![]()
|
![]() E-PRENUMERATA NUMER 11/09
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/08
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/06
Z P£YT¡ CD
PURE to wyj±tkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych... Legendy HI-FI
![]() Nie tylko HI-FI
![]()
Nowo¶ci Apple |
||||
|
Wywiady Wywiad z NERGALEM Z BEHEMOTH Dodany 2009-11-20![]() W tym miesi±cu prezentujemy formacjê Behemoth, paradoksalnie bardziej znan± poza granicami naszego kraju. Graj± na ca³ym ¶wiecie, a ich p³yty mo¿na kupiæ pod ka¿d± szeroko¶ci± geograficzn±. Dziêki nowemu albumowi i wspólnej trasie ze Slayerem i Marilyn Manson ten rok jest dla zespo³u wyj±tkowy. Jest wiêc wiele powodów, aby bli¿ej przyjrzeæ siê grupie, która w³a¶nie wkracza w okres pe³noletnio¶ci! HFC: Jakie by³y pocz±tki zespo³u? Nergal: Mieli¶my po 15 lat, kiedy zak³adali¶my zespó³ pod nazw± Baphomet. Zajê³o nam kilka lat, zanim to wszystko zaczê³o nabieraæ bardziej profesjonalnych kszta³tów. Kapela powsta³a z m³odzieñczych marzeñ, byli¶my fascynatami takiej, a nie innej muzyki, chcieli¶my byæ tacy, jak nasi idole i wyra¿aæ takie, a nie inne pogl±dy. Ten wiek pokrywa siê z okresem buntu, który na szczê¶cie w moim przypadku nie min±³… Wtedy co prawda by³ to inny poziom ¶wiadomo¶ci, ale pewnie rzeczy okaza³y siê ponadczasowe: dzisiaj podobnie jak parêna¶cie lat temu walczê z warto¶ciami, które najzwyczajniej nie s± mi po drodze. Muzyka by³a i jest dla nas uj¶ciem, katalizatorem. HFC: Trochê nie chce mi siê wierzyæ, ¿e od razu zacz±³e¶ s³uchaæ mocno rockowej muzy. Czy to nie jest trochê tworzenie legendy Behemoth? Nergal: Powiem ci zupe³nie szczerze, ¿e zacz±³em s³uchaæ heavy metalu jako o¶miolatek. To by³a jeszcze komuna, przed 1989 r., i pamiêtam jak na gwiazdkê dosta³em p³ytê TSA „Heavy Metal World, wersjê anglojêzyczn± na kasecie magnetofonowej. Nastêpnie by³a p³yta KAT „666” z Klubu P³ytowego „Razem” (popularny tygodnik wydawany w latach 80., który kusi³ ówczesn± m³odzie¿ kolorowymi plakatami – przyp. red.) i Turbo „Doros³e dzieci”. To by³y trzy p³yty, które wywar³y na mnie ogromny wp³yw. W tej chwili fakty mi siê mieszaj±, to by³o jednak 20 lat temu, ale z pewno¶ci± przypieczêtowaniem tego, ¿e chcia³em graæ heavy metal w tym wieku, by³ zakup gitary elektrycznej i mój pierwszy przester gitarowy. Sta³o siê to w wieku 9 lat. Nauczy³em siê podstawowych funkcji, pó¼niej „Bez podtekstów” TSA i kilku innych standardów hard rocka i to by³ dla mnie prze³om. Chodzi³em równie¿ do szko³y muzycznej, gra³em utwory klasyczne, pozna³em nuty, ale po roku znudzi³o mnie to i stwierdzi³em, ¿e jest to zbêdna wiedza, i skupi³em siê na ciê¿kim graniu (¶miech). Z perspektywy by³a to dziecinna i g³upia decyzja… ostatnio nawet wróci³em do grania klasycznego. Chodzi tak naprawdê o wiêksz± ¶wiadomo¶æ tego, co siê robi, erudycjê muzyczn±. Nigdy nie uwa¿a³em siebie za