hi-fi

Cambridge Audio Yoyo (L)

test |
Głośnik bezprzewodowy - Cambridge Audio Yoyo (L)

Przetestowaliśmy Yoyo (L), największy z bezprzewodowych głośników w ofercie firmy Cambridge Audio.

Cambridge Audio lubi Bluetooth. Nie tylko dlatego, że ma w swojej ofercie kilka głośników wspierających tę technologię. Implementuje ją także w urządzeniach topowych, w standardzie aptX HD, czego najlepszym przykładem jest znakomita integra Edge A i sieciowy preamp z tej samej serii. Mało tego, we właśnie zapowiedzianym gramofonie Cambridge'a o nazwie Alva TT także nie zabraknie Bluetootha (z obsługą kodeków SBC/aptX/aptX HD).

A to oznacza, że aby posłuchać dźwięku z czarnych płyt, wystarczy ten gramofon sparować z głośnikiem BT. Rozwiązanie takie wydaje się cokolwiek hipsterskie, ale przykład japońskiej Yamahy – która wśród uznanych firm audiofilskich torowała drogę w tej dziedzinie – pokazuje, że ma sens. Jeśli ktoś faktycznie zechce dokupić do gramofonu Cambridge'a głośnik BT, to najpewniej wybierze któryś z oferty tego brytyjskiego producenta. Najpoważniejszym kandydatem w aktualnej ofercie jest bez wątpienia Yoyo (L).

Budowa

Cambridge nazwywa Yoyo (L) systemem audio all-in-one, podczas gdy (M) i (S) to po prostu przenośne głośniki Bluetooth. Nic dziwnego, skoro całkiem pokaźna obudowa skrywa bardziej zaawansowaną technologię, co przekłada się na większą wszechstronność – Yoyo (L) ma wbudowany Chromecast, a ponadto gniazdo HDMI (ARC), dzięki czemu jest i odtwarzaczem sieciowym, i... soundbarem. Fakt, że nietypowym, bo zazwyczaj tego typu urządzenia są cieńsze i przystosowane do powieszenia na ścianie pod TV, ale ma to także swoje dobre strony, przede wszystkim pozwala uzyskać bardziej masywne brzmienie.

Głośnik bezprzewodowy Cambridge Audio Yoyo (L)

Materiały użyte do wykończenia Yoyo (L) to strzał w dziesiątkę. Obudowę z czterech stron (przód, tył i boki) osłonięto 100-procentową wełną czesankową z zakładów Marton Mill (stosowną metkę naszyto z tyłu), identycznie jak w przypadku "eski" i "emki". Tym razem jednak do wyboru mamy tylko dwa modne kolory: jasny bądź ciemny szary.

Yoyo (L) gra dźwiękiem niedrażniącym, nieco ocieplonym, acz nie nadmiernie złagodzonym, dzięki czemu jego brzmienie pozostaje żywe i obecne.

Na froncie oraz na lewej i prawej ściance zamontowano po dwa przetworniki: z każdej strony szerokopasmowej jednostce towarzyszy woofer wspomagający odtwarzanie niskich częstotliwości. W sumie mamy tu więc aż sześć driverów, którym przypisano oddzielne wzmacniacze o, jak zapewnia producent, bardzo niskim poziomie zniekształceń. Wszystkim steruje cyfrowy procesor dźwięku wykorzystujący technologię MaxxAudio opracowaną przez firmę Waves.

Głośnik bezprzewodowy Cambridge Audio Yoyo (L)

Przód ozdobiono plakietką-logo i naklejką z fragmentem brytyjskiej flagi. Góra z kolei to gładki, podświetlany, w większości dotykowy panel. Cyfry 1, 2 i 3 to skróty do playlist zapisanych w Spotify, pięć białych okrągłych LED-ów pokazuje albo poziom głośności, albo stopień podbicia niskich tonów (tej drugiej regulacji dokonujemy za pośrednictwem niewielkiego plastikowego pilota, który pozwala także m.in. na wybór jednego z czterech trybów dźwiękowych: Music, Film, Voice i TV). Jest też ikonka Bluetootha i technologii NFC, wyboru źródła, Wi-Fi, jak również "+" i "–" do, odpowiednio, pogłaśniania i ściszania. Gniazda ukryto w podstawie w taki sposób, że kable wychodzą przez niewielką szczelinę, dzięki czemu głośnik pewnie spoczywa na powierzchni stolika. Są to: zasilająca "ósemka", USB-A (do ładowania smartfonu, tabletu etc.), cyfrowy "optyk", HDMI (ARC) oraz analogowy AUX 3,5mm.

