s-e-r-v-e-r-a-d-s

hi-fi

Spendor SP1/2R2

test
Spendor SP1/2R2

Spendor jest jedną z nielicznych firm bezpośrednio wywodzących się z BBC, a jej produkty postrzegane są jako punkt odniesienia dla wielu producentów monitorów studyjnych

Studia dźwiękowe BBC zawsze słynęły z wysokiej jakości dźwięku, m.in. za sprawą bezkompromisowych rozwiązań stosowanych głównie w obszarze zespołów głośnikowych. BBC na przestrzeni lat okazało się też wielką kuźnią talentów, spod której skrzydeł wypłynęło na szerokie wody wielu inżynierów, którzy z czasem poszli swoją drogą, zakładając własne firmy. Bazując na licencji BBC, zajęli się produkcją monitorów studyjnych przeznaczonych do użytku domowego pod własnymi markami. Wśród takich brytyjskich firm są dwie najważniejsze – Harbeth i, wywodzący się z położonego nad kanałem La Manche hrabstwa East Sussex, Spendor. Moim zdaniem to właśnie te dwie marki stały się swego rodzaju wizytówką brytyjskiego przemysłu dźwiękowego, głęboko zakorzenionego w świadomości audiofilów i kojarzą się one tak mocno z Wielką Brytanią, że dla wielu Anglików i nie tylko nabrały wręcz patriotycznego wymiaru.

Zarówno Spendor, jak i Harbeth należą też do nielicznego grona producentów wciąż odwołujących się do rozwiązań konstrukcyjnych z lat 60. i 70. – zresztą wystarczy spojrzeć na skrzynki kolumn wytwarzanych przez Harbeth czy też klasyczną linię (Classic) monitorów marki Spendor, żeby zrozumieć, jak bardzo te zespoły głośnikowe przypominają konstrukcje z minionej epoki. Między innymi to właśnie testowane monitory wywodzą się z tej najbardziej klasycznej linii produktów, która dla Spendora jest wciąż bardzo ważna, a przez miłośników tej marki postrzegana jako kultowa. Obecnie seria Classic bazuje na czterech różnych modelach zespołów głośnikowych (jest jeszcze co prawda piąty – S3/5R2 w cenie 4.990 zł, ale nie jest to już ten 100-procentowy klasyk jak pozostałe modele), a w jej skład wchodzą dwie mniejsze i dwie większe konstrukcje, ale wszystkie są przeznaczone na podstawkę. Testowane SP1/2R2 są tymi większymi, a zaraz obok nich w katalogu znajdują się te najbardziej okazałe i rozbudowane o sporych rozmiarów przetwornik niskotonowy, a mianowicie SP100/R2 (cena 39.900zł). Zarówno SP1/2R2, jak i SP100/R2 są kolumnami pracującymi w układzie trójdrożnym. Z kolei dwie tańsze konstrukcje, a więc SP3/1R2 (cena 9.900zł) oraz SP2/3R2 (cena 13.900zł), pracują w układzie dwudrożnym i posiadają znacznie mniejsze obudowy, które jednak nie różnią się jakością wykonania i projektem od tych stosowanych w dwóch najdroższych modelach.

Archaizm wciąż w cenie?

