Szukaj:


HI-FI HI-FI
Strona g³ówna Prenumerata E-Prenumerata Archiwalia Kontakt O nas








NUMER 11/09
Z P£YT¡ CD


NUMER 11/08
Z P£YT¡ CD


NUMER 11/06
Z P£YT¡ CD


PURE to wyj±tkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych...

Wywiady

Wywiad z BODKIEM PEZD¡ - AGRESSIVA 69
Dodany 2009-10-08

BODKIEM PEZD¡
Zespó³ nigdy nie funkcjonowa³ w g³ównym nurcie polskiego rocka, ale w przeciwieñstwie do wiêkszo¶ci zapomnianych i nieistniej±cych ju¿ kapel doskonale radzi sobie na rynku. W Polsce byli pionierami rocka industrialnego, ale przetrwali g³ównie dlatego, ¿e ich muzyka ewoluowa³a i wci±¿ siê zmienia. Zagrali w Europie sporo koncertów, uda³o im siê zaprosiæ na p³ytê Wayne’a Husseya, lidera The Mission. Plany na przysz³o¶æ te¿ s± bardzo obiecuj±ce.

HFC: W tym roku Agressivie „stuknie” dwudziestka. Do³±czy³e¶ do zespo³u trochê pó¼niej, pamiêtasz w jakich okoliczno¶ciach?
Bodek Pezda: Nagrywa³em w Krakowie drug± p³ytê Trumpets & Drums i pomaga³em produkowaæ pierwsz± p³ytê Fading Colours. W studiu Ewy Demarczyk, o czym byæ mo¿e niewielu pamiêta, nagrywano potajemnie undergroundowe p³yty, bo sprzêt by³ taki, jak w Ameryce. Agressiva 69 dosta³a trzy dni na nagrania i potajemnie przez trzy noce powsta³a z moim udzia³em p³yta. To by³o czyste szaleñstwo, miksowali¶my p³ytê od 20.00 do 8.00 rano. Zmiksowanie w takim czasie teraz 10 utworów nie mie¶ci siê nikomu w g³owie, ale prawda jest taka, ¿e p³yta „Deus Ex Machina” powsta³a w trzy dni.

HFC: Na czym polega fenomen Agressivy 69?
BP: Fenomen polega na tym, ¿e zespó³ to jest grupa przyjació³, a nie tylko zespó³. I tak naprawdê do tego zespo³u dochodzili ludzie, ale nigdy nie odchodzili, to znaczy perkusi¶ci siê zmieniali, ale oni nigdy nie byli na sta³e cz³onkami zespo³u. Poza tym robimy to z przyjemno¶ci, a nie z musu.



HFC: No dobrze, ale czy nigdy przez te 20 lat byt Agressivy 69 nie by³ zagro¿ony?
BP: By³ zagro¿ony, np. w 1997 r. by³y takie obawy czy to, co robimy, ma sens. Mieszkali¶my w ró¿nych o¶rodkach: w Warszawie, w Krakowie i £odzi. Nie by³o ju¿ tej chemii, poza tym ciê¿ko jest utrzymaæ zespó³, kiedy nie ma prób. Nie bêdê ukrywa³, ¿e przej±³em rolê lidera w 1994 r., kiedy postanowi³em, ¿e bêdê w zespole pod warunkiem, ¿e p³yta „Hammered By The Gods”, która tak naprawdê mia³a byæ p³yt± Watergate (zespó³ tworzy³ Bodek Pezda i gitarzysta Fading Colours), nie bêdzie p³yt± Agressivy. Wykasowa³em piêæ swoich wokali, które za¶piewa³ Tomek Grochola. W³a¶ciwie ca³a p³yta by³a nagrana bez sk³adu Agressivy, go¶cinnie zagra³ gitarzysta „D¿abi”, który wtedy jeszcze gra³ w zespole Jesus Chrysler Suicide, który pó¼niej zosta³ cz³onkiem Agressivy. Ten zespó³ mia³ ró¿ne zakrêty, czasami by³a chêæ przejêcia wiêkszej kontroli, determinacji, ¿eby co¶ siê dzia³o, ale w rezultacie, patrz±c na bilans, dochodzê do wniosku, ¿e tak mia³o byæ.

