Szukaj:


HI-FI HI-FI
Strona główna Prenumerata E-Prenumerata Archiwalia Kontakt O nas



Zapowiedzi płytowe

Rafał Blechacz "RAFAŁ BLECHACZ ZDOBYWA UZANIANIE NIEMIECKICH KRYTYKÓW!"
Zapowiedz dodana: 2007-09-19

Niemieccy krytycy muzyczni oraz zaproszeni goście uczestniczyli w
specjalnym koncercie Rafała Blechacza, zorganizowanym przez Universal
Music Germany w dniu 3 września 2007, w berlińskiej Meistersaal przy
Potsdamer Platz. Nasz młody Artysta wykonał dwanaście Preludiów Fryderyka Chopina, będących wyborem repertuaru albumu nagranego dla Deutsche Grammophon. Zwycięzca Konkursu Chopinowskiego z 2005 roku ujął słuchaczy pełną niezwykłego liryzmu interpretacją utworów największego polskiego kompozytora.

Zachwycona publiczność gromkimi brawami sześciokrotnie jeszcze
wywoływała Rafała Blechacza na estradę!

Dopełnieniem tego bardzo udanego koncertu było spotkanie z gośćmi
koncertu oraz cykl wywiadów udzielonych przez naszego Artystę.

Pierwszy album Rafała Blechacza dla Deutsche Grammophon, zawierający
wszystkie Preludia oraz dwa Nokturny z op. 62 Fryderyka Chopina, ukaże się w Polsce 28 września 2007. Płyta dostępna będzie w dwóch wersjach: międzynarodowej oraz w specjalnej wersji polskiej.

Polska wersja albumu oferowana będzie w polskiej cenie.
Międzynarodowa premiera albumu to dzień 1 października 2007.

Piotr Rzeczycki

Więcej informacji na stronach internetowych:

http://www.deutschegrammophon.com/blechacz-chopin

http://www.blechacz.net

http://www.universalmusic.pl




“Przegrywa tylko ten, kto traci miłość do muzyki”

