Szukaj:


HI-FI HI-FI
Strona główna Prenumerata E-Prenumerata Archiwalia Kontakt O nas



Zapowiedzi płytowe

BRANFORD MARSALIS "METAMORPHOSEN"
Zapowiedz dodana: 2009-03-06

Branford Marsalis to muzyk, o którym nie można dyskutować. Nie można się spierać o jego wkład w muzykę jazzową i umiejętności kompozytorskie z tej prostej przyczyny, że nie ma na ten temat dwóch różnych zdań. Nie ma spierających się obozów zwolenników i tych, którzy w jego geniusz wątpią. Dlaczego? Ci drudzy po prostu nie istnieją! Można, nie narażając się na kompromitację stwierdzić, że muzyka Marsalisa jest zbyt trudna, hermetyczna, że się jej nie rozumie, ale nikt nie może nigdy stwierdzić, że jest słaba. Wtedy ośmieszyłby sam siebie. Branford Marsalis to muzyk, który jak niewielu zrozumiał i rozwinął istotę jazzu. Tego jazzu w najbardziej klasycznej formule, radykalnego, artystycznego i nie idącego na kompromisy.
Jest to niewątpliwie kapitał jaki młody Branford wyniósł ze szkoły jaką było granie u boku jazzowego guru, perkusisty Arta Blakeya i jego Jazz Messangers na początku lat osiemdziesiątych. Z nim Marsalis nagrał swój pierwszy album. Dwa kolejne to płyty o rok młodszego brata Wyntona Marsalisa, trębacza i wielkiego piewcy jazzowego konserwatyzmu. Branford chciał się jednak uniezależnić, tym bardziej, że nie podzielał radykalnych poglądów brata. Pierwszy krok zrobił nagrywając w roku 1984 album „Scenes In The City”. Potem już było „z górki”…
Od niemal dekady towarzyszą mu muzycy, dzięki którym kolejne albumy stają się natychmiast klasyką. Rewelacyjny perkusista Jeff „Tain” Watts, charyzmatyczny pianista Joey Calderazzo (chyba jedyny muzyk, który mógł zastąpić zmarłego Kenny Kirklanda) i grający na basie Eric Revis. Z nimi nagrał takie albumy jak „Contemporary Jazz” (nagrodzony Garmmy w roku 2000), „Footsteps Of Our Fathers” czy wydanym trzy lata temu „Braggtown”.
„Metamorphosen” to po niemiecku metamorfozy. Skąd taki tytuł? To oczywista metafora tego, co dzieje się w muzyce Branforda i w jego zespole. W każdym z muzyków osobno. „Cały czas gramy i uczymy się, możesz to usłyszeć w naszej grze, ten rozwój słychać w brzmieniu. Im więcej gramy, tym bardziej każdy z nas staje się indywidualnością. Dziś, kiedy spotykamy się w jednym pomieszczeniu, to brzmi tak jakby każdy instrument grał niezależnie od reszty. Do takich efektów można dojść kiedy się dużo ćwiczy”.
Prawda jest taka, że nie tylko ilość godzin spędzonych na ćwiczeniach decyduje o tym, że płyty Branforda są tak dobre. On po prostu ma talent. Ma ten dar, który wyróżnia spośród setek innych saksofonistów, którzy próbują kontynuować tradycję wielkiego Johna Coltrane’a. Ma talent do samej muzyki, jak i do prac w zespole. „Zespół to podstawa. Kiedy nagrywaliśmy ten album wybraliśmy takie kompozycje, które były najlepsze i równocześnie takie, których nie zagrałby słaby albo niezgrany zespół. My jesteśmy wciąż razem, bo chcemy być! Niektórzy muzycy grają w „super grupach” i martwią się tak naprawdę tylko o siebie. My jesteśmy zespołem, chcemy konkurować z innymi wielkimi zespołami, tak chcemy być postrzegani. Chcę aby oceniano mnie wyłącznie przez pryzmat tego co stworzyłem”.
„Mój ojciec lubi nazywać płyty dokumentami. Dokładnie rozumiem, co ma na myśli, album dokumentuje to jak dobry jesteś w tym konkretnym momencie, albo jak jesteś słaby…” Nowa płyta Marsalisa dokumentuje jego szczytową formę. Pokazuje jeden z najważniejszych zespołów jazzowych w momencie, kiedy staje się… jeszcze lepszy. „Muzycy rozumieją mnie doskonale i dlatego nie mówię im co mają grać. Mógłbym im czas powiedzieć, czego nie grać, ale lubię taką formułę współpracy, bez ręcznego sterowania”.

Po premierze albumu Marsalis wraz zespołem wyruszy na trzymiesięczne tournee po USA. Latem być może zawita do europy.

Premiera 13 marca 2009
Dystrybucja Universal Music Polska

Inne zapowiedzi płyt tego wykonawcy:

Nie odnaleziono innych płyt tego wykonawcy.

Pozostałe zapowiedzi >>


Idz do gory strony
Mapa serwisu | Reklama Copyright © 2006-2012 Wydawnictwo Computer Graphics Studio.



Gry Komputerowe - Twojegry.com.pl Computer Arts