HFC: Co jest najwa¿niejsze – poszukiwanie niebanalnych brzmieñ? Nie mam tu wcale na my¶li zabawy d¼wiêkiem...
BP: Bardzo mnie interesowa³ rozwój zespo³u i wyj¶cie poza styl i to by³ g³ówny powód konfliktów, ¿e ja nie by³em do koñca oddany stylowi rocka industrialnego, nie chcia³em za wszelk± cenê graæ tego stylu. Mnie fascynuj± ró¿ne gatunki muzyczne, lubiê Muse, Radiohead, muzykê filmow± czy stricte orkiestrow± muzykê wspó³czesn±. Z kolei Robert Tuta jest zapatrzony w rzeczy typu Joy Division, Marc Almond, muzykê lat 80. Ten trzon „krakowski” zawsze chcia³ graæ industrial, „³omoty” i du¿o ha³asu. Dla mnie poszukiwanie nowego brzmienia, nie dla samego poszukiwania, jest bardzo wa¿ne. Dlatego powiedzia³em, ¿e na nowej p³ycie nie bêdzie ju¿ kontynuacji typowego rocka industrialnego, bo nagrali¶my osiem p³yt i nie ma sensu nagrywanie nastêpnej w tym samym stylu. Oczywi¶cie mo¿na w ramach stylu siê rozwijaæ, natomiast mnie to nie krêci. Nie twierdzê, ¿e diametralnie zmienimy styl, natomiast wierzê, ¿e mo¿na jeszcze otworzyæ nowe drzwi w tym zespole.



HFC: No w³a¶nie, wydaje siê, ¿e w jakiejkolwiek muzyce dziêki poszukiwaniom zdobywa siê nowe pokolenia s³uchaczy, nie stoi siê w miejscu. The Beatles, U2 czy Depeche Mode zawsze poszukiwali, dodajmy od razu: z lepszym lub gorszym rezultatem.
BP: To jest podstawa. Wydaje mi siê, ¿e Agressiva 69 pod±¿a tak± drog±, wystarczy pos³uchaæ naszej pierwszej czy drugiej p³yty i ostatnich dokonañ. Jest wiele nagrañ, jak choæby „Some Bizzare” czy „Dark Side Of The Radio”, które nie do koñca s± akceptowane przez zespó³ i do dzisiaj nie s± grane na koncertach. Mocno walczê o to, aby to siê zmieni³o, aby zmieni³o siê nastawie zespo³u do innego grania. Tym bardziej, ¿e tak naprawdê poza kilkoma zespo³ami na ¶wiecie rock industrialny umar³, nie ma zapotrzebowania na tego typu muzykê.

HFC: To, co by³o awangard± na pocz±tku lat 90., niekoniecznie jest ni± teraz. Byli¶cie pionierami na polskim rynku, ale z pionierstwa te¿ siê wyrasta. Jaka jest Twoja ocena naszego rynku obecnie? Jak bardzo siê zmieni³, czy nadal jeste¶cie osamotnieni, czy jest z kim graæ koncerty i na ile otworzy³ siê dla nas rynek europejski?
BP: W Polsce wiêkszo¶æ zespo³ów, z którymi grali¶my rocka industrialnego, rozpad³a siê i pozostali¶my sami. Jeden z ciekawszych zespo³ów, który powsta³ ostatnio, to Hetane z Wroc³awia. Oprócz tego powsta³a bardzo du¿a scena, ale „nowych brzmieñ”, oparta na bitach. W pewnym momencie jednak straci³em nad tym kontrolê, poniewa¿ okaza³o siê, ¿e prawie ka¿dy kto ma program komputerowy, mo¿e nagraæ p³ytê. Jak my zaczynali¶my w latach 90., wygl±da³o to zupe³nie inaczej. Pamiêæ komputerów by³a bardzo ma³a, dostêp do loopów niewielki, wiêcej siê kombinowa³o, a teraz komputery maj± nieograniczone mo¿liwo¶ci. Z pewno¶ci± Agressiva 69 by³a jednym z pierwszych polskich zespo³ów, który u¿ywa³ samplerów i sampli. Teraz wszystko jest tak dostêpne, ¿e maj±c zwyk³ego PC, mo¿na prawie wszystko zrobiæ w niez³ej jako¶ci, a sample s± dostêpne w Sieci.

