s-e-r-v-e-r-a-d-s

gadżety

JBL Soundgear

test
JBL Soundgear

Testujemy nowatorskie urządzenie o nazwie Soundgear marki JBL, które stanowi ciekawą propozycję w dziedzinie ubieralnego audio

Osoby śledzące rozwój najnowszych technologii na pewno zetknęły się już z nazwą wearable oznaczającą ubieralne gadżety – smartwatche, bransoletki, gogle VR, inteligentne okulary, smart odzież, smart biżuterię... Producenci wszystkich tych urządzeń prześcigają się w coraz dziwniejszych pomysłach sprawiając, że to, co jeszcze do niedawna wydawało się szalonym pomysłem scenarzystów i kostiumologów zatrudnionych przy produkcji filmów SF, teraz staje się rzeczywistością.

Ubieralne gadżety monitorują nasze zdrowie, pełnią funkcję tłumacza wybranych języków w czasie rzeczywistym bezpośrednio w uchu, oferują dostęp do asystentów bądź trenerów osobistych i proponują coraz to nowe systemy potwierdzania tożsamości użytkownika, ostatnio np. otoemisję akustyczną, więc coraz łatwiej uwierzyć w to, że niedługo staną się normą. Najważniejsza wciąż jeszcze wydaje się rozrywka, większość wearable ma nam uprzyjemnić czas, służyć zabawie. I taki jest właśnie Soundgear marki JBL (producenta z ponad 70 historią), głośnik w formie naszyjnika, który u wielu Czytelników HFC może wywołać szok. Nie chodzi nawet o samą koncepcję ubieralnego głośnika, raczej o to, że jest to gotowy produkt jednego z liderów w dziedzinie audio, JBL-a z ponad 70 historią, a nie startup kilku nawiedzonych hipsterów, którzy przygotowali w Photoshopie sensownie wyglądające rendery i próbują sprzedać swoją wizję.

JBL Soundgear

W przypadku JBL-a to na pewno bardzo odważny krok, aczkolwiek – takie odnoszę wrażenie – zupełnie naturalny, bo wynikający z konsekwentnego wspierania i rozwijania technologii bezprzewodowej, co w ostatnich latach zaowocowało wieloma bardzo udanymi konstrukcjami w katalogu Amerykanów, przede wszystkim klasycznymi głośnikami Bluetooth (tak, wiem, jak to brzmi) i słuchawkami.

Budowa i funkcjonalność

Skojarzenia z wyglądem Soundgeara mogą być różne. Naszyjnik, obroża, kołnierz... Forma na pewno jest niezwykła, przyciąga uwagę i intryguje. Głośnik zaprojektowano w taki sposób, by oplatał szyję i opierał się na ramionach, a jego zakończenie sięgało nieco za obojczyk. Miał być (i jest) na tyle elastyczny i lekki, by nie krępować naturalnych ruchów głowy czy barków. Górna część "naszyjnika" to jego część tekstylna (gładki, drobno tkany materiał naciągnięto na charakterystycznie wyprofilowany stelaż), pod którą pracują cztery przetworniki o średnicy 31mm. Na środku maskownicy umieszczono gustowne logo producenta, a dół wykonano z twardego, ale przyjemnego w dotyku, jakby gumowatego tworzywa. Tam gdzie spotykają się oba materiały, umieszczono kilka podłużnych, nierzucających się w oczy guzików (z lewej główny włącznik i przycisk parowania wraz z towarzyszącym mu wskaźnikiem LED, a z prawej regulację głośności/wybór ścieżek i odtwarzanie/pauzowanie/odbieranie/kończenie połączeń telefonicznych). Na spodzie, acz przy górnej krawędzi, znalazły się dwa niewielkie podłużne otwory pełniące funkcję bas-refleksów, a przy lewym z nich zaślepione gniazdo micro-USB do ładowania akumulatora. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że coś takiego nie ma prawa grać. A jednak gra, ale o tym za moment.

