s-e-r-v-e-r-a-d-s

hi-fi

HiFiMAN Sundara

test |
HiFiMAN Sundara

Do naszych testów trafiły niedrogie słuchawki wokółuszne HiFiMAN Sundara, które oferują detaliczne i dynamiczne brzmienie niepozbawione muzykalności.

Jeszcze do niedawna zakres cenowy do mniej więcej 2 tys. złotych był dla HiFiMAN-a jako producenta słuchawek planarnych praktycznie nieznanym lądem. Sytuacja zmieniła się po wprowadzeniu na rynek modelu HE-400, który jednak stosunkowo długo stanowił odosobniony przypadek. I właściwie nic nie zapowiadało zmiany, po premierze ultra high-endowych Susvar, kosztujących jakieś 30 tys. złotych, wydawało się wręcz, że chiński producent skoncentrował swoje wysiłki na śrubowaniu kolejnych (także cenowych) rekordów. Tymczasem do katalogu dołączyły dwa "budżetowe" modele. Edition S, pierwsze mobilne słuchawki nauszne HiFiMAN-a oparte na przetwornikach dynamicznych oraz Sundary. Efekt, jaki udało się osiągnąć w tym ostatnim wypadku, jest – zwłaszcza biorąc pod uwagę stosunek jakość/cena – niezwykły.

Budowa

Sundary mają konstrukcję otwartą, jak zdecydowana większość słuchawek HiFiMAN-a opartą na przetwornikach planarnych, z cewkami napylonymi na cienką membranę umieszczoną w polu magnetycznym wytwarzanym przez znajdujące się z obydwu stron magnesy. Producent chwali się m.in. tym, że zastosowane nowe membrany są aż o 80% lżejsze od tych z modelu HE-400, co stanowi wymierną miarę postępu technicznego. Ma to ponoć skutkować szerszym pasmem przenoszenia, jeszcze szybszym, dokładniejszym i bardziej dynamicznym dźwiękiem, ale też sporą dawką ciepła, nasyceniem barw i wyjątkową muzykalnością, czyli cechami, z którymi do tej pory raczej nie kojarzono słuchawek HiFiMAN-a.

HiFiMAN Sundara

Wizualnie Sundary nawiązują trochę do HE-400, są jakby skrzyżowaniem modelu studyjnego z typowo audiofilskim. Z jednej strony mamy więc hybrydowy pałąk, częściowo metalowy, częściowo w postaci skórzanego paska, a z drugiej duże i płaskie muszle w kształcie krążków, z charakterystyczną, niezbyt gęstą metalową siatką/maskownicą po zewnętrznej stronie.

Dobre wrażenie robi zarówno polakierowany na czarny mat metal (choć tu akurat trochę obawiałbym się odporności na zarysowania), jak i niewielkie elementy plastikowe, zakończone srebrnymi spinkami i ozdobione logo producenta, w które chowają się uchwyty ładnie wyprofilowanych widelców, pozwalając poprzez ruch w górę i w dół dopasować słuchawki do głowy. Regulacja ta odbywa się skokowo za sprawą oczek wytłoczonych po wewnętrznej stronie uchwytów. Przesuwanie nie jest płynne i wymaga użycia siły, po jakimś czasie po wewnętrznej stronie widelców między oczkami zostaje widoczny ślad po regulacji. Można by na to ponarzekać, ale chyba lepiej skupić się na pozytywach, przede wszystkim na tym, że raz ustawiony pałąk pozostanie "nieporuszony". Sposób zamocowania dużych i wygodnych muszli powoduje, że można je regulować także w płaszczyźnie pionowej, po odłączeniu kabla obracają się o 360 stopni.

HiFiMAN Sundara

Okrągłe poduszki są idealnie dopasowane do krążków muszli. Wykonano je ze skóry (część zewnętrzna i wewnętrzna) oraz "oddychającego" materiału, który jest miły w dotyku i przylega do głowy wokół uszu. W każdej muszli znajduje się 3,5mm złącze TRS, a do zestawu dołączono krótki, 1,4-metrowy przewód z miedzi krystalicznej, zakończony kątową wtyczką 3,5mm, a także adapter na 6,3mm.

Jakość brzmienia

Ten krótki kabel, który znajdziemy w elegancko wyściełanym atłasem pudełku, może być mylący. Ze smartfonem dźwięk jest, jakby na to nie patrzeć, co najwyżej przeciętny. Sundary potrzebują porządnego wzmacniacza słuchawkowego, a jeśli ma to być samodzielne źródło mobilne, bez wspomagania w postaci dodatkowej amplifikacji, to w grę wchodzi tylko wydajny DAP (zapewne nada się coś z oferty HiFiMAN-a). Podczas testu słuchawki grały m.in. z Audiolabem M-DAC Mini podłączonym do PC (Windows 10 Pro, Roon) oraz bezpośrednio z "dziurką" Moona ACE – w każdej konfiguracji z odpowiednim wzmocnieniem udało się osiągnąć satysfakcjonujące poziomy dźwięku i dotrzeć do sedna brzmienia.