HFC: Debiutancki album „Deus Ex Machina” ukaza³ siê dla SPV Poland, pó¼niej zwi±zali¶cie siê z nieistniej±cym ju¿ polskim oddzia³em KOCH-a. Ma³o tego, pracowa³e¶ równie¿ w tej wytwórni!
BP: Dosta³em sygna³, ¿e KOCH jest zainteresowany Agressiv±. Tak naprawdê podczas rozmów o p³ycie szef firmy przy okazji zaproponowa³ mi pracê. To by³ dla mnie szok! Ch³opak z Rzeszowa przyje¿d¿a do Warszawy na rozmowy o kontrakcie p³ytowym, a w rezultacie dostaje pracê w studiu i dziale marketingu. Piêæ dni mia³em na decyzjê, a przy okazji za³atwi³em pracê gitarzy¶cie Agressivy 69. To by³ ciekawy okres, zwi±zany z budow± studia, gdzie mogli¶my pewne rzeczy nagrywaæ. P³yta, support przed The Prodigy, koncerty i festiwale w Belgii, Niemczech, Luksemburgu i Holandii. By³y koncerty dla kilkunastotysiêcznej widowni i to pokaza³o, ¿e mo¿na w Polsce robiæ ró¿ne rzeczy, ale potrzebny jest zagraniczny kapita³. Z KOCH-em wiêcej nie uda³o siê zrobiæ, w 2001 r. firma zosta³a wykupiona przez Universal i tak siê zakoñczy³a kariera labela.

HFC: Czy to w tamtym czasie powsta³a tak¿e Twoja grupa producencka 2.47?
BP: Grupa powsta³a jeszcze w Rzeszowie w 1995 r.

HFC: Podstawowym celem by³o tworzenie remiksów?
BP: Tak. Historia jest dosyæ zabawna. Hardcore’owa grupa Dynamind skoñczy³a nagrywanie p³yty dla Metal Mind Production w studiu SPAART w Boguchwale ko³o Rzeszowa. Tyle tylko, ¿e p³yta by³a za krótka. W zwi±zku z tym poproszono mnie o zrobienie remiksu. Pó¼niej ten remiks us³ysza³ Tomasz Zdebik z Tuff Enuff i zaproponowa³ ca³± p³ytê z remiksami. Nastêpnie by³a p³yta z remiksami grupy Jesus Chrysler Suicide, która zreszt± zosta³a p³yt± roku w „Gazecie Wyborczej” w 1999 r. i otrzyma³a nominacjê do Fryderyka. Zrobili¶my ponad 45 remiksów, m.in. dla Soyki, Maanamu, Illusion, Kasi Nosowskiej czy Reni Jusis. To by³a ciekawa praca, tym bardziej ¿e wtedy nikt nie robi³ remiksów. Teraz mi siê to przejad³o, to jest zadanie dla DJ-a i sam oczekujê, ¿eby nam kto¶ zrobi³ fajny remiks. Przypomnê, ¿e ostatni± p³ytê Agressivy 69 „Out” dali¶my do zremiksowania ludziom z MySpace. Na jednej p³ycie s± same remisy – jednych prosili¶my, a inni zg³osili siê sami. Zawsze byli¶my otwarci na nowe ruchy w Polsce, ¿eby co¶ siê dzia³o, bo najgorsz± rzecz± jest robienie wci±¿ tego samego.

