s-e-r-v-e-r-a-d-s

hi-fi

Harman/Kardon HK3770

test |
Harman/Kardon HK3770

Amerykański Harman/Kardon unowocześnia swoje dwukanałowe amplitunery i dostosowuje je do najnowszych standardów przesyłu sygnału audio

Elektronikę marki Harman/Kardon trudno pomylić z jakąkolwiek inną – charakterystyczny podświetlany pierścień regulatora głośności stał się niemal tak symboliczny dla urządzeń wytwarzanych przez amerykańskiego producenta, jak znaki firmowe poszczególnych producentów samochodów. Z designerskiego punktu widzenia elektroniki Harman/Kardon po prostu nie można pomylić z żadną inną i to dla wielu wiernych klientów jest też swego rodzaju wyznacznikiem atrakcyjności produktów oferowanych przez Amerykanów. Harman/Kardon znany jest głównie z produkcji amplitunerów kina domowego, ale w ofercie zawsze pojawiały się też amplitunery dwukanałowe, stworzone z myślą o miłośnikach klasycznego systemu stereo.

Amplitunery stereo to nic innego jak połączenie klasycznego dwukanałowego wzmacniacza z tunerem, ale uzupełnione o wiele innych funkcji, z jakimi coraz częściej możemy się spotkać w przypadku nowoczesnych urządzeń audio. HK3770 dysponuje nie tylko wyjściem z przedwzmacniacza dla aktywnego subwoofera, ale też cyfrowo-analogowym przetwornikiem obsługującym wejście koaksjalne i optyczne, a ponadto pętlą magnetofonową i przedwzmacniaczem Phono dla gramofonów wyposażonych we wkładki typu MM. Z kolei za pośrednictwem znajdującego się na panelu czołowym wejścia USB można odczytać (z przenośnej pamięci czy dysku twardego) pliki muzyczne w formatach WMA i MP3. Producent nie zapomniał również o miłośnikach muzyki z komputerów czy urządzeń przenośnych, więc do HK3770 muzykę można przesłać, strumieniując dane poprzez złącze Ethernet lub też dzięki wykorzystaniu bezprzewodowej technologii Bluetooth.

Zasilanie i tor audio

Amerykański producent od zawsze wielką wagę przykładał do wydajności układu zasilającego. Zarówno wielokanałowe amplitunery kina domowego, jak i te przeznaczone do stereo charakteryzowały się ponadprzeciętnie wydajnym zasilaniem. Nie inaczej jest w przypadku testowanego modelu HK3770, ale z taką różnicą, że klasyczny transformator liniowy wraz z pozostałymi obwodami zastąpiono tutaj nowoczesnym impulsowym układem zasilającym. Lata temu, kiedy takie zasilacze debiutowały, zwłaszcza w urządzeniach ze stopniami końcowymi klasy D, dalekie były od doskonałości, ale badania i rozwój na tym polu doprowadziły do tego, że obecnie układy te niczym nie ustępują klasycznym, a nawet pod pewnymi względami je przewyższają (na przykład lepiej znoszą wahania prądu w sieci 230V). Poza tym taki zasilacz wydatnie redukuje wagę urządzenia, ponieważ w miejsce ciężkich i potężnych transformatorów pojawiły się lekkie i niewielkie przetwornice i to właśnie dzięki tym elementom udało się znacznie obniżyć koszt wytwarzania urządzeń. Generalnie za sporą masę amplitunerów zawsze odpowiadały masywne i ciężkie trafa, ważące często po kilka kilogramów, a nawet więcej. Poza tym dzięki układowi impulsowemu dysponującemu wydajnością potężnego i ciężkiego transformatora producent mógł zastosować wysokiej mocy stopnie końcowe.