Sundary mają w sobie sporo ciepła i bogactwo barw, choć ciemne nie są – góra jest na to zbyt aktywna, co nie znaczy, że słuchawki narzucają się z prezentacją drobnych szczegółów. Detal jest po prostu zawsze wyraźny i świeży, nie ma tu zabawy w mgielne woale i obłoki, co z jednej strony daje efekt lekkiego rozjaśnienia, a z drugiej sprawia, że instrumenty brzmią żywo i w przekazie "dużo się dzieje".

HiFiMAN Sundara

Drugi koniec pasma – biorąc pod uwagę obecne standardy – może być cokolwiek kontrowersyjny. Rzecz w tym, że niskie tony nie schodzą zbyt głęboko. To dobra wiadomość dla tych, którzy lubią bas wyważony, ale zapewne znajdą się i tacy, którzy określą go jako zbyt lekki. Na pewno nie można narzekać na rozmycie dźwięków czy ich "przebrzmiewanie", kontrabas jest naturalny i czytelny, gitara basowa szybka i wibrująca. Generalnie, choć nie schodzi bardzo nisko, bas Sundar jest wyrównany, jego barwa lekko ocieplona, a delikatne zaokrąglenie i miękkość w niższych rejestrach nie ujednolicają dźwięku. Nie jest to granie monotonne, na jedno kopyto, zaś brak "definitywnego" zejścia niskich tonów i idącego w parze z nim poczucia potęgi brzmienia HiFiMAN-y nadrabiają sporą ilością detali.

Sundary potrafią "stworzyć" dźwięk swobodny i okazały (...), odpowiednio żywy i ekspresyjny

Środek jest obfity, namacalny, imponuje przejrzystością i separacją instrumentów. Żywa barwa i umiejętne (tzn. energiczne, ale nie gwałtowne) odtwarzanie transjentów skutkują dźwiękiem naturalnym, co słychać na przykładzie fortepianu czy gitary akustycznej. Nie czuje się przy tym wyraźnego złagodzenia fazy ataku poszczególnych dźwięków, co praktycznie zawsze osłabia poczucie dynamiki, co najwyżej ich lekką amortyzację, nieznacznie zmniejszającą kontrastowość. Sundary potrafią "stworzyć" dźwięk swobodny i okazały (bębny, instrumenty perkusyjne), odpowiednio żywy i ekspresyjny, acz te krótkie, wybuchowe fazy ataku mają swoje "resory" łagodzące wstrząsy, stojące jak gdyby na straży przyjemności odsłuchu, bo muzyka jest z jednej strony ekscytująca, a z drugiej nie męczy, zachęcając do długich sesji.

HiFiMAN Sundara

A przestrzeń? Jak dla mnie to jedna z tych cech opisywanych słuchawek, które natychmiast "robią różnicę" w porównaniu z wieloma nausznikami z tego przedziału cenowego. Co prawda o prawdziwym słuchawkowym 3D nie ma tu mowy, ale różnicowanie planów, symulowanie głębi ("uciekanie" sceny do tyłu głowy) jest bardzo sugestywne.

Pora więc odpowiedzieć na pytanie, jak Sundary wypadają na tle Sennheiserów 660 S, które należą do tej samej kategorii cenowej i dla wielu osób (w tym dla mnie) są jej liderami. Różnice są czytelne. Przede wszystkim słuchawki HiFiMAN-a są bardziej bezpośrednie, pozbawione charakterystycznego dla 660 S "ciemnego przelotu". Krótko mówiąc, Sennheisery czarują, a HiFiMAN-y nazywają rzeczy po imieniu. To dwie szkoły brzmienia, w mojej opinii równie interesujące. Sundary wybiorą zapewne ci, którzy niemieckim słuchawkom zarzucali trudną do zdefiniowania "teatralność", bardziej kreowanie brzmienia niż jego wierne odtwarzanie.

HiFiMAN Sundara

Podsumowanie

Sundary mogą być dla HiFiMAN-a przełomowe, przede wszystkim ze względu na stosunek jakość/cena. Za relatywnie niewielkie pieniądze dostajemy brzmienie kompletne: skupione i na detalu, i na wypełnieniu, bogate, soczyste i żywe. To oczywiście kwestia gustu, ale wydaje mi się, że propozycja HiFiMAN-a jest bardziej uniwersalna niż to, co proponują Sennheisery 660 S. Zasłużona rekomendacja.

Werdykt: HiFiMAN Sundara

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Wyglądają lepiej niż starsze modele "HE". Brzmienie udanie łączy detal, szybkość i dynamikę z muzykalnością i soczystością.

Minusy: Krótki kabel zachęca do podłączenia do źródeł mobilnych, z którymi Sundary bez dodatkowego wzmacniacza grają przeciętnie.

Ogółem: Sundary to – obok Sennheiserów 660 S – jedne z najciekawszych słuchawek wokółusznych w przedziale cenowym do 2 tys. złotych.

Ocena ogólna:

PRODUKT
HiFiMAN Sundara
RODZAJ
Słuchawki planarne
CENA
2.199 zł
WAGA
372 g (bez kabla)
DYSTRYBUCJA
Rafko Dystrybucja
www.hifiman.rafko.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Konstrukcja: otwarta
  • Przetworniki: magnetostatyczne
  • Impedancja: 37Ω
  • Skuteczność: 94dB
  • Pasmo przenoszenia: 6Hz–75kHz
  • Długość przewodu: 1,4m
  • Typ wtyku: 3,5mm; w komplecie przejściówka na duży jack 6,3mm