s-e-r-v-e-r-a-d-s

gadżety

MEE audio X7 Plus

test
MEE audio X7 Plus

Testujemy solidnie wykonane słuchawki Bluetooth o brzmieniu wybijającym się nie tylko w kategorii dokanałówek dla sportowców.

Nie pamiętam już, jak wpadłem na Victorię Lombę. Prawdopodobnie przeglądając najpopularniejsze tagi pojawiające się w internecie. Swoją drogą to niezła rozrywka, bo oprócz, powiedzmy, standardowych, typu: ciuchy, czy on mnie kocha, diety i zdrowie, gdzie to kupić, gwiazdy, horoskop, kultura, kłótnie w związku, lifestyle, moda, uroda itp. pojawiają się też osobliwości typu dziewczyna-centaur czy np. biedny humanizm... W każdym razie algorytm wyszukiwarki internetowej odesłał mnie do informacji o w pewnych kręgach uznanej (4,5 miliona fellowersów na Instagramie) sportsmenki, trenerki i modelki fitness. A także, uwaga, ambasadorki marki MEE audio.

Co prawda to jej ambasadorowanie nie ma nic wspólnego z tym, co robi np. Ken Ishiwata, ale zostało oficjalnie uznane przez MEE. Sprawdziłem to na stronie internetowej rzeczonej firmy, założonej w 2005 roku, z siedzibą USA, w stanie Kalifornia, nieopodal Los Angeles. Jest tam specjalna zakładka poświęcona sportowcom i można nawet obejrzeć filmik, na którym Victoria pakuje na jakimś wielkim ustrojstwie do... pakowania. Nie chodzi oczywiście o paczki i listy, tylko o przyrząd na siłowni. Trochę się zmartwiłem, że Victoria nie ma na nim (tzn. na filmiku) słuchawek od MEE, ale jej koleżanka z dużymi nausznikami nieznanej mi marki, motywująca ją do wysiłku, z wyglądu wypisz wymaluj audiofilka, nieco poprawiła mi humor.

MEE audio X7 Plus

Wcześniej jakoś się nad tym specjalnie nie zastanawiałem, ale w zasadzie nie ma tygodnia bez newsa o nowym modelu słuchawek dla sportowców oraz osób prowadzących aktywny tryb życia. To trend ogólnoświatowy, więc nie ma raczej związku z ogłoszeniem przez resort sportu 2018 rokiem aktywności fizycznej. Tak czy inaczej producenci słuchawek sportowych zbierają teraz obfite żniwo. Nowe modele – że użyję tego wyświechtanego porównania – wyrastają niczym grzyby po deszczu i coraz trudniej się w tym wszystkim połapać. Jednak jeśli o MEE audio chodzi, to sytuacja jest jak najbardziej do ogarnięcia. Miesiąc temu opisałem model X6 Plus, a teraz przyszła kolej na X7 Plus. Za miesiąc pojawi się recenzja X8, czyli temat z grubsza będzie załatwiony, przynajmniej na jakiś czas.

Budowa

Niektórym pewnie trudno będzie w to uwierzyć, ale nawet Victoria Lomba się poci. A co dopiero amatorzy! Antyperspirantu w kulce do ucha jeszcze nie wymyślono, więc słuchawki dla sportowców trzeba jakoś zmyślnie zabezpieczyć przed wilgocią. W tym celu producent pokrył obudowy X7 Plus specjalną wodoodporną nanowarstwą o nazwie Liquipel. Ponoć jakikolwiek gadżet raz wystawiony na działanie tej substancji jest wodoodporny już zawsze, w związku z czym właściciele odpowiedniej formuły/patentu mogą zacierać ręce – w erze elektronicznych gadżetów lepiej zarobią chyba tylko ci, którzy uporają się wreszcie z problemem baterii o ograniczonej pojemności i żywotności. Wracając do meritum – grubość wspomnianej nanowarstwy nie przekracza jednej tysięcznej ludzkiego włosa, co w zupełności wystarcza, aby słuchawki zabezpieczyć nie tylko przed potem, ale także przed deszczem. Producent chwali się, że tym samym wyeliminował 99% potencjalnych awarii, jakie trapią użytkowników tego typu konstrukcji.

Ich dynamika, szybkość i power zdecydowanie zachęcają do wysiłku

Druga istotna sprawa w przypadku dokanałówek dla sportowców to zapewnienie swobody ruchu i pewne osadzenie słuchawek w małżowinach. Rozwiązanie zastosowane przez MEE opiera się na, po pierwsze, asymetrycznej, dopasowanej do kształtu ucha obudowie, a po drugie na giętkim kablu i sposobie mocowania przetwornika w uchu kablem do góry. To z kolei łączy się z wysokim poziomem izolacji dźwięków z otoczenia, co umożliwia słuchanie na niższych poziomach głośności, a więc chroni narząd słuchu przed nadmiernym poziomem decybeli. Jeśli ktoś będzie miał problem z prawidłowym włożeniem słuchawek, może zerknąć do instrukcji z "pismem obrazkowym", albo zeskanować kod QR umieszczony na metce przypiętej do "iks-siódemek", który odsyła do filmiku na YouTube (zachęcam do obejrzenia) – to się nazywa dbałość o klienta!

MEE audio X7 Plus

Ale to oczywiście nie wszystko, w końcu X7 Plus to słuchawki wykorzystujące technologię Bluetooth. Zastosowano tu wersję 4.1 "sinozębego", dzięki czemu X7 Plus mogą współpracować z dwoma urządzeniami nadawczymi jednocześnie. Czyli np. słuchamy sobie muzyki z Tidala za pośrednictwem tabletu, aż tu nagle dzwoni ktoś z gazowni i jeśli tylko chcemy, możemy pogadać, wykorzystując do tego celu wbudowany w pilota mikrofon. À propos pilota – dynda on sobie przy prawej słuchawce, wyposażony w gniazdo micro-USB, trzy gumowe, łatwe do wymacania przyciski (systemem sterowania i regulowania poziomu głośności) i diodowy wskaźnik.