To pozwoliło na rezygnację z wielkiego, ciężkiego i droższego w produkcji transformatora. W HK3770 impulsowy układ zasilania imponuje przede wszystkim tym, że jest mocno rozbudowany – każda zasadnicza gałąź dostarczająca prąd do określonej sekcji dysponuje własną przetwornicą. Przed samym zasilaczem impulsowym pracują filtry sieciowe. Płytka drukowana z rozbudowanym impulsowym układem zasilającym jest dosyć duża, a tuż obok niej znalazła się główna z obwodami przedwzmacniacza i wzmacniacza oraz dalszą częścią wysokoprądowego toru zasilającego dla stopni końcowych (tam też użyto wysokiej klasy kondensatory marki Elna o dużej pojemności, co niewątpliwie ma przełożenie na wyższej jakości brzmienie). Tuż za gniazdami cyfrowymi w górnej części znalazła się główna płytka z obwodami cyfrowymi, ulokowano tam układy obsługujące wejście internetowe (do HK3770 można strumieniować muzykę z plików zapisanych na komputerze lub dyskach twardych wpiętych w domową sieć), a także 32-bitowy procesor DSP, model CS 495314, dostarczony przez Cirrus Logic.

amplituner hi-fi Harman Kardon HK3770

Z kolei część cyfrową i analogową łączy przetwornik cyfrowo-analogowy marki Burr-Brown, model PCM5100, w towarzystwie specjalnych kondensatorów elektrolitycznych charakteryzujących się niską impedancją. Wzmacniacze operacyjne pochodzą od JRC, a więc stałego, wieloletniego dostawcy aktywnych układów elektronicznych dla Harman/Kardon. Stopnie końcowe zarówno dla lewego, jak i prawego kanału bazują na tranzystorach marki Sanken (po parze A1492 + C3856 na kanał). Aluminiowy radiator odprowadzający nadmiar ciepła z tranzystorów mocy jest wspomagany dodatkowo przez elektryczny wentylator, który uruchamia się tylko wtedy, jeżeli zostanie przekroczona określona temperatura maksymalna (kiedyś użytkownicy irytowali się dosyć głośno pracującymi wentylatorami chłodzącymi radiator i inżynierowie z Harman/Kardon to poprawili). Muszę również podkreślić, że HK3770 bazuje na dużym i czytelnym wyświetlaczu – tego typu rozwiązanie jest charakterystyczne dla Harman/Kardon i stosowane od wielu lat, zarówno w przypadku amplitunerów wielokanałowych, jak i stereo. Wyświetlane informacje czytelne są nawet z odległości kilku metrów, co niewątpliwie poprawia wygodę użytkowania.

Otwartość i powiew świeżości

Bardzo byłem ciekaw, jak w przypadku HK3770 sprawdzi się mariaż wzmacniacza klasy AB z mocno rozbudowanym i ponadprzeciętnie wydajnym zasilaniem impulsowym. Takie rozwiązania konstrukcyjne mają spory wpływ na brzmienie, a układ zasilania jest wręcz kluczowym elementem, od którego zależy bardzo wiele, zwłaszcza jeśli idzie o wzmacniacze mocy, gdzie liczy się wysoka wydajność prądowa i elastyczność w dostarczaniu do stopni końcowych każdej ilości prądu w zależności od zapotrzebowania w określonej chwili. Już na wstępie podczas pierwszych chwil odsłuchu HK3770 moją uwagę zwróciła wielka swoboda grania niezależnie od poziomu głośności. Poza tym ten amerykański dwukanałowy amplituner daje poczucie obcowania z wielką mocą, która zawsze, kiedy zajdzie taka potrzeba, jest uwalniana błyskawicznie. Ma to szczególne znaczenie podczas odsłuchu dużych składów symfonicznych – koncert Stinga z Berlina zabrzmiał za pośrednictwem HK3770 obłędnie potężnie, a przy tym ze znakomicie podkreśloną dynamiką. Słuchając zestawienia stereo opartego na tym dwukanałowym amplitunerze, miałem wrażenie, że dźwięk pulsuje z niesamowitą energią, powodując, że co chwilę przytupywałem nogą w rytm wydobywającej się z kolumn muzyki.

