowe, pochodzące z zapasów zakupionych wcześniej na potrzeby marki Musical Fidelity.

Lampy nuwistorowe różnią się od zwykłych lamp zamkniętych w szklanych bańkach tym, że są wyjątkowo odporne na uszkodzenia mechaniczne nie tylko z racji metalowych obudów, ale również poszczególnych elementów wykonanych z ceramiki i metalu. Dzięki specyficznemu projektowi, te nietuzinkowe lampy o niewielkich gabarytach, nie przypominają klasycznych, szklanych odpowiedników. Nuvistory mają znacznie dłuższą żywotność, gdyż potrafią błyskawicznie rozproszyć temperaturę, która wytwarza się podczas ich pracy. Niewielkie cylindryczne elektrody niemal natychmiast wypromieniowują ciepło na zewnątrz za pośrednictwem metalowej obudowy, dzięki czemu pracują w optymalnych warunkach, co niebagatelny ich trwałość. Z tego względu nie musimy się martwić o okresową wymianę lamp, gdyż powinny one wystarczyć na całe życie wzmacniacza, a to jeszcze bardziej podnosi wartość urządzeń zbudowanych w oparciu o lampy nuwistorowe.

Nietypowa budowa

Nu-Vista 600 obok modelu 800 jest najbardziej ekstrawagancką konstrukcją wśród wzmacniaczy zintegrowanych Musical Fidelity. 600-tka, tak jak droższy i dysponujący wyższą mocą model 800, również dysponuje pancerną obudową, wykonaną z masywnych, precyzyjnie wykonanych odlewów. Z przodu między dużymi pokrętłami znajduje się prosty i czytelny wyświetlacz. Boczne masywne aluminiowe radiatory uzmysławiają nam, że obcujemy ze wzmacniaczem klasy AB, dysponującym dużą mocą. Wzmacniacz wyposażono w efektownie podświetloną dolną platformę, zmieniającą barwę z czerwonej na zieloną, a szczególnie dobre wrażenie robi dopracowane podświetlenie diodowe znajdujące się w tylnej części bloku z nuvistorami, widoczne przez kratki wentylacyjne. W obszarze tylnego panelu znajdują się gniazda wejściowe dla sekcji analogowej w dwóch wersjach, a więc XLR i RCA, a także pętla sygnałowa i wyjścia z przedwzmacniacza, dzięki którym sygnał możemy wyprowadzić do zewnętrznych monobloków.

Musical Fidelity Nu-Vista 600

W bloku przedwzmacniacza, tuż za główną sekcją regulującą poziom wzmocnienia sygnału, zbudowaną na układzie Burr Brown PGA23201, znalazły się unikatowe lampy nuwistorowe o oznaczeniu JAN 7586, wydzielone na odrębnej płytce drukowanej, wyposażonej w dodatkową metalową płytę ekranującą, pochłaniającą ciepło wydzielane przez lampy. W układzie selektora źródeł również pracuje aktywna jednostka w postaci układu scalonego, przełączająca sygnał między wejściami za pośrednictwem hermetycznych przekaźników.

Układ zasilania imponuje rozmiarami. Trafa toroidalne, każde o mocy powyżej 1kVA dostarczają prąd do 200-watowych monobloków ze sporym zapasem wydajności. Magazyn prądowy składa się z czterech sporych kondensatorów elektrolitycznych dla każdej końcówki mocy (każdy o pojemności 6.800µF). Zainstalowane w bezpośrednim sąsiedztwie tranzystorów kondensatory magazynujące prąd, przyczyniły się do znacznego skrócenia ścieżek prądowych, a co za tym idzie zminimalizowano wszelkie straty wynikające z rezystancji obwodu – końcówki mocy zyskują na szybkości reakcji.

Model 600 pracuje w czystym układzie dual mono. W przypadku płytek drukowanych końcówek mocy mamy do czynienia ze starannym wykonaniem, łączącym w sobie zarówno montaż przewlekany, jak i SMD. W stopniach końcowych pracują układy Darlingtona, tworzone przez dwie pary tranzystorów Sanken, na kanał. Warto jeszcze wspomnieć o pilocie zdalnego sterowania, ponieważ wykonano go solidnie z dosyć masywnych aluminiowych elementów i wyposażono w precyzyjnie działające przyciski.

