Kilka dni przed światową premierą zaplanowaną na 30 czerwca 2026 w Warszawie zaprezentowano przedpremierowo najnowsze kolumny głośnikowe legendarnej marki Sonus faber. Dlatego zaproszeni na tą premierę dziennikarze i partnerzy handlowi musieli podpisać "lojalkę", że do czasu oficjalnej premiery nie opublikują żadnych informacji na ten temat. Trudno było wytrzymać, bo kolumny fajne a sama impreza na światowym poziomie z udziałem zagranicznych gości i zakończona występem znakomitego polskiego muzyka jazzowego - Marka Napiórkowskiego.
Historia Sonus faber zaczyna się od człowieka, który nie chciał pogodzić się z tym, że kolumna głośnikowa musi przypominać techniczną skrzynkę. Franco Serblin widział w niej coś więcej, a mianowicie przedmiot mający nie tylko dobrze odtwarzać muzykę, ale również cieszyć oko, starzeć się z klasą i zajmować w domu podobne miejsce jak piękny instrument lub ręcznie wykonany mebel. Zanim w 1983 roku założył firmę Sonus faber, stworzył niezwykły system Snail (Ślimak), składający się z centralnej sekcji basowej i dwóch satelitów umieszczonych na ruchomych ramionach. Projekt przypominał ślimaka z wysuniętymi czułkami i już wtedy zdradzał cechy, które później stały się fundamentem marki: odejście od typowej prostopadłościennej obudowy, fascynację drewnem oraz przekonanie, że forma urządzenia jest równie ważna jak jego techniczna zawartość.
Serblin założył Sonus faber w okolicach Vicenzy, w regionie mocno związanym z włoskim rzemiosłem, produkcją mebli i obróbką drewna. Nazwa firmy pochodzi z łaciny i może być tłumaczona jako "twórca dźwięku" lub "rzemieślnik dźwięku". Nie była więc jedynie efektownym szyldem. Stanowiła krótką deklarację całej filozofii producenta. Do najważniejszych modeli opracowanych przez Franco Serblina dla Sonus faber należały: Parva – pierwsza seryjna konstrukcja marki, Minima i Electa Amator, które zbudowały jej pozycję w świecie luksusowych monitorów, bezkompromisowa Extrema, a także seria Homage z modelami Guarneri Homage, Amati Homage i Stradivari Homage. To właśnie te kolumny ukształtowały najważniejsze cechy Sonus faber: lutnicze obudowy, naturalne materiały, wysmakowane wzornictwo oraz pełne, barwne i przestrzenne brzmienie.
W 2006 roku Franco Serblin sprzedał Sonus faber i rozpoczął stopniowe rozstanie z firmą. Nie zakończył jednak konstruowania kolumn. Powrócił później pod własnym nazwiskiem, tworząc niewielką, bardziej osobistą markę Franco Serblin. Jej pierwszym wielkim projektem była Ktêma, a kolejnym kompaktowa Accordo. Serblin zmarł w 2013 roku, ale jego działalność jest kontynuowana przez rodzinę i współpracowników.
A co z pierwotną firmą, czyli Sonus faber? Odejście jej założyciela postawiło Sonus faber przed trudnym zadaniem. Firma musiała zachować własną tożsamość, a jednocześnie przestać być wyłącznie kontynuatorem pomysłów jednego człowieka. Dziś, ponad dwie dekady później, widać, że udało się pogodzić oba cele. Współczesne konstrukcje Sonus faber nadal zachowały swój unikalny styl wzorniczy, lecz są technicznie bardziej zaawansowane, odważniejsze i znacznie bardziej zróżnicowane niż konstrukcje z pierwszych lat działalności. Firma przestała być przede wszystkim manufakturą słynącą z luksusowych monitorów, a zaczęła budować pełne portfolio – od konstrukcji referencyjnych po bardziej dostępne serie, systemy kina domowego, instalacje architektoniczne i aktywne zestawy bezprzewodowe.
Pierwszym ważnym etapem nowej ery były modele Guarneri Evolution i Amati Futura, pokazane na początku drugiej dekady XXI wieku. Zachowały lutnicze formy i naturalne materiały, ale otrzymały bardziej rozbudowane obudowy, metalowe elementy usztywniające oraz nowocześniejsze przetworniki. Symbolicznym przełomem stała się jednak Aida z 2011 roku – wielka, wielodrożna konstrukcja, która wprowadziła Sonus faber do ścisłej światowej czołówki producentów referencyjnych kolumn. To właśnie przy Aidzie firma rozwinęła bardziej zaawansowaną architekturę obudowy, tylne przetworniki i systemy kontroli drgań.
Kolejne lata przyniosły dalsze rozszerzenie tej koncepcji. Lilium otrzymało wydzieloną sekcję najniższego basu, natomiast Il Cremonese wprowadziło bardziej kanciastą, romboidalną obudowę i boczne woofery. Późniejsza wersja Il Cremonese Ex3me poszła jeszcze dalej, wykorzystując między innymi berylowy tweeter pokryty warstwą DLC.
Równolegle Sonus faber rozbudowywało bardziej przystępne linie. Pojawiły się serie Cremona, Liuto, Venere, a następnie Olympica, która stała się jedną z najważniejszych rodzin w katalogu Sonus faber. Pierwszą generację wprowadzono w 2013 roku, a jej nazwę oraz stylistykę zainspirował Teatro Olimpico w Vicenzy – renesansowy teatr zaprojektowany przez Andreę Palladia. Budowla jest uznawana za jedno z arcydzieł włoskiej architektury i właśnie ona stała się dla projektantów symbolem harmonii między formą, proporcjami, funkcją i kunsztem wykonania. W 2019 roku pojawiła się druga generacja, Olympica Nova, rozwijająca charakterystyczną asymetryczną obudowę przypominającą przekrój lutni. Teraz jej miejsce zajmuje Olympica G3 – trzecia odsłona serii, w której znajdziemy nie tylko odświeżone wzornictwo, lecz przede wszystkim rozwiązania opracowane wcześniej dla referencyjnego systemu Suprema.