JBL Soundgear

Obsługa do złudzenia przypomina to, co znamy z głośników/słuchawek Bluetooth JBL-a, włącznie z charakterystycznymi sygnałami dźwiękowymi po włączeniu i sparowaniu z odpowiednim urządzeniem. Łączenie ze smartfonem (Samsung Galaxy S7) odbywało się błyskawicznie, ale nie jest to jedyny nadajnik, z jakim może współpracować Soundgear. Wśród licznych akcesoriów dołączonych go głośnika znajdziemy bezprzewodowy nadajnik audio BTA, który pozwala na łatwe połączenie z telewizorem (lub innym źródłem z odpowiednim wyjściem). Nadajnik z wyglądu przypomina małe etui na biżuterię. Dysponuje gniazdem zasilającym DC 5V (w zestawie nie ma ładowarki, tylko kabel; producent zaleca korzystanie ze ściennego gniazda USB), włącznikiem/przyciskiem parowania, LED-owym wskaźnikiem, cyfrowym wejściem optycznym, wejściem audio 3,5mm oraz przełącznikiem między wejściami SPDIF/AUX. Aby do Soundgeara przesłać sygnał audio z TV, należy nadajnik BTA podłączyć do zasilania oraz do telewizora kablem Toslink lub audio 3,5mm (oba w zestawie), a następnie sparować z "naszyjnikiem" za pomocą technologii Bluetooth.

Pora odpowiedzieć na pytanie, które prawdopodobnie nurtuje wielu z Państwa od początku lektury niniejszego tekstu. Kto w ogóle potrzebuje głośnika tego typu? Podpowiedzią może być opisany powyżej sposób na połączenie z telewizorem (jeśli np. nie chcemy męczyć uszu słuchawkami, a zależy nam na bardziej "osobistym" odbiorze dźwięku), jak również sugestie samego producenta (grafiki na opakowaniu), by Soundgeara używać wraz z goglami VR, a więc przy grach w wirtualnej rzeczywistości. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by używać go także przy "zwykłych" grach. Z kolei podwójny mikrofon tłumiący szumy umieszczony w ramionach Soundgeara sugeruje, że urządzenie to sprawdzi się podczas rozmów telefonicznych czy telekonferencji. Producent przewidział możliwość sparowania z dwoma smartfonami lub innymi urządzeniami Bluetooth, a czas pracy baterii na jednym ładowaniu wynosi mniej więcej 6 godzin. No dobrze, najwyższa pora odpowiedzieć na pytanie, jak ubieralny głośnik JBL-a sprawuje się podczas "zwykłego" słuchania muzyki.

Jakość brzmienia

Przykładanie miary stricte audiofilskiej do ubieralnego głośnika nie ma większego sensu, podobnie jak porównywanie go z wolnostojącymi głośnikami Bluetooth. W sumie nie bardzo wiadomo, do czego Soundgeara porównać – tak nietypowe (jeszcze?) jest to urządzenie. Oczywiście każda recenzja jest subiektywna, ale tym razem w stu procentach wypływa ona z moich indywidualnych zapatrywań, a nie doświadczeń (podejrzewam zresztą, że zdecydowana większość Czytelników byłaby w podobnym położeniu) i mogę się jedynie domyślać, co w takiej sytuacji jest możliwe do osiągnięcia, a co nie.

Sposób kreowania przestrzeni nie ma w tym wypadku nic wspólnego ani z kolumnami, ani ze słuchawkami, dźwięk nie siedzi w głowie, nie ma też klasycznej, szerokiej panoramy stereo

Konstatacja dotycząca Soundgeara nie powinna raczej nikogo zdziwić, bo właściwie gołym okiem widać, że praw fizyki nie da się oszukać – mam na myśli zarówno wielkość głośnika, jak i dane techniczne, a konkretnie pasmo przenoszenia. Osoby liczące na niskotonowe szaleństwo poczują się więc nieswojo, acz w tej sytuacji to jednak zupełnie normalne. Po prostu: cztery głośniczki plus dwa małe bas-refleksy nie są w stanie wygenerować niskiego basu (o subbasowych pomrukach nie wspominając). Trochę szkoda, bo przy muzyce rockowej czy elektronicznej, podobnie zresztą jak podczas oglądania filmów akcji przydałoby się więcej dołu. Sytuację rekompensują poniekąd średnica i góra pasma – czyste, klarowne, nieostre, a wyraźne i żywe – zapewniające nieraz zaskakujące bogactwo przekazywanych informacji. Do jazzu, kameralnych składów bazujących na instrumentach akustycznych jak znalazł. A przestrzeń? Mam wrażenie, że nie do końca udało się wykorzystać możliwości takiego kształtu i fakt, iż część "naszyjnika" znajduje się z tyłu głowy. Sposób kreowania przestrzeni nie ma w tym wypadku nic wspólnego ani z kolumnami, ani ze słuchawkami, dźwięk nie siedzi w głowie, nie ma też klasycznej, szerokiej panoramy stereo. Brakuje jednak trochę silniejszego, bardziej namacalnego wrażenia bycia "tam", na środku sceny razem z wykonawcami, uczucia zanurzenia w dźwięku, jego wymiaru wertykalnego. Z drugiej strony jest to ciekawe doświadczenie – taka indywidualna przestrzeń dźwiękowa, która nie odcina człowieka od otoczenia, nie powoduje uczucia zamknięcia, całkowitego odizolowania się od świata, a mimo to pozostaje osobista.

