![]()
|
![]() E-PRENUMERATA NUMER 11/09
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/08
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/06
Z P£YT¡ CD
PURE to wyj±tkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych... Legendy HI-FI
![]() Nie tylko HI-FI
![]()
Nowo¶ci Apple |
||||
|
Wywiady Wywiad z DOROT¡ MI¦KIEWICZ Dodany 2009-05-12![]() Jestem zwyczajnie szczê¶liwa! Talent, g³os, uroda, osobowo¶æ, a nawet znane nazwisko. To wszystko ma i dawno mog³aby wybraæ ³atw± drogê kariery i zostaæ np. gwiazd± muzyki pop. Na nasze szczê¶cie Dorota Mi¶kiewicz szuka w muzyce czego¶ wiêcej ni¿ poklasku i pod±¿a zdecydowanie bardziej krêtymi drogami. Te ostatnie doprowadzi³y j± do takich nazwisk, jak W³. Nahorny, N. Kennedy, T. Stañko, G. Turnau czy Cesaria Evora. Ostatnim etapem tej drogi jest nowa p³yta „Caminho”, czyli… droga. HFC: Jak rozumiem, Twój dom rodzinny, od kiedy siêgasz pamiêci±, têtni³ muzyk±? DM: Nasz dom to by³a g³ównie muzyka, ona wype³nia³a ka¿d± minutê naszego ¿ycia i, co najwa¿niejsze, by³o nam z tym dobrze. HFC: Obserwuj±c w³asne dzieci, jestem bardzo ciekaw, jak by³o z Tob±. Moi ch³opcy na jazz w domu reaguj± prawie alergicznie. Tata! Pu¶æ co¶ normalnego, a nie te „jazzy”! DM: Mój tata by³ dla mnie wielkim autorytetem i czêsto przywozi³ kasety z nagranymi p³ytami, oczywi¶cie niedostêpnymi wtedy na naszym rynku. Poza tym dba³ o to, ¿eby te „jazzy”, jak to ³adnie uj±³e¶, by³y ró¿norodne... ![]() HFC: I raczej lekkie w odbiorze, jak rozumiem? DM: To by³ „jazz dla dzieci”, czyli np. Al Jarreau, George Benson, David Sanborn, Sergio Mendes. S³uchaj±c tych nagrañ, by³am ¶wiêcie przekonana, ¿e wszyscy takiej muzyki s³uchaj±. Kiedy posz³am do szko³y i przekona³am siê, ¿e tak nie jest, by³am bardzo zdziwiona. HFC: Czy rzeczywi¶cie jazz od razu by³ t± pierwsz± mi³o¶ci±? DM: Nie, oczywi¶cie najpierw by³ duet Wham z Georgem Michaelem oraz Michael Jackson. Nastêpnie by³a fascynacja, o której ju¿ wspomina³am, pó¼niej poczu³am wielk± mi³o¶æ do Billie Holliday. Wcze¶niej ta typowa wokalistyka jazzowa nie bardzo mnie poci±ga³a. Po us³yszeniu Billie Holliday otworzy³y mi siê oczy na inne wokalistki, jak Sarah Vaughan czy Ella Fitzgerald, polubi³am równie¿ ¶piew Cheta Bakera i Carmen McRea. W tamtym czasie postanowi³am pojechaæ na warsztaty jazzowe do Pu³aw... HFC: Ile lat temu? DM: Nie pytaj mnie, to by³o w zesz³ym stuleciu (¶miech). HFC: Podobno zdolna by³a z Ciebie dziewczynka, rzeczywi¶cie pisa³a¶ utwory ju¿ w podstawówce? DM: To by³y „bardzo powa¿ne” dzie³a fortepianowe, które mia³y tytu³, oznaczenia tempa, charakteru. By³y to wrêcz cykle w rodzaju „Poranek na dzia³ce” i „Wieczór na dzia³ce”. Teraz, z perspektywy, trochê siê u¶miecham do tamtych czasów, w których ju¿ mia³am potrzebê przelania na papier tego, co mi w duszy gra³o. HFC: Czy ta Twoja edukacja muzyczna przebiega³a w sposób ³agodny, czy by³y jednak zakrêty? Czy my¶la³a¶ o innym sposobie na ¿ycie? DM: Nigdy w ¿yciu nie przysz³o mi do g³owy, ¿ebym mog³a robiæ cokolwiek innego. Dla mnie to