s-e-r-v-e-r-a-d-s

hi-fi

Klipsch RP-6000F

test |
Klipsch RP-6000F

Kolumny Klipsch RP-6000F są naturalnym rozwinięciem udanego modelu RP-260F, a pewne zmiany konstrukcyjne windują ich brzmienie na jeszcze wyższy poziom.

W drugiej połowie 2018 roku Klipsch radykalnie odświeżył swoją ofertę produktową. Wprowadzono wiele nowych kolumn głośnikowych, które zastąpiły w katalogu produkowane wcześniej modele. Zmianie uległy nie tylko nazwy (a właściwie symbole), ale także design oraz charakter firmowego brzmienia. Testowane RP-6000F zastąpiły w katalogu wysłużone już konstrukcje RP-260F, a patrząc na nie trudno oprzeć się wrażeniu, że producent duży nacisk położył na wygląd zewnętrzny. Nowe kolumny prezentują się dużo lepiej niż poprzednie, ale nie zapomniano również o modyfikacji wielu elementów mających bezpośredni wpływ na jakość dźwięku.

Nowy design

Uwagę zwraca nowa wersja tubki głośnika wysokotonowego (nowa wersja została udoskonalona pod kątem kształtu), składająca się tak naprawdę z dwóch odrębnych tub. Pierwsza, odpowiadająca za wzmocnienie dźwięku, jest okrągła i dosyć wąska, natomiast druga wpływająca na poprawę propagacji fal wysokotonowych jest prostokątna, ale o załagodzonych krawędziach wewnętrznych. Zresztą jeśli porównamy tuby Tractrix Horn z tubami innych producentów, to widać że na tym polu amerykański Klipsch stosuje własne patenty i rozwiązania.

Klipsch RP-6000F

Jak chociażby w przypadku tuby hybrydowej Tractrix łączącej w sobie tubki o różnym kształcie, co ma oczywiście duży wpływ na charakterystykę przetwarzania tytanowej kopułki wysokotonowej. W miejscu łączenia się obydwu tub zastosowano miedziany pierścień ozdobny. Zresztą takich elementów w kolorze miedzi znajdziemy kilka, ale producent zachował umiar, podkreślając jedynie charakter kolumn, poprzez nawiązanie do charakterystycznej miedzianej barwy, membran głośnikowych Cerametallic stosowanych w kolumnach pochodzących z wyższych serii. Owe subtelne pierścienie znalazły się również na obwodzie głośników nisko-średniotonowych.

Obudowy wykonano z płyt MDF oklejonych kilkoma wariantami drewnopodobnej folii winylowej – klient może wybrać między hebanem, orzechem lub czarnym lakierem wykończonym na wysoki połysk. Skrzynki dopracowano również pod kątem wyglądu, co widać na przykładzie łagodnie ściętych krawędzi czy też innych drobniejszych detali, mających jednak spory wpływ na wrażenia związane z estetyką. Obudowę zaprojektowano według klasycznego założenia dla konstrukcji dwudrożnej, tak więc obydwa stożki odtwarzające tony średnie i bas wykorzystują pojedynczą komorę o sporej objętości, wentylowaną prostokątnym tunelem rezonansowym, wyprowadzonym na tylnej ściance.

W przypadku tunelu rezonansowego producent również wykorzystuje określenie Tractrix, ponieważ widać tutaj ewidentne nawiązania, zwłaszcza kształtem i profilem do tuby wysokotonowej. I nawet jeśli uznamy to za zabieg marketingowy, to jednak łagodnie wyprofilowana tuba spełnia swą rolę nieznacznie rozładowując ciśnienie na wylocie tunelu, co pozytywnie przekłada się na redukcję turbulencji. A jest to szczególnie ważne, zwłaszcza w przypadku kolumn z portem bas-refleks wyprowadzonym z tyłu. Głośnik wysokotonowy wyposażony w tubę Tractrix również przeszedł na przestrzeni wielu lat znaczną metamorfozę. Obecnie produkowana wersja została zmodyfikowana nieco pod kątem kształtu, ale specjalna czarna silikonowa miękka powłoka, służąca tłumieniu rezonansów i złagodzeniu brzmienia głośnika, pozostała.

Zakres średnicy i basu odtwarzają dwa głośniki wyposażone w stożkowe membrany z materiału IMG o miedzianej barwie, bezpośrednio nawiązującej do membran Cerametallic. IMG jest wykorzystywany w nieco niższych seriach kolumn marki Klipsch, bo jest tańszy w produkcji. Z drugiej strony, membrany z materiału IMG (Injection Molded Graphite), a więc formowanego natryskowo grafitu, oferują może i mniej precyzyjne brzmienie od membran wykonanych z Cerametallicu, ale za to dodają też od siebie nieco ciepła i nasycenia, zwłaszcza w zakresie średnich tonów, a to miłośnikom bardziej finezyjnego brzmienia może się spodobać.

