s-e-r-v-e-r-a-d-s

muzyka

Pola Rise - Anywhere But Here

wydarzenie |
Pola Rise - Anywhere But Here

Bardzo udany debiut płytowy polskiej wokalistki, kompozytorki i autorki tekstów.

Młodych, zdolnych artystów w Polsce nie brakuje, czego dowodem jest popularność programów telewizyjnych typu talent show i to zarówno wśród widzów jak i kandydatów na gwiazdy. Nie wszyscy jednak wybierają tę drogę, aby zaistnieć na rodzimym rynku muzycznym. Jednym z takich przykładów jest Paulina Miłosz, która przybrała pseudonim artystyczny Pola Rise. Oficjalnie zaistniała w branży muzycznej w 2104 roku, kiedy to gościnnie zaśpiewała w utworze "Away" nagranym przez producenta Manoida. W październiku tegoż roku wydała także pierwszy solowy singiel – "Did You Sleep Last Night", natomiast w grudniu ukazał się teledysk do piosenki "Soulless Dance".

W roku 2015 te dwa utwory znalazły się na jej debiutanckim mini albumie zatytułowanym The Power of Coincidence. W marcu 2017 roku Pola Rise podpisała kontrakt płytowy z Warner Music Poland, ale w tzw. między czasie były jeszcze mnóstwo występów na żywo, festiwali znaczących koncertów m. in. w warszawskim klubie Znajomi Znajomych, na którym zaśpiewała na scenie z Natalią Nykiel i Kasią Stankiewicz (Varius Manks).

W styczniu 2018 roku ukazał się debiutancki album studyjny Poli Rise, zatytułowany "Anywhere But Here" wydany nakładem Warner Music Poland, i to właśnie muzyki zawartej na tym krążku mogliśmy posłuchać podczas spotkania z artystką w Studio U22 w ramach stałego cyklu "Piątki z nową muzyką" z inicjatywy ZPAV.

Pola Rise - Anywhere But Here

Tym razem spotkanie poprowadził Piotr Welc – gospodarz Studia U22. Pytaniem od którego rozpoczęła się rozmowa było – "czy tak jak większość obecnych gwiazd muzyki myślałaś o śpiewaniu od dzieciństwa, jaka była Twoja droga?"

"Zaczynałam jako dziecko na kanapie u babci i babcia mnie oceniała – jeśli to wytrzymała, to znaczy, że nie było tak źle".

Śpiewam po angielsku nie dlatego, że wykalkulowałam sobie, że od razu podbiję międzynarodową publiczność, lecz obcy język jest dla mnie pewnego rodzaju skorupką, czy maską

"Odsłuchałem Twój debiutacki album w serwisie streamingowym Tidal i przekonałem się, że to bardzo dojrzała produkcja, a zarazem wnosi świeży powiew do muzyki. Jak to się robi, że od razu nagrywa się tak dobrą płytę, kto wyciągnął do Ciebie pomocną dłoń, zdradź nam kulisy powstawania "Anywhere But Here" – zapytał Piotr.

"Och. Masa osób, które szczęśliwie spotkałam na swojej drodze bardzo przyczyniły się do powstania tej płyty. Ale także dużo zawdzięczam sobie, głównie temu, że byłam taka uparta w dążeniu do celu. Wydanie płyty poprzedziło mnóstwo koncertów na których już pojawiły się utwory, które potem miały trafić na płytę. Miałam już je ograne i przetrawione na różne sposoby jeszcze przed wejściem do studia, dlatego sam proces nagrywania poszedł mi łatwo, aczkolwiek nie bezstresowo. Ale jest pewien rozdźwięk między tym co jest na krążku a tym co można usłyszeć na koncertach. Zresztą ja bardzo lubię inne aranżacje moich utworów i czasami sama jestem zaskoczona tym, jak bardzo różnią się one od wersji studyjnych. Olbrzymia w tym zasługa mojego zespołu, bo podczas koncertów gramy full band z bębnami, gitarami, smykami, fortepianem itd. Tak więc mogę powiedzieć, że są dwie Pole Rise – studyjna i koncertowa"

Pola Rise - Anywhere But Here

"A jak powstają twoje piosenki, w jaki sposób pracujesz?" – zapytał Piotr.

