Jednym z produktów przeznaczonych na szeroki rynek konsumencki jest z pewnością testowany aktywny subwoofer Sumiko S9. Jednak zanim rzesze purystów audiofilów zaczną wieszać psy na Sumiko za profanowanie klasycznego audio, trzeba wyjaśnić pewną ideę, jaka za tym stoi. Żyjemy w czasach globalizacji, więc nie powinno dziwić, że poszczególne marki łączą siły, aby zminimalizować koszty produkcji oraz wzajemnie czerpać ze swoich osiągnięć technologicznych. I tak właśnie jest w przypadku Sumiko, marki najbardziej znanej audiofilom z produkcji wysokiej jakości wkładek gramofonowych.

Obecnie Sumiko wchodzi w skład grupy Fine Sound, a więc znalazło się w doborowym towarzystwie, obok takich marek, jak McIntosh, Wadia, Audio Research czy Sonus Faber. Wspólny dla tych wszystkich firm holding, umożliwiający szeroką dystrybucję produktów niemal do każdego zakątka globu, pozwolił na szeroko pojętą współpracę i takie zarządzanie, które ma przynosić jak największe korzyści. Tak więc mimo że testowany aktywny subwoofer nosi nazwę Sumiko, to tak naprawdę w jego przypadku wykorzystano wiedzę i doświadczenie inżynierów Sonus Faber. W ofercie Sumiko dostępne są trzy modele aktywnych subwooferów, a katalog otwiera najtańszy S.0 w cenie 1.999zł. W samym środku znalazł się model S.5 w cenie 2.699zł, a topową konstrukcją jest właśnie S.9 dysponujący nie tylko najwydajniejszym wzmacniaczem i największym przetwornikiem niskotonowym, ale też wspomagającą jego pracę w najniższych partiach basu membraną bierną.

Wysoka jakość

Model S.9 prezentuje wysoki poziom wykonania, zwłaszcza jeśli porównamy go z konkurencyjnymi produktami w podobnej cenie, a nawet nieco droższymi. Skrzynię wykonano z grubych płyt MDF i wykończono na wysoki połysk, co jednoznacznie kojarzy się z lakierem fortepianowym – do wyboru jest kolor czarny lub biały. Zaokrąglone boczne krawędzie nadają bryle przyjemną dla oka formę. Poczucie, że obcujemy z produktem luksusowym, dopełnia jeszcze przepiękna aluminiowa tabliczka z logo Sumiko ulokowana na górnej ściance oraz odlane ze stopów magnezu, połyskujące na srebrno stopki, zapewniające stabilność całej konstrukcji.

Widok tylnego panelu i gniazd, jakie się tam znalazły, ucieszy oko nawet najbardziej wybrednych miłośników konstrukcji subsonicznych. Komplet wejść niskopoziomowych, klasycznych RCA objął dwa typy – liniowe i LFE. Zatem możemy subwoofer konfigurować na różne sposoby, sterując nim za pomocą ręcznej regulacji dokonywanej dzięki pokrętłom znajdującym się na panelu tylnym, bądź za pośrednictwem amplitunera kina domowego, który najczęściej – w odróżnieniu od swoich stereofonicznych odpowiedników – dysponuje bogatym menu odpowiadającym za regulację sygnału LFE. Jeszcze większą uwagę zwraca wejście wysokopoziomowe, które nie przypomina typowych złączy bazujących na terminalach głośnikowych. Tutaj konstruktorzy poszli podobną drogą jak ta, którą obrali inżynierowie marki REL – wejście wysokopoziomowe wyposażono w specjalny kabel, który należy podpiąć bezpośrednio do terminali wyjściowych wzmacniacza stereo. Jest to zatem znakomite rozwiązanie właśnie dla osób posiadających klasyczny system stereo, w którym wzmacniacz nie dysponuje przecież sygnałowym wyjściem subwooferowym (takie wyjścia posiadają najczęściej amplitunery stereo). Poza tym jest to ukłon w kierunku osób lubujących się w konfiguracjach stereo, chcących rozciągnąć pasmo częstotliwości w zakresie basu.