Przypomnę, że to najbardziej ambitny i najbardziej zaawansowany system głośnikowy w historii włoskiej marki, przygotowany z okazji jej 40-lecia. Sonus faber Suprema gościły w Warszawie podczas Audio Video Show 2024. System składa się z dwóch głównych kolumn, dwóch niezależnych subwooferów oraz zewnętrznej aktywnej zwrotnicy, a opracowane dla niego rozwiązania, jak m.in. przetwornik Camelia, korkowe komory i zwrotnice zgodne fazowo, stały się technologiczną bazą dla najnowszej serii Olympica G3.
Na przedpremierowym pokazie kolumn Olympica G3 w Warszawie mogliśmy obejrzeć i posłuchać modelu Olympica G3 III, ale cała seria składa się z pięciu modeli przeznaczonych zarówno do klasycznego stereo, jak i wielokanałowych systemów kina domowego. W skład linii Olympica G3 wchodzą: Olympica G3 I – dwudrożny monitor podstawkowy,, Olympica G3 III – mniejsza kolumna podłogowa, Olympica G3 V – większy model wolnostojący, Olympica G3 Center Channel – kolumna centralna, oraz Olympica G3 OnWall – model przeznaczony do montażu na ścianie.
Nowe rozwiązania
Najważniejszą nowością techniczną Olympiki G3 jest przetwornik średniotonowy Camelia, opracowany pierwotnie dla flagowej Supremy. Jego nieregularna geometria, tekstylne zawieszenie oraz nowy korektor fazy z pierścieniem tłumiącym mają ograniczać rezonanse i poprawiać przejrzystość, artykulację oraz naturalność głosów i instrumentów.
Nowe przetworniki otrzymały także asymetryczne kosze Organic Basket, zaprojektowane tak, by usprawnić przepływ powietrza za membraną, ograniczyć turbulencje i kompresję oraz poprawić dynamikę i otwartość brzmienia.
W modelach Olympica G3 III i G3 V zastosowano ponadto korkowe komory sekcji średnio-wysokotonowej. Naturalny korek pomaga tłumić rezonanse i rozpraszać energię powstającą za membraną, co ma sprzyjać czystości barw i lepszej rozdzielczości.
Całą serię wyposażono również w zwrotnice Phase Coherent Crossover, dbające nie tylko o podział pasma, lecz także o zgodność fazową i czasową przetworników. Efektem ma być lepsza integracja poszczególnych sekcji, bardziej spójna scena i naturalniejsze rozmieszczenie źródeł pozornych.
Olympica G3 zachowała charakterystyczną, asymetryczną obudowę w formie lutni, ale otrzymała nowe detale stylistyczne. Naturalny fornir układa się teraz w geometryczny wzór przypominający jodełkę, inspirowany kolumnami Stradivari, a aluminiowe elementy mają matowe, piaskowane wykończenie i frezowane krawędzie.
W nowej generacji tradycyjne cechy Sonus faber – drewno, ręczne wykonanie i organiczna forma – połączono więc z rozwiązaniami wywodzącymi się z Supremy. Producent zapowiada większą przejrzystość, naturalniejszą tonalność i lepiej uporządkowaną scenę, co pokazuje, że Olympica G3 jest czymś więcej niż jedynie stylistycznym odświeżeniem.
Organizatorów tej przedpremierowej prezentacji - czyli firmę Horn Distribution S.A. będącej dystrybutorem tej marki w Polsce - należą się słowa uznania za znakomity sposób przygotowania całości. Przede wszystkim okazałe miejsce, godne rangi tej imprezy, czyli Hotel Bellotto, który mieści się w zabytkowym Pałacu Prymasowskim przy ul. Senatorskiej, na warszawskiej Starówce. Przez wiele lat działał tu oddział Urzędu Stanu Cywilnego, a reprezentacyjne wnętrza pałacu były miejscem zawierania małżeństw. Do Warszawy przybyli specjalnie na tę okazję zagraniczni goście wraz z Roberto Gamba - wybitną personą w Sonus faber, specjalistą w dziedzinie systemów instalacyjnych, stereo i wielokanałowych oraz międzynarodowego rozwoju marki. To właśnie Roberto bardzo dokładnie przedstawił zebranym gościom wszelkie istotne informacje dotyczące prezentowanego modelu kolumn i oczywiście całej serii.
Potem nastąpiły dwie sesje odsłuchowe, a kolumny grały w towarzystwie renomowanego sprzętu legendarnej marki Macintosh, natomiast sala została wcześniej przystosowana profesjonalnie pod względem akustyki. Miłym artystycznym akcentem końcowym był występ Marka Napiórkowskiego - należącego do ścisłej czołówki polskich gitarzystów jazzowych. Wcześniej współpracował z wieloma ważnymi postaciami polskiej i światowej sceny m.in. z Tomaszem Stańką, Janem "Ptaszynem" Wróblewskim, Henrykiem Miśkiewiczem, Leszkiem Możdżerem, Anną Marią Jopek, Urszulą Dudziak, a także z Marcusem Millerem i Patem Methenym. Minikoncert Napiórkowskiego, w którym było wiele włoskich akcentów, np. niektórych utworów z repertuaru Ennio Moricone, ale także jedna z gitar bardzo ceniona przez Napiórkowskiego wykonana jest przez włoskiego rzemieślnika.