Niespotykane blask i gładkość

Po doświadczeniach z wcześniej testowanym modelem Nu-Vista 800, moje oczekiwania względem tańszej integry były spore i muszę przyznać, że po raz kolejny się nie zawiodłem. Model 600 w połączeniu z odtwarzaczem Ayon CD-10 II Ultimate oraz z dwudrożnymi kolumnami mojej produkcji, pokazał brzmienie jakiego można oczekiwać po bezkompromisowym, hi-endowym zestawieniu. Nu-Vista 600 czaruje dźwiękiem z bardzo przyjemną w odbiorze barwę, charakteryzującą się obłędną gładkością oraz nutą subtelnego ciepła i słodyczy. Ten wzmacniacz smakuje niczym wykwintne wino, ale jednocześnie sprawia wrażenie amplifikacji doskonale kontrolującej każde wybrzmienie i każdy akcent dynamiczny pojawiający się w odtwarzanej muzyce. Podczas odsłuchu koncertowej płyty zespołu Raz Dwa Trzy "Młynarski" odtwarzane instrumenty nabierały wyjątkowej fizyczności, jakby zostały przeniesione do pomieszczenia odsłuchowego wprost ze studia koncertowego im. Agnieszki Osieckiej, w którym miało miejsce to wyjątkowe wydarzenie muzyczne.

Musical Fidelity Nu-Vista 600

Nu-Vista 600 daje pełen wgląd w fakturę brzmieniową poszczególnych instrumentów, a także odtwarza ich barwę z ujmującą estetyką, trudną do sklasyfikowania i podporządkowania wzmacniaczowi pracującemu w konkretnej klasie. Generalnie jak w przypadku 800-tki, również i testowany wzmacniacz przykuwa uwagę graniem łączącym w sobie zalety wielu różnych amplifikacji, ponieważ mamy tu zarówno świeżość i energiczność brzmienia typową dla wzmacniaczy klasy D, ale też harmonię i doskonałą równowagę między wieloma składnikami brzmienia, jaką cechują się najlepsze konstrukcje klasy AB. Do tego dochodzi jeszcze promienista i mocno nasycona w alikwoty barwa dźwięku, charakterystyczna dla urządzeń lampowych i A-klasowych. Słychać to było wyraźnie na zremasterowanym albumie "Forever Young" kultowej grupy z lat 80. Alphaville. Płyta pierwotnie pojawiła się w sprzedaży w roku 1984, a w roku 2019 została wydana jej poprawiona brzmieniowo wersja, którą dopracowano niemal do perfekcji.

System oparty na testowanym wzmacniaczu pokazał prawdziwie analogowy klimat tego rewelacyjnego wydawnictwa – krążek CD zabrzmiał w klimacie czarnych płyt, ale jednocześnie bez jakichkolwiek szumów czy najdrobniejszych trzasków. Nu-Vista 600 jakimś cudem wyciągnął z tej płyty wspaniałą plastykę oraz harmonię. Zachwycała płynnością w odwzorowaniu dynamiki oraz delikatnością i miękkością w wykończeniu drobnych niuansów, a więc cechami typowymi dla analogu.

Przestrzeń jest reprodukowana wzorcowo, jak przystało na urządzenia klasy hi-end.

600-tka daje poczucie obcowania z dużą mocą, co objawia się znakomitą kontrolą w zakresie niskich tonów i równie konkretnie odwzorowaną dynamiką, zwłaszcza w skali makro. Oczywiście testowany wcześniej mocniejszy model 800, oferował nieco większą swobodę. Bas w wykonaniu Nu-Vista 600 jest potężny, ale i mocno zróżnicowany. Bez względu na gatunek muzyczny, zawsze mamy do czynienia z kompletnym basem, a więc takim, jaki powinien być podczas odtwarzania brzmienia konkretnych instrumentów, operujących w zakresie niskich tonów.

Przestrzeń jest reprodukowana wzorcowo, jak przystało na urządzenia klasy hi-end. Mamy więc sporo powietrza wokół instrumentów, wielką swobodę w odwzorowaniu wielkości sceny, a także ostro i precyzyjnie pokazane poszczególne źródła pozorne. W prezentacji obrazu stereo nic nie zakłóca jego odbioru, a jednocześnie mamy pełen wgląd w to co dzieje się w odtwarzanej muzyce. Zakres wysokich tonów doskonale współgra ze średnimi, a charakter brzmienia jaki jest prezentowany na przełomie góry i środkowego zakresu, można uznać za typy dla klasy A, z doskonałą harmonią i płynnym przejściem. Wysokie tony mają w sobie tyle samo blasku, co średnica i również nie męczą. Ponadto są bardzo szczegółowe, co dobitnie pokazał repertuar z udziałem klawesynu. Brzmienie tego instrumentu zostało oddane z pełną swobodą w zakresie mikrodynamiki, ale też z pożądaną precyzją w odwzorowaniu wszelkich, nawet najsubtelniejszych, detali.

