![]()
|
![]() E-PRENUMERATA NUMER 11/09
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/08
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/06
Z P£YT¡ CD
PURE to wyj±tkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych... Legendy HI-FI
![]() Nie tylko HI-FI
![]()
Nowo¶ci Apple |
||||
|
Wywiady Wywiad z Ann± Mari± Jopek Dodany 2007-07-20![]() Anna Maria Jopek i Marcin Kydryñski tworz± jeden z najbardziej niezwyk³ych duetów na polskiej scenie. £±czy ich nie tylko wspólne ¿ycie, ale równie¿ nieopisana mi³o¶æ... do muzyki. A swoje muzyczne marzenia materializuj± na kolejnych p³ytach. To równie¿ duet, który uzupe³nia siê wyj±tkowo. Ania jest wizytówk±, swoist± mark± i ?g³osem? natomiast Marcin komponuje, pisze teksty, gra na gitarze, a tak¿e zajmuje siê tysi±cem spraw zwi±zanych z produkcj±, nagraniami itp. Tych spraw duetowi ostatnio przyby³o, gdy¿ zdecydowali siê za³o¿yæ firmê - AnnaMariaJopekMusic. Ju¿ pod jej skrzyd³ami ukaza³ siê nowy album "ID" nagrany z gwiazdami ¶wiatowego formatu (miêdzynarodowa edycja p³yty prawdopodobnie uka¿e siê we wrze¶niu). O tych gwiazdach wra¿eniach, odczuciach, emocjach zwi±zanych z ich poznaniem i wspóln± prac±, opowiedzia³a nam Ania ? relacjê z tej rozmowy zamie¶cili¶my poni¿ej. Natomiast Marcin zdradzi³ wiele kwestii, które zazwyczaj w wywiadach s± pomijane, a wydaje siê, ¿e zainteresuj± szczególnie mi³o¶ników dobrego d¼wiêku ? tê rozmowê znajdziecie w kolejnym numerze naszego magazynu. HFC Chcia³bym, ¿eby¶my porozmawiali o gwiazdach na "ID" ale trochê w innym kontek¶cie. Nie ukrywam, ¿e interesuj± mnie Twoje pierwsze spotkania, a co za tym idzie wra¿enia, odczucia i emocje... Anna Maria Jopek Kiedy pierwszy raz zobaczy³am Torda Gustavsena na Festiwalu Jazzowym w Molde, który gra³ wówczas w zespole Silje Nergaard, powiedzia³am do Marcina ?Bo¿e jak on gra, ja muszê koniecznie z nim co¶ zrobiæ?. Marcin odpowiedzia³ ?nawet siê nie wa¿, on jest w zespole innej wokalistki?. Ale lata minê³y i Tord sta³ siê ca³kowicie samodzielnym muzykiem, nagrywa w trio dla wytwórni ECM. Pomy¶la³am Tord jest ?wolny?, nie jest na pok³adzie ¿adnej innej wokalistki, wiêc nie robiê ¿adnego nadu¿ycia. Nast±pi³a wymiana korespondencji, ale pojawi³o siê kilka w±tpliwo¶ci z jego strony. Dla niego zaproszenie do zagrania w bossa novie, w której jest loop i szeroka przestrzeñ by³o aktem ogromnej odwagi. Zawsze jednak umawiali¶my siê na zasadzie ?przyje¿d¿aj, zagramy, je¿eli cokolwiek nie bêdzie Ci siê podoba³o, mo¿emy siê zawsze z tego wycofaæ?. To jest fantastyczne je¶li w muzyce zak³adasz dialog i mo¿liwo¶æ konfrontacji ale te¿ mo¿liwo¶æ wycofania siê z pewnych pomys³ów, je¶li s± nietrafione. Pamiêtam to jak dzi¶, przylecia³ Tord, który okaza³ siê ?kosmicznym poet±?, który ma takie wielkie rozmarzone oczy du¿ego ch³opca, alabastrowe r±czki i jest cudownym, ujmuj±cym facetem. I naturalnie wszystko czego dotkn±³ by³o takie jakim byæ powinno. * Pierwsze spotkanie