by³o co¶ naturalnego, co nie znaczy, ¿e ta edukacja przebiega³a zupe³nie bezbole¶nie. W szkole podstawowej mia³am bardzo czêsto bóle brzucha z nerwów i wcale nie chcia³o mi siê æwiczyæ. Zdarza³o siê, ¿e nagrywa³am swoje æwiczenia na magnetofon, w³±cza³am „play”, ¿eby rodzice nie zorientowali siê, ¿e nie æwiczê. Stres min±³ dopiero w liceum, kiedy odwa¿y³am siê za¶piewaæ i zrozumia³am, ¿e to jest moja droga. Odkry³am co¶, w czym dobrze siê czu³am i co sprawia³o mi przyjemno¶æ. ![]() HFC: Sk±d w takim razie wziê³y siê skrzypce: ojciec Henryk – saksofon, Micha³ – perkusja, a Dorota... skrzypce. DM: Micha³ te¿ nie od pocz±tku by³ perkusist±, bo zosta³ skierowany na fortepian. To jest tak, ¿e dzieci id±c do szko³y muzycznej, nie wybieraj± sobie instrumentu. Komisja stwierdza, ¿e mamy predyspozycje do gry na takim lub innym instrumencie. Ja zosta³am skierowana na skrzypce i tak ju¿ zosta³o. Micha³ po czterech latach przesta³ graæ na fortepianie, gdy¿ by³ przekonany o tym, ¿e chce przej¶æ na perkusjê. Ja nie by³am a¿ tak zbuntowana. Tata widzia³ mnie w orkiestrze symfonicznej w drugim pulpicie pierwszych skrzypiec w Sinfonia Varsovia, ale musia³ siê w koñcu pogodziæ z tym, ¿e nie bêdê skrzypaczk± (¶miech). Zrobi³am to nie po czterech latach edukacji, a po siedemnastu! HFC: Kiedy postawi³a¶ na ten piêkny naturalny instrument, jakim jest ludzki g³os? DM: Pamiêtam taki moment, kiedy postanowi³am za¶piewaæ przed moj± klas± w liceum. Kolega z klasy Piotr Siejka (obecnie ceniony producent) namówi³ mnie, ¿eby¶my miêdzy recytacjami wierszy z okazji Dnia Kobiet, zagrali „Hello” Lionela Richie, kto¶ zagra na skrzypcach, on na fortepianie. Ja na to, ¿e ten utwór kto¶ powinien za¶piewaæ. Kto ci to za¶piewa? Pad³a odpowied¼. Ja – powiedzia³am. No to ¶piewaj! Wtedy za¶piewa³am po raz pierwszy. Pó¼niej by³y warsztaty jazzowe, konkurs wokalistów jazzowych w Zamo¶ciu w 1994 roku, na którym dosta³am II nagrodê. Wtedy tak naprawdê zapad³a decyzja, ¿e nie bêdê skrzypaczk±. HFC: Pamiêtam, jak ponad dziesiêæ lat temu dosta³em p³ytê pt. „Kolêdy na ca³y rok” W³odzimierza Nahornego. Na ok³adce napis: „debiut Doroty Mi¶kiewicz”. To rzeczywi¶cie by³ Twój debiut p³ytowy? DM: Tak. Nahorny zaprosi³ mnie, nie maj±c pojêcia, jak ¶piewam. Uzna³, ¿e skoro jestem córk± Henia, to sobie poradzê. Tak zaczê³a siê nasza wieloletnia wspó³praca. HFC: Czy W³odzimierz Nahorny to jedna z tych osób, którym muzycznie najwiêcej zawdziêczasz? DM: On pierwszy we mnie uwierzy³. Zaproponowa³ mi wst±pienie do jego zespo³u, to by³ najpierw kwintet, pó¼niej sekstet i nagrywali¶my bardzo trudne rzeczy. Muzykê Karola Szymanowskiego, Fryderyka Chopina i Mieczys³awa Kar³owicza... HFC: To nie wybra³a¶ prostej i ³atwej drogi? DM: Nie mia³am wyj¶cia, on mnie zaprosi³ do zespo³u i jako lider wymaga³. Do za¶piewania mia³am naprawdê trudne partie i kiedy mówi³am, ¿e nie jestem czego¶ w stanie za¶piewaæ, bo jest np. za wysoko, to on mi mówi³ – a poka¿, jak to jest za wysoko. Ja mu pokazywa³am, a on mówi – to jest w³a¶nie bardzo dobrze, tak