wirtuoza gitary, ale umiejêtno¶æ, ¶wiadomo¶æ poszerzania w³asnych horyzontów jest zdrowa, stymuluj±ca i czujê siê z tym dobrze. Na co dzieñ gram muzykê „ekstremaln±”, która wymaga olbrzymiego nak³adu zarówno energii, jak i techniki, ale dobrze jest siê poruszaæ tak¿e w innych gatunkach. Nawet je¶li robi siê to tylko dla siebie… ![]() HFC: Czy przywi±zujesz wagê do tych wszystkich okre¶leñ, szufladek typu black metal, pagan metal czy death metal? Czy to w ogóle ma sens? A mo¿e najzwyczajniej w ¶wiecie czujesz siê rockmanem? Nergal: Dzisiaj to ju¿ nie ma dla mnie kompletnie znaczenia. Dla mnie podzia³ jest prosty, muzyka dobra i z³a. I to s± jedyne kryteria, jakie dzisiaj stosujê. Oczywi¶cie, ¿eby sprzedaæ muzykê, trzeba siê jako¶ okre¶liæ, u³atwiaæ ¿ycie fanom i dziennikarzom (¶miech). Sam tego nie stosujê, staram siê s³uchaæ muzyki bardzo intuicyjnie, je¶li mnie co¶ porusza, to fajnie, niezale¿nie od szufladki. To mo¿e byæ nawet popowa muzyka, ostatnio trafi³em na numer Jacka White’a i Alicii Keys z ostatniego Bonda („Another Way To Die”) i to jest dla mnie fenomen. ¦wietny pop-rockowy utwór z mocnymi wp³ywami White Stripes, pora¿a mnie aran¿ i dramaturgia tej kompozycji. Wszystko co jest fajne, co mnie inspiruje, jest po prostu dobre. ![]() HFC: Sk³ad Behemoth ewoluowa³, zmienia³ siê. S± kapele niezmienne, jak choæby U2, i takie, gdzie te zmiany s± czêste. Lubisz zmiany czy mo¿e to wynika z zupe³nie innych wzglêdów? Nergal: Lubiê zmiany, ale u nas zmiany wynika³y z innych wzglêdów (¶miech). Zmiany s± konieczne, potrzebne i to one nadaj± ruch naszemu ¿yciu. Czêsto sobie ich nie ¿yczymy, bo lubimy stabilno¶æ, ale ¿ycie na szczê¶cie jest na tyle ciekawe, zwariowane i czêsto chaotyczne, ¿e samo nam narzuca scenariusz inny, ni¿ by¶my sobie tego ¿yczyli. Zmiany s± czêsto stymulatorami do dzia³ania, do kreatywno¶ci. Czêsto patrzê na zespo³y, jak U2 czy te z „mojej dzia³ki”, gdzie bandy graj± ca³y czas w tym samym sk³adzie, ca³y czas t³uk± tê sam± muzykê i nie ma w tym ¿adnej ewolucji, znacz±cej metamorfozy. Ja muszê ca³y czas czuæ jaki¶ pr±d, parcie i g³ód. W Behemoth by³o sporo zmian, ale 18 lat to kawa³ czasu. W tej chwili nagrywamy dziewi±t± p³ytê, a dwie ostatnie zarejestrowali¶my w tym samym sk³adzie, który sta¿em jest najd³u¿szy z dotychczasowych. Obecnie ³atwiej nam siê zrozumieæ, komunikowaæ. To jest piêkne, bo u³atwia pracê, wspó³istnienie np. na trasie, kiedy jeste¶my wrêcz skazani na swoj± obecno¶æ przez 24 godziny na dobê. Dzi¶ nagrywamy „najmocniejsz±” p³ytê, jak± uda³o nam siê przygotowaæ, bardzo ¶wiadom±, ka¿dy z muzyków jest maksymalnie zaanga¿owany, stworzy³ siê prawdziwy teamwork. Bardzo dobrze, ¿e w tym samym sk³adzie nagrali¶my „Demigod” i „Apostasy”, ale w przypadku nowej p³yty ka¿dy z nas odczuwa skok jako¶ciowy. Dopiero teraz tak naprawdê definiujemy nasz styl i jednocze¶nie go poszerzamy