Wystarczy spojrzeć na skrzynki SP1/2R2, aby przekonać się o ich głębokich korzeniach rodem z BBC – patrząc zarówno na proporcje samych obudów, jak i ich specyficzne kształty, detale i wykończenie, można zauważyć w nich bezpośrednie nawiązanie do starych dobrych monitorowych legend sprzed wielu, wielu lat. Testowane kolumny hołdują też starej konstruktorskiej szkole, mówiącej o tym, że skrzynka jest integralnym elementem akustycznym, drgającym w pewnym przedziale częstotliwości. W tym konkretnym przypadku producent nie dąży do tego, aby skrzynia była jak najbardziej sztywna i odporna na wibracje, a wręcz przeciwnie – jest ona skonstruowana w taki sposób, aby tworzyła swego rodzaju pudło rezonansowe, z jakim mamy do czynienia chociażby w przypadku gitar akustycznych, skrzypiec i innych podobnych "żywych" instrumentów, których brzmienie opiera się na naturalnym akustycznym wzmocnieniu fal dźwiękowych generowanych przez wibrujące struny. W przypadku kolumn tymi wibrującymi strunami są głośniki, a obudowa ma zachowywać się w pewnym sensie jak pudło rezonansowe służące wzmocnieniu brzmienia, a także jego kształtowaniu w zakresie barwy, plastyki etc. Skrzynki wyprodukowano ze specjalnie dobieranych gatunków płyt MDF i pokryto je obustronnie naturalną drewnianą okleiną. Przednia ścianka, w której to zamocowano trio głośnikowe, jest najsztywniejsza, natomiast pozostałe mają "grać" (wzbudzać się), ale tylko w pewnym zakresie częstotliwości. Zresztą wystarczy popukać w poszczególne ścianki, aby przekonać się o tym, że wydają one zupełnie inny odgłos niż w przypadku wielu różnorakich kolumn, które to wytwarzane są właśnie pod dyktando największej sztywności.

kolumny Spendor-SP1/2R2

Boczne, dolna i górna oraz tylna ścianka nie są maksymalizowane pod kątem największej bezwładności czy sztywności, bo inaczej byłyby znacznie grubsze. One mają grać, ale w zakresie częstotliwości, w jakim życzy sobie tego ich konstruktor. Ten z kolei stroi je za pomocą poprzyklejanych w pewnych miejscach mat bitumicznych czy też powklejanych drewnianych poprzeczek łączących ze sobą np. ściankę przednią i boczne. Skrzynki prezentują się nieco archaicznie, chociażby ze względu na proporcje typowe dla profesjonalnych studyjnych monitorów, ale z drugiej strony ich wykonanie to już najwyższa klasa. Uwagę zwraca również fakt, że zaprojektowano je w taki sposób, aby mogły na stałe współpracować z płócienną maskownicą – front jest zbudowany tak, że po zamocowaniu maskownicy jej rama równiutko wtapia się w przednią ściankę, a jej krawędzie zasłonięte są przez boczne ścinaki. Podobno SP1/2R2, jak i pozostałe modele serii Classic, najlepiej właśnie brzmią z założonymi maskownicami. Testowane kolumny pracują w trójdrożnym układzie, ale z pewnością nie jest to typowy klasyczny trójdrożny system głośnikowy, ponieważ nie ma tutaj typowego przetwornika średniotonowego odtwarzającego pełny zakres średnicy. Ten obowiązek podzielono po części na stożek woofera i dużą kopułkę średnio-wysokotonową pracującą w paśmie od 2,8kHz do 13kHz (poniżej zakresu 2,8kHz średnimi tonami zajmuje się woofer). Pasmo jest poszerzone powyżej 13kHz do wartości 20kHz już poprzez typowy przetwornik wysokotonowy – niewielką tekstylną kopułkę.

Studyjna jednorodność i transparentność

SP1/2R2 wywodzą się z grona najlepszych brytyjskich monitorów o studyjnej estetyce brzmienia. A to oznacza, że słuchacz ma w tym przypadku do czynienia z kolumnami brzmiącymi liniowo i różnorodnie, ale też pokazującymi każdy dźwięk z wielką kulturą. Są to też dosyć nietypowe kolumny, ponieważ z racji gabarytów dysponują objętością skrzyni, z jaką zwykle można spotkać się w przypadku konstrukcji podłogowych. Ale to właśnie ze względu na proporcje te zespoły głośnikowe wciąż wymagają standów. A te muszą mieć niestandardową wysokość – najodpowiedniejsze będą podstawki o wysokości mniej więcej 35–45cm, czyli takie, które zagwarantują, że podczas odsłuchu głośnik wysokotonowy czy też średnio-wysokotonowy będzie znajdował się na wysokości uszu słuchacza. Wracając jednak do brzmienia, jakie prezentują te klasyczne brytyjskie monitory, to muszę przyznać, że ich dźwięk docenią przede wszystkim miłośnicy pięknej, nasyconej barwy. Osoby lubujące się w trąbce Milesa Davisa, instrumentach smyczkowych czy też takich wokalach, jak te pokroju Cassandry Wilson oraz Freddy'ego Cole'a z pewnością będą zadowolone ze stylu grania SP1/2R2. A styl ten wyjątkowo predysponuje je do odtwarzania właśnie takiej muzyki, gdzie pierwsze skrzypce gra barwa i naturalność dźwięków wydawanych przez poszczególne instrumenty zarejestrowane podczas nagrań w studio czy też podczas występów na żywo.