Jeśli młody, wrażliwy człowiek usłyszy takie słowa od swojego Profesora przed najważniejszym w życiu konkursowym egzaminem, jest gwarancja, że nigdy nie potraktuje takiej próby inaczej jak tylko jako okazję do obdarowania słuchaczy pięknem i radością muzykowania. Tak właśnie stało się w październikowe dni 2005 r, kiedy to z odległego, a niezbyt wielkiego Nakła nad Notecią, przyjechał do Warszawy młody, niepozorny człowiek, skupiony, ale otwarty, ujmująco grzeczny i szalenie skromny. Usłyszałem go po raz pierwszy trzy miesiące wcześniej. Nie wiedziałem wówczas, kto przyjedzie na Konkurs, ale już wtedy byłem pewien, że Rafał Blechacz będzie jesienią wśród najlepszych. Pokazał wtedy tyle muzycznej poezji, zachwycił taką dojrzałością i spokojem, koncentracją, a i fantastyczną techniką gry – perlistą, precyzyjną, błyszczącą...Od czasu zwyciężającego w 1975 r. na IX Konkursie Chopinowskim Krystiana Zimermana nie było w Polsce artysty, który będąc w tak młodym wieku, mógł nie tylko zaimponować świeżością podejścia do tego, co robi, zachwycić promienną osobowością, ale nade wszystko ująć wielką uczciwością wobec wykonywanej muzyki oraz niespotykaną skromnością, a te cechy, także pokora wobec nut i samego twórcy – zdają się być punktem wyjścia do zainteresowania muzyką Chopina. Trudno się dziwić, że pianista, zachwycając tymi walorami, zdobył wszystkie najważniejsze nagrody XV Konkursu, a jurorzy, chcąc podkreślić wielkość talentu, nie przyznali drugiej nagrody, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii warszawskich Konkursów ! Czym zachwycił najszczególniej ? Przede wszystkim cudownym rozumieniem tej muzyki, jakąś wielką harmonią z jej założeniami oraz rzadko spotykaną bliskością z kompozytorem. Kiedy patrzyło się na niego i słuchało jego interpretacji, było się pewnym, że to musi być bardzo bliskie jakiemuś chopinowskiemu ideałowi... “To był długi i naturalny proces” – mówi Rafał. “Zaczęło się od Nokturnu H–dur op. 32, ale do tej bliskości, do wzbogacania spojrzenia na Chopina dochodziłem przez granie muzyki innych kompozytorów, przede wszystkim Bacha, trzech klasyków, a w końcu Debussy’ego, bo przecież operowanie barwami, cieniowanie dźwięków to istotne elementy jego muzyki”. Przygotowując się do Konkursu, grał więc nie tylko Chopina, niedługo przed rozpoczęciem nagrał nawet płytę z Sonatą op. 22 Schumanna, z Etiudami Liszta, Suitą “Bergamasque” i Wariacjami b–moll Szymanowskiego (dodany, niejako na bis, Polonez As–dur op. 53 ledwie sygnalizował nam tylko, że jest jeszcze jeden ważny dla niego kompozytor). “Pozwoliło mi to na zachowanie dystansu oraz świeżości wobec muzyki Chopina…” Była to wielka zdobycz, bo zaraz po Konkursie pianista mógł do programów recitali dołączać i te wymienione utwory, ale też sonaty Haydna i Beethovena. Blechacz zachwycił mnie podczas jednego z nich wspaniałą grą klasyków i niespotykaną w tym wieku powściągliwością emocjonalną. Ale od razu, w chopinowskiej części, dostrzegłem w nim jeszcze jednego artystę, dla którego Chopin był kimś najbliższym. “Tak, odczuwam coś takiego... Bardzo dobrze czuję się, grając Chopina, gdzieś intuicyjnie, podświadomie wyczuwam, że to tak powinno wyglądać, że to tak właśnie powinno zabrzmieć”. Pytany o preferowany styl gry - klasyczny bądź romantyczny - bez wahania opowiada się za pierwszym. “Obok wylewnych interpretacji są też te bardziej dyscyplinowane wewnętrznie, introwertyczne, którym wszak niczego nie musi brakować. Bliższy jest mi ten kierunek, nazwałbym go mendelssohnowskim, może z racji moich większych wcześniejszych doświadczeń z muzyką klasyczną. Zawsze dużą wagę przywiązywałem do formy utworu, aby jej nie zachwiać, aby pokazać jak najwięcej szczegółów. Kiedy wszystko jest czytelne i klarowne, o ileż łatwiej przekazać emocje zawarte w utworze. Nie oznacza to, że odrzucam styl romantyczny – tam, gdzie uważam to za stosowne, stosuję go, choć może nie mam w sobie tyle wylewności, ile mają np. pianiści rosyjscy, ale i na Rachmaninowa przyjdzie czas…”