o nowe elementy. To, co robimy, jest bardzo ¶wie¿e, jest trochê inne ni¿ nasze wcze¶niejsze dokonania i towarzyszy temu du¿y entuzjazm. ![]() HFC: Uwa¿asz, ¿e granie w trio to najlepsze rozwi±zanie? Czy to taka idealna formu³a rockowego grania? Oczywi¶cie nie mam tu na my¶li pracy w studiu, gdzie sk³ad jest zwykle poszerzany. Nergal: Zawsze trochê ¿artobliwie mówiê, ¿e trzy osoby na zdjêciu wygl±daj± lepiej (¶miech)! Ten system dzia³a u nas i dzia³a³ ju¿ od wielu lat. ¦wietnie radzimy sobie w sk³adzie 3+1, czyli mamy tzw. extended version zespo³u, gdzie potrzebujemy wiêcej muzyków w warunkach studyjnych czy koncertowych. Natomiast jako zespó³, organizm to s± trzy osoby, które podejmuj± decyzje… HFC: Czyli nie uwa¿asz siê za lidera apodyktycznego? Nergal: Staram siê s³uchaæ wszystkich, ale zawsze polegam na swojej intuicji, na tym, co jest dobre dla interesu zespo³u. Jestem przekonany, ¿e koledzy z zespo³u nie zawsze rozumiej± to, czym siê kierujê, ale mam g³êbok± nadziejê, ¿e wierz±, i¿ ostatecznie jest to dobra decyzja. W praktyce ten system sprawdza siê najlepiej, o czym ¶wiadczy ci±g³y rozwój grupy. Behemoth z monarchii absolutnej przeszed³ do… monarchii konstytucyjnej (¶miech). HFC: Jakich gitar u¿ywasz? Jaki jest Twój ukochany model gitary? Nergal: Ukochany to jest zawsze ten aktualny, na którym gram. W tej chwili gram na Custom Shop ESP, model „V”, który dosta³em pó³tora roku temu. Set-up to EMG 81/85, ca³o¶æ powsta³a na bazie klasycznego Gibsona, czyli mahoñ, klonowe wykoñczenie na body, sta³y most typu strings-thru. Jest to do¶æ nieskomplikowany instrument, aczkolwiek bardzo skuteczny w „bitwie”. Mam kilkana¶cie gitar, w tym akustyczne, klasyczne, 12-strunowe i u¿ywam ich w zale¿no¶ci od potrzeb. Posiadam trzy Gibsony, które s± pere³kami w mojej kolekcji. Jeden z nich to Explorer, który kiedy¶ kupi³em od Grze¶ka Skawiñskiego i to jest gitara, na której nagra³em dwie lub trzy p³yty Behemoth. Bardzo j± lubiê, choæ w tej chwili na niej nie gram. Mam równie¿ 20-letniego Gibsona „V” oraz Custom Shop Black Beauty wersjê light. ![]() HFC: Pamiêtasz swój pierwszy koncert za granic±? Gdzie i kiedy to by³o? Co z tego koncertu zapamiêta³e¶? Nergal: To by³ chaos, który zreszt± czêsto towarzyszy Behemoth na scenie. Nawet dzi¶, kiedy wydaje mi siê, ¿e potrafimy zagraæ du¿o precyzyjniej ni¿ kiedy¶ (¶miech). Mam wra¿enie, ¿e ten chaos jest ju¿ nieod³±czn± czê¶ci± Behemoth i ja go lubiê, jestem wrêcz od niego uzale¿niony… Na pocz±tku byli¶my trochê jak pies zerwany ze smyczy, du¿o prawdziwej krwi na scenie, plucie ogniem i tym podobne zabiegi teatralne. Mam chyba nawet gdzie¶ wideo z tego koncertu, który odby³ siê w 1996 r. w klubie „Baroeg” w Holandii. Pamiêtam, bo chwilê wcze¶niej zda³em maturê i mia³em egzaminy na studia. Pamiêtam te¿ moje dylematy, z których dzi¶ siê ¶miejê. Kiedy ju¿ zagra³em ten koncert za