z Branfordem Marsalisem? Na lotnisku "Okêcie". To nadzwyczajnie bystry, inteligentny facet. Ogromne poczucie humoru, wiedza, elokwencja. Nagranie trwa³o zaledwie chwilê, bo wszystko przychodzi mu ³atwo, nieprzytomnie ³atwo. Przyszed³ do studia, popatrzy³ w nuty, pos³ucha³ utworu, stan±³ przed mikrofonem i to co siê sta³o, to co s³yszymy na p³ycie, to jest pierwszy lub w najgorszym razie drugi take. Tak naprawdê nie nacieszyli¶my siê tym brzmieniem Branforda graj±cego w studiu. To by³ realny czas jego wystêpu na p³ycie. Byli¶my pora¿eni, bo to jest zdolno¶æ mistrzów, ¿e wchodz± na kompletnie obcy grunt i ?wyja¶niaj± sytuacjê? w sekundê. Maj± niesamowit± zdolno¶æ opisywania formy. Ilekroæ jej s³ucham to za ka¿dym razem my¶lê, ¿e ona jest perfekcyjnie skonstruowana, mimo ¿e jest wy³±cznie porywem impulsu, instynktu, chwili. Zachwyca mnie to, co powstaje z natchnienia, a co nastêpnie w g³êbokiej analizie okazuje siê intelektualnie doskona³e. Potem mog³a ju¿ nast±piæ tylko kolacja, przy której omawiali¶my symfonie Mahlera i rozmawiali¶my na temat muzyki klasycznej. By³a to dla mnie wielka frajda. Co ciekawe zainteresowa³ siê równie¿ polsk± muzyk± ludow± i by³ ni± zachwycony. * Nie tak dawno S³awek Kurkiewicz, kontrabasista Simple Acoustic Trio, który gra z Manu Katche powiedzia³ mi, ¿e Manu w³a¶ciwie trzyma popowy puls ale robi to tak, jak niewielu na tym ¶wiecie! To oczywi¶cie jest komplement. Manu w trakcie nagrania nie drgnie nawet jedna kreska w pulsie. Jest do bólu precyzyjny. Najlepiej to widaæ w Pro Tools na wykresie. Tam jest taka precyzja, jakby to zrobi³ metronom albo maszyna, tylko ¿e robi to ¿ywy cz³owiek i ka¿de z tych uderzeñ jest sterowane z mózgu. Ja kocham to, bo dla mnie perkusi¶ci powinni porz±dkowaæ scenê, powiem wiêcej, powinni byæ constans, trzymaæ ca³± konstrukcjê utworu. * Z Manu ta prawdziwa symbioza nast±pi³a dopiero, kiedy wykonali¶cie "Soul Dealer"? Tak, by³o to spowodowane tym, ¿e ja jestem do¶æ strachliw± osob± i raczej nie¶mia³±. Pamiêtam, ¿e kiedy pozna³am Manu to wyda³ mi siê gro¼nym facetem. Jawi³ mi siê jako ?profesor?, wiêc natychmiast mia³am dygot kolan i pomy¶la³am sobie ?Bo¿e co tu zrobiæ, ¿eby jako¶ siê oswoiæ?. Uwa¿a³am, ¿e te nagrania maj± sens tylko wtedy, kiedy bêdziemy siê wspaniale ze sob± czuli. Ustawili¶my mikrofon i zaczêli¶my graæ w duecie. I by³a to niewyobra¿alna przyjemno¶æ, po³±czona z metafizycznym doznaniem. W tym jego graniu jest cudowna, pierwotna si³a, te bêbny s± niezwykle etniczne. Po nagraniu, ju¿ po wyje¼dzie Manu wróci³am do studia i g³os, który wówczas nagra³am, opisa³am jeszcze harmoni± tak, ¿e jest tam teraz bardzo gêsto. W dniu nagrania z Manu czyli 6.06.06r. tak naprawdê to by³a ?pojedyncza pani?. Magiczna data i magiczny duet. * Osobowo¶ciowo Richard Bona to odrêbny biegun? Oczywi¶cie dalej rozmawiamy o Twoich pierwszych odczuciach. S± takie osoby z którymi od razu ³apiesz taki czysto ludzi kontakt i Richard