Klipsch RP-6000F

Obydwa głośniki dysponują komorą wytłumioną wełną syntetyczną, a jej wnętrze wzmocniono poprzecznymi wieńcami, co dodatkowo usztywnia całą konstrukcję. Zwrotnicę dzielącą pasmo częstotliwości między poszczególne głośniki ulokowano na pojedynczej płytce drukowanej przymocowanej bezpośrednio do kołnierza z podwójnymi terminalami wejściowymi.

Elementy są dobrej jakości – w torze wysokotonowym znalazły cewki powietrzne oraz owalne foliowe kondensatory, a w filtrze nisko-średniotonowym użyto cewkę na rdzeniu oraz owalny foliowy kondensator. Uwagę zwracają również zupełnie nowe stopki antywibracyjne – prezentują się jeszcze lepiej niż w poprzednich kolumnach, a oprócz tego ukształtowano je w taki sposób, aby nieco odchylały kolumny o kilka stopni do tyłu w celu poprawy koherencji czasowej między stożkami, a głośnikiem wysokotonowym. Producent zadbał również o estetyczniej wykonane płócienne maskownice wyposażone w system magnetycznego mocowania.

Fantazyjne i dynamiczne

Klipsch RP-6000F, co oczywiste, powielają firmowy styl brzmienia jaki Klipsch wypracował na przestrzeni ostatnich lat w przypadku kolumn ze średniego przedziału cenowego. Te nowe konstrukcje wnoszą do firmowego brzmienia jeszcze większą swobodę, związaną nie tylko z kształtowaniem dynamiki, ale też przestrzeni. Usprawnione głośniki i przestrojone zwrotnice, a także dopracowane w detalach skrzynki mają bez wątpienia wpływ na jakość dźwięku RP-6000F, który przebija niemal we wszystkich aspektach brzmienie, modelu RP-260F.

Przede wszystkim te nowe dwudrożne konstrukcje podłogowe marki Klipsch prezentują lepszą stereofonię. W stosunku do poprzedniego modelu teraz źródła pozorne wyostrzyły się i poprawiły się ich kontury. Ale najważniejsze jest to, że wyraźnie lepiej zachowują się z muzyką, w której główną rolę odgrywa przestrzeń. Muzyka w wykonaniu Mike'a Oldfielda zabrzmiała za pośrednictwem testowanych kolumn bardziej zjawiskowo – drobne dźwięki i elektroniczne detale od jakich aż kipią zwłaszcza niektóre utwory tego uznanego brytyjskiego wykonawcy, zostały przetworzone przez kolumny Klipscha z iście wzorową precyzją zarówno pod kątem ich lokalizacji i separacji – było to dobrze słyszalne w momentach grania na wysokich poziomach głośności.

Nowe kolumny Klipscha wręcz prześwietlają poszczególne plany niczym rentgen i pozwalają odtwarzanej muzyce uwolnić z siebie cały potencjał przestrzenny.

Niewątpliwie ma na to wpływ tubowy głośnik wysokotonowy nowej generacji ze zmienionym profilem tuby, ale też dokładniej zestrojone filtry (w nowych zwrotnicach w sekcji głośnika wysokotonowego zastosowano układ z intensywniej opadającą charakterystyką tłumienia). Ale najważniejszy jest fakt, że ta dopracowana tuba pozwala w pełni rozwinąć skrzydła głośnikowi wysokotonowemu, co szczególnie było słychać w lepiej odwzorowanych dalszych planach.

Nowe kolumny Klipscha wręcz prześwietlają poszczególne plany niczym rentgen i pozwalają odtwarzanej muzyce uwolnić z siebie cały potencjał przestrzenny. Z drugiej strony, moją uwagę przykuła również dynamika tych kolumn, zwłaszcza w skali makro – dwa stożki nisko-średniotonowe zdolne są do przetwarzania bardzo dużych skoków głośności o czym przekonałem się podczas odsłuchu koncertu z Berlina i towarzyszącej Schillerowi orkiestry symfonicznej. Nagłe skoki głośności w momentach, gdy do głosu dochodził pełen skład symfoniczny, nie stanowiły dla tych amerykańskich kolumn większego wyzwania – dźwięk był odtwarzany bez kompresji, bez zniekształceń i ze swobodą, jakiej można by oczekiwać po znacznie większych konstrukcjach podłogowych.

Bas w wykonaniu Klipscha można ocenić jako szybko reagujący, konturowy i przede wszystkim nisko schodzący - choć oczywiście droższe podłogówki Klipscha radzą sobie z tym lepiej. Niskie tony są odtwarzane przez RP-6000F bezpretensjonalnie – w muzyce rockowej uderzenia w bębny czy brzmienie organów w klasyce zostały odtworzone bez nerwowości, śladów spiętrzenia czy gubienia rytmu, za to z dobrze kontrolowanymi przyjemnymi basowymi pomrukami.