Z racji studyjnego rodowodu testowane na łamach naszego pisma kolumny doskonale radzą sobie z oddaniem całej tej otoczki i najsubtelniejszych detali towarzyszących muzyce. Są to wiernie brzmiące zespoły głośnikowe dające możliwość pełnego wglądu w pracę realizatora w studio czy też intencje, jakie towarzyszyły muzykom podczas nagrań bądź też improwizowanych wykonań live, z jakimi możemy mieć do czynienia, słuchając chociażby płyt z koncertów, w których udział brał Miles Davis. W oddaniu określonego klimatu utworów ważną funkcję pełni nie tylko dynamika, ale przede wszystkim barwa poparta naturalnym i szczegółowym przekazem. Przy czym od razu muszę podkreślić, że SP1/2R2 nie należą do kolumn o świetlistej i śmiało podanej górze pasma, bo ta cyzelowana jest wyjątkowo oszczędnie, aczkolwiek w wyrafinowanej formie. A to z kolei docenią osoby przykuwające uwagę do naturalnie otwartego brzmienia, bez zbędnej otoczki, jaką czasem wprowadzają nazbyt "rozpędzone" kopułki wysokotonowe. Spendory należą do tego gatunku kolumn, które w zakresie wysokich tonów odzywają się tylko wtedy, kiedy zachodzi taka potrzeba i nic ponad to. A to oznacza, że jeśli przykładowo najdzie Was ochota na odsłuch muzyki jazzowej czy rocka, to nie będziecie mieli uszu atakowanych niezliczoną ilością harmonicznych w zakresie wysokich tonów. Z drugiej strony dzięki wybitnej plastyce i dokładności prezentowanej przez Spendory usłyszycie wiele dźwięków, zwłaszcza na przełomie średnicy i góry pasma, które z reguły maskowane są przez inne kolumny nieco podkreślające właśnie zakres wysokich tonów. Spendory sprawiają też wrażenie zespołów głośnikowych, które nie muszą za wszelką cenę wysilać się rytmicznie. Chodzi mi tutaj o to, że brzmią one w niewymuszony sposób – ładnie i rzeczowo prezentując wszystkie wydarzenia w skali mikro i makro. Z drugiej jednak strony określiłbym je jako kolumny lubiące angażować się pośrednio w istotę rytmiczną poszczególnych utworów, co przekłada się na zdrowe analityczne brzmienie, ale bez nadmiernego odfiltrowania muzyki z właściwie podanej barwy na rzecz ponadprzeciętnej szybkości w kontrastowaniu zjawisk dynamicznych. Podobnie jest z basem. Niskie tony nie szokują obłędną szybkością w reakcji na zmieniający się rytm, ale z drugiej strony mają w sobie właśnie tę studyjną przenikliwość i bardzo ładnie potrafią oddawać klimat poszczególnych nagrań w niskotonowym zakresie.

