s-e-r-v-e-r-a-d-s

hi-fi

Melodika BL 10

test
Melodika BL 10

Po wielkości modelu BL 10 można by się spodziewać skromnego przekazu sonicznego, tymczasem małe i niedrogie Melodiki potrafią zaskoczyć zdolnością do głośnego grania, nieprzeciętnym różnicowaniem barw i przejrzystością dźwięku.

Osoby interesujące się sportem nieraz pewnie zetknęły się z określeniem "sportowa złość", ostatnio dość często powtarzanym przy różnych okazjach (jak widać, niełatwo uciec od olimpijskich wątków). Co prawda psychologia tłumaczy ten termin jako coś w rodzaju zezłoszczenia się na własny lęk, ale mam wrażenie, że zaczął on żyć (termin, nie lęk) własnym życiem i jakby w oderwaniu od swojego pierwotnego znaczenia.

Co to ma wspólnego z kolumnami marki Melodika? Wydaje mi się, że impulsem do jej powstania mogła być właśnie taka... sportowa złość po polsku. Na zasadzie: "Nie to nie, bierzemy sprawy w swoje ręce". Osoby "oblatane" w temacie dobrze wiedzą, o co chodzi. Mniej zorientowanym należy przypomnieć, że mowa o brytyjskiej marce Roth Audio, przez wiele lat obecnej na naszym rynku dzięki firmie Rafko. Drogi tych dwóch firm w końcu się rozeszły, a to, co je połączyło (a potem także poróżniło), powróciło w nieco zmienionej formie i nazwie – jako seria kolumn BL Back in Black pod polskim brandem Melodika. Umarł król, niech żyje król! Tym razem pod naszą lupę trafiły najmniejsze (i chyba najmłodsze) w rodzinie BiB kolumny podstawkowe BL 10.

Budowa

W ofercie Melodiki "dziesiątki" stanowią wprowadzenie do serii BL Back in Black, można więc śmiało powiedzieć, że są to zestawy klasy podstawowej. Nazwa linii zobowiązuje – monitorki są czarne jak smoła, po bokach matowe, za sprawą drewnopodobnej okleiny, a od góry i z dołu połyskujące à la lakier fortepianowy (w rzeczywistości elementy te są z plastiku). Ścianki obudowy wykonano z płyty pilśniowej, a maskownice rozpięto na grubych ramkach z tworzywa. Zdejmuje się je dość trudno, bo raz, że plastikowe kołki są zintegrowane ze ścianką przednią, a dwa, że założony grill jest ciasno wpasowany między górę i dół, i tworzy z "daszkiem" oraz podstawą zwartą powierzchnię.

kolumny głośnikowe Melodika BL 10

Sporą objętość skrzynki wygłuszono watoliną. Głośnik nisko-średniotonowy, nominalnie 4-calowy (100mm), ma membranę z gęstej plecionki z włókna szklanego, mającej zapewnić odpowiednią sztywność i przenoszenie dużej ilości detali. W jego centrum umieszczono srebrny korektor fazy w kształcie pocisku. Górę pasma powierzono miękkiej, tekstylnej, jednocalowej (25mm) kopułce z jedwabiu. Otacza ją kołnierz tworzący miniaturową tubkę, która płynnie przechodzi w charakterystycznie perforowaną płaszczyznę o kształcie dopasowanym do ściętego po bokach pierścienia woofera. Jej zadanie polega na rozpraszaniu wysokich tonów.

Jeżeli przeliczanie ilości dźwięku na złotówkę ma jakiś sens, to w tym wypadku wniosek może być tylko jeden: BL 10 prezentują się nad wyraz korzystnie

Producent nie podaje ani częstotliwości podziału, ani zestrojenia bas-refleksu. Wykonany z plastiku tunelik ma długość 3cm i taką samą średnicę. Zwrotnicę złożoną z dwóch cewek (powietrzna i rdzeniowa), dwóch kondensatorów (2,2µF i 10µF) oraz rezystora zmontowano na płytce drukowanej przytwierdzonej do terminalu połączeniowego. Gniazda są typowe, akceptują każdy rodzaj zakończeń kabli głośnikowych.

Podczas testu BL 10 pracowały w systemie złożonym z Hegla H90 (zob. recenzję na sąsiednich stronach) i Arcama CD73. Do okablowania użyłem setu, a jakże, Melodiki z serii Purple Rain: głośnikowego MDSC2525, zasilającego MDP15 oraz interkonektu MD2R10. Dystrybutor łaskawie nie poganiał, twierdząc nawet, że "dziesiątki" potrzebują nieco czasu, by je docenić. Z ciekawością zasiadłem więc do odsłuchu tych miniaturek, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać.

kolumny głośnikowe Melodika BL 10

Jakość brzmienia

No właśnie, czego można spodziewać się po kolumnach o wymiarach 20x15x15cm? Na pewno nikt nie liczy na kopiący po dolnych partiach ciała czy też ścielący się po podłodze bas, to oczywiste, w końcu miniaturowa obudowa i mały głośnik (woofer) narzucają swoje ograniczenia. I faktycznie, na nadmiar basu z BL 10 nie można narzekać, ale jego jakość w jakimś stopniu wynagradza niedostatki ilościowe. Zastanawiałem się, w jaki sposób ten bas opisać. Najchętniej użyłbym określenia "higieniczny", ale obawiam się, że ma ono odcień ujemny i bez tłumaczenia się nie obejdzie. Więc tłumaczę: bas ma naprawdę dobre kontury, każdy dźwięk niskotonowy kończy i zaczyna się z dużą precyzją. Nie da się ukryć, że szybkość basu jest w tym wypadku lepsza niż jego rozmach, ale przynajmniej w przekazie nic się nie wlecze i nie wybrzmiewa rezonansowo, a dzięki temu nie ma problemu z przekazaniem szybkiego tempa. Wiąże się z tym jedna z najważniejszych zalet monitorków Melodiki: znakomita mikrodynamika. Wrażenia potęgi brzmienia tu nie ma (choć niskie tony można podkręcić, umieszczając "dziesiątki" w regale typu Kallax czy Expedit; nie bez powodu model ten sfotografowano w taki sposób), ale szybkość transjentów i czytelność dźwięków, np. miotełek perkusyjnych w cichych fragmentach, jest – w kontekście ceny kolumienek – imponująca.

