s-e-r-v-e-r-a-d-s

kino domowe

Samsung QLED Q7FN

test |
Samsung QLED Q7FN

Przetestowaliśmy jeden z najciekawszych telewizorów z górnej półki w ofercie koreańskiej firmy, model Samsung QLED Q7FN.

W ostatnich latach obserwujemy lekkie zmniejszenie tempa w rozwoju współczesnych telewizorów, gdyż największe zmiany już się dokonały. Przypomnę, że na przestrzeni zaledwie dekady z naszych domów zniknęły toporne odbiorniki z wielkimi kineskopami, a zastąpiły je smukłe wielkogabarytowe telewizory z płaskimi ekranami. Niemal każdy rok przynosił poprawę w osiągach nowych modeli w zakresie jakości obrazu, a konkretnie związanych z rozdzielczością, szybkością odświeżania, kontrastem itp. – wszystkie te aspekty były nieustannie poprawiane.

Duży postęp mogliśmy również obserwować w zakresie funkcjonalności telewizorów i ich designie. Ostatnie dwa-trzy lata to lekkie wyhamowanie, które być może jest przygotowaniem do kolejnego skoku w nowe technologie rozszerzające jeszcze bardziej możliwości współczesnych TV. Ale nie wybiegajmy zbytnio w przyszłość i zajmijmy się tym co jest tu i teraz, a konkretnie bardzo udanym modelem Q7FN koreańskiego giganta Samsung Electronics.

Q7FN należy do rodziny QLED - to w dużym uproszczeniu bardzo zaawansowane i dopracowane telewizory korzystające z technologii LCD. Samsung QLED Q7FN, który trafił do redakcji jest modelem 65-calowym, a więc jego pełne oznaczenie to QE65Q7FN. W ofercie firmy Samsung linia QLED jest najbardziej zaawansowaną technologicznie i plasuje się wyżej niż linie UHD i UHD Premium. Natomiast w ramach samej linii QLED jest wyżej pozycjonowany niż model Q6FN, ale niżej niż TV Q8 i Q9. Przy czym Q8CN to model z zakrzywionym ekranem, bardzo zbliżony parametrami do Q7FN, natomiast modele Q8DN i Q9FN mają tylne strefowe podświetlanie.

Samsung QLED Q7FN

W przypadku Q7FN mamy do czynienia z podświetlaniem krawędziowym, a więc tańszym rozwiązaniem, ale nie aż tak dużo gorszym. Matryca 4K jest już standardem w telewizorach tej klasy, a na dostępność materiałów w wysokiej rozdzielczości nie powinniśmy narzekać. Coraz więcej stacji przymierza się do nadawania programów w 4K, a serwisy steramingowe VOD np. Netfllix oferuje już dużo filmów w rozdzielczości 4K. Ponadto są konsole do gier wideo, jak PlayStation 4, Xbox One, które mogą służyć jako odtwarzacz płyt Blu-ray UltraHD, ale również możemy rozkoszować oczy grami 4K, których na rynku jest coraz więcej.

Niezależnie od tych konsol w sprzedaży są także odtwarzacze płyt UltraHD Blu-ray, które zapewniają najwyższej jakości obraz 4K. Jeśli jednak oferta dostępnych programów telewizyjnych i gier w 4K jest dla nas niewystarczająca, to zawsze możemy skorzystać z opcji upscalingu materiałów w rozdzielczości HD (lub niższej) do 4K, z czym testowany telewizor radzi sobie bardzo dobrze. Ale rewolucja jaka dokonała się w telewizorach na przestrzeni ostatnich lat to nie tylko dojście do rozdzielczości 4K. To także poszerzona paleta kolorów, czyli lepsze, bardziej rzeczywiste odwzorowanie barw w postaci HDR (High Dynamic Range). Dzięki szerokiemu zakresowi tonalnemu, sceny mają głębszy kontrast, stają się bardziej realne, mają lepszą głębię.

Samsung QLED Q7FN

Dzięki wysokiej jasności, obraz wręcz wylewa się na nas z ekranu. To właśnie są bardzo mocne strony telewizora Samsung QLED Q7FN. Jeśli chodzi o szeroką paletę barw to DCI P3 pokrywa w 99%, a REC 2020 w 82%. Dla porównania podstawowy model 4K w ofercie marki Samsung model NU7102 oferuje odpowiednio pokrycie na poziomie 81% i 60%. To pokazuje dlaczego za topowe telewizory trzeba zapłacić więcej. Bardzo istotne jest także to, że ekran w technologii QLED w Samsung Q7FN tak samo odzwierciadla kolory przy każdym poziomie jasności tzw. Color Volume 100%. Oznacza to, że odzwierciedlenie kolorów jest takie samo niezależnie od poziomu jasności, nie ma tu żadnej gradacji w zależności od scen.

