s-e-r-v-e-r-a-d-s

gadżety

Krüger&Matz KM 665BT

test
Krüger&Matz KM 665BT

Słuchawki KM 665BT swoim wyglądem robią wrażenie. Połączono tu naturalne drewno orzecha, szczotkowane aluminium, błyszczący chrom i ekoskórę. Brzmieniowo też dają radę, zwłaszcza w środowisku miejskim.

Marka Krüger&Matz opanowała sztukę wprowadzania do sprzedaży najpierw słuchawek przewodowych, a następnie ich wersji BT w stopniu mistrzowskim. Dokładnie tak samo postępują najwięksi producenci "nauszników", jak chociażby niemiecki Sennheiser, a wiadomo – jak się uczyć, to od najlepszych. W przypadku opisywanego tu modelu KM 665BT (bezprzewodowej wersji KM 665) cieszy zwłaszcza jedna rzecz. Te słuchawki wyglądają po prostu znakomicie! Zgrabnie połączono tu "wintydżowy" wygląd z nowoczesnym, streetowym brzmieniem opartym na mocnym basie. Ale po kolei...

Budowa

Naturalne drewno orzecha, szczotkowane aluminium, błyszczący chrom i ekoskóra wcale nie muszą się ze sobą dobrze dogadywać. Tym większe słowa uznania należą się projektantowi modelu KM665 – cała konstrukcja wygląda lekko i zgrabnie; błyszczy, ale nie "ocieka barokiem". Prostokątne i nieco pękate muszle otoczono chromowanymi ramkami i zamknięto z zewnątrz ładnie wyprofilowanymi kawałkami drewna, uzupełnionymi po bokach czarnymi siateczkami z metalu. Eleganckiego wyglądu dopełnia dyskretne logo wypalone w orzechu. Jedyne, do czego można zgłosić zastrzeżenie, to brak oznaczenia kanałów. Da się to oczywiście przeboleć, wystarczy po prostu zapamiętać, że wszystkie przyciski (na szczęście są tylko trzy, ale za to multifunkcyjne), gniazda 3,5mm i micro-USB, LED-owy wskaźnik i mikrofon umiejscowiono w lewej muszli.

Gąbki i część pałąka opierającą się na głowie obszyto miękką ekoskórą, co wydatnie poprawia komfort użytkowania. Regulacja długości pałąka odbywa się skokowo za sprawą perforowanych prowadnic. Otwory pełnią jednocześnie funkcję podziałki, a przy nastawianiu słychać wyraźne klikanie. Tu ważna uwaga: na mojej średniej wielkości makówce pałąk był rozciągnięty prawie maksymalnie, więc KM 665BT nie są raczej słuchawkami dla osób z dużymi głowami. W każdym razie przed zakupem warto to sprawdzić! Muszle można delikatnie odgiąć w płaszczyźnie pionowej i poziomej, ale słuchawek nie da się złożyć w rogalik czy inny półksiężyc. Na otarcie łez dostajemy świetny, bo twardy i nieduży pokrowiec, a w nim dwa kable: do ładowania (micro-USB→USB-A) i słuchania w trybie "pasywnym" (z pozłacanymi minijackami). Ten drugi niestety mikrofonuje, a przyczyną tej przypadłości jest tekstylny oplot.

Krüger&Matz KM 665BT

Na temat zastosowanych przetworników nie wiemy właściwie nic, bo niby jaki sensowny wniosek można wyciągnąć z informacji, że mają one 40mm średnicy? No właśnie, co drugi model tak ma. Producent przemilczał np. kwestie zastosowanych technologii przy produkcji membran itp. itd. Niech będzie, jego prawo. Pochwalił się za to neodymowymi magnesami i zastosowaniem cewek CCAW (Copper-Clad Aluminium Wire; zob. Warto wiedzieć). Co nieco wiemy też o baterii. Ma ona niezbyt imponującą pojemność 250mAh, co pozwala na mniej więcej 300 godzin czuwania, do 6 godzin prowadzenia rozmów telefonicznych i do 4,5 godziny słuchania muzyki. Wyniki te są raczej przeciętne, na rynku są już słuchawki, które wytrzymują po 10 i więcej godzin grania w trybie bezprzewodowym. Ostatnia rzecz, na którą należy zwrócić uwagę, to fakt, iż KM 665BT obsługują jedynie kodek AAC. Dlaczego nie uwzględniono aptX gwarantującego wyraźnie lepszą jakość brzmienia? Cóż, jak to mówią, pech, peszek, pechunio.

