W świecie audio łatwo zauważyć pewną prawidłowość - kiedy producent zapowiada nową wersję znanego modelu, najczęściej oznacza to lifting. Czasem kosmetyczny, czasem technologiczny, ale w gruncie rzeczy bez zmiany filozofii. W tym przypadku wygląda na to, że jest inaczej.
Seria 2 składająca się z wzmacniacza zintegrowanego A-2, przetwornika D-2 oraz przedwzmacniacza gramofonowego E-2 od lat stanowi fundament oferty japońskiej marki. To nie była linia budżetowa, ale też nie ta najbardziej zaawansowana. Była czymś w rodzaju pomostu między nimi ale z większą przystępnością cenową w stosunku do serii 3. Z całą pewnością Version 2 nie jest marketingową sztuczką odświeżenia katalogu. To raczej efekt dojrzewania pewnej koncepcji, która w międzyczasie znalazła pełniejsze rozwinięcie w serii 3. I właśnie ta "trójka" stała się dla nowej generacji serii 2 punktem odniesienia.
Na pierwszy rzut oka A-2 Ver2 nie epatuje nas zmianami. Front zachowuje charakterystyczną dla Soulnote'a estetykę, czyli dominuje wygląd techniczny, niemal laboratoryjny. Jednak to, co istotne, dzieje się w środku!
Stopień wyjściowy pracuje w równoległej konfiguracji push-pull z wykorzystaniem tranzystorów TO3P – tych samych, które znajdziemy w modelu A-3. To już samo w sobie mówi sporo o ambicjach konstrukcji. Równoległe układy bywają wymagające – łatwo tu o nierówności, o drobne różnice parametrów, które przekładają się na subtelne rozmycie barwy. Dlatego Soulnote precyzyjnie paruje tranzystory pod względem hFE. Nie jako marketingowy detal, lecz jako element kontroli nad charakterem brzmienia.
Jeszcze ciekawiej robi się w stopniu sterującym. On również otrzymał tranzystory TO3P i pracuje przy wysokim prądzie spoczynkowym. W praktyce oznacza to natychmiastową kompensację zmian w sekcji wyjściowej. Wzmacniacz reaguje szybko, bez zbędnej zwłoki czasu, czy ma oddać impuls.
Soulnote zdecydował się także na zmianę filozofii zasilania. Obniżono napięcie wyjściowe względem poprzedniej wersji, kładąc nacisk nie na maksymalną moc przy 8 omach, lecz na zdolność dostarczania prądu przy niższych impedancjach. To podejście bliższe realnym warunkom pracy z kolumnami – szczególnie tymi, które nie zawsze trzymają się nominalnych parametrów.
Nowy, uproszczony układ wzmocnienia napięciowego oraz przeprojektowany bias zamykają całość w spójną koncepcję: mniej komplikacji w torze, większa stabilność, większa bezpośredniość.
Do tego dochodzi charakterystyczna dla marki "nieusztywniona" konstrukcja obudowy. Górna pokrywa nie jest traktowana jak pancerny element tłumiący, lecz jak część systemu rezonansowego, który ma współpracować z urządzeniem. To rozwiązanie znane z serii 3 – tutaj zaadaptowane i dopracowane.
A-2 Ver2 nie jest wzmacniaczem, który imponuje suchą specyfikacją. Jego ambicją jest nieskrępowana dynamika – tak trudna do uchwycenia w pomiarze, ale łatwa do wychwycenia w odsłuchach.
Źródło: informacja prasowa Audiopunkt