Natomiast jeśli chodzi o jasność to w trybie dynamicznym na planszy testowej jest w stanie osiągnąć 2800 nitów, a w trybie Film nawet 2000 nitów. Takich telewizorów na rynku praktycznie nie ma, jest to jasność na chwile obecną nie osiągalna dla żadnego modelu OLED. Ale, jak napisałem wcześniej, Q7FN nie jest najwyższym modelem w portfolio firmy Samsung, więc siłą rzeczy musi ustępować w niektórych aspektach swoim bardziej zaawansowanym technologicznie braciom. Względem QLED-owych Q9FN i Q8DN ustępuje pod względem poziomu kontrastu i czerni. Podświetlanie krawędziowe, choć bardzo równomierne, nie jest w stanie dać tak głębokiej czerni, jaką uzyskujemy za sprawą setki wygaszanych stref w Q9FN, przy czym i tak poziom czerni w Q7FN jest na bardzo wysokim poziomie.

Jedną z kluczowych zalet ekranów QLED jest bowiem to, że obraz jest dobry niezależnie od natężenia światła w pokoju.

Te różnice w osiągach poszczególnych modeli znajdują oczywiście odzwierciedlenie w ich cenach. W mojej ocenie producent uczciwie wycenił model Q7FN, więc jego zakup, będzie więc słusznym wyborem, zwłaszcza jeśli oglądamy telewizję w różnych warunkach oświetleniowych. Jedną z kluczowych zalet ekranów QLED jest bowiem to, że obraz jest dobry niezależnie od natężenia światła w pokoju, a więc czy to w dni słoneczne, czy w nocy przy wygaszonym świetle możemy być spokojni o jasność, kontrast i odwzorowanie kolorów.

Warto też wspomnieć o 120Hz matrycy VA gwarantującej dobrą płynność obrazu, a także istotnej kwestii jaką jest input lag. To ukłon Samsunga w stronę coraz większej rzeszy fanów gier wideo. Gaming staje się coraz popularniejszy i to bez względu na grupię wiekową. Dlatego też Samsung w swoich telewizorach zaoferował automatyczny tryb Gra, pozwalający po raz pierwszy na grę z aktywnym upłynniaczem obrazu bez szczególnego wpływy na opóźnienie - Input lag - w tym telewizorze wynosi on zaledwie 13ms, co oznacza, że jest praktycznie niezauważalny.

Samsung QLED Q7FN

Jakość obrazu to kluczowy argument za kupnem danego telewizora , ale oczywiście nie jedyny. Drugą równie ważną sprawą jest kwestia wygody użytkowania. Tutaj Samsung nie zawodzi i dostarcza odświeżoną wersję systemu Tizen. Jego zaletą jest prostota, intuicyjność, ale też przede wszystkim stabilność i szybkość działania. Telewizor wybudza się momentalnie, przełączanie pomiędzy aplikacjami jest błyskawiczne. To bardzo istotne, ponieważ dzięki Smart TV Samsunga mamy dostęp do mnóstwa serwisów wideo i korzystanie z nich jest szybkie i intuicyjne. Z tradycyjnego kanału telewizyjnego, szybko przeskakujemy na kolejny odcinek serialu w serwisie Netfllix, bądź w Amazon Prime.

Nie brakuje też dostępu do polskich aplikacji takich jak np. ipla, czy player, które też są w stanie całkowicie zastąpić klasyczną kablówkę. W dodatku z telewizorem otrzymujemy możliwość aktywacji Smart Pack, czyli pakietu darmowego dostępu do wybranych aplikacji VOD nawet na pół roku. Po zakupie telewizora, mamy więc szansę w pełni przetestować jego multimedialne możliwości.

Wśród innych wartych uwagi rozwiązań jest SmartThings, czyli możliwość kontrolowania na ekranie telewizora parametrów poszczególnych urządzeń zintegrowanych w ramach inteligentnego domu. Użytkownik tego telewizora nie ruszając się z fotela podczas oglądania filmu może np. podejrzeć czas pozostały do zakończenia cyklu prania, naładować i uruchomić odkurzacz PowerBot czy zobaczyć, co kryje się w lodówce Family Hub. Jest to ostatnio najszybciej rozwijający się trend w domowym AGD, więc TV Q7FN jest jak najbardziej na czasie.