kolumny Spendor-SP1/2R2

Z racji gabarytów skrzynek, jakimi dysponują SP1/2R2, łatwo można się domyślić, iż te brytyjskie monitory nie powinny mieć żadnego problemu z oddaniem basu w jego pełnym wymiarze, choć dane techniczne wydają się temu przeczyć. Tak naprawdę kiedy słuchałem klasyki, a w zasadzie dużych składów symfonicznych, to głębokie zejścia w basie były odczuwalne, ale nie na taką skalę, aby SP1/2R2 nadawały sporą masę potężnie brzmiącym instrumentom. Muszę podkreślić, że nie są to kolumny mocno zapuszczające się w głąb, więc fani masujących trzewia subsonicznych wibracji mogą być nieco rozczarowani. Z kolei gdy urządziłem sobie kilkuminutową sesję przy dźwiękach bardziej kameralnie brzmiącego jazzu, to niskie tony nie wzbudzały się niepotrzebnie – domeną droższych kolumn jest właśnie to, że mają umiejętność różnicowania basu w zależności od odtwarzanych dźwięków i nie dodają od siebie nic do muzyki niż to, co zostało zarejestrowane podczas studyjnego nagrania, nie wspominając już o wykonaniach live. Jeśli zaś idzie o stereofonię, to przede wszystkim Spendory ujęły mnie fantastyczną zdolnością do różnicowania wielkości instrumentów w zależności od odległości, w jakiej rysowane są w stosunku do słuchacza – te na pierwszym planie wydają się namacalne i podane z ostrością, jakiej można oczekiwać po studyjnych monitorach. Z drugiej strony słuchając dużych składów symfonicznych, instrumenty znajdujące się w sporej odległości od słuchacza, w zwykle największym zagęszczeniu pod względem ilości, były przedstawione jako ściana dużego dźwięku – dokładnie tak, jak słyszałem to w filharmonii. Tak więc z całą pewnością mogę powiedzieć, że Spendory zachowują się dostojnie, jak przystało na klasyczne monitory prezentujące brytyjski styl grania i wielu osobom właśnie to może się w nich najbardziej spodobać – to dystyngowane brzmienie pełne jest angielskiej maniery i kultury, ale jednocześnie prawdziwe, nigdy zwodnicze.

Warto wiedzieć

W przypadku kolumn SP1/2R2 materiały tłumiące odgrywają szczególną rolę, ponieważ konstruktor posługuje się nimi w celu dostrojenia skrzynki. Ich dobór nie jest tu bynajmniej przypadkowy, a podyktowany chęcią osiągnięcia określonego charakteru brzmienia. Należy jednak zwrócić uwagę na to, jaką funkcję pełnią poszczególne materiały tłumiące i czym się charakteryzują, aby chociaż po części zrozumieć, o co chodziło producentowi tych kolumn podczas ich projektowania. W testowanych monitorach do tłumienia obudowy użyto dwóch zasadniczych materiałów – mat bitumicznych i gąbek akustycznych (szara i biała o różnej wielkości i gęstości porów). Gąbki są typowym materiałem tłumiącym, działającym akustycznie, ponieważ fale dźwiękowe wpadające na ten materiał są w pewnym zakresie wygaszane na skutek tarcia – odbita fala ma już inną postać i zmienia się jej charakterystyka.

Z kolei maty bitumiczne działają zupełnie inaczej, są one swego rodzaju absorberami wibracji powstających na skutek drgań ścianek skrzynki (z tego też względu maty przykleja się do ścianki). Czyli nie tłumią one bezpośrednio fal akustycznych, ale wibracje wywołane właśnie przez fale akustyczne. Skrzynki wprowadzane są w drgania w wyniku działania przetwornika nisko-średniotonowego. Część tych drgań wytwarzanych przez woofer wykorzystuje się do wzmocnienia pasma basu poprzez układ bas-refleks oparty na dwóch tunelach rezonansowych, a inną część do podbicia lub też wygaszenia brzmienia w określonych fragmentach częstotliwości, najczęściej położonych w niższych partiach średnich tonów.