Wejście wysokopoziomowe uznawane jest przez purystów za zdecydowanie lepsze, pozwalające maksymalnie wykorzystać potencjał subwoofera. Porównując dane techniczne wszystkich trzech aktywnych subwooferów z oferty Sumiko, nie sposób pominąć faktu, iż model S.9 dysponuje wzmacniaczem o najwyższej mocy i to znacznie przekraczającej wartości, jakimi cechują się dwie tańsze konstrukcje. Ma to związek przede wszystkim z tym, że S.9 oparto na układzie rezonansowym wyposażonym w potężną membranę bierną. Żeby w pełni wykorzystać możliwości takiego układu, do napędzanego przez wzmacniacz głośnika niskotonowego trzeba dostarczyć spore dawki prądu, aby ten z kolei mógł pewien zapas energii przekazać membranie biernej. Tutaj jednak pojawia się problem, z którym muszą zmierzyć się konstruktorzy, bo membrana bierna ma sporą bezwładność objawiającą się nie tylko masą elementów drgających, ale też oporem mechanicznym pracującego zawieszenia oraz oporem powietrza. Popularny bas-refleks nie wymaga aż tak wysokich nakładów energii do prawidłowej pracy, ponieważ wprowadzony w określoną częstotliwość drgań słup powietrza znajdujący się w tunelu stawia znacznie mniejszy opór niż membrana bierna – stąd straty energii dla bas-refleksów są dużo mniejsze niż w przypadku membran biernych.

subwoofer Sumiko S.9

Dlatego ważne jest, aby wzmacniacz użyty w konkretnej aktywnej jednostce niskotonowej dysponował nadwyżką mocy, która w każdej chwili może zostać spożytkowana do pełnego wysterowania membrany biernej. Jeśli konstruktorzy spełnią ten warunek oraz prawidłowo dobiorą membranę bierną do współpracującego z nią głośnika niskotonowego (trzeba wziąć pod uwagę wiele ważnych parametrów), to okaże się, że taki układ oferuje więcej korzyści niż bas-refleks, zapewniając tym samym brzmienie wyższej klasy. A o to przecież właśnie chodzi osobom, które nie lubią kompromisów, zwłaszcza w kwestii dynamiki niskich tonów, ich plastyki czy barwy. Poza tym dobrze zaprojektowany subwoofer wyposażony w membranę bierną jest bardziej koherentny, co pozwala na lepszą integrację z kolumnami stereo w zakresie odtwarzanego basu. Jedyną wadą takiego rozwiązania jest wyższa cena w porównaniu z popularnymi konstrukcjami z bas-refleksem.

Do stereo i do kina domowego?

Sumiko S.9 z racji wysokopoziomowego wejścia okazuje się świetnym rozwiązaniem do systemów stereo cierpiących na niedobór najniższych partii basu. Prosta konfiguracja pozwala na szybką integrację S.9 w dowolnym zestawieniu dwukanałowym. Ten ładnie prezentujący się subwoofer można oczywiście wykorzystać w wielokanałowej instalacji kina domowego. Tak więc przyszły użytkownik będzie mógł tę jednostkę zastosować w wielu aplikacjach audio, co nie jest już takie oczywiste w przypadku większości podobnych subwooferów, których nie wyposażono chociażby w wejścia wysokopoziomowe, skazując użytkowników na ich stosowanie jedynie tam, gdzie da się wykorzystać sygnał wypuszczony z przedwzmacniacza. Jeśli chodzi o możliwości Sumiko, to dysponuje on nadwyżką mocy, mimo że bazuje na coraz rzadziej stosowanym w tego typu urządzeniach wzmacniaczu klasy AB. Moc ciągła o wartości 350W jest sporym osiągnięciem nawet jak na urządzenie w tej cenie. Ta nadwyżka mocy ma oczywiście związek z zastosowanym układem rezonansowym z membraną bierną.

Taki sam głośnik niskotonowy, ale współpracujący z tunelem bas-refleks z pewnością zadowoliłby się znacznie niższą mocą, ale w przypadku takiej konstrukcji, jak S.9 wzmacniacz należy do elementów kluczowych. Sumiko w konfiguracji stereo prezentuje fantastycznie zróżnicowane brzmienie pod warunkiem, że podłączymy go właśnie za pośrednictwem wejść wysokopoziomowych (fabryczny kabel bardzo to ułatwia) bezpośrednio z terminalami wyjściowymi wzmacniacza, a więc tymi samymi, pod które jednocześnie podpięte są kolumny obsługujące lewy i prawy kanał. Podczas testu S.9 współpracował ze wzmacniaczem Hegel H80 oraz z kolumnami podstawkowymi Chario Reflex Seconda. Po precyzyjnym zestrojeniu S.9 i dobraniu właściwej fazy, progu odcięcia górnego podzakresu częstotliwości oraz głośności mogłem w pełni cieszyć się z ładnie rozciągniętego basu. Najbardziej w brzmieniu Sumiko urzekł mnie konturowy bas niewymykający się spod kontroli.

