s-e-r-v-e-r-a-d-s

muzyka

Andrea Motis - Emotional Dance

recenzja |
Andrea Motis - Emotional Dance

Panie i Panowie, oto na naszych oczach rodzi się nowa gwiazda współczesnego jazzu

O muzyce:

Rocznik 1995, a miejsce narodzin to bajkowe miasto Antonio Gaudiego, czyli Barcelona. Muzyczną edukację na trąbce, a następnie na saksofonie rozpoczęła w wieku 7 lat w szkole muzycznej Sant Andreu, gdzie pięć lat później rozpoczęła współpracę ze szkolnym zespołem Sant Andreu Jazz-Band kierowanym przez Joana Chamorro. W wieku 15 lat Andrea nagrała pierwszy solowy album ze swoimi interpretacjami standardów jazzowych; kolejne płyty pojawiały się na lokalnym rynku, a zainteresowanie dużą wytwórnią płytową było tylko kwestią czasu. Kilka lat temu wystąpiła w naszym kraju na Festiwalu Muzyki Fryderyka Chopina w Sulechowie. Debiut dla legendarnej wytwórni Impulse! Records wypada bardzo okazale, ale od razu warto zaznaczyć, że bardziej skupia się na wokalu niż grze na trąbce. Jej głos od razu kojarzymy z podobną barwą Norah Jones i Billie Holliday. Zresztą album otwiera "He's Funny That Way" właśnie z repertuaru Holiday, zbliżony do oryginału, również w sposobie frazowania.

W takich tematach, jak "These Foolish Things" i "Baby Girl" Motis zbliża się do nowoorleańskiej tradycji, co szczególnie słychać w grze na trąbce. Słychać u niej wpływy klasyków, czyli Louisa Armstronga i w jeszcze większym stopniu Cheta Bakera. Nawiązuje też do Horace'a Silvera i tradycji innego płytowego giganta, jakim jest Blue Note, jak w "Senor Blues" czy instrumentalnym autorskim "Save The Orangutan". Ze standardów sięgnęła również po "You'd Be So Nice To Come Home To" Cole Portera, "Never Will I Marry" Francka Loessera z musicalu "Greenwillow", "I Remember You" Victora Scherzingera czy "Baby Girl" Eddie Jeffersona.

Andrea Motis jak na swój wiek pokazuje niezwykłą wszechstronność, co jednych może drażnić, a innym dawać pojęcie o skali talentu tej młodej hiszpanki. Taka różnorodność jest uzasadniona, jeśli debiutuje się dla tak prestiżowej wytwórni, jak Impulse! Records. Stąd sięga po standardy, bossa novę, ale też własne kompozycje, które jak ulał pasują do całości i warto ten aspekt uwypuklić, bo choćby "Emotional Dance" i "Save The Orangutan" świadczą o naprawdę dużych możliwościach kompozytorskich młodej Katalonki. Śpiewa w trzech językach, po angielsku, portugalsku ("Cheda De Saudade") i katalońsku ("Matilda", "La Gavina", "Louisiana O Els Camps De Coto"). Jej zespołem kieruje nauczyciel, mentor, basista i saksofonista Joan Chamorro. Ta płyta w jakimś sensie jest zwieńczaniem wieloletniej pracy z kwintetem, czyli tak naprawdę grupą przyjaciół. Powstała naprawdę dojrzała muzyka i gdyby nie możliwość zajrzenia autorce w metrykę, to nie podejrzewalibyśmy, że "Emotional Dance" nagrała 21-latka z Hiszpanii. Trzeba koniecznie zapamiętać to nazwisko i śledzić jej dalsze losy. ★ ★ ★ ★

O dźwięku:

Płyta została nagrana w Nowym Jorku. Do podstawowego składu, czyli Joan Chamorro, Ignasi Terraza (fortepian), Josep Traver (gitara), Esteve Pi (perkusja), dokooptowano amerykańskich muzyków: saksofonistów Joela Frahma i Scotta Robisnsona, wibrafonistę Warrena Wolfa, a także legendę Gila Goldsteina na akordeonie w tematach "La Gavina" i "Louisiana O Els Camps De Coto". Skład uzupełnia w kilku tematach perkusjonalista Cafe De Silva i saksofonista Perico Sambeat. Produkcji podjęli się Jay Newland i Brian Bacchus, znani choćby ze współpracy z Gregorym Porterem i Norah Jones. Całość brzmi tak, że mogłaby powstać 30 czy 40 lat temu. I to również duży walor tej płyty. Szacunek do tradycji – tym razem w aspekcie rejestracji jazzowych albumów. ★ ★ ★ ★

Wykonawca
Andrea Motis
Album
Emotional Dance
Wytwórnia
Impulse! Records
Format
CD
album