w³a¶nie bym chcia³. Tak naprawdê nie mia³am wyj¶cia, dziêki niemu pozna³am swój wysoki rejestr, zachêca³ mnie tak¿e do improwizacji. HFC: Kto¶ powiedzia³, ¿e gdyby Nahorny urodzi³ siê w Stanach, jego piosenki dzi¶ mia³yby status „American Songbook”. Zgodzisz siê z tym? DM: Napisa³ rzeczywi¶cie wiele piêknych melodii z „Jej portretem” na czele. Napisanie tylko jednej, ale takiej piosenki sprawia, ¿e cz³owiek przechodzi do historii. HFC: Skoro jeste¶my przy ludziach, z którymi zetknê³a¶ siê w swojej karierze, to ciekaw jestem historii z Nigelem Kennedym? Zobaczy³ Ciê w telewizji? DM: Tu kolejny uk³on w stronê W³odzimierza Nahornego, bo Nigel zobaczy³ nasz koncert w telewizji z Jazz Jamboree. Us³ysza³ mnie i te karko³omne melodie napisane przez Nahornego. Zapyta³ siê – co to za dziewczyna? Tak siê z³o¿y³o, ¿e ci ludzie, którzy siedzieli z nim przed telewizorem, powiedzieli – my j± znamy, chcesz do niej numer telefonu? Tak, zadzwoñcie do niej, niech jutro przyjdzie na jam. Po tym jamie zaprosi³ mnie jeszcze na koncerty w Wiedniu i Belgradzie, na których mia³am wy¶piewaæ partiê napisan± pierwotnie na skrzypce. Dla mnie w tamtym okresie by³o to do¶æ stresuj±ce, ca³y jego zespó³ to byli Anglicy i w¶ród nich ja, dziewczyna z trochê innego ¶wiata... HFC: Czu³a¶ siê trochê jak taki ma³y ¿uczek? DM: Muszê ci nawet powiedzieæ, ¿e wziê³am ze sob± tabletki uspokajaj±ce... na wszelki wypadek… i pierwszy raz lecia³am samolotem… (¶miech). HFC: Co da³a Ci wspó³praca z Nigelem Kennedym? DM: Pokona³am strach i przekona³am siê, ¿e ¶wiat jest tak naprawdê ma³y, ¿e mo¿na graæ z lud¼mi z ró¿nych krajów. Nigel ma jeszcze kilka ciekawych cech, które warto by³o zaobserwowaæ. Przede wszystkim jest niezwykle pracowity. Po raz kolejny wiêc zda³am sobie sprawê ze swojego lenistwa. W czasie wyjazdów robi³ d³ugie próby w dosyæ lu¼nej atmosferze, co dla mnie te¿ by³o czym¶ nowym. Dla mnie próba ogranicza siê do minimum, tê swoj± energiê lubiê zostawiæ na koncert, a Nigel lubi³ sobie pograæ i na próbach, i na koncertach. HFC: Wspó³praca z Tomaszem Stañk± by³a tylko nobilitacj± czy mo¿e czym¶ wiêcej? DM: Ka¿dy kontakt z nim jest inspiruj±cy. Jego osoba wymaga koncentracji na muzyce, to bardzo istotne. HFC: O Twojej osobie równie¿ by³o g³o¶no dwa lata temu, kiedy za¶piewa³a¶ z bosonog± div± z Wysp Zielonego Przyl±dka, czyli Cesari± Evor±? Czy potrzeba by³o wielu zabiegów, aby dosz³o do tego spotkania? DM: Propozycja nagrania duetu wysz³a od wydawcy, a mi to odpowiada³o, mimo ¿e to, co gra Cesaria, jest harmonicznie do¶æ proste. Jednak w jej muzyce istotna jest prawda, któr± ona przekazuje. Pod tym wzglêdem jazz i folk s± podobne, w obu tych gatunkach oszustwo ma krótkie nó¿ki. Prawdziwo¶æ Cesari by³a g³ównym powodem, dla którego bez wahania zdecydowa³am siê na takie nagranie. HFC: W tym kontek¶cie chyba ciekawsze by³o spotkanie i koncerty ni¿ nagranie, realizowane „oddzielnie”? DM: Tak, podczas nagrania w ogóle siê nie spotka³y¶my. Nagra³am swoj± partiê w Warszawie i zosta³a wys³ana poczt±. Spotka³y¶my