Harman/Kardon sprawia wrażenie, jakby dysponował mocą dużo wydajniejszych konstrukcji, a kosztuje przecież 2.299 złotych. W tej cenie trudno mi wskazać wśród wzmacniaczy urządzenie o takiej swobodzie w operowaniu mocą i dynamiką. HK3770 brzmi też bardzo otwarcie w zakresie średnich tonów, co było dla mnie kolejnym zaskoczeniem – co prawda średnica z pewnymi gatunkami wydawała się czasem zbyt mocno podkreślona i czasem ciut sucho brzmiąca, ale mimo wszystko takie gatunki, jak jazz czy klasyka oraz muzyka wokalna i instrumentalna dzięki HK3770 niesamowicie ożywały. Muszę jednak podkreślić, że podczas testu korzystałem z kolumn mojej własnej konstrukcji, które są równie mocno otwarte w zakresie średnich tonów, jak tubowe zespoły głośnikowe Avantgarde Acoustic – w zakresie średnich tonów kryje się mnóstwo informacji, a jego otwartość ma kluczowe znaczenie w tym, jak odbieramy dźwięk, nawet jako całość. HK3770 jest fenomenalnie otwarty w średnicy, w zasadzie na poziomie hi-endowych konstrukcji, muszę jednak podkreślić, że pod względem barwy, jej plastyki i zróżnicowania w porównaniu z droższymi konstrukcjami, jak na przykład Hegel H80, jest już gorzej, ale z drugiej strony w grupie cenowej, do jakiej przynależy Harman/Kardon, nie słyszałem drugiego takiego wzmacniacza, który operowałby średnimi tonami w tak bezpośredni sposób. Jest to dla mnie swego rodzaju fenomen, bo wymagający otwartego brzmienia miłośnicy klasyki i jazzu będą bardzo zadowoleni z faktu, że wśród urządzeń z budżetowej półki cenowej znalazła się wreszcie konstrukcja dorównująca pod tym względem znacznie droższym amplifikacjom. Harman/Kardon jest zwinny, szybki, punktualny, oferuje muskularne i rozbudowane brzmienie. Za jego pośrednictwem dużo przyjemności dał mi też odsłuch muzyki elektronicznej opartej na głębokich subsonicznych pasażach dźwiękowych.

Najnowsze dzieło "Greyscale" zespołu Camouflage ujmuje rozmachem, z jakim członkowie tej niemieckiej grupy na swoim synth-popowym albumie umieścili w przestrzeni poszczególne dźwięki – niektóre z nich krążą w miejscach, w których najmniej byśmy się tego mogli spodziewać. I tutaj do głosu doszła niezła przestrzenność brzmienia, jaką zaprezentował HK3770. Poszczególne źródła pozorne kreślone były nie tyle z aptekarską precyzją godną średniej klasy wzmacniaczy, ile z naturalnymi gabarytami, wielkimi plamami, co zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Nie mam wątpliwości, że ta otwartość HK3770 w zakresie średnich tonów pozwalała kreować taką, a nie inną przestrzeń, dzięki czemu konkretne źródła pozorne brzmiały pełniej, a więc sprawiały wrażenie dużo większych, zbliżonych do tego, co możemy usłyszeć podczas odsłuchu na żywo. Zjawiskowa stereofonia znowu została tutaj podkreślona znakomitą kontrolą brzmienia, zwłaszcza w paśmie niskich tonów, nawet wtedy, gdy do głosu dochodziły naprawdę niskie subsoniczne pomruki. Z drugiej strony odniosłem też wrażenie, że HK3770 ma tendencję do zbytniego rozpędzania się w zakresie wysokich tonów – balans tonalny nie sprawia wrażenia przesadnie przesuniętego w kierunku górnego skraju pasma, chodzi mi tu raczej o nieco zbyt dużą żywiołowość wysokich tonów, które według mnie czasem poczynają sobie nawet zuchwale. Z drugiej jednak strony tak zaprezentowana góra pasma pasowała do otwartej i nieskrępowanej średnicy. Harman/Kardon nie bawi się w dostojnika w ciemnym garniturze, ale wali z grubej rury energicznym brzmieniem i to w tym wzmacniaczu wielu osobom może się bardzo spodobać. Osoby lubiące wytworny i wyważony muzyczny przekaz, pozbawiony nadmiernych emocji mogą HK3770 połączyć z włoskimi kolumnami Chario – ja podpiąłem go do modelu Constellation Lynx i efekt był więcej niż zadowalający. Małe Lynx mogą dla wielu osób wydać się kolumnami o nieco przygaszonej górze pasma czy też niedostatecznie rozciągniętym basie, ale dla HK3770 to nie problem, ponieważ posiada on wyjście dla aktywnego subwoofera – zbawienie dla miłośników naprawdę niskiego basu.

