muzyka

Wieczór z The Beatles

wydarzenie |
Wieczór z The Beatles

W ramach cyklu Wieczory klubowe z czarną płytą zaprezentowano najważniejsze dzieło w dorobku The Beatles, a mianowicie - Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band.

Pomysł "Wieczorów klubowych z czarną płytą", czyli cyklu spotkań dla miłośników muzyki, zrodził się w głowie orędownika tradycji wspólnego słuchania płyt w przyjacielskim gronie Piotra Welca, zarządzającego eventami muzycznymi w Studio U22. Mają one jednak inny charakter od organizowanych w Studio U22 "Piątków z nową muzyką" adresowanych głównie do dziennikarzy związanych z branżą muzyczną, którzy mają okazję przedpremierowo wysłuchać nowych płyt i porozmawiać o nich z artystami, a potem wszystko to przedstawić w mediach, które reprezentują.

Tę inicjatywę wspiera ZPAV (Związek Producentów Audio-Video), który dba o interesy twórców muzyki w naszym kraju. Natomiast ten nowy cykl spotkań muzycznych ma mniej "roboczy" charakter, gdyż jego głównym celem jest czerpanie przyjemności ze wspólnego słuchania muzyki odtwarzanej na sprzęcie najwyższej jakości, często z unikatowych wydań winylowych. Zwyczajowo takie odsłuchy opatrzone są wystąpieniami znanych dziennikarzy radiowych, którzy opowiadają o danej płycie, która jest bohaterką takiego wieczoru klubowego. A spotkania te odbywają się w przytulnych pomieszczeniach odremontowanego pałacyku Szucha w Warszawie, w którym mieści się siedziba Sailing Poland Yacht Clubu – prywatnego klubu zrzeszającego pasjonatów żeglarstwa, ale także ludzi biznesu, mediów i kultury.

Wieczór z The Beatles w Studiu U22

Ten wieczór przebiegał pod znakiem twórczości zespołu The Beatles, konkretnie płyty "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band", a osobą która wprowadziła nas w świat muzyki zespołu, sypała jak z rękawa faktami i anegdotkami z życia członków tej legendarnej grupy oraz o powstaniu tej płyty, był znany dziennikarz radiowy Piotr Metz. Jest on zdeklarowanym miłośnikiem The Beatles, i jak sam mówi – "tej miłości zostanę wierny do końca".

Album pierwotnie został wydany 1 czerwca 1967 roku przez wytwórnię Parlophone, a potem doczekał się wielu reedycji i wydań specjalnych. Jego ukazanie się było wielkim wydarzeniem – "wydawało się wówczas" – mówił Piotr Metz – "że cały świat słucha tylko piosenek z tej płyty. Nadawały je na okrągło niemal wszystkie rozgłośnie radiowe i wszyscy mówili tylko o tym. Takie zdarzenie nie miało miejsca nigdy wcześniej, ani nigdy później.

Wieczór z The Beatles w Studiu U22

Album Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band ma wyjątkowe miejsce w historii muzyki. Był on przełomowy, gdyż to za jego sprawą możemy powiedzieć, że wiele rzeczy zdarzyło się po raz pierwszy np. po raz pierwszy sesja nagraniowa trwała tak długo, po raz pierwszy wydrukowane zostały teksty piosenek na odwrocie okładki (co później stało się standardem), po raz pierwszy okładka kosztowała tak horrendalne pieniądze ok. 5000 funtów itd. Uznaje się także, że jest to jeden z pierwszych, najważniejszych albumów koncepcyjnych, który zapoczątkował ten trend. Ale nie jest to do końca prawdą, gdyż faktycznie nosi on znamiona concept albumu, ale tak naprawdę jest to zbiór piosenek, które nie mają jednej wspólnej myśli lecz są w sprytny sposób ułożone w takiej kolejności, iż można odnieść wrażenie, że stanowią spójną opowieść. Natomiast klamrą spajającą całość jest fikcyjna orkiestra Sierżanta Pieprza, który ma stanowić takie alter-ego Beatlesów, w ramach którego mogą sobie pozwolić na większą swobodę twórczą i eksperymentowanie, niż w ramach macierzystej kapeli. Warto podkreślić, że ten album został sklasyfikowany na 1. miejscu listy 500 albumów wszechczasów dwutygodnika "Rolling Stone" i okupuje tę pozycję od bardzo wielu lat".

