![]()
|
![]() E-PRENUMERATA NUMER 11/09
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/08
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/06
Z P£YT¡ CD
PURE to wyj±tkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych... Legendy HI-FI
![]() Nie tylko HI-FI
![]()
Nowo¶ci Apple |
||||
|
Wywiady Wywiad z JAROS£AWEM ¦MIETAN¡ Dodany 2009-02-25Niewielu jest w Polsce jazzmanów, którzy z tak wielk± determinacj± i konsekwencj± realizuj± kolejne muzyczne projekty w miêdzynarodowych sk³adach. Jaros³aw ¦mietana, jazzowa gitara numer jeden w naszym kraju i jeden z czo³owych gitarzystów europejskich, ma na swoim koncie nagrania m.in. z Artem Farmerem, Johnem Abercrombiem, Eddie Hendersonem, Bennie Maupinem czy Indrisem Muhammadem. Poza tym o gitarze wie prawie wszystko… HFC Czy gitara by³a pierwszym i od razu tym ukochanym instrumentem? J¦ W zasadzie tak. Wcze¶niej gra³em na fortepianie amatorsko w domu, ale tak naprawdê to gitara by³a pierwszym instrumentem, który mnie zafascynowa³ do tego stopnia, ¿e chcia³em zostaæ profesjonalnym muzykiem. HFC Jak± gitarê po raz pierwszy trzyma³ Pan w rêkach i jakie temu towarzyszy³y emocje? J¦ To, co wtedy oferowa³ polski przemys³ muzyczny, to by³ skandal. Ale i tak gitara, któr± dosta³em od babci, by³a czym¶ na tamte czasy wy¶nionym. Szybko siê jednak zorientowa³em, ¿e jako¶ciowo to nie najlepszy instrument, wiêc zacz±³em starania o lepszy. Tyle, ¿e to ju¿ ca³a epopeja na temat zdobycia w tamtych czasach profesjonalnego instrumentu. HFC Na jakich instrumentach gra Pan obecnie i co jest najwa¿niejsze w gitarze? Co musi mieæ, ¿eby mo¿na by³o powiedzieæ, ¿e ten instrument ma duszê? J¦ G³ównie gram na gitarze elektrycznej, gitar akustycznych u¿ywam raczej tylko w studiu. Dla mnie gitara to przede wszystkim gryf, manua³, wygoda gry, równo¶æ wybrzmienia, utrzymywanie stroju i to w³a¶ciwie s± podstawowe rzeczy. Gdybym mia³ wymieniæ tê najwa¿niejsz±, to jednak gryf. To, w jaki sposób wykonana jest podstrunnica, w jaki sposób nabite s± progi, jaki jest komfort gry na instrumencie. To wszystko zwi±zane jest z gryfem. Ca³a reszta w gitarze elektrycznej moim zdaniem jest mniej wa¿na, poniewa¿ w grê nie wchodz± wzglêdy akustyczne. Ja gram na gitarach pó³akustycznych, czyli takich, które posiadaj± pud³o rezonansowe, które jednak nie determinuje brzmienia gitary. Zasad± jest, ¿e taka gitara akustyczno-elektryczna wcale nie musi mieæ wielkiego d¼wiêku akustycznego, gdy¿ to robi± przetworniki. U¿ywam wielu instrumentów. Kolekcjonujê gitary od ponad 30 lat. Mam w swojej kolekcji ¶wietne instrumenty takich firm, jak Gibson, Fender, Martin, Yamaha, Parker, Epiphone. Mam kilka naprawdê znakomitych instrumentów, a prawid³owo¶æ jest przedziwna, mianowicie