granic±, to pomy¶la³em, ¿e to oznacza wielk± karierê, wiêc egzaminy powinienem olaæ, ¿eby po¶wiêciæ siê tylko graniu (¶miech). Praktycznie siê nie uczy³em, ale ostatecznie zdawa³em na studia, dosta³em siê i po sze¶ciu latach napisa³em na „4” swoj± pracê magistersk± (Wydzia³ Historii Uniwersytetu Gdañskiego). Kariera muzyczna te¿ siê rozwinê³a tak, jak tego chcia³em. Z pewno¶ci± by³ to udany okres mojego ¿ycia. HFC: Zrozumia³e¶ te¿, ¿e ³atwiej Ci bêdzie realizowaæ swoje muzyczne plany, marzenia poza Polsk±? Nergal: Oczywi¶cie. Nigdy nie mia³em problemów z komunikacj± z lud¼mi, czu³em siê równie dobrze w roli mened¿era. Kiedy¶ my¶la³em nawet o tym, ¿e jak zrezygnujê z grania, to bêdê siê zajmowa³ np. PR-em, bo mam ³atwo¶æ komunikacji, dogadywania siê z lud¼mi, wyobra¼niê, która u³atwia mi poruszanie siê po tym terytorium. HFC: To chwilê zatrzymajmy siê przy kontraktach p³ytowych. Na pocz±tku by³ Pagan Records Tomasza Krajewskiego... Nergal: To akurat by³ piêkny, wrêcz romantyczny okres. Mam nawet list od Tomka, w którym napisa³, ¿e chce wydaæ nasze demo na CD, a pó¼niej debiutanck± p³ytê. W tamtych czasach, czyli w roku 1992/93, to by³a wielka sprawa, p³yta CD by³a rarytasem, czym¶ wyj±tkowym, a nie tylko przedmiotem, produktem. P³yty CD by³y bardzo drogie i traktowa³o siê je zupe³nie inaczej ni¿ dzisiaj, celebrowa³o siê zarówno kupowanie, jak i s³uchanie srebrnych kr±¿ków. Zreszt± do dzisiaj kupujê du¿o p³yt, jestem w tym wzglêdzie „oldschoolowy”, aczkolwiek mp3 równie¿ s³ucham, tyle ¿e ze wzglêdów g³ównie praktycznych, czyli najczê¶ciej w samochodzie lub podczas joggingu… ![]() HFC: Czy ju¿ wtedy Wasze p³yty mo¿na by³o kupiæ na rynku europejskim i w Stanach? Nergal: Zaczê³o siê od tego, ¿e Pagan wyda³ na kasecie nasze demo „…From The Pagan Vastlands” i ta kaseta sprzeda³a siê w ilo¶ci 4 tys. egzemplarzy. Jak na pocz±tkuj±cy zespó³ i demo, to by³ naprawdê spektakularny wynik. Zreszt± dziêki tej dobrej sprzeda¿y zosta³a odsprzedana licencja na Stany i na Europê. Dzisiaj te p³yty to prawdziwe bia³e kruki na aukcjach typu eBay. By³y to ograniczone nak³ady, poza tym obie firmy, które to wydawa³y, ju¿ nie istniej±, st±d wczesne wydawnictwa Behemoth sta³y siê tak atrakcyjne dla naszych fanów. Tak naprawdê te firmy, z którymi podpisywali¶my kolejne kontrakty, najczê¶ciej rozwija³y siê razem z nami, to nie by³o tak, ¿e wskoczyli¶my od razu na g³êbok± wodê. Nawet w Stanach, kiedy piêæ lat temu wydali¶my „Demigod”, która w pierwszym tygodniu sprzeda³a siê zaledwie w nak³adzie tysi±ca sztuk, a dzi¶ przekroczy³a 40 tys. To jest wynik bardzo dobry, ale jest efektem pracy, konsekwencji i niezliczonej ilo¶ci koncertów w Stanach. Ca³y czas byli¶my w trasie, w mrozie, s³oñcu, w deszczu… w ró¿nych warunkach, w klubach dla 80 czy dla 800 osób. Niezale¿nie od okoliczno¶ci ca³y czas parli¶my do przodu… HFC: Tak jak na pocz±tku