kino domowe

Creative SXFI CARRIER

test |
Soundbar, subwoofer - Creative SXFI CARRIER Rekomendacja

Technologia Dolby Atmos zostaje z nami na dobre – przetestowaliśmy najnowszy soundbar SXFI CARRIER marki Creative.

Od czasu debiutu formatu służącego do kodowania dźwięku obiektowego minęła już niemal dekada. Początkowo dostępna tylko w kinie, dziś technologia Dolby Atmos jest na wyciągnięcie ręki, każdy może ją mieć we własnym domu. Sprawa wcale nie jest tak skomplikowana, jakby się mogło wydawać, choć rodzi szereg pytań. Główną barierą jest nie tyle brak odpowiedniego sprzętu i tzw. "kontentu" (obecna sytuacja jest o niebo lepsza niż jeszcze kilka lat temu, głównie za sprawą telewizorów-nadajników z wyjściem HDMI w standardzie 2.1/eARC oraz Netflixa i innych serwisów VOD), ile... niewiedza albo, co gorsza, ignorancja.

Wystarczy zapytać przeciętnego Kowalskiego, na czym polega dźwięk obiektowy. Założę się, że z niejakim trudem "ogarnia" on nawet dźwięk wielokanałowy. I wiecie co? Wcale mu się nie dziwię. Błędy popełniono już na samym początku, zupełnie lekceważąc możliwości instalacyjne w "typowym gospodarstwie domowym". Wypasiony wielokanałowy amplituner (niechby nawet z funkcją wirtualizacji wysokości) plus sześć, siedem albo i więcej głośników – czy takie rozwiązanie jest praktyczne? Na pewno nie dla Kowalskiego. Na szczęście ktoś w branży doszedł do podobnego wniosku i na rynku pojawiły się soundbary.

A teraz ręka w górę, kto słyszał dobrze brzmiący soundbar. Ano właśnie. Choć ja akurat miałem taką okazję. Kilka lat temu testowałem "belkę" o nazwie Oddysey polskiej marki Krüger&Matz. Do słuchania muzyki nadawała się średnio, fakt. Ale w grach komputerowych ze ścieżkami Dolby Atmos moja szczęka zaliczyła tzw. opad. Już wtedy czułem, że to może być TO. Dziś swoją krótką listę urządzeń tego typu rozszerzyłbym o kolejne – Creative SXFI CARRIER.

Budowa i funkcjonalność

Markę Creative powinien kojarzyć każdy, kto choć raz poważnie rozważał pomysł dźwiękowego upgrade'u swojego peceta. W jej ofercie znajdziemy zarówno wewnętrzne karty PCI-e oraz przetworniki cyfrowo-analogowe do gier, jak i różnego rodzaju adaptery audio. Nazwa Sound Blaster brzmi znajomo? Nic dziwnego, to bodaj najbardziej rozpoznawalny produkt Creative'a, który doczekał się wielu wersji i wcieleń, w tym także słuchawkowych. Krótko mówiąc, Creative to dźwięk i coraz doskonalsza technologia, która wcześniej pojawiała się chyba tylko na stronach powieści z gatunku hard science fiction. Weźmy na przykład Super X-Fi, nową technologię promowaną przez singapurską firmę, która opisuje ją jako "spersonalizowany dźwięk holograficzny".

Rzecz sprowadza się do wygenerowania wirtualnej sceny wielokanałowej, dostosowanej do konkretnego użytkownika, bazującej na skanie jego głowy i uszu. Napisałem "sprowadza się do", jakby to było coś oczywistego, podczas gdy wydaje się to co najmniej dziwacznie, prawda? Założę się, że wiele osób potraktowało to jako kolejną ciekawostkę, która ich ABSOLUTNIE nie dotyczy. Czego to się już człowiek nie naczytał o kolejnych przełomowych odkryciach w dziedzinie AV, a tymczasem wciąż zbyt wielu producentów na problem ze skleceniem sensownego zestawu do stereo... Tylko te kilkanaście nagród "Best of CES 2019" – zbiorowa halucynacja czy co? Może więc warto to sprawdzić?

