s-e-r-v-e-r-a-d-s

hi-fi

Harmonium Audio

test |
Harmonium Audio

Poddaliśmy gruntownym testom przemyślany w drobnych szczegółach rodzimy stolik Harmonium Audio, który w pewnym stopniu pozwala wpływać na brzmienie ustawionych na nim urządzeń.

Polska meblami stoi! Hasło to słyszymy od lat i nie są to bynajmniej puste słowa. Polski przemysł meblowy ma się całkiem nieźle, produkty tej branży trafiają do wielu krajów za granice i wypracowały sobie całkiem niezłą renomę. Od około dziesięciu lat coraz śmielej poczynają sobie niewielkie firmy oferujące wysoce wyspecjalizowane produkty, jak stoliki, platformy, podstawki i akcesoria antywibracyjne. Przeznaczone są one dla specyficznej klienteli, a więc audiofilów i miłośników dobrego brzmienia. Kilka polskich marek np. Rogoz Audio, Franc Audio Accessories, znanych jest już w wielu krajach świata i wcale nie dlatego, że ceny ich produktów są niskie, ale dlatego, że świetnie spełniają swoje funkcje i oczekiwania wymagających klientów. Ponadto są doskonale wykonane, wykończone. Można wskazać kilka kolejnych marek, które radzą sobie równie dobrze i co ważne, nieustannie rozwijają swoje oferty dopasowując je coraz bardziej do potrzeb klientów.

Miałem już wiele razy okazję pisać o meblach audio, choć ich testowanie ze względów logistycznych i praktycznych jest trudniejsze niż w przypadku większości komponentów. Sam używam dwóch rodzimych stolików, polskich platform i nóżek antywibracyjnych. Są produkowane w Polsce i nie ustępują klasą ani jakością wykonania zagranicznym, więc dlaczego miałbym używać innych? Nie oznacza to, że zamykam się na testowanie kolejnych. Tym razem z firmy Galeria Audio trafił do mnie stolik, który kilka razy miałem już okazję widzieć w akcji, a pewnie część z Państwa również. Mowa o produkcie marki o wiele mówiącej nazwie – Harmonium Audio. Stoliki te używane są podczas różnych prezentacji np. wystaw, zarówno przez firmę Galerię Audio, jak i Moje Audio. Zdarzyło mi się nie tylko słuchać efektu końcowego, czyli systemu ustawionego na Harmonium w takim czy innym pokoju wystawowym, ale i być świadkiem składania i strojenia tego stolika. Tym razem miałem okazję zrobić to sam.

Harmonium Audio

Propozycja Harmonium Audio wpisuje się w coraz popularniejszy trend stolików modułowych. Pisałem już o tym przy innych okazjach, ale warto raz jeszcze się nad tym pochylić, by uświadomić sobie, jak duże są korzyści dla użytkownika. Po pierwsze nie kupuje on mebla o konkretnej "pojemności", czyli mieszczącego określoną ilość komponentów o określonych rozmiarach. Zamiast tego kupujemy określoną ilość modułów, odpowiednią by ustawić posiadany system. Tyle, że jeśli w przyszłości w tym systemie zajdą zmiany, co jak wiemy w przypadku audiofilów jest właściwie nieuniknione, to zamiast ciężko kombinować z ustawieniem, czy wręcz wymieniać cały stolik na inny, użytkownik po prostu dokupi jeden, czy więcej modułów. W przypadku Harmonium Audio kolejne moduły można ustawiać na poprzednich, budując wielopoziomową konstrukcję, więc ilość miejsca zajmowanego na podłodze może pozostać ta sama. Można też zacząć ustawiać obok drugą "wieżę", jeśli zajdzie taka konieczność i dowolnie żonglować elementami obydwu z nich. Same plusy i właściwie żadnych minusów takiego rozwiązania.