Jeśli więc ktoś cierpi na braki w zakresie najniższego basu, zawsze może pokusić się o rozbudowanie klasycznego stereo o aktywny subwoofer. Z kolei Chario bardzo ładnie stonowały brzmienie HK3770 w zakresie wysokich tonów – stało się ono bardziej przyswajalne dla osób lubiących bardziej kulturalny dźwięk. Kiedy w takiej konfiguracji przeprowadziłem kilkugodzinny odsłuch, okazało się, że zostałem miło zaskoczony. HK3770 został fabrycznie bardzo dobrze ustawiony, jeśli idzie o poziom sygnału docierającego do aktywnego subwoofera – wszystko zależeć już będzie od przeprowadzonych nastaw w zależności od indywidualnych preferencji. Z reguły wystarcza jednak ustawić potencjometr głośności subwoofera niżej niż w połowie skali, a dźwięk niskich tonów będzie ładnie uzupełniał wyższe partie basu, odtwarzane już przez lewą i prawą kolumnę. Muszę również wspomnieć o przetworniku cyfrowo-analogowym znajdującym się na pokładzie HK3770 – sygnał cyfrowy kierowany do wzmacniacza za pośrednictwem wejścia optycznego czy też koaksjalnego zyskuje na jakości, zwłaszcza jeśli jako źródło wykorzystujemy tani odtwarzacz DVD czy też Blu-ray. Naturalnie nie jest to przetwornik takiej klasy, jakie można znaleźć w urządzeniach kosztujących powyżej 6 tys. złotych, ale mimo wszystko jakość brzmienia, jaką można uzyskać, predysponuje go jako jednostkę będącą w stanie zaspokoić niewygórowane potrzeby przeciętnego słuchacza.

Warto wiedzieć

Na tylnym panelu HK3770, tuż w okolicy terminali wyjściowych ze stopni końcowych wzmacniacza, nad gniazdami A i B, można znaleźć informację nakazującą użytkownikom stosowanie kolumn o impedancji znamionowej 8Ω. Ale czy rzeczywiście używając jednej pary kolumn, koniecznie musimy stosować się do zaleceń producenta? A jak się to wszystko ma do sytuacji, kiedy użytkownik będzie chciał napędzać równocześnie dwie pary kolumn? Praktyka okazuje się zupełnie inna niż teoretyczne założenia. Wszystko naturalnie jest zależne od konstrukcji samego wzmacniacza – należy pamiętać, że większość wzmacniaczy nie posiada czterech odrębnych końcówek mocy, a jedynie dwie (naturalnie są też wyjątki, np. wzmacniacze japońskiej marki Accuphase).