Przechodzimy do wyglądu zestawu, który debiutował na ubiegłorocznym CES-ie. SXFI CARRIER to wspólne dzieło Creative'a oraz Dolby Laboratories, zestaw składający się z soundbaru i subwoofera. Ten pierwszy obsługuje technologie Dolby, w tym Atmos, a także wspomnianą nowość, tj. Super X-Fi. Drugi to 10-calowy sub, tyle że bezprzewodowy, co jednak obecnie jest już standardem. Aby doświadczyć istoty działania holografii słuchawkowej Super X-Fi, trzeba będzie do tego zestawu dokupić odpowiednie słuchawki. Jaki model wybrać? Oczywiście Creative'a. W teście skorzystałem z bezprzewodowego modelu SXFI THEATER, laureata Best of CES 2020, jak sama nazwa wskazuje obsługującego technologię Super X-Fi.

A teraz po kolei. Wygląd oraz kształt soundbaru można uznać za typowy: urządzenie jest głębsze niż wyższe, ale dzięki temu w większości wypadków będzie je można postawić bezpośrednio pod telewizorem. Z góry widzimy trapez, za co odpowiadają wyraźnie ścięte boki, w których umieszczono głośniki. Całość jest kanciasta a nie obła, aczkolwiek wszystkie krawędzie delikatnie zaokrąglono.

Front to połączenie metalowej maskownicy oraz ciemnego błyszczącego szkła organicznego, za którym umieszczono niewielki wyświetlacz LED (można go przyciemnić albo wyłączyć). W samym środku pleksi wycięto okrągły otwór na głośnik (także zabezpieczony grillem), a obok małą dziurkę na gniazdo dla słuchawek (połączenie ze wsparciem dla Super X-Fi). I choć sam design soundbaru nie zwala z nóg, to trzeba przyznać, że "belka" Creative'a sprawia bardzo solidne wrażenie, a spasowanie wszystkich elementów jest wzorowe.

Na środku ścianki górnej umieszczono panel z przyciskami (od lewej: włącznik/przycisk parowania BT plus dioda LED, głośność – i +, wybór źródła, przycisk trybu dźwięku i towarzyszący mu wskaźnik LED, Super X-Fi z diodą LED wskazującą tryb pracy słuchawek/głośników); jej boki pokrywa ta sama metalowa maskownica co z przodu, ochraniająca przetworniki obsługujące kanał wysokości i chyba także, przynajmniej częściowo, centralny – umieszczono je pod kątem, a ich usytuowanie zdradzają okrągłe wgłębienia. W sumie soundbar wykorzystuje siedem przetworników (dwa u góry, dwa po bokach i trzy z przodu), co wraz z subwooferem pozwala na obsługę kanałów audio w konfiguracji 5.1.2. Oprócz wspomnianych Atmosa i Super X-Fi Headphone Holography CARRIER jest kompatybilny z formatami Dolby TrueHD i Dolby Digital Plus, a także SuperWide technology Creative'a (jeden z dostępnych trybów dźwięku – zob. dalej).

Złącza umieszczone z tyłu soundbaru pozwalają na podłączenie do niego praktycznie każdego urządzenia, z którym ma to sens. Znalazły się tam: port USB-A (oznaczony jako SXFI-out; dla transmitera dołączonego do słuchawek obsługujących tę technologię), USB-C (USB Audio In; np. dla laptopa albo słuchawek), cyfrowe wejście optyczne (dla odtwarzacza CD, Blu-ray, konsoli itp., oferujące wsparcie dla 7.1-kanałowego audio hi-res do 24bit/96kHz), HDMI eARC (dla TV z takim samym złączem; zapewnia bezstratną transmisję formatów wielokanałowych) oraz dwa porty HDMI w standardzie 2.1 (ze wsparciem dla Dolby Vision, HDR10, HDR10+ i 8K passthrough). Nie można także zapomnieć o Bluetooth w standardzie 5.0 zapewniającym bezprzewodowy streaming audio ze smartfonów, tabletów czy laptopów. Zestaw złączy uzupełniają dwa 3,5mm złącza: AUX In oraz Sub Out, a także gniazdo zasilania (24V/4A; zasilacz w zestawie). Jeśli ktoś chciałby powiesić soundbar na ścianie pod TV, zrobi to z łatwością – z tyłu znalazły się odpowiednie otwory montażowe.