No dobrze, przyjrzyjmy się bliżej propozycji Harmonium Audio. Można powiedzieć, że w ofercie jest jeden stolik, albo że jest ich bardzo wiele – zależy, jak do tego podejdziemy. Tak naprawdę firma ta stworzyła moduł, który pełni funkcję jednego poziomu w stoliku, ale równie dobrze może służyć jako osobna platforma, na której np. ustawimy końcówkę mocy. Moduły mogą się od siebie różnić choćby wykończeniem, czy długością nóżek. Można też składać ich (niemal) dowolną ilość – w zależności od dokonanych wyborów, kupujemy więc de facto inny stolik dopasowany do konkretnych potrzeb. No i stolik ten nawet dłuższy czas po zakupie może wyewoluować w jeszcze inną konstrukcję, gdy doda się nowe moduły, zmieni długość nóżek, etc. Jak nas zapewnił przedstawiciel Galerii Audio, dystrybutor ten jest bardzo elastyczny i, w ramach rozsądku oczywiście, można ustalić z nim niemal wszystko.

Budowa

Z czego składa się taki moduł? Klient otrzymuje kilka elementów, które musi samodzielnie złożyć. Proszę się nie obawiać, nie potrzeba do tego ani tytułu inżyniera, ani jakichś szczególnych zdolności manualnych. Przyda się natomiast trochę siły fizycznej, bo elementy są dość ciężkie, a całość (w zależności od ilości modułów) może być nawet bardzo ciężka. Nie mamy tu klasycznej konstrukcji z ramą i położonymi na niej blatami. Każdy moduł opiera się na trzech ciężkich, okrągłych, metalowych nogach w kształcie dużych kolców. Nogi te występują w kilku długościach (10, 15, 20, 25, 30 cm), co pozwala dobrać odpowiedni prześwit między poszczególnymi poziomami stolika. Zakładam, że 10-centymetrowe stosowane są głównie jako dolne nóżki, na których opiera się najniższy poziom, ergo cała konstrukcja, ale można wybrać inne rozwiązanie.

Nogi skręcane są z trójkątną, ciężką, metalową płytą z szeregiem nawierconych w niej otworów. Zostały one wycięte ciśnieniowo z jednego kawałka blachy. Jak podaje producent, poszczególne elementy szkieletu modułu poddawane są procesowi odprężania (wygaszania drgań). Każda z nóg od góry zakończona jest wykręcaną bardzo estetyczną, chromowana nakrętką z śrubą. Przed montażem stolika trzeba ją wykręcić z każdej nogi. Śruba przechodzi przez otwór w jednym z trzech rogów wspomnianej płyty, a następnie ową nakrętką (od góry) mocuje/przykręca się nogę do płyty. Jak twierdzi producent, opierając się na wieloletnim doświadczeniu, skręcana konstrukcja ma przewagę w stosunku do spawanej, ponieważ zdecydowanie lepiej tłumi drgania (wibracje zamieniane są w tym miejscu na ciepło).

W trójkątnej płycie, jak już wspomniałem, znajduje się sporo otworów. Poza trzema do mocowania nóżek, pozostałe służą do wkręcenia od spodu kolców, na których spoczywa półka. Dlaczego otworów jest więcej? Z kilku powodów. Po pierwsze, w zależności od tego, w których miejscach podeprzemy półkę ze stojącym na niej urządzeniem, inaczej będą się rozkładały rezonanse, a to przekłada się na wyraźne zmiany brzmienia. Jeśli więc zdecydujecie się na zakup tego stolika i jesteście perfekcjonistami, szukającymi każdej możliwości optymalizacji brzmienia, przygotujcie się na trochę ćwiczeń fizycznych. Warto bowiem wybrać pewną konfigurację kolców, ustawić urządzenie i posłuchać, a potem zdemontować półkę i wkręcić kolce w innym układzie i znowu posłuchać.