HFC: A pamiêtasz sytuacjê, w której pomy¶la³e¶, ¿e muzyka Agressivy mo¿e ¶wietnie funkcjonowaæ nie tylko na naszym rynku? Zreszt±, z tego co pamiêtam, zespó³ by³ zawsze „dwujêzyczny”.
BP: Zawsze chcieli¶my funkcjonowaæ na Zachodzie. Technologicznie jednak byli¶my trochê w tyle. Ciê¿ko by³o nagraæ i wyprodukowaæ p³ytê, która brzmia³aby jak np. Ministry czy The Young Gods, które mnie zachwyca³y od strony brzmieniowej. Po rozmowie z klawiszowcem tej ostatniej formacji zrozumia³em, dlaczego nasze rzeczy nie mog± tak brzmieæ. Nas po prostu nie by³o staæ na sprzêt. Ja dwa i pó³ roku pracowa³em na pierwszy sampler Rolanda, który stanowi³ bazê dla kilku zespo³ów. Tylko z tego punktu widzenia nie mo¿na by³o nic zrobiæ. Wtedy pierwsze urz±dzenia typu ProTools kosztowa³y 10–20 tys. dolarów, co by³o dla nas abstrakcj±. Agressiva 69 w tej dziedzinie i tak dominowa³a na naszym rynku. Pamiêtam pewien wyjazd do Londynu, 24 godziny autobusem, bo cz³owiek z firmy LOVETONE zamyka³ na drugi dzieñ firmê. Zamówi³em efekty gitarowe, które musia³em osobi¶cie odebraæ, bo nie mog³em zap³aciæ kart± kredytow±. Teraz wydaje siê to niemo¿liwe, ale takie to by³y czasy. Pojecha³em, odebra³em, by³em 6 godzin w Londynie i z powrotem 24 godziny w autobusie. Dziêki temu jednak mieli¶my te same efekty co Radiohead czy U2, rêcznie robione, których do dzi¶ u¿ywamy i prawdopodobnie nikt ich w Polsce nie ma. To mnie fascynowa³o, bo wiedzia³em, ¿e nikt w Polsce nie bêdzie mia³ takiego brzmienia. Ju¿ sam ten fakt by³ wart takiego po¶wiêcenia.

HFC: Wspomina³e¶ trochê o koncertach, jakie grali¶cie w Europie. Które nale¿a³y do tych najwa¿niejszych, tych, o których po latach mówi siê w kategoriach „niezapomnianych”?
BP: Najchêtniej wspominam koncert na festiwalu ZILLO w Niemczech, gdy¿ podobno byli¶my jednym z najg³o¶niejszych zespo³ów, a wiêkszo¶æ ludzi my¶la³a, ¿e jeste¶my kapel± amerykañsk±! Przyjêcie mieli¶my rewelacyjne, a przypomnê, ¿e na tym festiwalu wystêpowa³y takie gwiazdy, jak New Model Army, The Cure, Paradise Lost czy Front 242. Pamiêtam te¿ wyprawê do Luksemburga, poniewa¿ dzieñ wcze¶niej zagrali¶my w Olsztynie na Juwenaliach, a nad razem wyjechali¶my do Luksemburga, 1450 km, ¿eby zagraæ jeden koncert w klubie! Mieli¶my za to królewskie przyjêcie i potraktowano nas jak gwiazdê. Pamiêtam te¿, ¿e wracali¶my przez Amsterdam, bo chcieli¶my zobaczyæ trochê Europy. To by³a najd³u¿sza wycieczka na jeden koncert! Zawsze takie rzeczy mi³o siê wspomina. Muszê jeszcze wspomnieæ o koncercie podczas festiwalu Eurosonic w Groningen w 2000 r., gdzie reprezentowali¶my Polskê. Dopiero po nas na ten festiwal zaczê³y je¼dziæ inne zespo³y, jak Myslovitz czy ostatnio Öszibarack. Grali¶my na g³ównej scenie i dodam, ¿e to jest festiwal robiony przez stacje radiowe. Tam wytwórnie walcz± o to, ¿eby pokazaæ stacjom radiowym w Europie, ¿e mamy ciekawe zespo³y na lokalnych rynkach. Nas wytypowa³ Program Trzeci Polskiego Radia, a koncert by³ emitowany na ¿ywo przez wiele europejskich stacji. To by³o du¿e prze¿ycie. W efekcie, po latach, fragment tego koncertu znalaz³ siê na naszym limitowanym boksie.

HFC: Pocz±tek tej dekady to chyba najwiêkszy sukces singlowy Agressivy w postaci piosenki filmowej „Egoi¶ci”. By³o ma³e zaskoczenie?
BP: To rzeczywi¶cie by³o zaskoczenie…

HFC: Takie nagrania jednak pomagaj± w dalszej dzia³alno¶ci, prawda?
BP: Oczywi¶cie, to by³a pierwsza i jedyna piosenka Agressivy, która znalaz³a siê na pierwszym miejscu Listy Przebojów Programu Trzeciego. Poza tym w bran¿y muzycznej by³o spore zdziwienie, ¿e dosz³o do takiej kooperacji, czyli Agressiva i Edyta Bartosiewicz. Najpierw by³o oburzenie fanów, ale piosenka bardzo siê spodoba³a. Nagranie jest wci±¿ popularne i czê¶æ naszych fanów domaga siê wiêcej tego typu kooperacji. Jako ciekawostkê mogê zdradziæ, ¿e Edyta przy tym nagraniu wymêczy³a nas niemi³osiernie. Pracowali¶my tylko nad t± piosenk± prawie miesi±c. Jej wizje odno¶nie tej piosenki te¿ siê zmienia³y, ale to, ¿e siê zgodzi³a, ju¿ by³o du¿ym sukcesem. Przypomnê te¿, ¿e dostali¶my zgodê od Wojciecha Killara na sampla z jego koncertu fortepianowego.