JBL Soundgear

Propozycja JBL-a pobudza do refleksji. Mam nadzieję, że za jakiś czas zobaczę Soundgeara 2.0 – grającego bardziej szerokopasmowo, z naciskiem na niskie składowe, z większą kondensacją dźwięku, może też o trochę większej mocy, z wydajniejszą baterią i z procesorem DSP odpowiadającym za powodujące opad szczęki zjawiska przestrzenne (mile widziana współpraca z aplikacją i możliwość wyboru ustawienia sprawdzającego się w konkretnej sytuacji). Rozmarzyłem się, ale potencjał na pewno jest, więc trzymam kciuki.

Podsumowanie

Soundgear to dla mnie prawdziwa zagwozdka. Długo zastanawiałem się, jak go ocenić. Gwiazdki obok proszę potraktować umownie, bo nie znam żadnego bezpośredniego konkurenta dla "technosidła" JBL-a. Może należałoby uznać go za punkt odniesienia dla tego typu urządzeń? Grupa wearable jest jednak bardzo pojemna, należą do niej bardzo różne ubieralne gadżety, niekoniecznie audio, a i te ostatnie potrafią się od siebie mocno różnić. Wydaje mi się, że kilka rzeczy można by w Soundgearze jeszcze poprawić i szczerze mówiąc, bardzo na to liczę.

Werdykt: JBL Soundgear

  • Jakość dźwięku

    ★ ★ ★ ★
  • Jakość / Cena

    ★ ★ ★ ★
  • Wykonanie

    ★ ★ ★ ★ ★
  • Możliwości

    ★ ★ ★ ★ ½

Plusy: Niespotykana forma, ergonomiczny kształt i niewielka waga. Wykończenie z wysokiej jakości materiałów. Intuicyjne sterowanie, brak przewodów. Indywidualna przestrzeń dźwiękowa pozwalająca na kontakt z otoczeniem

Minusy: Brakuje niskich tonów i bardziej spektakularnych zjawisk przestrzennych

Ogółem: Interesująca alternatywa dla słuchawek i, być może, zapowiedź tego, jak muzyki będziemy słuchać w przyszłości: bez konieczności zajmowania rąk czy obciążania (dosłownie) uszu

Ocena ogólna:

★ ★ ★ ★ ½
PRODUKT
JBL Soundgear
RODZAJ
Głośnik bezprzewodowy
CENA
949 zł
WAGA
350 g
DYSTRYBUCJA
Suport Sp. z o.o. S.K.A.
www.jbl.com.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Przetworniki: 4x31mm
  • Pasmo przenoszenia: 160Hz–20kHz
  • Czułość: 96dB
  • Maksymalne ciśnienie akustyczne: 111dB
  • Czułość mikrofonu przy 1kHz/dB V/pa: -42
  • Impedancja: 32Ω
  • Moc znamionowa: 2x3W
  • Rodzaj akumulatora: bateria litowo-polimerowa (3,7V, 800mAh)
  • Czas ładowania: 2 godz.
  • Czas odtwarzania muzyki przy włączonej komunikacji Bluetooth: 6 godz.
  • Czas rozmów z włączoną komunikacją Bluetooth: 6 godz.
  • Moc nadajnika Bluetooth: 0–4dBm
  • Modulacja nadajnika Bluetooth: GFSK, π/4 DQPSK, 8 DPSK
  • Zakres częstotliwości nadajnika Bluetooth: 2,402GHz–2,480GHz
  • Profile Bluetooth: HFP V 1.6, HSP V 1.2, A2DP V 1.3, AVRCP V 1.5
  • Wersja Bluetooth: 4.0

Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Więcej o polityce cookies