amplituner hi-fi Harman Kardon HK3770

Podobnie jest w przypadku HK3770 – jeśli chcemy za jego pośrednictwem zasilać dwie pary kolumn, musimy pamiętać o tym, że podpinając je pod wyjścia ze wzmacniacza A i B, tworzą one obwód równoległy. I tak w przypadku dwóch par kolumn o impedancji znamionowej 8Ω wzmacniacz będzie je "widział" jako jedną parę 4Ω zespołów głośnikowych (analogicznie dwie pary kolumn o impedancji 4Ω będą tworzyć układ o impedancji 2Ω, a ta będzie już zabójcza i przy średnich lub wysokich poziomach głośności może dojść do uszkodzenia wzmacniacza). Te 4Ω są wartością graniczną zwłaszcza w takim przypadku, kiedy stopnie końcowe muszą jednocześnie dostarczać prąd do dwóch par kolumn – wymaga to sporych dawek prądu ze wzmacniacza, a więc jest on wtedy bardziej wysilony. Z kolei jeśli użytkownik decyduje się wykorzystać tylko jedną parę kolumn, mogą one charakteryzować się 4Ω impedancją. Najlepiej jednak jest, kiedy efektywność 4Ω zespołów głośnikowych waha się na poziomie 89–91dB. Jak jednak wykazały testy praktyczne, Harman/Kardon połączony z podstawkowymi, 4Ω kolumnami Chario Constellation Lynx o skuteczności 87dB nie miał najmniejszych problemów z ich napędzaniem i nawet po kilku godzinach pracy przy dosyć wysokich poziomach głośności nie dochodziło do nadmiernego przegrzewania się stopni końcowych.

Podsumowanie

Harman/Kardon ma kilka cech wyróżniających go w tłumie urządzeń budżetowych. Pomijając już firmowy, oryginalny wygląd, będący wizytówką producenta, model HK3770 na największe pochwały zasługuje przede wszystkim za brzmienie. Dźwięk pod względem otwartości, zwłaszcza w zakresie średnich tonów, swobody w operowaniu rytmem w pełnym zakresie pasma oraz znakomitej kontroli imponuje i prezentuje poziom, jakiego można by oczekiwać po kilkukrotnie droższych wzmacniaczach. HK3770 jest funkcjonalny i pozwala na współpracę z aktywną jednostką niskotonową, a także łączy się z przenośnymi urządzeniami poprzez Bluetooth. Cyfrowe wejścia pozwalają wykorzystać całkiem przyzwoity przetwornik cyfrowo-analogowy, a dzięki wejściu Ethernet można do HK3770 strumieniować muzykę z komputera.

Werdykt: Harman/Kardon HK3770

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Niespotykana w tym zakresie cenowym swoboda dźwięku, zwłaszcza w operowaniu rytmiką. Otwartość w zakresie wysokich tonów i fenomenalna dynamika z kontrolą na wysokim poziomie

Minusy: Z otwartymi w średnicy kolumnami może czasem zabrzmieć nieco sucho

Ogółem: HK3770 jest funkcjonalnym i nowoczesnym wzmacniaczem oraz oferuje wysoką moc i spore możliwości w zakresie reprodukcji dynamiki. Ten dwukanałowy amplituner świetnie radzi sobie z odtwarzaniem klasyki i jazzu

Ocena ogólna:

PRODUKT
Harman/Kardon HK3770
RODZAJ
Amplituner stereo
CENA
1.899 zł
WAGA
6 kg
WYMIARY
(SxWxG) 440x121x300 mm
DYSTRYBUCJA
Suport
www.jbl.com.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Moc: 2x120W (6/8Ω)
  • Pasmo przenoszenia: 10Hz–130kHz
  • Impedancja wejściowa: 27kΩ
  • Zniekształcenia: 0,3%
  • Stosunek sygnał/szum: 100dB
  • Rezerwa wielkoprądowa: +/-40A
  • Pobór prądu: 300W (wartość szczytowa)
  • Wejścia analogowe: 6 par wejść stereo RCA, pętla magnetofonowa, 1 para wejść Phono MM
  • Wejścia cyfrowe: 1 koaksjalne, 2 optyczne
  • Wejście USB na przednim panelu, wejście Ethernet na tylnym panelu
  • Technologia bezprzewodowej transmisji Bluetooth