HFC: Skoro mówimy o polskiej gwie¼dzie w nagraniach Agressivy, to jest dobry moment, ¿eby porozmawiaæ o zagranicznych gwiazdach, który pojawi³y siê na albumie „In”. Mam tu na my¶li przede wszystkim lidera The Mission Wayne’a Husseya. Przypomnij, jaki by³ kontekst pojawienia siê tego muzyka na tej p³ycie, bo nie wierzê, ¿e tylko marketingowy?
BP: Historia nagrania „In Your Eyes”, w którym za¶piewa³ Hussey, jest dosyæ d³uga. Swego czasu by³em oczarowany muzyk± ¿a³obn± Witolda Lutos³awskiego. Kiedy¶ widzia³em koncert w TV, a pó¼niej zaczê³y siê poszukiwania p³yty z tym materia³em. Szczególnie podoba³ mi siê fragment smyczków, który chcia³em wykorzystaæ. U¿y³em wiêc sampla Lutos³awskiego i zbudowa³em do tego ca³± kompozycjê. Przy okazji stwierdzi³em, ¿e jak jest Lutos³awski, jest fajny temat, to warto te¿ zaprosiæ KOGO¦! Poniewa¿ od zawsze by³em fanem The Mission, wiêc pomys³ by³ prosty, tym bardziej ¿e poznali¶my Husseya na festiwalu Eurorock w Belgii w 2000 r. Pó¼niej by³o szukanie kontaktu mailowego, trwa³o to jaki¶ czas, ale w koñcu go znalaz³em, okaza³o siê, ¿e przybywa³ wtedy w Brazylii i odpowiedzia³, ¿e zgodzi siê za¶piewaæ pod warunkiem, ¿e temat mu siê spodoba. Opowiedzia³em mu ca³± historiê kompozycji, wys³a³em j±, napisa³ do tego tekst, nagra³ partie wokalne w Brazylii. W momencie, kiedy chcieli¶my miksowaæ ca³o¶æ, okaza³o siê, ¿e nie mamy zgody na sample Lutos³awskiego i w zwi±zku z tym musieli¶my wynaj±æ orkiestrê, która zagra³a partie smyczków skomponowane przez mojego kolegê kompozytora, który zrobi³ to w klimacie muzyki Lutos³awskiego. To siê sprawdzi³o, mo¿e kompozycja jest zbyt d³uga, filmowa, ale ma swój specyficzny klimat.

HFC: Na p³ycie „In” pojawi³ siê równie¿ perkusista Martin Atkins, który ma na koncie wspó³pracê z Killing Joke, PIL czy NIN. To te¿ efekt waszych wcze¶niejszych znajomo¶ci?
BP: To jest efekt zaproszenia go specjalnie na tê p³ytê. Napisa³em do niego maila, a on odpowiedzia³, ¿e zgodzi siê zagraæ na perkusji, jak spodobaj± mu siê kawa³ki. Powiedzia³em mu, ¿e jeste¶my zespo³em industrialnym, który wyda³ kilka p³yt i ¿e prowadzimy te¿ label. To wystarczy³o, tym bardziej, ¿e wcze¶niej by³ w Polsce w 1990 r. z grup± Killing Joke. Nie minê³y cztery tygodnie, jak przys³a³ nam nagrane ¶lady perkusji. Zreszt± zaproponowa³, ¿e nam jeden utwór zmiksuje, ale poniewa¿ jecha³ w trasê, wiêc nie zd±¿yli¶my. Byæ mo¿e bêdzie jeszcze okazja, aby do tego pomys³u w przysz³o¶ci powróciæ.