siê dopiero na planie teledysku, a pó¼niej do³±czy³am do kilku jej koncertów w Polsce. Rzeczywi¶cie te koncerty by³y najprzyjemniejsze, bo wreszcie naprawdê ¶piewa³y¶my razem. Bardzo fajne by³o te¿ spotkanie z jej zespo³em, który gra w sposób bardzo oryginalny i egzotyczny z europejskiego punktu widzenia. Bardzo ciekawe by³o zestawienie instrumentów perkusyjnych i aran¿acja ca³o¶ci. HFC: Czego od takich ludzi, jak Cesaria Evora, mo¿na siê nauczyæ z punktu widzenia cz³owieka i muzyka? DM: Cesaria sta³a siê znana stosunkowo niedawno, przedtem ¶piewa³a tylko w barach w swym kraju. Mo¿na siê wiêc nauczyæ cierpliwo¶ci, wiary w to, ¿e nigdy nie jest za pó¼no, ¿eby rozpocz±æ nie tylko karierê, ale cokolwiek w ¿yciu. I ¿e konsekwencja i szczero¶æ wypowiedzi pop³acaj±. HFC: My¶lê, ¿e je¶li teraz pojawi siê nazwisko Grzegorza Turnaua, to bêdzie dobry moment, aby przej¶æ do nowej p³yty „Caminho”. Duet na tej p³ycie wcale nie jest zaskoczeniem, gdy¿ znacie siê od paru lat? DM: Znamy siê od p³yty „Pod rzêsami”. Zadzwoni³am do Grzegorza, pos³ucha³ piosenki i spodoba³o siê. Zgodzi³ siê za¶piewaæ i napisaæ tekst. Od tamtej pory zdarza nam siê ¶piewaæ razem. Turnau udowadnia, ¿e na bazie systemu tonalnego wci±¿ mo¿na stworzyæ co¶ nowego. Ma w³asny styl muzyczny i wokalny. Cieszê siê, ¿e po raz kolejny przyj±³ moje zaproszenie… HFC: No w³a¶nie, czy w taki naturalny sposób pomy¶la³a¶ o Grzegorzu, nagrywaj±c „Caminho”? DM: Tak, to by³a pierwsza osoba, o której pomy¶la³am zarówno w kontek¶cie duetu, jak i tekstów. Grzegorz napisa³ tekst do utworu tytu³owego i do piosenki „Suwalskie bolero”. HFC: Dla wielu Twoich fanów nie by³o ¿adnym zaskoczeniem, ¿e pojawi³ siê Grzegorz Turnau, ale ju¿ wiêkszym zaskoczeniem to, ¿e pojawi³ siê inny Grzegorz… DM: ¦miejê siê, ¿e ju¿ jeden Grzegorz mi nie wystarcza. W pewnym sensie to te¿ kontynuacja p³yty „Pod rzêsami”, na której znalaz³ siê cover Perfectu „Wyspa, drzewo, zamek”. Markowski to ju¿ historia polskiego rocka, co za g³os i charyzma! Tylko jak to zrobiæ, ¿eby pasowa³ do koncepcji p³yty? Tekst przyszed³ nam z pomoc±, czyli „Dwoje ró¿nych”. Ju¿ sam tytu³ nas usprawiedliwia. Grzegorz mo¿e byæ zupe³nie inny, za¶piewaæ po swojemu, pokazaæ tê mêsk±, drapie¿n± naturê, a ja ³agodn± i bardzo kobiec±. HFC: Tak naprawdê pokaza³ liryczne oblicze swojej natury? DM: Bo on jest bardzo liryczny, ciep³y, serdeczny. Zgodzi³ siê na nagranie, praktycznie go nie s³ysz±c. HFC: Oprócz Marka Napiórkowskiego (wywiad na www.hfc.com.pl) na „Caminho” pojawi³a siê ca³a masa ¶wietnych muzyków… DM: Marek jest o tyle wa¿n± osob±, ¿e jest zarówno wspó³kompozytorem, jak i wspó³producentem p³yty. Pianista Tomasz Ka³wak równie¿ by³ wspó³producentem. Cieszê siê, ¿e Marcin Wasilewski (wywiad na www.hfc.com.pl) zgodzi³ siê zagraæ na fortepianie w kilku utworach. Wielki pianista, ju¿ gwiazda europejskiego i ¶wiatowego jazzu, jeden z nielicznych polskich muzyków, którzy s± znani za granic±. Robert Kubiszyn zagra³ z kolei na „basach” wszelakich… HFC: A Twój tata? DM: Pojawi³ siê ¶ladowo, bo chcia³am mieæ w dwóch utworach instrumenty dête. HFC: I zagra³ w „Suwalskim bolerze’ na klarnecie basowym, instrumencie nieczêsto wykorzystywanym w tego typu stylistyce... DM: Dziêki temu utwór nabiera bardzo ciekawego koloru. Tym bardziej, ¿e w tym utworze gra klasyczny kwintet dêty drewniany, który te¿ nieczêsto wystêpuje w muzyce popularnej. Ten kwintet tata zaaran¿owa³, bo potrzebna by³a wiedza i kunszt, aby to dobrze rozpisaæ. HFC: W przypadku p³yty „Caminho” nie sposób nie wspomnieæ o perkusjonali¶cie czy, jak niektórzy mówi±, przeszkadzajkarzu… DM: Tak, w slangu muzyków u¿ywa siê tego okre¶lenia. Aczkolwiek jak opowiedzia³am naszemu koledze, który uprawia ten zawód, a nie jest z Polski, to siê bardzo zdziwi³, ¿e tak brzydko nazywamy to, co robi (¶miech). Guello pochodzi z Brazylii, z Sao Paulo, przylecia³ specjalnie, ¿eby nagraæ partie swoich instrumentów na „Caminho” i tak naprawdê od niego ca³e to nagranie siê zaczê³o. Najpierw zosta³y nagranie ma³e instrumenty perkusyjne, a dopiero potem klasyczny zestaw perkusyjny, na którym zagra³ Filip Wo¼niak. Zarówno on, jak i my wszyscy musieli¶my siê dopasowaæ do brazylijskiego, sambowego rytmu Guello. To by³o tak zupe³nie inne, ¿e wszystkie partie, które nagrali¶my wcze¶niej, by³y do wymiany. HFC: No w³a¶nie, p³yta a¿ têtni samb±, boss±, tym charakterystycznym brazylijskim klimatem. Takie by³o za³o¿enie, czy mo¿e Guello okaza³ siê inspiracj±? DM: Chcia³am dodaæ oryginalno¶ci moim piosenkom, st±d pomys³ zaproszenia Guello. Muzyka brazylijska zawsze by³a mi bliska. Jednak nagrywanie p³yty brazylijskiej nie mia³oby wiêkszego sensu. Dlatego muzyka zawarta na „Caminho” to raczej po³±czenie ró¿norodnych piosenek z rytmami brazylijskimi. HFC: Jak wygl±da³a sama praca w studiu, byli¶cie super przygotowani, weszli¶cie z gotowym materia³em czy czê¶æ pomys³ów rodzi³a siê podczas nagrywania? DM: Mieli¶my oczywi¶cie napisane piosenki oraz nagrane szkice form. Nie mieli¶my rozpisanych aran¿acji, szukali¶my w studiu w³a¶ciwych figur melodyczno-rytmicznych, kreatywno¶æ muzyków by³a dla nas bardzo wa¿na. Nagrali¶my wszystkiego w nadmiarze, ¿eby by³o z czego wybieraæ. Po nagraniach wykonali¶my tytaniczn± pracê. Tomek Ka³wak praktycznie przeprowadzi³ siê do naszego domu ze swoimi komputerami, ³ó¿kiem i kapciami (¶miech). Siedzieli¶my, wybierali¶my odpowiednie wersje, tracki, edytowali¶my, zastanawiali¶my siê np. czy tamburyn ma graæ od pocz±tku, a mo¿e na pocz±tku zostawiæ same bongosy… ¯mudna i ciê¿ka praca. HFC: Gdzie, w jakich studiach nagrywali¶cie? DM: Tu³ali¶my siê od studia do studia. Wi±za³o siê to czêsto z trudno¶ciami w przenoszeniu ¶ladów. To jest tak, ¿e je¿eli siê wybiera studio, to trzeba siê kierowaæ wieloma wzglêdami. Przy „bêbnach”, fortepianie czy kontrabasie trudno obyæ siê bez dobrego studia z du¿ym pomieszczeniem. Potrzebowali¶my te¿ studia, gdzie bêdzie g³o¶nik Leslie do nagrania organów Hammonda. Je¶li chodzi o wokal, kierowa³am siê raczej osob±, która by mnie odpowiednio poprowadzi³a, niejako