The Police, którzy grali wszêdzie, aby tylko graæ. Nergal: Dok³adnie. I w pewnym momencie to wszystko „zaskoczy³o” i ludzie zaczêli to doceniaæ. Nawet w Polsce media tzw. mainstreamowe, niekoniecznie zwi±zane z gatunkiem, zaczê³y siê interesowaæ zespo³em Behemoth. Pojawi³o siê „zjawisko”, które ¶wietnie sobie radzi na Zachodzie, istnieje autonomicznie, bez niczyjej pomocy. My¶lê, ¿e trochê pograli¶my na nosie tym wszystkim „wielkim” tego biznesu i ludziom, którym siê wydaje, ¿e tylko oni s± w stanie wylansowaæ artystê. Prawda jest taka, ¿e wszytko co najciekawsze w muzyce w Polsce dzieje siê na obrze¿ach mainstreamu, w wytwórniach niezale¿nych. Niestety, ¿yjemy tym i karmimy siê tym, co widzimy na co dzieñ w mediach, w radiu i TV, tych popularnych stacjach nastawionych wy³±cznie na zysk, a wiêc niezainteresowanych tym, aby promowaæ co¶ interesuj±cego czy ambitnego. Przekaz muzyczny Behemoth jest uniwersalny, przeciwko konformizmowi, przeciwko jakimkolwiek ograniczeniom. Nawet jak sprzedajemy w Polsce 8–10 tys. p³yt, co jest ¶wietnym wynikiem, to do nikogo siê nie u¶miechamy, nie kokietujemy. W tym co robimy jest, jak mówiê, „fuck off attitude”, nie jeste¶my chamami, ale robimy swoje i nic nie jest nas w stanie zmieniæ. Nie zmieni³o nas, jak siê nikt nami nie interesowa³, wiêc jak siê nami interesuj±, to te¿ niewiele zmienia w naszej postawie. Ca³y czas robimy swoje, tylko staramy siê to robiæ lepiej i na szersz± skalê. ![]() HFC: Czy sprzeda¿ p³yt w przypadku Behemoth jest czym¶ istotnym, czy tylko dodatkiem do w³a¶ciwej dzia³alno¶ci, czyli grania koncertów? Nergal: Tendencja na rynku rzeczywi¶cie jest taka, ¿e p³yty sprzedaj± siê coraz gorzej. Dla odmiany coraz wiêcej ludzi przychodzi na koncerty, kupuje gad¿ety zespo³u typu koszulki etc. Przez masowy dostêp do Internetu spada sprzeda¿ p³yt i ten proces wydaje siê niemo¿liwy do powstrzymania. W naszym przypadku, paradoksalnie, sprzedajemy coraz wiêcej p³yt ka¿dego kolejnego tytu³u. Mam nadziejê, ¿e tej nowej sprzedamy 20–30% wiêcej ni¿ ostatniej. Jestem o tym przekonany. Nie mamy bowiem absolutnie ¿adnej w±tpliwo¶ci co do warto¶ci artystycznej i jako¶ci tego, co proponujemy. W tej chwili materia³, nad którym pracujemy, to 10 utworów. One w³a¶ciwie same graj±… my im tylko pomagamy (¶miech). Jednocze¶nie mamy za sob± w Europie Nuclear Blast, w Stanach Metal Blade, a to s± najwiêksze wytwórnie w tym gatunku. W Polsce mamy Mystic, trudno wiêc o lepszego partnera. Z biegu wiêc wchodzimy na taki level, ¿e musi chwyciæ, musi siê udaæ. Wyniki s± wa¿ne, poniewa¿ przek³adaj± siê na inwestycje firmy. Je¿eli zespó³ sprzedaje ma³o p³yt, to odbija siê to na bud¿ecie, czyli np. studiu, teledysku itp. My natomiast, wbrew tendencjom, inwestujemy coraz wiêcej, choæby w teledyski, chcemy to robiæ jakby na pohybel, wbrew tendencjom rynkowym etc. I jeszcze wa¿na