Musical Fidelity Nu-Vista 600

Warto wiedzieć

Nuvistory zaczęły powstawać w chylącej się ku końcowi erze lampowej technologii, przez co okazały się być najbardziej dopracowanymi elementami o niskim stopniu wzmocnienia i jak na owe czasy, cechowały się wręcz nowatorską konstrukcją. Mimo to zostały wyparte przez cieszące się coraz większą popularnością tranzystory. Jednak ze względu na walory związane z niskim poziomem mikrofonowania oraz znacznie niższymi szumami w porównaniu do klasycznych podwójnych triod o małym wzmocnieniu, lampy nuwistorowe okazały się być wręcz idealnym elementem wzmacniającym sygnał, zwłaszcza w sekcji przedwzmacniacza (choć ze względu na swoje walory były wykorzystywane głównie w technologii radiowej). Na uwagę zasługuje również fakt, że lampy nuwistorowe są wyjątkowo odporne na uszkodzenia, a jednocześnie trwałe i nie zużywające się tak szybko, jak tradycyjne odpowiedniki. To właśnie z tych wielu względów Antony Michaelson sięgnął po te unikatowe lampy, aby urządzeniom z serii Nu-Vista nadać wyjątkowe i nietuzinkowe brzmienie.

Podsumowanie

Nu-Vista 600 mimo niższej mocy od modelu 800, a także nieco skromniejszym stopniom końcowym, wciąż urzeka jakością brzmienia, które tylko w niewielkim stopniu ustępuje droższemu modelowi. Różnice w brzmieniu między obydwoma wzmacniaczami dotyczą nieco innego podejściu do kształtowania dynamiki. Model 800 potrafi popisać się większą swobodą w operowaniu dynamiką w skali makro, co bezpośrednio wynika z jego budowy, ponieważ dysponuje nie tylko wytwarzającymi większą ilość amperów stopniami końcowymi, ale też wydajniejszym i zdecydowanie bardziej rozbudowanym układem zasilającym.

Model 800 daje poczucie większej rezerwy mocy i tak naprawdę na tym wszelkie różnice między obydwoma konstrukcjami się kończą. Testowana 600-tka oferuje niemal takie samo brzmienie i równie dobrze poradzi sobie z dowolnymi zestawami głośnikowymi, nawet tymi o dużym zapotrzebowaniu na prąd. Moc 220-watów na kanał wciąż jest wartością zarezerwowaną dla najbardziej wydajnych tranzystorowych stopni końcowych.

Werdykt: Musical Fidelity Nu-Vista 600

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Solidna, konstrukcja dual-mono z lampami nuwistorowymi w sekcji przedwzmacniacza. Brzmienie o pięknej, bogatej barwie i plastyce godnej najlepszych A-klasowych amplifikacji. Doskonale wyważony w proporcjach bas o nieograniczonym zasięgu.

Minusy: Ten purystyczny wzmacniacz pozbawiony jest wszelkich dodatków typu przetwornik C/A, Bluetooth, co dla niektórych może okazać się sporym minusem.

Ogółem: 600-tka mimo że słabsza od flagowej 800-tki prezentuje zbliżony charakter brzmienia. Jest to konstrukcja stworzona dla najbardziej wymagających miłośników brzmienia kondensującego w sobie wiele cech typowych dla wzmacniaczy pracujących w różnych klasach.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Musical Fidelity Nu-Vista 600
RODZAJ
Stereofoniczny wzmacniacz hybrydowy
CENA
29.950 zł
WAGA
34 kg
WYMIARY (S×W×G)
483×187×510 mm
DYSTRYBUCJA
Rafko Dystrybucja
www.musicalfidelity.rafko.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Moc: 2x220W przy 8Ω
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz-20kHz +0, -0.1dB
  • Pobór prądu: 900W (wartość maksymalna)
  • Zniekształcenia: 0,005% w paśmie 20Hz-20kHz
  • Stosunek sygnał/szum: 103dB
  • Wzmacniacz klasy AB
  • Lampy Nuvistor pracujące w stopniu przedwzmacniacza
  • Wejścia analogowe niezbalansowane: 4 pary wejść stereo RCA + pętla magnetofonowa
  • Wejścia analogowe zbalansowane: 1 para wejść XLR
  • Wyjścia z przedwzmacniacza: 1 para stereo RCA
  • Wzmacniacz zbudowany w topologii Dual-Mono
  • Dostępne wersje kolorystyczne: czarna, srebrna