Harmonium Audio

Różnice nie będą kolosalne, ale jest spora szansa, że wystarczająco istotne, żebyście preferowali jeden konkretny układ. Otworów jest więcej również dlatego, że co prawda podparcie półki w trzech punktach ma swoje zalety – trzy punkty zawsze tworzą jakąś płaszczyznę (acz niekoniecznie równoległą do podłogi) - ale sprawia też, że jeśli się zapomnimy i oprzemy o urządzenie/półkę to w najgorszym przypadku może ono/ona spaść. Dlatego właśnie można wykorzystać kolejne kolce, na których półka nie będzie się opierać w swojej normalnej pozycji (bo będę nieco mniej wkręcone niż trzy główne), ale na których oprze się dodatkowo, gdy będzie taka potrzeba zapobiegając katastrofie. Żeby było jasne – konstrukcja jest ciężka i stabilna i nie ma szans, żeby urządzenie zsunęło się o ile, np. montując kable z tyłu, nie zapomnimy się i nie oprzemy z jednej strony. Brawo dla producenta, że o takiej kwestii pomyślał.

Galeria Audio, jak być może pamiętają Państwo choćby z kilku testów, jest dystrybutorem fińskiej marki Penaudio. To producent przede wszystkim świetnych kolumn głośnikowych. W swojej ofercie jednakże ma również niepozorne podkładki pod kolce. Doceniając rolę, jakie odgrywają one w kształtowaniu brzmienia fińskich kolumn, twórcy Harmonium Audio postanowili wypróbować je w swoich stolikach. Trafiają one między kolce wkręcane w metalowe płyty a blaty Jak mi powiedział przedstawiciel Galerii Audio, te małe krążki robią dużą różnicę i są obowiązkowym wyposażeniem stolików Harmonium.

Standardowo półki wykonywane są nie z MDF-u, ale ze zdecydowanie droższego materiału, jakim jest sklejka. Poza odpowiednią sztywnością i walorami estetycznymi materiał ten posiada także znakomite właściwości akustyczne i mechaniczne, co doceniają również producenci kolumn. Klej łączący warstwy sklejki podczas pracy kolumny czy też w tym przypadku półki stolika, zamienia wibracje na ciepło wygaszając tym samy niepożądana energię. Wykończenie blatów to jedna z kwestii, które można ustalić przy zamawianiu – czy będzie to po prostu "naturalna" sklejka, czy zostanie ona pomalowana na jakiś kolor – to kwestia decyzji klienta.

Kolejny polski stolik na światowym poziomie, który pozwala w pewnym stopniu wpływać na brzmienie ustawionych na nim urządzeń

Istnieje możliwość zamówienia modułów z półkami z MDF-u, ale zdaniem producenta będą one po prostu gorzej spełniać swoją rolę, więc taka opcja nie jest rekomendowana. Dzięki podkładkom Penaudio półka położona na nich jest stabilna, nie przesuwa się, no i jej spód nie jest kaleczony ostrymi zakończeniami kolców. Moduły po prostu ustawia się jeden na drugim. Pośrodku górnej powierzchni wspomnianej eleganckiej nakrętki, którą mocuje się nogę do metalowej płyty, znajduje się niewielkie zagłębienie, w które trafia ostry kolec nóżki modułu ustawianego powyżej. Mając okazję poświęcić kilkanaście minut na montaż stolika łatwo jest docenić, jak ciekawa, praktyczna i przemyślana w najdrobniejszych szczegółach jest to konstrukcja. Pozostało więc tylko ustawić na niej urządzenia i posłuchać.

Brzmienie

Do testu, zgodnie z prośbą, otrzymałem dwa moduły, słowem do dyspozycji miałem dwie półki. Jako że urządzenia lampowe są bardziej wrażliwe na drgania, których tłumienie jest jednym z głównych zadań stolików antywibracyjnych, użyłem swojego wzmacniacza na lampach 300B, Art Audio Symphony II. Stanął on na górnej półce. Komponenty na dolnej się zmieniały, a wśród nich znalazły się mój (lampowy) DAC, czyli LampizatOr Golden Atlantic, oraz kilka przedwzmacniaczy gramofonowych – ESE Labs Nibiru i GrandiNote Celio (tranzystorowe), ale także Brinkmann Edison Mk II (z bańkami próżniowymi na pokładzie).