im starszy instrument, tym lepszy. W latach 60. czy 70. by³y wykonane ze znacznie lepszych materia³ów i znacznie staranniej. Wynika³o to z tego, ¿e nie by³o takiej masówki produkcyjnej, jak obecnie. Gitara Gibsona z 60. lat to jest Rolls-Royce w porównaniu z gitar± Gibsona wspó³czesn±. Przepa¶æ jest dramatyczna, choæ firma jest ta sama i gitara wygl±da bardzo podobnie. Ró¿nica jest w jako¶ci wykonania, u¿ytych materia³ach, a to automatycznie przek³ada siê na brzmienie instrumentu. Dochodzi do takich absurdów, ¿e np. gitary Fendera czy Gibsona z lat 60. osi±gaj± astronomiczne ceny. Oprócz kolekcji piêknych, starych gitar Gibsona mam robione specjalnie dla siebie. Ostatnio gram na gitarze wykonanej przez firmê Mayones, która jest zrobiona wed³ug moich pomys³ów i wskazówek. Z przyjemno¶ci± muszê powiedzieæ, ¿e jest to uniwersalna gitara koncertowa, na której w³a¶ciwie gram ca³y czas. HFC Jak rozumiem, w trasy nie zabiera siê ca³ego arsena³u gitar, a jedynie dwie, trzy koncertowe? J¦ Tak, ja zazwyczaj w trasie mam jedn±, dwie gitary, takie które spe³niaj± wszystkie warunki optymalne na trasie. Natomiast ca³ej mojej kolekcji u¿ywam w studiu nagraniowym, gdy¿ ka¿da brzmi inaczej. Jest jeszcze jeden aspekt, a mianowicie kilka jest naprawdê bardzo cennych, posiadam np. model Gibsona z 1966 roku, który kiedy¶ by³ w³asno¶ci± Wesa Montgomerego. Taka gitara warta jest 30-40 tysiêcy dolarów. To s± per³y, unikaty, których po prostu bojê siê zabieraæ w trasy. HFC Zastanawia³ siê Pan kiedy¶, dlaczego jazz a nie muzyka rockowa? Z tego co pamiêtam, gra³ Pan na pocz±tku lat 70. z D¿amblami? J¦ W ogóle to zaczyna³em od bluesa i od Jimmy’ego Hendriksa, D¿amble to ju¿ uwa¿am za zespó³ pó³-jazzowy. Zaczyna³em jak ka¿dy gitarzysta, bo ja jestem tym pokoleniem, w którym pojawi³a siê gitara elektryczna i zrobi³a tak olbrzymi± karierê. Proszê zwróciæ uwagê, ¿e podobnie by³o z moimi kolegami o „¶wiatowych” nazwiskach, jak John McLaughlin, John Scofield, Pat Metheny czy John Abercrombie. Oni wszyscy kiedy¶ zaczynali jako gitarzy¶ci bluesowo-rockowi zafascynowani Hendriksem. Jestem dok³adnie tym samym pokoleniem i w tych samych czasach siê rozwija³em. Muzyka jazzowa mnie w pewnym momencie „po³knê³a” swoimi mo¿liwo¶ciami, horyzontami, witalno¶ci± oraz niebywa³± energi±. W jazzie mo¿na i¶æ w ka¿d± stronê, mo¿na nawet wykorzystywaæ elementy, które s± zdobycz± muzyki powa¿nej. Przecie¿ harmonie Ravela, Debussy’ego czy Chopina s± bardzo czêsto u¿ywane w jazzie. Jazz da³ mi po prostu mo¿liwo¶ci twórcze znacznie wiêksze, ni¿ gdybym by³ tylko muzykiem rockowym. HFC Czy s± osoby, którym Pan zawdziêcza, ¿e sta³ siê jazzmanem z krwi i ko¶ci? Przy okazji jestem ciekaw, czy w latach Pana m³odo¶ci wzorcami by³a