dygresja. Heavy metal jest fetyszem, jest namacalny, bardzo cielesny. Tak by³o 20 lat temu i tak samo jest dzi¶. Dzieciaki bardzo siê anga¿uj±, identyfikuj± z przekazem tej muzyki i to jest zupe³nie inna identyfikacja ni¿ np. z muzyk± pop. P³yta, ok³adka, zdjêcia, produkt jest wa¿nym elementem tej sceny. To nas stawia w du¿o korzystniejszej sytuacji ni¿ kolegów z tzw. mainstreamu. HFC: ¦wiatowa tendencja spadku sprzeda¿y p³yt paradoksalnie przyczyni³a siê do wydawania p³yt z dodatkowym no¶nikiem DVD... Nergal: Tak, to jest zabieg dzi¶ ju¿ konieczny i my z now± p³yt± te¿ to przygotowujemy. Staramy siê przy tym, aby by³y to produkty na ka¿d± kieszeñ. W Polsce sprzedajemy p³yty coraz tañsze i robimy wszystko, aby podstawowe wydanie nie kosztowa³o wiêcej ni¿ 30 z³. Mo¿e zabrzmi to zbyt romantycznie i naiwnie, ale chcê pielêgnowaæ piêkn± tradycjê kupowania p³yt. Wiem, ¿e s± ca³e masy ludzi, którzy my¶l± podobnie… HFC: Niezapomniane koncerty Behemoth? Nergal: To s± setki zagranych sztuk i nie sposób wybraæ jednej... Na my¶l przychodz± mi wszystkie pierwsze koncerty, np. pierwsza, fenomenalna trasa w Australii, pierwszy koncert w Stanach na festiwalu na New England Metal Fest w New Jersey. Do tego pierwsze koncerty z Danzig czy ten z Chorzowa przed Iron Maiden dla 30 tys. ludzi. W wielu przypadkach jest to spe³nienie marzeñ, je¶li np. gramy przed Slayerem czy Iron Maiden. Te sytuacje tak naprawdê przypominaj± mi, ¿e ¿yjê swoim snem. Wymy¶li³em sobie co¶ jako dziecko i po latach te rzeczy siê dziej±, ¿yjê swoj± pasj±… HFC: Najwa¿niejszy dla Behemoth rynek to ten amerykañski? Czy mo¿e ka¿dy traktujecie tak samo? Nergal: Ka¿dy jest wa¿ny. Coraz czê¶ciej sprzedajemy licencje na inne kraje. Po raz pierwszy np. nasze p³yty uka¿± siê w Izraelu. Wydajemy te¿ p³ytê w Indonezji, na Tajwanie czy w Japonii. Ten nasz market ca³y czas siê powiêksza. Po raz pierwszy bêdziemy mieæ te¿ licencjê na nowy album w Australii. Warto pamiêtaæ, ¿e licencja to nie dystrybucja. Lokalna firma zupe³nie inaczej potraktuje „swój” produkt ni¿ zwyk³y importowany kr±¿ek, który si³± rzeczy jest dro¿szy etc. To siê przek³ada na lepsz± promocjê, sprzeda¿ etc. HFC: To teraz o historycznym wydarzeniu w historii polskiego rocka, a mianowicie znalezieniu siê p³yty „Apostasy” na li¶cie Billboardu. Ta sztuka uda³a siê wcze¶niej Basi i Henrykowi Miko³ajowi Góreckiemu, ale to gatunki z zupe³nie innej bajki, a poza tym te p³yty wydawa³y i nagrywa³y zachodnie koncerny p³ytowe. Nergal: P³yta sprzeda³a siê dobrze, wiêc trafi³a na tê legendarn± listê (¶miech). Ale tak na powa¿nie to „Apostasy” zosta³a wydana w bardzo niefortunnym okresie. To by³a ostatnia p³yta dla Century Media i oni nie zrobili absolutnie nic dla jej promocji. Jestem przekonany, ¿e gdyby ca³a machina promocyjna potraktowa³a ten album powa¿nie, to sprzeda¿ by³aby spokojnie dwa razy wiêksza. Zamiast