Test rozpocząłem szukając optymalnego układu kolców pod blatami. Ustawienie wzmacniacza na górze podyktowane było jego wagą, po prostu łatwiej się go tam ustawiało, a po drugie miał tam lepszą wentylację. Nie będę próbował opisywać układów kolców, które ostatecznie wybrałem dla poszczególnych urządzeń, bo bez zdjęć każdej konfiguracji nic by to Państwu nie dało. Poza tym próby z różnymi urządzeniami pokazały, że nie ma złotego środka dla wszystkich. Mogę natomiast zaznaczyć, że warto poświęcić na tę kwestię tyle czasu, ile będzie potrzebne, bo różnica jest po prostu słyszalna.

Harmonium Audio

W przypadku wzmacniacza lampowego różnice polegały na eksponowaniu nieco innych elementów brzmienia. W jednej opcji dźwięk był nieco twardszy, bardziej zwarty, szybszy, żywszy. Lepszy był timing, prowadzenie rytmu i tempa – to był SET w wersji bardziej rockowej, że tak to ujmę. W innym może nieco tracił w wymienionych aspektach, za to był ciut bardziej dociążony, bogatszy, więcej w dźwięku było harmonicznych, wybrzmień, powietrza – słowem ArtAudio brzmiał bardziej jak typowy wzmacniacz single ended. W obu przypadkach nadal było to doskonale mi znane brzmienie dobrego SET-a z lampami Western Electric na pokładzie, tyle że w pierwszym, dążące w stronę nieco bardziej neutralnego (acz nadal, jak przystało na taki wzmacniacz, naturalnie ciepłego), precyzyjniejszego grania, a w drugim, w stronę bardziej romantyczną, namacalną, bardziej esencjonalną.

Która wersja była lepsza? Tak naprawdę to kwestia indywidualna. Ja oprócz wzmacniaczy tranzystorowych, mam SET-a 300B, żeby korzystać w jak największym stopniu z jego charakterystycznych zalet. To zapewniało mi drugie ustawienie, pogłębiające wszystko to, za co kocham te lampy. Głosy były bardziej namacalne, jeszcze bardziej ekspresyjne, wywoływały większe emocje. Instrumenty akustyczne brzmiały pełniej, były bardziej trójwymiarowe, obecne w pokoju – łatwiej było mi zapomnieć, że słucham "tylko" odtworzenia muzyki z nagrania. W tym właśnie ustawieniu brzmienie ArtAudio bardziej przypominało to, co znam z używanego na co dzień stolika Rogoz Audio z systemem BBS. Ten ostatni jest znakomitym produktem, ale nie daje mi wyboru, opcji kształtowania brzmienia. Trudno oczywiście zakładać, że ktokolwiek będzie zmieniał konfigurację kolców w Harmonium Audio w zależności od nastroju, ale w teorii może, przynajmniej raz na jakiś czas. Jest to więc zaleta tej konstrukcji, która daje jej przewagę nad większością dostępnych na rynku.

Tranzystorowe przedwzmacniacze gramofonowe okazały się odporniejsze na zalety Harmonium, tzn. w ich przypadku zmiany konfiguracji kolców nie dawały na dobrą sprawę efektów. Na moje ucho grały tak samo, niezależnie od kombinacji. Różnice między przedwzmacniaczami były jasne, ale jak je ustawiałem, nie miało właściwie znaczenia. ESELabs grał dźwiękiem świetnie poukładanym, precyzyjnym, spójnym, z świetnym PRAT-em, z ogromną ilością detali i subtelności pokazanych na czarnym jak smoła tle. GrandiNote Celio natomiast większy akcent kładł na wypełnienie dźwięku, namacalność i płynność, na bardzo dobre różnicowanie barwy i dynamiki, także w skali mikro, oraz na naturalność brzmienia. Słowem każdy z nich ustawiony na Harmonium potwierdził wszystko to, co o nich już wcześniej wiedziałem. Polski stolik nie zmienił w żaden sposób ich sposobu grania i, co ważne, nie ograniczył ich sporych możliwości.

