s-e-r-v-e-r-a-d-s

gadżety

JBL Under Armour Sport Wireless Train

test |
JBL Under Armour Sport Wireless Train

Solidna budowa, staranne wykończenie i całkiem zgrabna forma. W naszym teście słuchawki JBL Under Armour Sport Wireless Train pokazały obfite i okazałe brzmienie z naciskiem na dolne częstotliwości.

To nie pierwszy wspólny projekt marek Under Armour i JBL-a. Na rynku jest już kilka podobnych propozycji i trzeba przyznać, że niektóre z nich są bardzo oryginalne. Weźmy takie JBL UA Wireless Heart Rate, słuchawki zapewniające... pomiar tętna bezpośrednio z tętnicy usznej, pozwalające sportowcom sprawdzić rytm serca na opasce, zegarku czy telefonie bez konieczności przerywania treningu. Sport Wireless Train są mniej "odjechane", ale też chowają asa w rękawie. A ponieważ za pomysł częściowo odpowiada JBL, warto sprawdzić, z jakim brzmieniem mamy do czynienia.

Konstrukcja

To, że połączenie sił obu marek było dobrym pomysłem, widać już gołym okiem, bo wreszcie mamy słuchawki sygnowane przez JBL-a, które wyglądają inaczej niż do tej pory. Nie twierdzę, że design Everestów czy serii E jest nieudany, ale trochę mi się już opatrzył, a przez to poniekąd utracił atrakcyjność. Tu mamy coś świeżego, mimo że jednocześnie jakby pancernego. Słuchawki są przeznaczone dla osób, które spędzają czas na siłowni, muszą więc spełniać (słuchawki, nie osoby) określone wymogi. Do materiałów przejdziemy za moment, tymczasem skupmy się na ogólnym wyglądzie tego modelu. Uwagę zwracają przede wszystkim przypominające oktagon zewnętrzne panele, w których za pomocą kulowych przegubów osadzono muszle. Środkowa część tych paneli jest wypukła, umieszczono na niej charakterystyczne logo marki Under Armour, które w prawej muszli jest jednocześnie wielofunkcyjnym przyciskiem TalkThru. Jego naciśnięcie powoduje automatyczne ściszenie muzyki i włączenie mikrofonów, dzięki czemu bez zdejmowania słuchawek można porozmawiać z osobą, z którą się trenuje.

JBL Under Armour Sport Wireless Train

Opisywana część słuchawek (panele) jest szczególnie narażona na otarcia, obicia itp., ale także na wilgoć, choćby przez kontakt ze spoconymi palcami, więc wykonano ją z twardego tworzywa, które ze względu na satynową, przyjemną w dotyku powierzchnię kojarzy się z gumą. Wąskie prążki, równoległe i ukośne, tworzą ciekawy, acz dyskretny wzór. Dzięki temu słuchawki wydają się z jednej strony skromne (nawet te w wersji z czerwonym logo), a z drugiej nie są nudne. À propos wilgotności – klasa wodoszczelności IPX4 oznacza ochronę przed rozpryskującą się wodą z dowolnego kierunku, więc Sport Wireless Train nie tylko dadzą radę na siłowni, ale też można je spokojnie umyć.

Niektóre elementy tego modelu można wręcz wyprać – mowa o pokryciu poduszek, hybrydzie materiałowej składającej się z części oddychającej SuperVent oraz części stabilizującej Under Armour Grip. Tą drugą obszyto także wewnętrzną część pałąka, będącego połączeniem metalowej szyny z twardym tworzywem. Na końcach pałąka umieszczono wzmocnione metalowe zawiasy (nic dziwnego, skoro słuchawki będą obsługiwane m.in. przez strongmanów) pozwalające zamienić Sport Wireless Train w "rogalik" i umieścić w dołączonym do zestawu, fantastycznie wykonanym futerale z systemem SuperVent chroniącym i osuszającym słuchawki między treningami.

To słuchawki całkiem przyjazne, a nawet uniwersalne, takie, które nie faworyzują konkretnego gatunku

Wróćmy jeszcze na moment do prawej muszli, a raczej utrzymującego ją panelu. To tu umieszczono wszystkie przyciski – duże, łatwe do odróżnienia w dotyku i wygodnie rozmieszczone, by podczas treningu nie szukać zbyt długo po omacku guzika czy to uruchamiającego odtwarzanie muzyki, czy np. zwiększającego głośność. Oprócz tych kilku przycisków mamy też dwa szczelnie zaślepione gniazda (po jednym w każdej muszli). Z prawej strony minijack do odsłuchu pasywnego, z lewej micro-USB do ładowania akumulatora (odpowiednie kable znajdziemy w zestawie). Bateria, cylindryczny akumulator litowo-jonowy (3,7V, 610mAh), pozwala na mniej więcej 16-godzinny czas pracy słuchawek, co powinno wystarczyć na ładnych parę treningów. Jeśli ktoś zapomni naładować swoje "nauszniki" w domu, może to zrobić raz-dwa na siłowni – wystarczy 5 minut, by cieszyć się godziną słuchania muzyki (funkcja szybkiego ładowania akumulatora).