ta ¶wiatowa czo³ówka, czy mo¿e nasz Komeda, „Dudu¶” Matuszkiewicz, czy Trzaskowski? J¦ Ja jestem du¿o m³odszy od tego pokolenia, wiêc za³apa³em siê na jazz w pó¼niejszym czasie. Wielkim guru i nauczycielem by³ dla mnie Zbyszek Seifert, z którym zreszt± gra³em w zespole. To by³ cz³owiek, który z polskich muzyków mnie najbardziej zainspirowa³ i najwiêcej siê od niego nauczy³em. Du¿y wp³yw na mnie mia³ te¿ Zbyszek Namys³owski, bardzo te¿ ceniê Ptaszyna Wróblewskiego i Janusza Muniaka. Pó¼niej interesowa³em siê ju¿ tylko Milesem Davisem, Johnem Coltrane’em, by³em zafascynowany Wesem Montgomerym i Georgem Bensonem z gitarzystów i „po¿era³em” wszystko to, co robili. Zreszt± tego ostatniego pozna³em osobi¶cie. Teraz staram siê mniej s³uchaæ gitarzystów, ¿eby nie zatracaæ w³asnego jêzyka, w³asnego rozpoznawalnego d¼wiêku. Ciekawe jest to, ¿e swoich rówie¶ników, Johna Scofielda i Johna Abercrombiego, pozna³em w Stanach, kiedy jeszcze nie byli tacy s³awni. To jest ta sama generacja, pokolenie... HFC No w³a¶nie, dla mnie by³ Pan zawsze muzykiem, który nigdy nie mia³ tzw. „kompleksu Zachodu”. Czy w zwi±zku z tym trochê Pan nie ¿a³uje, ¿e w latach 70., 80. musia³ Pan ¿yæ, pracowaæ w takim, a nie innym ustroju. Byæ mo¿e w innych uwarunkowaniach ta miêdzynarodowa kariera potoczy³aby siê du¿o szybciej? J¦ Na pewno tak! Pewnie przy mojej determinacji i imperatywie to prawdopodobnie maj±c mo¿liwo¶ci ¿ycia w Stanach, moja kariera potoczy³aby siê inaczej. Mo¿e bardziej spektakularnie. Z drugiej jednak strony przy ca³ej mojej nienawi¶ci do poprzedniego systemu muszê jedn± rzecz zupe³nie obiektywnie przyznaæ, ¿e w momencie, kiedy sta³em siê profesjonalnym muzykiem, ca³y czas, czyli ponad 30 lat, gra³em jazz. Nigdy przez ten czas nie nagra³em p³yty b±d¼ nie zagra³em rzeczy, których móg³bym siê teraz wstydziæ. To nie zawsze jest dane muzykom, nawet tym ¿yj±cym na zachodzie. Z czystym sumieniem patrz±c na swoje dokonania, mogê powiedzieæ, ¿e zawsze robi³em to, co chcia³em. HFC Pamiêta Pan swoje pierwsze granie na Zachodzie? J¦ Pierwszy raz wyjecha³em na trasê do Holandii w 1974 roku. By³em, co tu du¿o mówiæ, oszala³y. Wyjazd okaza³ siê jedn± wielk± fascynacj±. To, ¿e nigdy nie zosta³em na Zachodzie, mimo ¿e mia³em wiele propozycji, jest te¿ wynikiem mojego zaklêtego we wnêtrzu poczucia sentymentu i bycia u siebie (w Polsce). HFC Czy jest taki moment w ¿yciu muzyka, kiedy czuje, ¿e mo¿e graæ z najlepszymi na ¶wiecie? J¦ To jest w du¿ej mierze kwestia osobowo¶ci. Nie wystarczy byæ uzdolnionym muzycznie, pracowitym, mieæ trochê szczê¶cia, trzeba te¿ mieæ predyspozycje psychiczne, ¿eby znale¼æ siê w¶ród najlepszych. Ja nie jestem introwertykiem, jestem cz³owiekiem, który wychodzi naprzeciw. Nigdy nie