Z ciekawszych funkcji, w jakie wyposażono Yoyo (L), należy odnotować także możliwość nauczenia zestawu zmiany poziomu głośności pilotem od TV (oczywiście jeśli korzysta się z ARC, nie ma takiej potrzeby), automatyczne wyłączanie (po 20min, a dla wejścia Bluetooth po 10min) i włączanie (wystarczy włączyć TV, a Yoyo automatycznie wykryje dźwięk i sam się włączy).

Głośnik bezprzewodowy Cambridge Audio Yoyo (L)

Jakość brzmienia

Kompromisy przy tego typu konstrukcjach są nieuniknione, więc liczy się to, czy wszystko dobrze przemyślano i czy to, co poświęcono "w imię wyższych celów", nie psuje odbioru muzyki. Osobiście od głośników Bluetooth nie oczekuję niczego więcej – mają być funkcjonalne, łatwe w obsłudze i przedstawiać muzykę w przyjemny dla ucha sposób. W gruncie rzeczy więc udany głośnik BT to taki, który potrafi dobrze maskować swoje niedoskonałości. Yoyo (L) wpisuje się w tę "definicję" bez najmniejszego problemu. Gra dźwiękiem niedrażniącym, nieco ocieplonym, acz nie nadmiernie złagodzonym, dzięki czemu jego brzmienie pozostaje żywe i obecne.

Głośnik bezprzewodowy Cambridge Audio Yoyo (L)

W trybie Muzyka warto podbić trochę niskie częstotliwości, co zaowocuje większą masą i wypełnieniem. Bas będzie obfity, co nie znaczy, że dobrze rozciągnięty – to dwie różne sprawy. Fakt, że w różnych nagraniach bas Yoyo (L) zawsze brzmi dość jednostajnie sugeruje, iż uwypuklono jego średni podzakres. Lekkie pogrubienie brzmienia będzie też można zauważyć w najniższych rejestrach gitary akustycznej. Wyższy bas sprawuje się całkiem dobrze, ale niższym rejestrom nieobce są przeciągłe wybrzmienia. Ogólnie bas "elki" można określić jako ciepły, okrągły i, jak mawiają niektórzy, "misiowaty".

Głośnik bezprzewodowy Cambridge Audio Yoyo (L)

Na straży czytelności przekazu stoi średnica, nieznacznie przyciemniona na skutek mocnego wyeksponowania midbasu, i góra pasma. Dzięki tej ostatniej dźwięk jest detaliczny, ale nigdy ostry czy też przesadnie analityczny. Analityczność jest tu raczej powściągliwa, w przekazie nie ma zbyt wielu szczegółów związanych np. z wybrzmiewaniem poszczególnych instrumentów. Choć trudno je chwalić za blask czy bogatą paletę barw, to należy docenić całkiem dobrą selektywność, która ożywia brzmienie.

Głośnik bezprzewodowy Cambridge Audio Yoyo (L)

A co z przestrzennością brzmienia? Kluczowe dla tego aspektu będzie umiejscowienie Yoyo (L) w taki sposób, by wykorzystać dźwięki odbite od powierzchni ścian bocznych. Przy odrobinie wysiłku uda się uzyskać całkiem zadowalające efekty. W "Zoo Station" U2 (stream z dysku NAS przez Chromecasta z wykorzystaniem aplikacji Hi-Fi Cast) przesterowana gitara Edge'a odzywała się dobre 1,5m od lewej strony Yoyo (L). Warto więc "powalczyć" o tego typu efekty.

Podsumowanie

Najlepiej postawić ten głośnik w pobliżu telewizora i korzystać z niego jak z soundbaru. Sprawdzi się zarówno przy oglądaniu filmów, jak i relacji z imprez sportowych. Z kolei współpraca ze Spotify oznacza możliwość słuchania muzyki praktycznie bez końca. Założę się, że wiele osób dojdzie do wniosku, że tak naprawdę w salonie wystarczy im tylko Yoyo (L). W każdym razie warto spróbować.

Werdykt: Cambridge Audio Yoyo (L)

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Funkcjonalność (jeden głośnik "do wszystkiego") i lifestyle'owy wygląd, a do tego mocne, oparte na obszernym basie brzmienie.

Minusy: Nie jest to brzmienie zbyt neutralne. Przydałaby się aplikacja z możliwością bardziej precyzyjnego dostrojenia dźwięku.

Ogółem: Uniwersalny głośnik zasługujący na miano nowoczesnego systemu all-in-one.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Cambridge Audio Yoyo (L)
RODZAJ
Głośnik bezprzewodowy
CENA
1.790 zł
WAGA
4,3 kg
WYMIARY (S×W×G)
125×269×269 mm
DYSTRYBUCJA
Audio Center
www.audiocenter.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Łączność: Bluetooth, NFC, Wi-Fi
  • Obsługiwane usługi: Chromecast, Spotify Connect
  • Wejścia cyfrowe: optyczne, HDMI (ARC) plus port USB-A (ładowanie)
  • Wejścia analogowe: 3,5mm