JBL Under Armour Sport Wireless Train

Jakość brzmienia

Nazwa JBL zobowiązuje i to od razu słychać. Sport Wireless Train kładą nacisk na wyższy bas i dolny podzakres średnicy. Dzięki temu brzmienie jest nasycone, podgrzane, może nawet lekko "przegotowane", ale na siłowni nie będzie to miało większego znaczenia. Owszem, jeśli ktoś nie przepada za taką estetyką, poczuje się nieco przytłoczony, ale ci, którym takie granie w smak, docenią jego specyficzną "marszrutę" z takimi elementami, jak obfitość i okazałość.

Nie chodzi tu o wierne oddanie barwy czy niuansów, tylko o zagrzanie do wysiłku – JBL UA nie skupiają się na detalach, tylko atakują masą i energią muzyki. Z drugiej strony są to słuchawki całkiem przyjazne, a nawet uniwersalne, takie, które nie faworyzują konkretnego gatunku, nie wytykają potknięć realizatorskich i nie znęcają się nad słabszymi pod względem jakości nagraniami. Różnicowanie nie jest zatem ich najmocniejszą stroną, ale to raczej zamierzone, bo podczas wysiłku zmienia się percepcja i nikt nie zastanawia się nad tym, czy np. mastering nie zepsuł dynamiki danego nagrania.

JBL Under Armour Sport Wireless Train

Obfitości brzmienia towarzyszy jego niezgorsza swoboda, w przekazie nie wyczuwa się żadnego "napięcia". Środek pasma jest gęsty i plastyczny, wokale nieco pogrubione i odrobinę bardziej nosowe niż zazwyczaj (czyt. z innymi słuchawkami). Góra raczej wtapia się w średnicę, słuchawki nie wykazują zapędów do monitorowania dźwięku, choć czasami bywa "zaczepna". Z jednej strony jest więc całkiem przyjemnie, a z drugiej na tyle angażująco, by zdobyć się na wysiłek.

Warto wiedzieć

Wspólny projekt JBL-a i Under Armour to także promocja zdrowego stylu życia. Wraz ze słuchawkami Sport Wireless Train otrzymujemy kartę 12-miesięcznego członkostwa Premium w programie MapMyFitness firmy Under Armour. Dzięki temu w aplikacji MapMyFitness służącej do monitorowania i rejestrowania aktywności fizycznej nie tylko dowiemy się np. ile kalorii spaliliśmy (jedna z podstawowych funkcji aplikacji), ale też otrzymamy dodatkowe opcje, takie jak plany treningowe, moduł coachingu, możliwość analizy pracy serca, treningi interwałowe itp.

JBL Under Armour Sport Wireless Train

Podsumowanie

Sport Wireless Train to sensowna alternatywa dla wybieranych najczęściej z myślą o ćwiczeniach na siłowni słuchawek dousznych i dokanałowych, z bardzo przydatną w takich sytuacjach funkcją TalkThru.

Werdykt: JBL Under Armour Sport Wireless Train

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Solidna budowa i wytrzymałe materiały, a do tego staranne wykończenie i całkiem zgrabna forma. Brzmienie z naciskiem na dolne częstotliwości, obfite i okazałe.

Minusy: Mocny nacisk na uszy sprawia, że osoby w okularach mogą czuć się niekomfortowo (to kolejny argument za tym, by na siłowni używać soczewek).

Ogółem: Ćwiczcie, słuchajcie muzyki i rozmawiajcie. Sport Wireless Train to pozycja obowiązkowa (przynajmniej do sprawdzenia) dla osób szukających słuchawek na siłownię.

Ocena ogólna:

PRODUKT
JBL Under Armour Sport Wireless Train
RODZAJ
Słuchawki Bluetooth
CENA
849 zł
WAGA
b.d.
DYSTRYBUCJA
Suport
www.jbl.com.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Konstrukcja: zamknięta, nauszna
  • Przetworniki: 40mm
  • Impedancja: 32Ω
  • Pasmo przenoszenia: 16Hz–20kHz
  • Łączność: Bluteooth 4.1 (A2DP v1.3, AVRCP v1.5, HFP v1.6, HSP v1.2)
  • Czas pracy: do 16godz.
  • Złącza: jack 3,5mm, micro-USB