Harmonium Audio

Większa różnica wynikająca z układu kolców wystąpiła, co na tym etapie już mnie nie zdziwiło, gdy na tej samej półce ustawiłem DAC LampizatOra bądź phono Brinkmanna. Producenci urządzeń lampowych doskonale zdają sobie sprawę z wrażliwości takich konstrukcji na drgania i robią naprawdę sporo, by ową słabość zminimalizować. A jednak ustawienie ich na dobrym elemencie antywibracyjnym, czy będzie to stolik, platforma, czy nawet tylko nóżki, robi różnicę. Z dźwięku znika pewna nerwowość, z której obecności można nie zdawać sobie sprawy dopóki nie zostanie ona wyeliminowana.

Z Harmonium dostajemy też czarniejsze tło, co przekłada się na lepsze oddanie barwy instrumentów, a do słuchacza dociera więcej informacji w tym drobnych elementów. Dzięki nim właśnie zmniejsza się różnica między brzmieniem żywych instrumentów i tych odtwarzanych z nagrania na takim, czy innym nośniku. Oba te urządzenia ustawione na Harmonium zagrały bardzo płynnie, spójnie, swobodnie otwartym i wręcz organicznym dźwiękiem. Słowem – tak jak najlepiej potrafią. Tyle, że i w ich przypadku akcenty w brzmieniu nieco się przesuwały wraz z kombinacjami z kolcami. Albo w stronę bardziej... lampową, w stereotypowym tego słowa znaczeniu, albo w drugą. Różnice były zauważalne i miały swoja wagę – myślę, że większość użytkowników tych urządzeń potrafiłaby dokonać wyboru bez większych problemów.

Podsumowanie

Stolik Harmonium Audio to jeden z tych produktów, które funkcjonalność i elegancki wygląd łączą się z zaletami praktycznymi. Doskonale spełnia swoją antywibracyjną rolę, co najlepiej pokazały urządzenia z lampami na pokładzie. Jest bardzo dobrze wykonany i ładnie wykończony. Wizualnie na pewno nie zdominuje pokoju. Na dodatek oferuje możliwość dopasowania do konkretnych potrzeb za sprawą doboru odpowiednich modułów i prześwitów między nimi. Użytkownik dostaje jeszcze możliwość kształtowania brzmienia poprzez różne konfiguracje kolców podpierających półki. Nie jest tani – to prawda, ale też i niewiele konstrukcji oferuje tak dużo. Szukacie czegoś wyjątkowego? Sprawdźcie Harmonium Audio. Warto!

Werdykt: Harmonium Audio

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Przemyślane w drobnych szczegółach rozwiązanie, bardzo dobrze wykonane i wykończone

Minusy: Potrzebne jest minimum umiejętności manualnych, by go poskładać po zakupie

Ogółem: Kolejny polski stolik na światowym poziomie, który pozwala w pewnym stopniu wpływać na brzmienie ustawionych na nim urządzeń!

Ocena ogólna:

PRODUKT
Harmonium Audio
RODZAJ
Stolik antywibracyjny
CENA
2.590 zł (za moduł)
WAGA
15kg (moduł)
WYMIARY (S×W×G)
650× w zależności od nóg ×550 mm
DYSTRYBUCJA
Galeria Audio
www.galeriaaudio.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Szerokość całkowita modułu: 650 mm
  • Głębokość całkowita: 550 mm
  • Półki wykonane ze sklejki
  • Szerokość półki: 530 mm
  • Głębokość półki: 490 mm
  • Grubość półki: 30 mm