Spośród wspomnianych wcześniej trybów dźwiękowych na uwagę zasługują zwłaszcza dwa: Movie (zalecany do filmów, gier i wszelakich treści wideo) oraz Neutral (do muzyki klasycznej, jazzu itp.). Pozostałe to Music, Night oraz SuperWide (jego zadaniem jest poprawa zjawisk przestrzennych w filmach i muzyce w stereo). Najwygodniej przełączać się między nimi za pomocą zgrabnego pilota zdalnego sterowania.

Subwoofer z 10-calowym głośnikiem to dość kontrowersyjny element zestawu CARRIER. Z jednej strony jest niezbędny (co staje się oczywiste po mniej więcej 10 sekundach odsłuchu samego soundbaru), a z drugiej prezentuje raczej wątpliwe walory estetyczne. Wiemy już, że wcale nie musi tak być – wystarczy przywołać model KC62 marki KEF. Niestety większość producentów tych głośników wychodzi z założenia, że skoro i tak wciśniemy je w kąt, to nie ma sensu przejmować się ich wyglądem. W tym wypadku nie dość, że mamy do czynienia ze sporą skrzynią (na szczęście wąską), to jeszcze 10-calowy głośnik umieszczono w taki sposób, że przytulenie suba do lewej strony tzw. "ertefałki" nie wchodzi w grę. Jeśli umieszczenie niskotonowca po prawej stronie nie jest możliwe, to najlepiej będzie umieścić go jak najbliżej lewej ściany (i np. zamaskować zasłoną), pamiętając rzecz jasna o konieczności podłączenia do gniazdka. Nie trzeba się za to przejmować połączeniem między subem a soundbarem – oba urządzenia przechodzą fabryczne pre-parowanie. Poza tym z tyłu suba przezornie umieszczono przycisk resetowania połączenia, a nawet 3,5mm wejście Sub-in do połączenia przewodowego (kabel w zestawie). Znajdziemy tam również gniazdo zasilania (klasyczna ósemka), serwisowy port USB oraz diodę informującą o statusie połączenia.

Trzecim elementem układanki Creative'a (obligatoryjnym dla sprawdzenia holografii słuchawkowej, ale nieobowiązkowym z punktu widzenia działania zestawu CARRIER) są słuchawki obsługujące technologię Super X-Fi. Na opis wyglądu i budowy modelu SXFI THEATER nie ma tu miejsca, warto jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Pierwszą jest łatwość podłączenia do soundbaru. Oczywiście najwygodniej wykorzystać transmisję bezprzewodową. Służy do tego gniazdo USB-A/SXFI-out umieszczone we wnęce na tylnej ściance soundbaru i pasujący do niego transmiter SXFI TX dołączony do słuchawek, mający postać klasycznego dongle'a USB. Połączenie między nim a słuchawkami następuje automatycznie. Druga rzecz to wspomniany na początku "magiczny" skan głowy i uszu użytkownika, którego zadaniem jest dostosowanie wirtualnej sceny wielokanałowej do konkretnego użytkownika. Okazuje się, że procesu mapowania głowy i uszu dokonują nie słuchawki, tylko aplikacja SXFI App na podstawie... zdjęć zrobionych smartfonem (wystarczy postępować zgodnie z poleceniami wyświetlanymi na ekranie). Wygenerowany na ich podstawie profil jest następnie przesyłany do słuchawek.