Oczywiście wiele będzie zależało od pomieszczenia i doboru poszczególnych parametrów w zakresie regulacji, ale jeśli przeprowadzimy to jak należy, to S.9 z pewnością odwdzięczy się nam z nawiązką. Bas generowany przez głośnik niskotonowy wspomagany przez membranę bierną nie cierpi na przerost formy nad treścią. A to oznacza, że nawet jeśli przyjdzie Wam ochota posłuchać jazzu czy klasyki, to brzmienie kontrabasu czy wiolonczeli zamknie się w estetyce i rytmice, jakiej moglibyście sobie życzyć od tych lepszych subwooferów. S.9 nie miał problemu z rozciągnięciem pasma basu do najniższych oktaw. Odtwarzany przez niego zakres niskich tonów też nie wymykał się spod kontroli. Dodatkowo S.9 ma jeszcze jedną zaletę, z której słyną także konstrukcje marki REL, a mianowicie oferuje fenomenalnie zróżnicowany dźwięk, pozwalający w pełni zajrzeć w strukturę brzmieniową niemal każdego instrumentu operującego w basie. Docenią to szczególnie osoby chcące rozciągnąć pasmo basu do najniższych partii, ale bez uszczerbku dla brzmienia w stereo.

Jeśli zaś idzie o konfigurację w kinie domowym, to S.9 zestawiałem zarówno z procesorem AVM 50V marki Anthem, jak i amplitunerem Onkyo TX-NR545. O ile w stereo S.9 pokazał, że ze swojego zadania potrafi wywiązać się nienagannie, o tyle w kinie niczym kameleon dostosował się charakterem do typowego filmowego brzmienia. Oczywiście w konfiguracji kinowej istnieją już nieco inne reguły doboru pewnych parametrów, ale jeśli będziecie polegać na systemie automatycznej kalibracji, to ten zarówno w procesorze marki Anthem, jak i w Onkyo był w stanie wycisnąć z S.9 ostatnie soki. Tak więc podczas odtwarzania ekspresyjnie brzmiących filmowych ścieżek bas generowany przez Sumiko miał w sobie potęgę i sporą siłę przebicia. Natomiast w trakcie odsłuchu koncertowych ścieżek dźwiękowych brzmienie, owszem, miało kontur i niezłą dynamikę, ale to, co usłyszałem w stereo za pośrednictwem wejścia wysokopoziomowego na tle kina domowego było znacznie lepszym osiągnięciem. W kinie domowym Sumiko oferuje dynamiczny i zwinny bas, ale jeśli chodzi o jego fakturę, barwę i naturalność, to w czystej konfiguracji stereo i przy wykorzystaniu wejścia wysokopoziomowego osiągnięty poziom jakości dla kinowej instalacji okazał się nie do pobicia.

Podsumowanie

Sumiko S.9 jest przedstawicielem średniej klasy wśród aktywnych subwooferów dostępnych obecnie na rynku. Jednak dzięki użyciu przemyślanej technologii oraz wszechstronnemu brzmieniu aspiruje do miana konstrukcji z absolutnej czołówki. Oczywistym jest, że wśród aktywnych subwooferów znajdą się jeszcze lepiej brzmiące jednostki, ale trzeba będzie za nie zapłacić znacznie większe pieniądze. Natomiast S.9 adresowałbym przede wszystkim do osób poszukujących aktywnego subwoofera, który oprócz estetycznego wyglądu i niezłych parametrów technicznych potrafi też dobrze zabrzmieć zarówno w konfiguracji stereo, jak i wielokanałowej. S.9 nie bije rekordów, ale bardzo ładnie balansuje pomiędzy potężnym kinowym brzmieniem a konturowym i rozdzielczym dźwiękiem tak niezbędnym do odsłuchu w klasycznym stereo. Sumiko zadowoli wymagających użytkowników, ale też osoby, które z brzmieniem w kinie domowym chcą pójść spory krok do przodu, wymieniając budżetowy system na ten średniej klasy.