Jakość brzmienia

Skoro w zakończeniu poprzedniego akapitu pojawiły się deminutywy, to dla przeciwwagi sięgnijmy po augmentatywy, zwłaszcza że pasują tu jak ulał: basisko, basiszcze, basior. W tym miejscu wyczerpują się chyba moje zdolności do opisu tego, co czeka każdego po sparowaniu KM 665BT ze smartfonem czy innym przenośnym grajkiem (podczas testu korzystałem z Samsunga Galaxy S7 oraz odtwarzaczy plików Astell&Kern AK70 MKII i Acoustic Research AR-M200) – w przeciwieństwie do możliwości recenzowanych słuchawek w zakresie przetwarzania niskich składowych. Ma to swoje plusy "dodatnie" i "ujemne", że tak to ujmę, bo znęcanie się nad słuchawkami za niespełna 600zł, które wyglądają na dwa albo i trzy razy droższe, a brzmieniowo też spokojnie "dają radę", to jednak rodzaj lekkiego masochizmu. Tak więc po stronie zalet lądują: obfitość, miękkość, ocieplenie, dostojny charakter, poprawne nasycenie barwą i czytelna rytmika, a po stronie drugiej: skromnie reprezentowany subbas i skłonność do przekazu muzyki z dość jednolitą manierą, co wynika po prostu z określonego charakteru tonalnego. Pierwsza grupa przeważa, tym bardziej że z KM 665BT udało się wycisnąć całkiem żywe i dynamiczne brzmienie.

Krüger&Matz KM 665BT

Nie narzekałbym również na zróżnicowanie dynamiczne w zakresie średnicy i góry, choć nie da się ukryć, że opisywane tu słuchawki lepiej radzą sobie ze skalą makro niż mikro. Ogólne wrażenie jest takie, że żywość i skoczność dźwięku charakterystyczne dla niskich tonów przenoszą się także na wyższe partie pasma, gdzie zostają jednak odfiltrowane z pewnej frywolności. Z drugiej strony w zakresie średnicy też daje się wyczuć wąskie podbarwienie, które sprawia, że pewne nagrania akustyczne wydają się lekko rozjaśnione. Z kolei góra nie epatuje przesadnie drobnymi szczegółami ożywiającymi przekaz, barwy talerzy perkusyjnych nie są zbytnio zróżnicowane, instrumenty te wybrzmiewają też trochę krócej niż powinny i brakuje nieco przejrzystości przestrzeni wokół nich. Krótko mówiąc, KM 665BT kierują się swoim (czy też raczej osoby odpowiedzialnej za to strojenie) widzimisię, szarpiąc gwałtowniej "lejce" w dolnych partiach pasma i zwalniając nieco bieg w górze. Brzmienie nie jest specjalnie barwne i urozmaicone, ale zawsze można liczyć na gęsty i nasycony przekaz, oparty na rubasznym basie, który w warunkach miejskich jest niezastąpiony.

Krüger&Matz KM 665BT

Warto wiedzieć

CCAW (Copper-Clad Aluminium Wire) to rodzaj przewodnika stosowany do budowy cewek akustycznych w przetwornikach dynamicznych. W odróżnieniu od rozwiązań konwencjonalnych cewki takie są nawijane miedziowanym drutem aluminiowym o spłaszczonym przekroju, a ich wymiar jest bardzo precyzyjnie dobierany do konkretnego przetwornika. Rezultatem jest lżejsza konstrukcja zapewniająca większą amplitudę drgań membrany, a więc większa moc, lepsze odwzorowanie niskich i średnich tonów, a także szersze pasmo przenoszenia przy niewielkich wymiarach.

Krüger&Matz KM 665BT

Podsumowanie

Tak nieprzeciętny wygląd i specyficzne basowe strojenie na pewno znajdą swoich amatorów. Co prawda stosunek jakości do ceny nie jest tu aż tak atrakcyjny, jak w przypadku modelu przewodowego, ale przynajmniej można zrezygnować z plączących się kabli. Ostatnia dobra wiadomość jest taka, że z czasem brzmienie KM 665BT nabiera rumieńców. Krótko mówiąc, dajcie im trochę pograć, żeby pokazały, na co faktycznie je stać.

Werdykt: Krüger&Matz KM 665BT

  • Jakość dźwięku

    ★ ★ ★ ★
  • Jakość / Cena

    ★ ★ ★ ★ ½
  • Wykonanie

    ★ ★ ★ ★
  • Możliwości

    ★ ★ ★ ★ ½

Plusy: Wyglądają na znacznie droższe. Gargantuiczny bas, niezła swoboda dynamiczna i szybkość

Minusy: Brak oznaczenia kanałów. Przeciętna pojemność baterii. Brak aptX. Skłonność do przekazu muzyki z jednolitą basową manierą

Ogółem: Wyglądem zabijają, a brzmieniowo spokojnie "dają radę", zwłaszcza w głośnym środowisku miejskim

Ocena ogólna:

★ ★ ★ ★ ★
PRODUKT
Krüger&Matz KM 665BT
RODZAJ
Słuchawki Bluetooth
CENA
599 zł
DYSTRYBUCJA
Krüger&Matz
www.krugermatz.com
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Rodzaj: nauszne
  • Rozmiar głośnika: Ø40mm
  • Pasmo przenoszenia: 20Hz–20kHz
  • Impedancja: 32Ω (±15%)
  • Czułość: 96dB (±3dB)
  • Bluetooth: 4.1, obsługa kodeka AAC, zasięg do 10m
  • Pojemność baterii: 250mAh (w trybie czuwania do 300godz., podczas rozmowy do 6godz., podczas słuchania muzyki do 4,5godz.)
  • Mikrofon: pojemnościowy, elektretowy, czułość -42dB (±3dB)
  • Akcesoria: 2 kable (do ładowania i audio z wtykami minijack 3,5mm), etui ochronne