Jakość brzmienia

IMAX reklamował się kiedyś hasłem "Think big" (co można przetłumaczyć jako "myśl z rozmachem"), zachęcając do odwiedzania sal kinowych, które gwarantowały niespotykane gdzie indziej wrażenia wizualne i dźwiękowe. Przeniesienie ich do własnego lokum w skali 1:1 jest co najwyżej pobożnym życzeniem, ale trzeba przyznać, że z treściami 4K/HDR/Dolby Atmos odtwarzanymi na dobrej jakości TV i testowanym soundbarze jesteśmy już całkiem blisko tego, co oferują kameralne sale kin klubowych. Najważniejsza w brzmieniu zestawu CARRIER jest bowiem nie tyle nawet umiejętność podążania dźwięków za źródłami/obiektami (z odpowiednio zrealizowanym materiałem dźwiękowym), ile jego skala dająca wrażenie "kinowości". Odpowiada za to przede wszystkim subwoofer, który potrafi zarówno zatrząść pokojem, jak i przekonująco wprowadzić atmosferę niepokoju – wystarczy odtworzyć "Interstellar" albo "Marsjanina". Zapewniam, że wygląd suba przestaje mieć wówczas większe znaczenie. Liczy się rozmach, jaki wprowadza do przekazu, efekt, który w warunkach domowych można określić jako spektakularny. Oczywiście soundbar także ma w tym przekazie swój udział: zapewnia przekonujące efekty przestrzenne (ograniczeniem dla niektórych dźwięków są ściany pomieszczenia) oraz wyraźne, tj. dające się łatwo i jednoznacznie zrozumieć dialogi.

A ścieżki w Dolby Atmos? Ich brzmienie jest jeszcze bardziej specyficzne, bo dodatkowy wymiar (wysokość) tylko wzmacnia poczucie immersyjności i ekspansywności przekazu. Wrażenie zanurzenia w obrazie dźwiękowym, bycia TAM, w samym środku akcji jest bardzo silne. Nawet słuchanie muzyki w Dolby Atmos jest w pewnym sensie nowym przeżyciem. Michael Stipe z R.E.M. porównał kiedyś stereo do płótna malarskiego, a Atmos do rzeźby 3D (pierwszą płytą zmiksowaną w Dolby Atmos było rocznicowe wydanie "Automatic for the People"; miks ten jest dostępny na TIDAL-u w subskrypcji HiFi). Ciekawym doświadczeniem okazał się zwłaszcza odsłuch płyty "The Future Bites" Stevena Wilsona zmiksowany właśnie w Dolby Atmos (wydanie w całości jak dotąd dostępne tylko na płycie Blu-ray). Ta muzyka potrzebuje właśnie takiego rozmachu, ekstensywności, wrażenia jakby w odbiór zaangażowany był nie tylko dodatkowy wymiar, ale wręcz dodatkowy zmysł.

Wrażenie zanurzenia w obrazie dźwiękowym, bycia TAM, w samym środku akcji jest bardzo silne.

Najskuteczniejsze "zanurzenie zmysłów" w akcję następuje wówczas, gdy dźwiękowi towarzyszy obraz. Nie ulega wątpliwości, że CARRIER najlepiej sprawdza się właśnie podczas grania w gry i oglądania filmów. Jako przykład posłużyć mogą odgłosy pękającego lodowca w pierwszym odcinku serialu dokumentalnego "Our Planet" na Netfliksie (4K, HDR, Dolby Atmos). Przełączenie się w tym momencie z CARRIER-a na głośniki telewizora jest jak cios poniżej pasa. Cały majestat tego skądinąd smutnego widowiska ulatnia się w mgnieniu oka.