Dzięki temu BL 10 oferują bardzo łatwy wgląd w nagrania i łatwe śledzenie poszczególnych instrumentów, zwłaszcza tych operujących w górze pasma. To z kolei odsyła nas do kolejnej istotnej dla każdych kolumn kwestii: balansu tonalnego. Najbardziej adekwatnym jego określeniem wydaje mi się "rześki". Subiektywnie wysokie tony noszą oznaki rozjaśnienia, które w nieudanych zestawieniach (wzmacniacz) może dać efekt lekkiej kliniczności. Chodzi o to, że wyższe rejestry są zawsze bardzo wyraziste, konturowe i nałożenie się tej cechy na podobną we wzmacniaczu może dać poczucie chłodu czy braku tzw. muzykalności. Z Heglem na pewno nie było filtracji w kierunku suchości i matowości brzmienia, ale taka konfiguracja w typowych warunkach raczej nie wystąpi (połączenie z norweskim wzmacniaczem można uznać za swoisty mezalians). Prawdopodobnie im tańszy wzmacniacz, tym trudniej będzie wyciągnąć z niego jakiekolwiek ciepło, dlatego uważałbym z konstrukcjami mającymi tendencję do rozjaśnienia brzmienia, bo w górze może pojawić się wyraźny metaliczny posmak. Z drugiej strony wystarczy jednak coś w miarę neutralnego, potrafiącego wyciągnąć główne zalety modelu BL 10, do których bez wątpienia należą wyrazistość i namacalność.

kolumny głośnikowe Melodika BL 10

Było o basie i o sopranach, a co ze średnicą? Jest trochę mniej detaliczna niż góra pasma, ale nie brakuje tu różnicowania dźwięków i wyrazistości. Dzięki temu bardzo sugestywnie wypadają zwłaszcza proste nagrania akustyczne, które korzystają na jeszcze jednej wyróżniającej się cesze BL 10 – czytelności drugiego planu. Ze sporym zaskoczeniem odnotowałem fakt, iż w utworze "Angel Eyes" Brian Baggeett Trio (FLAC 24/44,1) małe Melodiki okazały się pod tym względem bardziej sugestywne niż moje ATC SCM7. Nie bez kozery użyłem sformułowania "drugi plan", ponieważ z ukazaniem prawdziwej głębi sceny kolumienki polskiej marki nie radzą sobie już tak dobrze. Podobnie jest z efektem akustycznego "znikania" głośników. Owszem, szerokość sceny wychodzi poza zewnętrzne krawędzie kolumienek, ale odczuwalne są przede wszystkim dźwięki bezpośrednie, nie ma tu wrażenia sceny roztaczającej się od ściany do ściany, a tym bardziej od sufitu do podłogi. Za to należy pochwalić stereofonię, stabilność źródeł i poprawną ich separację, w wyniku czego instrumenty na siebie nie nachodzą.

Podsumowanie

Po kolumnach tej wielkości można by się spodziewać bardzo skromnego przekazu sonicznego, tymczasem najmniejsze Melodiki potrafią zaskoczyć zdolnością do całkiem głośnego grania, nieprzeciętnym różnicowaniem barw i przejrzystością dźwięku. Jeżeli przeliczanie ilości dźwięku na złotówkę ma jakiś sens, to w tym wypadku wniosek może być tylko jeden: BL 10 prezentują się nad wyraz korzystnie.

Werdykt: Melodika BL 10

  • Jakość dźwięku

    ★ ★ ★ ★ ½
  • Jakość / Cena

    ★ ★ ★ ★ ★
  • Wykonanie

    ★ ★ ★ ★
  • Wysterowanie

    ★ ★ ★ ★ ½

Plusy: Mikrodynamika, analityczność, różnicowanie barw i przejrzystość dźwięku

Minusy: Choć nie stanowią "złośliwego obciążenia" dla wzmacniacza, to dobór amplifikacji wymaga uwagi ze względu na lekkie rozjaśnienie tonalne (warto celować w coś cieplejszego, najlepiej z wyjściem pre-out dla subwoofera). Niewielkie rozciągnięcie basu też może być dla kogoś minusem

Ogółem: Zgrabne minimonitory o przyjemnym wyglądzie i analitycznym, przejrzystym brzmieniu i wręcz w okazyjnej cenie

Ocena ogólna:

★ ★ ★ ★ ½
PRODUKT
Melodika BL 10
RODZAJ
Kolumny podstawkowe
CENA
695 zł (para)
WAGA
2,6 kg (szt.)
WYMIARY (SxWxG)
150x210x150 mm
DYSTRYBUCJA
Rafko Dystrybucja
www.melodika.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Konstrukcja: dwudrożna, bas-refleks
  • Przetworniki: dynamiczne; 1x25mm wysokotonowa kopułka jedwabna, 1x100m woofer z włókna szklanego
  • Impedancja: 8Ω
  • Skuteczność: 88dB
  • Maksymalna moc: 100W
  • Pasmo przenoszenia: 60Hz–20kHz
  • W komplecie: uchwyt do powieszenia na ścianie, podkładki antywibracyjne