"W przypadku każdego utworu wygląda to inaczej. Przy tej płycie to byłam taką Zosią samosią i najpierw te piosenki powstawały w mojej głowie. Drugi etap to praca z producentami z którymi współpracuję i wówczas te utwory nabierały kształtów i brzmień ostatecznych. Ale w przyszłości będę chciała zatrudnić muzyków, bo doceniłam ostatnio znaczenie żywych ludzi, których nie da się zastąpić elektroniką. Mam nadzieję, że przyszłe kompozycje będą już powstawać wspólnie w większym gronie".

Rozmowa z Pola Rise przeplatana była słuchaniem poszczególnych utworów o których artystka opowiadała. Jednym z najważniejszych dla artystki jest utwór "Breathe" o którym mówiła tak: "przy jego nagraniu brał udział kolektyw producencki z Danii - Nector, a w warstwie tekstowej ten utwór porusza kwestie uchodźców i tego co się ogólnie dzieje na świecie. Każdy z nas zasługuje na to żeby mieć swoje miejsce na ziemi, które może nazwać domem. I to była moja główna inspiracja, a utwór jest cały czas na czasie".

"A dlaczego śpiewasz wyłącznie po angielsku, czy doczekamy się kiedyś czegoś w ojczystym języku i w jaki sposób pracujesz nad tekstem?"

"Z tym bywa różnie, nie mam stałego sposobu pisania, a nieraz bywa wręcz tak, że teksty niemal same się piszą. Najpierw jest melodia i podśpiewuję sobie do niej po "norwesku" i większość tekstów rodzi się właśnie tak samoistnie. Ale niezbędne są do tego emocje, a jeśli ich nie ma to czasami męczę się nad właściwym doborem słów nawet i pół roku, bo nie chcę pisać o niczym. Teksty są dla mnie bardzo ważne, bo nie da się żyć obojętnie w oderwaniu od otaczającego nas świata, dlatego bardzo silnie wpływają na mnie takie okropności, jak wojny czy inne dramatyczne wydarzenia. Nie potrafię pisać o nieistniejących, abstrakcyjnych sytuacjach, moje teksty zawsze związane z autentycznymi sytuacjami. A śpiewam po angielsku nie dlatego, że wykalkulowałam sobie, że od razu podbiję międzynarodową publiczność, lecz obcy język jest dla mnie pewnego rodzaju skorupką, czy maską. Miałam próby śpiewania po polsku, ale przerosło mnie to emocjonalnie. Myślę jednak, że z czasem będę nagrywać także utwory w naszym ojczystym języku, tym bardziej, że w szufladzie mam wiele kompozycji napisanych właśnie po polsku".

Pola Rise - Anywhere But Here

Na koniec spotkania obejrzeliśmy teledysk do utworu "OhOH", o którym Pola nam opowiedziała – "jechaliśmy akurat na koncerty do Korei, więc nie mogliśmy przepuścić takiej okazji. Zaprosiłam zabrałam tam operatora Arka Powałkę z którym już wcześniej współpracowałam. Udało nam się tam nakręcić najważniejszy klip do mojej płyty. Wprawdzie teledysk powstał półtora roku przed ukazaniem się płyty, bo i postprodukcja trwała długo, ale jest on dopieszczony w najdrobniejszych szczegółach i co tu dużo mówić, jestem z niego bardzo dumna. Jest zupełnie inny niż większość teledysków i bardzo dobrze oddaje klimat utworu".

Czy podzielacie Państwo opinię Poli Rise? Obejrzyjcie i przekonajcie się sami ten klip zamieszony obok.

Dla formalności dodam, że płyty słuchaliśmy na sprzęcie marki Marantz i Accuphase - który napędzał świetne kolumny polskiego producenta Sveda Audio. Brzmienie było naprawdę wyśmienite i była nim zachwycona również sama artystka, która jest bardzo wyczulona na wysoką jakość dźwięku. Jak nam powiedziała, swoją płytę odsłuchiwała na czym tylko się da – na komputerze, w samochodzie, słuchawkach... ale w tak dobrej jakości jeszcze nie miała jej okazji wcześniej usłyszeć.