wyprodukowa³a moje ¶piewanie. To by³o wa¿niejsze ni¿ studio czy mikrofon. Na koñcu „wyl±dowali¶my” w studiu „Sound & More”. Praca tutaj polega³a na tym, ¿eby zrobiæ dobry, ciep³y, jednolity miks ca³o¶ci. HFC: Uda³o siê? DM: Ja jestem zadowolona! HFC: Bierzesz czynny udzia³ w poszczególnych procesach powstawania p³yty, np. miksowania? DM: Biorê udzia³ w ka¿dym procesie, ³±cznie z wybieraniem ok³adki. HFC: Czy z Markiem macie takie osoby, którym ka¿dorazowo dajecie do przes³uchania nowy materia³, ¿eby spojrzeli trochê z boku, z innej perspektywy? DM: Lubimy radziæ siê innych, ale z pewno¶ci± nie polega to na tym, ¿e je¶li kto¶ krytycznie wyrazi siê o jakim¶ nagraniu, to my natychmiast to zmieniamy. Lubiê zasiêgaæ opinii wielu osób i wyci±gaæ wnioski przefiltrowane dodatkowo przez moje odczucia. Opinie innych ludzi czêsto pomagaj± nam us³yszeæ w³asny g³os. Na koñcu i tak decyzje podejmujemy suwerennie, np. niektórzy uwa¿ali, ¿e gdyby upro¶ciæ „Suwalskie bolero” , to mog³oby staæ siê hitem. My natomiast stwierdzili¶my, ¿e nie zmienimy tam ani jednej nuty. HFC: Nie mogê te¿ na zakoñczenie nie zadaæ bardzo wa¿nego pytania dla audiofilów, czyli o wzorcowe p³yty pod wzglêdem brzmienia i samej muzyki. DM: Wydaje mi siê, ¿e jedno z drugim czêsto nie idzie w parze… HFC: Oczywi¶cie dlatego tych p³yt nie ma a¿ tak wiele! DM: Zawsze podczas zgrania realizator prosi: przynie¶ jak±¶ p³ytê, wtedy mo¿e uda nam siê uzyskaæ podobne brzmienie. A ja nigdy takich p³yt nie mam. Wszystko, co przynosi³am, okazywa³o siê, w sensie muzycznym, nieporównywalne. Ma³o tego, uwa¿am, ¿e takie my¶lenie jest ma³o twórcze, chocia¿ z drugiej strony gwarantuje pewien efekt. Moje ukochane p³yty s± piêkne pod wzglêdem muzycznym, a niekoniecznie brzmieniowym, dosyæ brutalnie przekona³am siê o tym, s³uchaj±c na bardzo dobrym sprzêcie p³yty „Bitter” M’Shell Ndegeocello. Obiektywnie ta p³yta brzmi ¼le, ale to s³ychaæ dopiero, gdy porównamy j± z jak±¶ lepsz±. Dla mnie jednak ona nawet po tym do¶wiadczeniu wci±¿ brzmi dobrze, bo byæ mo¿e to jest w³a¶nie najlepsze rozwi±zanie brzmieniowe dla tej muzyki. Brzmienie to co¶ bardzo subiektywnego. Ka¿dy s³yszy inaczej ró¿ne czêstotliwo¶ci, a ka¿dy styl muzyczny te¿ wymaga innego podej¶cia. My¶lê, ¿e czasem warto poeksperymentowaæ przy miksie. Pamiêtam takie twórcze rozmowy z moim bratem, kiedy pokazywa³ mi p³yty nagrane dla ECM. To s± niuanse w stylu: zobacz, jakie tu jest zgranie, tutaj wszystko opiera siê na „talerzu”. Ten „talerz”, który praktycznie powinien byæ schowany, a jest pierwszoplanowy. Zobacz jak to genialnie brzmi z tego powodu. Takie ma³e smaczki otwieraj± czasami oczy czy w tym wypadku uszy. Jeden instrument pokazany nietypowo w pierwszym planie mo¿e stworzyæ now± jako¶æ nagrania. S³uchaj±c muzyki wspólnie, dyskutuj±c, mo¿na siê wiele nauczyæ, zrozumieæ i dowiedzieæ. Oficjalne strony Doroty Mi¶kiewicz: http://www.dorotamiskiewicz.pl http://www.dorotamiskiewicz.com Rozmawia³: Sylwester Podgórski, Polskie Radio Koszalin Ostatnie wywiady: |
||||
|
||||