Na koniec zostawiłem opis wrażeń dźwiękowych, jakie zapewniają słuchawki SXFI THEATER. Muzyki (np. koncertu Davida Gilmoure'a "Live at Pompeii") słuchało mi się na nich dość dziwnie. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale włączenie funkcji SXFI do końca mnie nie przekonało, przede wszystkim z uwagi na wyraźne zwężenie panoramy i pogorszenie rozdzielczości (wyraziste wcześniej chórki jakby zlały się w jedno z głównym wokalem). Owszem, bas był zdecydowanie lepszy, a efekt "bycia tam" odczuwalny, ale towarzyszyło mu także wrażenie jak gdyby zmiksowania wszystkich kanałów do jednego, umieszczonego w samym środku głowy. Wyłączenie tej funkcji skutkowało natychmiastowym polepszeniem szerokości sceny, ale jednocześnie efektem płaskości, jednowymiarowości przekazu.

Za to w grach i filmach funkcja SXFI sprawdza się naprawdę dobrze. Wrażenie robi nie tylko wertykalność dźwięku, ale także jego pełna dookolność. Z samym CARRIER-em te 360 stopni było jednak niepełne, choć podejrzewam, że odpowiadało za to jego umieszczenie – nie w każdym salonie warunki do tego są optymalne (odpowiednia wysokość w stosunku do pozycji widza/słuchacza, odległość od ściany tylnej oraz taka sama ilość miejsca po prawej i lewej stronie). Ze słuchawkami tego problemu nie ma, co przekłada się na sugestywniejsze kinowe wrażenia dźwiękowe.

Podsumowanie

Czy soundbar Creative'a jest wart swojej ceny? Moim zdaniem tak. Filmy w jakości 4K/HDR/Dolby Atmos zasługują na coś więcej niż głośniki telewizora. Skoro na wyciągnięcie ręki jest nie tylko uczta dla oczu, ale i dla uszu, to dlaczego z tego nie skorzystać?

Werdykt: Creative SXFI CARRIER

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Niewysoki soundbar łatwo zmieścić pod telewizorem. Brzmienie o kinowym rozmachu: zamaszyste, energiczne i wyraziste.

Minusy: Nie do końca przekonujący design. Subwoofer powinien stać z prawej strony, co nie zawsze będzie możliwe.

Ogółem: Po podłączeniu CARRIER-a nie będziecie chcieli wrócić do głośników telewizora.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Creative SXFI CARRIER
RODZAJ
Soundbar 5.1.2 i bezprzewodowy subwoofer ze wsparciem Dolby Atmos
CENA
4.589 zł
WAGA
3,6 kg (soundbar)
12 kg (subwoofer)
WYMIARY (S×W×G)
76×880×128 mm (soundbar)
450×225×430 mm (subwoofer)
DYSTRYBUCJA
Creative Technology Ltd
pl.creative.com
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Pasmo przenoszenia: 25Hz–20kHz
  • Temperatura robocza: 0–40°C
  • Obsługiwane formaty: LPCM 8Ch, Dolby Digital, Dolby Atmos (TrueHD/Digital Plus), Creative's Super X-Fi Headphone Holography, Creative's SuperWide technology
  • Wersja Bluetooth: 5.0
  • Częstotliwość działania Bluetooth: 2402–2480MHz
  • Obsługiwane profile Bluetooth: A2DP (bezprzewodowe stereo Bluetooth)
  • Obsługiwane kodeki: SBC
  • Zasięg działania urządzeń Bluetooth: do 10m (pomiar na otwartej przestrzeni; ściany i elementy konstrukcyjne mogą wpływać na zasięg urządzenia)
  • Całkowita moc zestawu: do 450W RMS (soundbar 250W RMS, subwoofer 200W RMS)
  • Wyjścia: HDMI (HDMI 2.1, HDCP 2.3, e-ARC), subwoofera (3,5mm, trzystykowe), SXFI (USB typu A), słuchawkowe na panelu przednim (3,5mm, trzystykowe)
  • Wejścia: HDMI 1 i 2 (HDMI 2.1, HDCP 2.3), optyczne (Toslink), analogowe stereo (3,5mm, trzystykowe), USB audio typu C