Wieczór z The Beatles w Studiu U22

Ciekawych opowieści dotyczących tego albumu i Beatlesów było mnóstwo, w tym także prywatnych wątków o spotkaniach Piotra Metza z poszczególnymi członkami zespołu. Wiele miejsca poświęcił także omawianiu smaczków związanych z realizacją płyty i jej specyficznemu brzmieniu. A jako że był to odsłuch o charakterze audiofilskim, gdyż w pałacyku Szucha zgromadzono imponujący sprzęt audio, którego wartość przekraczała 400 tys. złotych, to te audiofilskie smaczki były jak najbardziej na miejscu. Również album, którego słuchaliśmy, własność Piotra Metza, to rarytas dla znawców tematu, gdyż było to unikatowe limitowane wydanie wytwórni Mobile Fidelity Sound Lab, numerowane, potwierdzone certyfikatem autentyczności.

Piotr zasugerował żeby największą uwagę skupić na ostatnim, trzynastym utworze zatytułowanym "A Day in the Life" mającym obrazować, zwłaszcza w swojej ostatniej części, koniec świata. Finał utworu to narastający chaos dźwięków czterdziestoosobowej orkiestry, w której każdy z muzyków miał grać jak chce, zaś całość wieńczy potężny akord uzyskany przez jednoczesne uderzenie w klawiaturę przez siedmiu pianistów i ten dźwięk wybrzmiewa przez niemalże minutę. W trakcie nagrania realizator dźwięku, aby przedłużyć czas wybrzmienia, podkręcał ręcznie czułość mikrofonów do tego stopnia, że w fazie końcowej zarejestrowany został odgłos pracy klimatyzacji, a nawet skrzypnięcie krzesła pod jednym z muzyków. I to właśnie skrzypnięcie ma być dla audiofilów sprawdzianem możliwości sprzętu audio jakim dysponują. Tym razem nie udało mi się usłyszeć tego legendarnego skrzypnięcia, ale z pewnością nie była to wina znakomitego sprzętu zgromadzonego tego wieczora w pałacyku Szucha lecz wpływ na to miały inne czynniki. A skoro jesteśmy przy sprzęcie to składał się on z komponentów dostarczonych przez czołowego polskiego dystrybutora urządzeń tego typu, a mianowicie firmę Nautilus.

Wieczór z The Beatles w Studiu U22

Sprzętową gwiazdą wieczoru był gramofon Transrotor Massimo z wkładką My Sonic Lab. Towarzyszyły mu przedwzmacniacz Octave Phono Module wraz końcówkami mocy Octave MRE-220. Jednak wzrok zgromadzonych gości najbardziej przyciągały imponujące kolumny marki Dynaudio model Confidence C4. Specjalnie podświetlone prezentowały się znakomicie.

Oprócz tego znakomitego sprzętu, klubowy i elitarny charakter tego wieczoru podkreślały jeszcze luksusowe pióra marki Montblanc wyeksponowane w szklanych gablotach. A pióra te pochodziły ze specjalnej edycji dedykowanej członkom zespołu The Beatles. Mogliśmy m.in. podziwiać multikolorowe pióro atramentowe, które zainspirowane zostało ubiorem Beatlesów z okładki płyty "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band." Z kolei cztery pary srebrnych wąsów zdobiące nakrętkę, odnoszą się do okresu, w którym każdy z muzyków zapuścił zarost, co uwiecznione zostało na ich słynnych portretach.

Foto: Lech Spaszewski