Żyjąc z dala od centrów kulturalnych, miał zapewniony komfort pracy. Rodzice, niezwiązani z muzyką, stworzyli mu idealne warunki do życia i do poświęcenia się sztuce. Kupowali płyty, zawozili na lekcje i koncerty. Do Bydgoszczy Rafał dojeżdżał od początku, najpierw do średniej szkoły, której patronuje sam Artur Rubinstein (lekcje fortepianu prowadził z nim wtedy Jacek Polański), a następnie do Akademii Muzycznej, gdzie, jeszcze przed podjęciem studiów, rozpoczął pracę z Katarzyną Popową - Zydroń (studia pod jej kierunkiem ukończył pod koniec czerwca br.). “Pani Profesor otworzyła mi bramy nie tylko w pianistycznym wymiarze, ale też –zaczynając ze mną lekcje od poznawania muzyki Debussy’ego – w zakresie kolorystyki dźwięku. Rozwinęło to moje poczucie wrażliwości na brzmienie i doskonale przygotowało do zajęcia się Chopinem, bo to z nią zacząłem pracować nad muzyką tego kompozytora i pod jej kierunkiem przygotowałem program na Konkurs. Choć Konkurs ten jest dla nas, Polaków, prawdziwą świętością, traktowaliśmy go też jako jeden z etapów rozwoju. Na świecie jest wiele konkursów, po których można rozwijać działalność koncertową. Pani Profesor zawsze mi to powtarzała, dodając: “możesz przegrać wszystkie konkursy, ale najważniejsze, byś nie stracił miłości do muzyki…”
Na Konkursie artysta przeniknięty był wykonywaną muzyką. Nie było w jego grze cienia przypadku, ale i żadnego fałszu. Harmonijnie i w zgodzie z chopinowską prawdą zbudował cały program, wykonując go perfekcyjnie. Można było być pewnym, że tak wspaniałe wykonanie zagwarantować może tylko najwyższą nagrodę. Nie spodziewałem się aż tak wiele… “Może dlatego, że nie bardzo zdołałem poznać atmosferę wokółkonkursową. Po każdym występie wracałem do Nakła. Odpoczywałem, spacerowałem po lesie, nie słuchałem radia, nie czytałem gazet. Dopiero kiedy wróciłem do domu, zaczęło do mnie dochodzić, że spełniło się moje największe marzenie. Dopiero wtedy przyszła świadomość, ile wyzwań stanęło przede mną: koncerty, tworzenie repertuaru, wybór sal, agencji koncertowych... Z pomocą przyszedł mi Krystian Zimerman. Nie tylko przysłał piękny list gratulacyjny, ale napisał, że mogę liczyć na jego pomoc. Niedawno spędziliśmy kilka dni. Wiele rozmawialiśmy, wiele pracowaliśmy. Mam świadomość, że mam prawdziwego przyjaciela…”
Pokłosiem konkursowego triumfu stało się – poza recitalami i koncertami – podpisanie kontraktu z Deutsche Grammophon. Osiągnięcie tym cenniejsze, że DG zaproponował artyście nagranie aż trzech płyt. “To ekscytujące, że moja sztuka będzie dostępna wszędzie i to pod tak bardzo prestiżowym szyldem, że będzie przedmiotem analiz, krytyk, że zostanie na długie lata. Fantastyczne uczucie, ale jakże zobowiązujące, dlatego starałem się jak najlepiej do tego nagrania przygotować, fizycznie i psychicznie, jak do Konkursu, aby osiągnąć ten stan umysłu i duszy, który pozwoli na stworzenie interpretacji, która mnie zadowoli. Mam świadomość, że pewnie nie do końca, ale bardzo chciałem w tym czasie zrobić wszystko, co było możliwe”. Pamiętna dla pianisty wizyta w Hamburgu była podwójnym przeżyciem, bo nie tylko podpisał kontrakt płytowy, ale też wybrał koncertowego Steinwaya. “Patrząc dziś na to wszystko, co się stało, zastanawiam się, czy można dostać bardziej jeszcze motywujące bodźce do dalszej pracy?”
Dlaczego pianista wybrał do programu tej płyty 24 Preludia op. 28? “Preludia są ogromnie ciekawe, bo przez ich różnorodność uwidaczniają się różne tendencje. Czuję, że udało mi się osiągnąć zespolenie tych miniatur, stworzyć jedną wielką całość, wewnętrzne napięcie i dramaturgię… Cieszę się, że nagrałem też Nokturny op. 62. Obcuję już z nimi dość długo i mam świadomość, że znalazłem na nie jakiś pomysł. Chopin wykracza w nich daleko w przyszłość, zarówno pod względem harmonicznym, jak i kolorystycznym. Nokturn H–dur nasuwa nawet pewne skojarzenia impresjonistyczne. Oba te arcydzieła są naprawdę wyjątkowe i wielowarstwowe. Jest i polifonia, jest i chopinowska kantylena, choć nie wychodzi ona na pierwszy plan z racji wspomnianego fakturalnego skomplikowania i harmonicznych zawiłości”.
Wciąż taki sam, skupiony, ujmujący, z błyskiem w oczach reagujący na wszystko, co bliskie jego artystycznej duszy... Choć wciąż podkreśla, że jest u progu kariery, to jednak fakt, iż jako zwycięzca Konkursu Chopinowskiego wymieniany jest obok tych największych, traktuje jako nobilitację, ale
i wielkie zobowiązanie. 22–letni pianista na pewno ma głęboką świadomość otrzymanej szansy. Nie dość, że nie przegrał tego najważniejszego egzaminu konkursowego, to jeszcze darzy muzykę uczuciem najgłębszym…
Adam Rozlach

Inne zapowiedzi płyt tego wykonawcy:

Pozostałe zapowiedzi >>


Idz do gory strony
Mapa serwisu | Reklama Copyright © 2006-2012 Wydawnictwo Computer Graphics Studio.



Gry Komputerowe - Twojegry.com.pl Computer Arts