miejsca 147 by³aby pierwsza setka. Nic straconego! Z now± p³yt± zrobimy to, co powinno staæ siê ju¿ w przypadku „Apostasy”. Tym bardziej, ¿e teraz okoliczno¶ci bêd± niezwykle sprzyjaj±ce. Jak tylko oddamy materia³ w czerwcu do druku i t³oczni, wyruszamy w trasê po Stanach ze Slayerem i Marilyn Manson. Nie ukrywam, ¿e to bêdzie dla nas du¿y i presti¿owy tour. Nowa p³yta wyjdzie w Stanach chwilê pó¼niej, potem headlining tour po Ameryce. HFC: Nagrania trwaj±, w Internecie mo¿na nawet podgl±daæ, jak przebiegaj± sesje... Nergal: Robimy to ju¿ od ostatniej p³yty, te nasze filmy cieszy³y siê spor± popularno¶ci±. To jest taki znak czasu, ¿e dzielisz siê z lud¼mi tym, co siê dzieje w zespole. Mog± pos³uchaæ, podejrzeæ, trochê takie reality show (¶miech). Staram siê stosowaæ z Behemoth takie zabiegi, jakie sam bardzo lubiê u swoich ulubionych wykonawców. HFC: Tylko napomkn±³e¶ o trasie z Marilyn Manson i Slayerem, a szykuje siê du¿e wydarzenie. Nergal: Ja tym ¿yjê ju¿ w tej chwili. Miesi±c bêdzie trwa³a trasa pod wspólnym tytu³em „Rockstar Energy Drink Mayhem”. To taki objazdowy festiwal, a my bêdziemy czê¶ci± tego „cyrku”. Natomiast trzy tygodnie przed tym festiwalem bêdziemy grali tzw. direct suport, czyli bezpo¶redni support dla Slayera po tzw. b-markets, czyli mniejszych miejscowo¶ciach w Stanach i Kanadzie. To dla nas wielka sprawa. HFC: W takim razie trzymamy kciuki. Na zakoñczenie, je¶li to nie tajemnica, chêtnie by¶my poznali ulubione p³yty Nergala. Nergal: Tych p³yt jest oczywi¶cie bardzo du¿o. Kamieniem milowym, je¶li chodzi o gatunek, jest „Reign In Blood” Slayera. Ta p³yta wyprodukowana przez Ricka Rubina wci±¿ brzmi fenomenalnie. Uwielbiam przedostatni± p³ytê Machine Head „Through The Ashes Of Empires”, która by³a miksowana przez Colina Richardsona. Mogê te¿ oficjalnie zaanonsowaæ, ¿e Colin bêdzie miksowa³ nasz± now± p³ytê w Londynie… HFC: Spe³nia siê wiêc kolejne marzenie? Nergal: Oczywi¶cie, ¿e tak. Brzmieniowo z ostatnich lat absolutnie muszê wymieniæ dwie ostatnie p³yty, a zw³aszcza „Reise, Reise” Rammstein. Kapitalne brzmienie, które nas bardzo inspirowa³o, choæ muzycznie to zupe³nie inny biegun. Natomiast balans miêdzy organiczno¶ci± tej muzyki a moc± i ciê¿arem jest w tym przypadku idealnie wywa¿ony. Z popowych rzeczy ceniê sobie „Ultra” czy „Songs Of Faith & Devotion” Depeche Mode, poza tym jest tego naprawdê du¿o… zbyt wiele, by podawaæ kolejne przyk³ady. HFC: Na jakim sprzêcie s³uchasz muzyki w domu? Nergal: Mam bardzo przyjazny dla ucha zestaw Rotela, graj±cy bardzo neutralnie, uniwersalnie i ciep³o. Ma te¿ doskonal± stereofoniê. Do tego mam pod³±czone g³o¶niki B&W. Do p³yt winylowych u¿ywam gramofonu firmy Marantz, z którego te¿ jestem bardzo zadowolony. Oficjalna strona Behemoth: http://www.behemoth.pl Rozmawia³: Sylwester Podgórski Polskie Radio Koszalin Ostatnie wywiady: |
||||
|
||||