Klipsch RP-6000F

Ustawiając te kolumny w pomieszczeniu odsłuchowym należy jednak zachować rozsądek, bo jeśli przesadzimy z dosunięciem ich do ścian, szybko do głosu dojdzie nieco podbity wyższy bas, mogący zaburzyć równowagę tonalną. Dla uzyskania dobrze rozciągniętego basu, ale jednocześnie o prawidłowej kontroli w średnio wytłumionych pokoju o powierzchni około 20-metrów kwadratowych, polecam zachowanie dystansu od ściany znajdującej się za kolumnami w okolicach jednego metra.

Testowane kolumny z racji bardzo szerokiej charakterystyki kierunkowej nie są tak czułe na regulację kąta skręcenia, więc można je ustawić niemal prostopadle względem miejsca odsłuchowego, wtedy stereofonia zostanie zaprezentowana znacznie szerzej, ale bez utraty ostrości lokalizacji poszczególnych źródeł pozornych.

Warto wiedzieć

W kolumnach pochodzących z poszczególnych serii amerykański Klipsch stosuje różne wartości podziału w układach dwudrożnych między tubowym głośnikiem wysokotonowym a stożkami odtwarzającymi tony średnie i bas. Wynika to przede wszystkim z wielu zależności związanych nie tylko z walorami konstrukcyjnymi konkretnych głośników, ale też chęcią uzyskania określonego stylu brzmienia.

Tubowe głośniki wysokotonowe stosowane przez Klipscha bardzo dobrze radzą sobie z liniowym przetwarzaniem dźwięku przy niskich wartościach podziału, a dzięki tubce Tractrix o charakterystycznym kształcie, dźwięk jest rozpraszany równomiernie w bardzo szerokim kącie, co przekłada się na precyzyjniej odwzorowaną scenę dźwiękową.

Podział w okolicy 1,8kHz i tak jest dosyć niską wartością, jeśli porównamy to z kolumnami innych producentów, ale z drugiej strony Klipsch stosuje jeszcze niższe wartości podziału. Przykładowo w modelu RF-7III podział między sekcją wysokotonową a nisko-średniotonową ustalono przy 1,3kHz, a więc bardzo nisko, w punkcie nieosiągalnym dla większości klasycznych głośników wysokotonowych.

Klipsch RP-6000F

Jednak w droższych kolumnach, takich jak RF-7III, tak niski podział częstotliwości podyktowany jest kombinacją głośnikową jaką zastosowano – duże woofery o sporych średnicach są ponadprzeciętnie efektywne w zakresie niskich tonów, ale nie są już zdolne do liniowego przetwarzania wyższych zakresów średnich tonów i niższych partii wysokich tonów. Z tego też względu, producent zdecydował się zastosować niezwykle wydajne tubowe głośniki wysokotonowe, zdolne do pracy przy tak niskim podziale częstotliwości.

Podsumowanie

Klipsche RP-6000F prezentują wiele walorów, które zostaną docenione nie tylko przez miłośników firmowego brzmienia tej marki, ale jestem pewien, że również przez zupełnie nowych klientów, nie mających wcześniej styczności z kolumnami tego amerykańskiego potentata głośnikowego. Jeśli poszukujecie w muzyce emocji, kontrastu i przede wszystkim żywego oraz dynamicznego przekazu, z nisko schodzącym, niemal masującym trzewia basem, to te kolumny marki Klipsch powinny od razu przypaść Wam do gustu.

Werdykt: Klipsch RP-6000F

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Wysterowanie

Plusy: Żywy, dynamiczny i ekspresyjny dźwięk z nutą gładkości w średnicy i przyjemnym żarem w zakresie wysokich tonów. Jak na kolumny dysponujące tubowymi głośnikami wysokotonowymi oferują zrównoważony dźwięk bez nadmiernej agresji.

Minusy: Wymagają zachowania odpowiedniego dystansu od ścian – zbyt blisko do nich dosunięte tracą kontrolę w zakresie niskich tonów.

Ogółem: RP-6000F, tak jak poprzednik, dysponują wysoką efektywnością oraz oferują ponadprzeciętną dynamikę. Z racji tych walorów są łatwe w napędzaniu, a spektakularne efekty brzmieniowe oraz wysokie poziomy głośności, można uzyskać już w połączeniu ze wzmacniaczem dysponującym przeciętną mocą.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Klipsch RP-6000F
RODZAJ
Kolumny podłogowe
CENA
4.798 zł (para)
WAGA
22,2 kg (szt.)
WYMIARY (S×W×G)
237×1006×432 mm
DYSTRYBUCJA
Konsbud Hi-Fi Sp. z o.o.
www.konsbud-hifi.com.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Pasmo przenoszenia: 34Hz-25kHz +/-3dB
  • Skuteczność/impedancja: 97dB/8Ω
  • Moc ciągła/szczytowa: 125W/500W
  • 2x165mm głośnik nisko-średniotonowy z membraną IMG
  • 25,4mm tytanowy głośnik wysokotonowy z hybrydową tubą Tractrix Horn
  • Konstrukcja dwudrożna
  • Układ bas-refleks wyprowadzony z tyłu (jeden tunel z portem Tractrix)
  • Podział częstotliwości: 1,8kHz
  • Opcje kolorystyczne: czarny piano, orzech, heban