kolumny Spendor-SP1/2R2

W przypadku SP1/2R2 maty bitumiczne nie działają tu na zasadzie panaceum na nadmierne wibracje niezbyt grubych ścianek, ale są integralnym elementem służącym ich zestrojeniu do pożądanej częstotliwości rezonansowej (podobnie stroi się układy rezonansowe z membraną bierną, gdzie aby podnieść lub obniżyć częstotliwość rezonansową, konstruktor odciąża membranę lub ją dociąża, np. za pomocą niewielkich ciężarków). Strojenie za pomocą mat bitumicznych w przypadku tych konkretnych kolumn można też porównać do strojenia strun gitary, gdzie muzyk zwiększa lub zmniejsza ich napięcie, wpływając tym samym na charakterystykę wydawanych przez nie dźwięków. W SP1/2R2 poszczególne ścinaki dociążane są matami bitumicznymi przez konstruktora w pewnych określonych miejscach – więc może on w ten sposób przesuwać w pewnym zakresie ich częstotliwość rezonansową, a więc punkt, w którym najbardziej się one wzbudzają.

Podsumowanie

Monitory SP1/2R2 ze studyjnym rodowodem BBC nie zawodzą i słychać to niemal z każdym gatunkiem muzycznym. Muszę jednak podkreślić, że nie są to kolumny dla każdego. Bo mimo że potrafią zabrzmieć czarująco, zwłaszcza kiedy połączymy je z jakąś wysokiej klasy lampą, to jednak okazują się dosyć oszczędne w interpretacji poszczególnych zjawisk dźwiękowych – dla jednych będzie to zaleta, dla innych wada. Myśląc o zakupie takich wielkich monitorów i w tej cenie, większość osób niemających wcześniej styczności z podobnymi konstrukcjami spodziewa się fajerwerków. Ale SP1/2R2 nie upiększają muzyki na siłę i nie starają się za wszelką cenę już od pierwszych chwil zalać słuchacza nadmierną ilością informacji czy też ścianą potężnego dźwięku niczym fala powodziowa. One spokojnie i z dworską manierą cyzelują konkretne dźwięki z niemal zegarmistrzowską precyzją, sprawiając że muzyka brzmi wiarygodnie i nie jest ani nadmierne nadęta, ani też pozbawiona subtelnych smaczków czasem decydujących o klimacie poszczególnych muzycznych nagrań.

Werdykt: Spendor SP1/2R2

  • Jakość dźwięku

    ★ ★ ★ ★ ★
  • Jakość / Cena

    ★ ★ ★ ★ ½
  • Wykonanie

    ★ ★ ★ ★ ★
  • Wysterowanie

    ★ ★ ★ ★

Plusy: Fenomenalna swoboda, plastyka i wiarygodna stereofonia. Naturalność, transparentność i zdolność do wiernej reprodukcji średnich tonów

Minusy: Nie czarują dynamiką

Ogółem: Ujmują naturalną prezentacją. Docenią je fani brytyjskiej szkoły brzmienia

Ocena ogólna:

★ ★ ★ ★ ★
PRODUKT
Spendor SP1/2R2
RODZAJ
Kolumny podstawkowe
CENA
21.900 zł para, 2.590 zł standy
WAGA
18kg (szt.)
WYMIARY
(SxWxG) 300x635x300 mm
DYSTRYBUCJA
Nautilus
nautilus.net.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Pasmo przenoszenia: 55Hz–20kHz (+/-3dB); spadek przy 45Hz wynosi -6dB (mierzone w komorze bezechowej)
  • Skuteczność/impedancja: 88dB/8Ω (7Ω – impedancja minimalna)
  • Moc nominalna: 150W
  • Podział pasma częstotliwości: 2.800Hz; 13.000Hz
  • Konstrukcja trójdrożna
  • 22mm miękka kopułka wysokotonowa chłodzona ferrofluidem
  • 38mm miękka kopułka średnio-wysokotonowa
  • 210mm polimerowy stożek nisko-średniotonowy
  • Dostępne wersje wykończenia: wiśnia