Samsung QLED Q7FN

Trzecim elementem testowanego telewizora jest design, oraz dodatkowe rozwiązania software'owe związane z prezencją TV np. tryb Amibent. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, które polubili architekci wnętrz mający coraz większy problem, żeby harmonijnie wpasować wielkie gabarytowo telewizory w ogólny wystrój naszych mieszkań czy domów. Wielka czarna powierzchnia, podczas gdy TV jest wyłączony, nie komponuje się w wystrojem salonu. Samsung wpadł więc na pomysł, aby uczynić swoje telewizory "niewidocznymi", gdy z nich nie korzystamy, a rozwiązaniem problemu ma być właśnie tryb Ambient, któremu poświęciłem trochę więcej miejsca przy okazji testu modelu Q9FN.

Zresztą Samsung, jeśli chodzi o wzornictwo idzie kilka kroków dalej. Projektanci zadbali o to, aby wyeliminować jak najwięcej przewodów. Dzięki temu telewizor powieszony na ścianie prezentuje się znakomicie, gdyż obraz, jak i zasilanie doprowadzone są do niego jednym, cienkim, niemal przezroczystym przewodem. Dopiero na drugim końcu tego 5 metrowego kabelka znajduje się "skrzynka" z portami HDMI, USB, złączami antenowymi, czy wejściem na moduł CAM. Jeśli nie odpowiada nam opcja umieszczenia TV na ścianie, to możemy skorzystać z dedykowanych podstaw np. Studio Stand przypominającej wyglądem sztalugę malarską.

Obraz, design i opcje Smart to trzy elementy, które sprawiają, że Samsung Q7FN to telewizor najwyższej klasy! Możemy za jego pomocą kontrolować urządzenia pracujące w ramach inteligentnego domu, mamy fenomenalny obraz 4K HDR, a w dodatku stanowi świetnie wyglądający mebel. W recenzji celowo nie wspominam o dźwięku, gdyż ten jest na poziomie dobrym do codziennego oglądania telewizji, jednak wymagający użytkownicy powinniśmy pomyśleć o soundbarze lub zestawie kolumn kina domowego. Przy ich wyborze warto uwzględnić najnowsze standardy dźwięku dookólnego jak DTS:X i Dolby Atmos. Wybierając sprzęt z oferty firmy Samsung warto zwrócić uwagę na rewelacyjny soundbar HW-N950, który stanowi znakomity duet z tym telewizorem i otwarza dźwięk we wspomnianych formatach DTS:X i Dolby Atmos.

Na koniec jeszcze dobre wieści dla naszego portfela. Wprawdzie QLED Q7FN nie jest modelem tanim, to jednak jego cena jest świetnie skalkulowania w stosunku do tego co oferuje. Przykładowo wariant 55-calowy kosztuje w popularnych sklepach (w momencie powstawania tej recenzji) około 6.000zł, wersja testowana 65-calowa to koszt ponad 9 tysięcy złotych, a olbrzymi 75-calowy kosztuje mniej niż 15 tysięcy złotych.

Ostatnio oferta firmy Samsung rozszerzyła się o nowy model telewizora - Q900R, który dysponuje matrycę o rozdzielczości 8K. Czyżby to zwiastun rozpoczęcia nowego etapu w rywalizacji największych producentów telewizorów o palmę pierwszeństwa w technologii 8K? Już wkrótce podzielę się z Państwem wrażeniami z testu tego cudeńka techniki.

Werdykt: Samsung QE65Q7FN

  • Jakość dźwięku

  • Jakość / Cena

  • Wykonanie

  • Możliwości

Plusy: Wysoka jakość obrazu, świetny design, oryginalny tryb Ambient, udogodnienia dla graczy, dobry stosunek jakości do ceny.

Minusy: Brak strefowego wygaszania ekranu przez co czerń nie jest tak spektakularna jak w modelach wyższych, przeciętny dźwięk.

Ogółem: Wysokiej klasy telewizor rozsądnie wyceniony, jak na swoje możliwości. Zaopatrzony we wszelkie nowinki technologiczne jak HDR, SmartThings, Ambient, "niewidzialny kabel". Solidny ekran 4K nie podlegający wypalaniu się, zapewnia świetną jakość obrazu, a nowoczesny design i opcjonalne podstawy sprawiają, że wpasuje się w każde pomieszczenie.

Ocena ogólna:

PRODUKT
Samsung QE65Q7FN
RODZAJ
Telewizor QLED
CENA
9.999 zł
WAGA
23,7 kg (bez podstawy)
WYMIARY (S×W×G)
1446×828×47 mm
DYSTRYBUCJA
Samsung
www.samsung.pl
NAJWAŻNIEJSZE CECHY
  • Rozdzielczość: UHD (4K) 3840x2160 pikseli
  • Częstotliwość odświeżania 120Hz
  • Zgodność z HDR 2000
  • Wyjątkowo niski input-lag
  • Dźwięk: 60W
  • Liczba portów HDMI 4
  • Liczba portów USB 3
  • Pobór Mocy: 215W