ba³em siê graæ z muzykami lepszymi od siebie, wrêcz przeciwnie, stara³em siê otaczaæ muzykami lepszymi, bo wydawa³o mi siê, ¿e moja edukacja muzyczna i emploi bêd± stale podnoszone. Od momentu, kiedy siê okaza³o, ¿e mo¿na sobie pozwoliæ na wspó³pracê ze ¶wiatow± czo³ówk±, robiê to konsekwentnie ca³y czas. Na mnie taka wspó³praca wp³ywa bardzo kreatywnie i daje dodatkowy bodziec do pracy. HFC Tak siê z³o¿y³o, ¿e niestety wielu wybitnych polskich jazzmanów, z którymi Pan gra³, nie ma ju¿ w¶ród nas. S³awek Kulpowicz, Henryk Majewski, ¿e nie wspomnê o Zbigniewie Seifercie, który jako jeden z pierwszych polskich jazzmanów odniós³ sukces na Zachodzie. Jakim by³ cz³owiekiem? J¦ Zacznê od tego, ze niewielu ludzi wie, ¿e na pocz±tku gra³ na saksofonie altowym, poniewa¿ na studiach zabronili mu graæ jazz na skrzypcach. Takie to by³y czasy! Dla mnie, i nie chcia³bym, ¿eby to obrazi³o innych muzyków, Seifert jest najwiêkszym polskim muzykiem, mo¿e oprócz Komedy, którego jednak rozpatrywa³bym jako genialnego kompozytora. Je¶li jednak mowa o instrumentali¶cie, to do tej pory, proszê mi wierzyæ, ja je¿d¿ê po ¶wiecie, o Seifercie wci±¿ siê pamiêta. Pomimo tego, ¿e ¿y³ krótko i krótko przebywa³ na Zachodzie, to wystarczy³o, ¿e do tej pory wiêkszo¶æ muzyków wci±¿ go pamiêta. Nagrywa³em z Seifertem p³ytê „Kilimand¿aro” (ostatni± nagran± w Polsce), ale s± p³yty nagrane na zachodzie, jak „The Man In The Light”, któr± szalenie polecam, gdzie wychodzi kunszt i geniusz Zbyszka. Kiedy s³ucha siê tych nagrañ, to dochodzi siê do wniosku, ¿e do tej pory takiego skrzypka na ziemi nie by³o. I to potwierdzaj± wszyscy, którzy maj± pojêcie o jazzie. Przy tej okazji opowiem pewn± anegdotê zwi±zan± z czasami, kiedy pozna³em Zbyszka. Zaprosi³ mnie do siebie (obaj mieszkali¶my w Krakowie), gdy¿ ja strasznie chcia³em pogadaæ z nim o jazzie. Proszê pamiêtaæ, ¿e to by³ prze³om lat 60. i 70. Pokaza³ mi zeszyt nutowy, bardzo gruby, zapisany maczkiem nutami. Pytam siê: „co to takiego?” On mówi: „to jest moja praca, któr± zrobi³em, je¶li chcesz graæ jazz, to musisz te¿ co¶ takiego zrobiæ”. To by³a p³yta „Blue Train” Johna Coltrane’a ze spisanymi solówkami wszystkich muzyków, którzy na tej p³ycie graj±. D¼wiêk po d¼wiêku. Teraz oczywi¶cie mo¿na takie opracowania kupiæ, ale proszê mi wierzyæ, ¿e pracuje nad tym ca³y sztab ludzi. Zreszt± nie ma porównania, jak siê co¶ takiego kupi, ni¿ jak siê to zrobi samemu. W przypadku Seiferta to by³a praca tytaniczna. On tego Coltrane’a najpierw na alcie, pó¼niej na skrzypcach przyswoi³, ale nie skopiowa³. Przefiltrowa³ przez swoj± osobowo¶æ i rozwin±³. To tak, jakby porównaæ jak piêknie rozwin±³ muzykê Billa Evansa Keith Jarrett, tak samo mo¿na powiedzieæ, ¿e muzykê Coltrane’a