HFC: Ostatnia do tej pory p³yta to rewers „In”, czyli „Out” z remiksami, no i Waszymi wersjami tematów, np. G. Ciechowskiego, Depeche Mode czy Queen. Co dalej? Wiem, ¿e przymierzacie siê do bardzo ciekawego europejskiego projektu...
BP: Na razie mam pomys³, który zreszt± zespó³ zaakceptowa³. Od jakiego¶ czasu chodzi mi po g³owie projekt pod nazw± „Capitols”, po¶wiêcony stolicom i oczywi¶cie jest jak najbardziej proeuropejski. Chcia³em, ¿eby by³ jaki¶ powód nagrania konkretnych utworów. Fascynuje mnie bardzo architektura, wiêc te¿ przy okazji ciekawe zdjêcia, obrazy. Chcia³bym, ¿eby powsta³a muzyka, która mog³aby funkcjonowaæ z obrazem, ale te¿ niezale¿nie, jako piosenka grana na koncercie. Zobaczymy, czy co¶ takiego jest mo¿liwe, bo tak naprawdê trzeba wszêdzie pojechaæ, zobaczyæ i dopiero stwierdziæ, czy taki projekt jest mo¿liwy.

HFC: Kiedy mo¿emy spodziewaæ siê pierwszych efektów?
BP: My¶lê, ¿e minimum rok, pó³tora. Mo¿liwe, ¿e bêdziemy wydawaæ to w postaci EP-ek, na zasadzie trzy stolice na jednej EP-ce. Nie ma sensu robiæ projektu, który mo¿e przeci±gaæ siê w nieskoñczono¶æ, a tak mo¿na wypuszczaæ EP-ki w momencie, kiedy koñczymy czê¶æ cyklu. Mo¿e te¿ uda siê przy okazji zaprosiæ muzyków zwi±zanych z danym krajem, stolic±, mnie takie rzeczy bardzo interesuj±.

HFC: Trzymamy w takim razie kciuki za powodzenie tego niebanalnego projektu. Na koniec kilka pytañ „sprzêtowych”. Pamiêtasz swój pierwszy sprzêt odtwarzaj±cy?
BP: Oczywi¶cie, magnetofon szpulowy ZK 140. Pamiêtam, jak siedzia³em przy audycjach radiowych, nagrywaj±c ca³e p³yty.

HFC: A teraz na czym s³uchasz?
BP: Nic szczególnego. Odtwarzacz CD Technicsa, aktywne ods³uchy studyjne duñskiej firmy Dynaudio, z których jestem bardzo zadowolony. W zwi±zku z tym, ¿e ods³uchy mam aktywne, u¿ywam tylko splitera sygna³u BIG KNOB firmy Mackie. Mam do tego równie¿ podpiêty system komputerowy, na którym pracujê.

HFC: Nie mo¿e tak¿e zabrakn±æ pytania o ukochane p³yty, które w jakim¶ sensie s± dla Ciebie wzorcem.
BP: Proszê bardzo. „The Fragile” Nine Inch Nails i nastêpnie „Dead Bees On A Cake” Davida Sylviana – to s± wzorce, tak chcia³bym produkowaæ muzykê. Podoba mi siê te¿ realizacja p³yt Radiohead przez Nigela Goldricha, szczególnie „Kid A” i „Amnesiac”. Jest w tym jaki¶ brud, ale równie¿ my¶l zawarta w tym wszystkim. Tu nie do koñca chodzi o sam zespó³, ale w³a¶nie o osobê Goldricha, który znakomicie te¿ zmiksowa³ duet Air. To jest cz³owiek, który dla mnie bardzo ciekawie podchodzi do produkcji.

Oficjalna strona zespo³u: http://www.agressiva69.com
Rozmawia³ Sylwester Podgórski, Polskie Radio Koszalin

PROMOCJA! Zamów prenumeratê cyfrow± miesiêcznika „Hi-Fi Choice & Home Cinema” a w prezencie otrzymasz film na no¶niku Blu-ray lub koncert Queen na DVD, albo p³ytê CD z utworami George'a Harrisona wiêcej
http://www.hfc.com.pl/?id=wiadomosc&nr=410

Ostatnie wywiady:

Pozosta³e wywiady >>



Idz do gory strony
Mapa serwisu | Reklama Copyright © 2006-2012 Wydawnictwo Computer Graphics Studio.



Gry Komputerowe - Twojegry.com.pl Computer Arts