Nie znalazłem informacji na temat pojemności zastosowanych baterii. Producent informuje tylko, że są to akumulatorki litowo-polimerowe (Li-Poly) i że po ich naładowaniu – co trwa mniej więcej dwie godziny – muzyki można słuchać ponad 7 godzin, a rozmawiać jeszcze dłużej. To powinno wystarczyć na co najmniej dwa porządne treningi na siłowni dla zaawansowanych.

Na temat przetworników wiadomo tylko tyle, że mają średnicę 6mm. Obudowy, o których była już mowa, jak na dokanałówki faktycznie są dość duże. Charakterystycznie wyprofilowane odlewy wykonano z plastiku. Kabelek, który je spina, ma nieco ponad 30cm długości. Zamocowano na nim ruchomą spinkę, która pozwala na dokładne i stabilne umieszczenie słuchawek na swoim miejscu.

Wyposażenie modelu X7 Plus można uznać za standardowe: dostajemy mały okrągły, zapinany na zamek pokrowiec, krótki kabelek do ładowania baterii, zapasową spinkę i trzy pary gumek dokanałowych.

Jakość brzmienia

Jeśli mam być szczery, to z recenzowanymi miesiąc temu "iks-szóstkami" długo bym nie poćwiczył. Coś mnie w ich dźwięku delikatnie – że tak to ujmę – wybijało ze strefy komfortu. Ale "siódemki" to inna liga, różnica co najmniej klasy. Ich brzmienie jest pełniejsze, bardziej nasycone, zdecydowanie bardziej fizjologiczne. Przy czym nie są to żadne ciepłe kluchy, wręcz przeciwnie. Ich dynamika, szybkość i power zdecydowanie zachęcają do wysiłku. Gdyby nie potrzeba zachowania spójności w nazewnictwie, MEE spokojnie mogłoby ochrzcić ten model jako np. YCDI (od "You Can Do It"). Nie twierdzę, że po zakupie X7 Plus ktoś wprawiony w sporty kanapowe zamieni się w tzw. chłopa z ikrą, ale sam złapałem się na tym, że fajnie byłoby pobiegać z takim dźwiękiem w uszach.

MEE audio X7 Plus

"Siódemki z plusem" ładnie wpompowują bas do uszu, podkreślając takie aspekty brzmienia, jak rytm, motoryka i drive. Silne uderzenia nie zmiatają z powierzchni, ale też nie czuje się potrzeby ich dociążenia (co jest cechą "szóstek"). Spokojnie można też śledzić "stopę" perkusji i gitarę basową jednocześnie. Co ciekawe, na odbiór basu wpływa wspomniana już spinka – wystarczy ją dobrze dociągnąć do szyi, czyli zrobić jak największą pętelkę na kablu, żeby wszystko dobrze, ciasno "siedziało" w uszach, a wyraźnie poprawia się odczucie głębi niskich tonów.

W wyższych rejestrach "siódemki" też się nie lenią – są otwarte i żywe, a nawet ofensywne, ale w dobrym tego słowa znaczeniu, tzn. dźwięk nie razi agresywnością, nie jest natarczywy, a jednocześnie śmiga jak strzała. Instrumentom operującym w zakresie średnicy nie brakuje ciepła i wypełnienia, przekonująco oddawane są jaśniejsze barwy. Góra jest żywa, ładnie rozciągnięta i metaliczna, acz bez przenikliwości czy eksponowania sybilantów. Krótko mówiąc, to brzmienie nie męczy, a już na pewno nie odbiera motywacji do treningu.

Podsumowanie

Słuchawki X7 Plus sprawdzą się nie tylko podczas treningu kardio, siłowego, joggingu czy jakiejkolwiek innej aktywności fizycznej. Równie dobrze mogą po nie sięgnąć osoby, które szukają małych "bluetoothów" na drogę. Ich brzmienie powinni docenić nawet wytrawni melomani.

Werdykt: MEE audio X7 Plus

  • Jakość dźwięku

    ★ ★ ★ ★ ★
  • Jakość / Cena

    ★ ★ ★ ★
  • Wykonanie

    ★ ★ ★ ★ ½
  • Możliwości

    ★ ★ ★ ★ ★

Plusy: Solidne wykonanie. Nie wypadają z uszu i pozwalają na swobodne, niczym nieskrępowane ruchy. Odporne na pot i deszcz. Brzmienie wybijające się ponad przeciętność nie tylko w kategorii dokanałówek dla sportowców

Minusy: Duże obudowy mogą być trochę niewygodne

Ogółem: Świetne dokanałowe słuchawki Bluetooth nie tylko dla sportowców

Ocena ogólna:

★ ★ ★ ★ ★
PRODUKT
MEE audio X7 Plus
RODZAJ
Słuchawki dokanałowe Bluetooth
CENA
529 zł
WAGA
14 g
DYSTRYBUCJA
Rafko Dystrybucja
rafko.com
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Konstrukcja: dokanałowa
  • Przetworniki: dynamiczne, 6mm
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz-20kHz
  • Impedancja: 16Ω
  • Skuteczność: 100±3dB (1mW/1kHz)
  • Bluetooth: 4.1 z A2DP, HSP, HFP, AVRCP, SBC, aptX, AAC
  • Czas działania: do 7,5godz. słuchania muzyki, do 8godz. rozmów (do 300godz. czuwania; ładowanie do 2godz.)
  • Zasięg: do 10m
  • Akcesoria: kabel USB, spinka i 3 rodzaje wkładek dokanałowych