bez w±tpienia nale¿y do takich osób, tak kochanych i s³odkich. Spotkanie z Richardem by³o pasmem szczê¶cia, poniewa¿ on ca³y czas ¶piewa. Wyobra¼ sobie faceta, który ca³y czas nuci pod nosem i jest tak promienny. Ma 15-¶cie pomys³ów i mówi ?mo¿e zagramy tak a mo¿e zagramy tak? i pokazuje ci 15-¶cie wersji i mo¿esz ca³y czas z nim siedzieæ i dyskutowaæ. * Kto jak kto, ale Oscar Castro-Neves pasuje idealne to tej Twojej zwiewnej, ulotnej, zabarwionej czêsto bossa nov± wokalizy? Oscar w moim ¿yciu okaza³ siê kim¶ wyj±tkowym. To spotkanie te¿ przysz³o we w³a¶ciwym czasie. Przylecia³ do nas pod koniec wrze¶nia i my byli¶my w strasznym stanie rozpaczy (Ania i Marcin stracili w tym czasie rodziców, przyp. red.). Praktycznie ca³y rok przyjmowali¶my go¶ci, którzy przyje¿d¿ali w trampkach i rozche³stanych koszulach i byli w³a¶ciwie naszymi rówie¶nikami. I raptem przylecia³ facet, który mia³ w sobie ca³± ojcowsk± si³ê, który by³ samym ciep³em, m±dro¶ci±, do¶wiadczeniem i histori± muzyki. Pamiêtam, ¿e obj±³ mnie tak, jakbym by³a jego dzieckiem od zawsze. Mia³am tak± ochotê szlochaæ mu w ramiona co siê zreszt± sta³o, podczas po¿egnania. Opatrzno¶æ nad nami czuwa³a, ¿e pojawi³ siê w takim momencie i móg³ mi daæ trochê tego wsparcia Taty. Oscar Castro-Neves, oprócz tego ¿e jest znakomitym gitarzyst±, piêknie ¶piewa, to jest w tym ¶piewie wszystko to, co my¶lê o muzyce brazylijskiej. Jest ta ca³a nostalgia ale i ciep³o. To jest taka muzyka, która chce ciê przytuliæ, chce ciê ogrzaæ, chce ci powiedzieæ, ¿e mo¿esz czuæ siê bezpiecznie i szczê¶liwie. I to wszystko dostali¶my od Oscara. * Czy w tej chwili "ID" jest wizytówk± na zasadzie ?zobaczcie to ja, Anna Maria Jopek, to jest moja muzyczna to¿samo¶æ?? Wiesz, chyba g³ównie dla mnie. Potrzebujê co jaki¶ czas ?z³apaæ siê na gor±cym uczynku?, móc pos³uchaæ tego gdzie jestem. Nagrania s± takim obszarem, gdzie mo¿na przys³uchaæ siê sobie bli¿ej, na scenie wiele rzeczy nam siê czêsto wydaje i jest bardzo ulotne. Utwór ?ID? (nie znalaz³ siê na p³ycie) nagra³am w 2005 roku na sk³adankê audiofilsk±, realizowan± przez Arka Pruszczyñskiego ?Acoustic Room? W kontek¶cie tego, ¿e w tym czasie nie by³o na miejscu mojego zespo³u, mog³am liczyæ tylko na siebie. Uzna³am jednak, ¿e jest to cudowne wyzwanie. Usiad³am do fortepianu i napisa³am szkic utworu. W studiu Rysia Szmita w Olsztynie w 6 godz. nagrali¶my temat na same wokale. I pamiêtam, ¿e gdy wróci³am z tym utworem pod pach± do Marcina, powiedzia³am ?s³uchaj to jest dok³adnie to, co jest dla mnie teraz istot± w muzyce?. By³a w tym moja modalno¶æ rodem z naszej ludowej muzyki, by³a liryczna i rozlewna melodia, by³o bardzo du¿o moich trochê dziwnych harmonii i oczywi¶cie improwizacja. Uzna³am wiêc, ¿e to jest taki mój dowód to¿samo¶ci i da³am tytu³ piosence ?ID?. Rozmawia³ Sylwester Podgórski Polskie Radio Koszalin Artyku³ pochodzi z numeru 6-7/2007 HI-FI CHOICE & HOME CINEMA Ostatnie wywiady: |
||||
|
||||