rozwin±³ Seifert. HFC Nie bêdê ukrywa³, ¿e interesuje mnie motyw wyboru takich, a nie innych muzyków do poszczególnych miêdzynarodowych projektów. Co determinuje Pana wybory? J¦ Pracujê z muzykami z krêgu moich zainteresowañ. Gary Bartz to jest cz³owiek ze „stajni” Milesa Davisa, podobnie rzecz siê ma z Bennie Maupinem, który przecie¿ gra³ choæby na „Bitches Brew”. Z koeli na przyk³ad Eddie Henderson przez 10 lat gra³ z Herbiem Hancockiem, czyli de facto te¿ „stajnia” Davisa. Ronnie Buragge gra³ z Joe Zawinulem przez wiele lat w Syndicate, a Zawinul to te¿ „stajnia” Davisa (¶miech). Idris Muhammad jest dla mnie mainstreamowym perkusist± numer jeden, porównywalnym z Billym Higginsem. Idris mieszka³ przez trzy lata w Wiedniu, wiêc dosyæ blisko, i dziêki temu mog³em z nim wspó³pracowaæ. Brada Terry’ego pozna³em w Krakowie i zachwyci³em siê jego muzykalno¶ci±. Gra na klarnecie, instrumencie, który mnie nigdy nie przekonywa³, ale w jego ustach brzmi niesamowicie. We wszystkich przypadkach, o których mówi³em, po³±czy³a nas mi³o¶æ do jazzu. Dla mnie jazz to jest okre¶lony stosunek do muzyki i nie tylko. To jest z jednej strony swoboda, a z drugiej olbrzymia odpowiedzialno¶æ. To jest po³±czenie wiedzy z „wariactwem”. To jest przede wszystkim przepiêkny, szlachetny d¼wiêk, który trzeba pielêgnowaæ. Tego chyba najbardziej nauczy³em siê, graj±c z wielkim Artem Farmerem, który by³ w zasadzie „czyst± muzyk±”. Muzyka to jest wielka magia. Tak siê sk³ada³o w moim ¿yciu, ¿e kr±¿y³em w¶ród tych ludzi, od których mog³em siê czego¶ nauczyæ i jednocze¶nie stanowili zakres moich fascynacji i zainteresowañ. HFC Co ciekawego planuje Pan w najbli¿szym czasie, czym znów nas zaskoczy, jak choæby projektem Grube Ryby z muzykami hip-hopowymi? J¦ Kilka miesiêcy temu wysz³a ostatnia, po¶miertna p³yta ze Steve’em Loganem „Revolution”. Mo¿na powiedzieæ, ¿e to p³yta soul-jazzowa, trochê w stylu „What’s Going On?”. W tej chwili pracujê nad nowym projektem, który bêdzie ho³dem dla Ornette Colemana. Muzyka, którego zawsze ceni³em, a w Polsce jest ma³o popularny. Zazwyczaj jednym tchem wymienia siê Coltrane’a, Davisa, Ellingtona czy Armstronga, a zapomina siê o Colemanie. To bêdzie p³yta nagrana w trio z go¶cinnym udzia³em Hamieta Bluietta, saksofonisty barytonowego numer jeden wed³ug „Downbeatu”, niegdy¶ cz³onka zespo³u Mingusa no i oczywi¶cie World Saxophone Quartet. Hamiet zagra w czterech utworach, a p³yta bêdzie nosiæ tytu³ „Tribute To Ornette Coleman” i uka¿e siê jeszcze w tym roku. Najnowszego projektu w³a¶ciwie nie powinienem zdradzaæ, ale skoro ju¿ o tym mówimy, to te¿ bêdzie tribute, tyle ¿e z utworami Hendriksa. Ciekawostk± mo¿e byæ to, ¿e na tej p³ycie oprócz gry na gitarze równie¿ ¶piewam! HFC Sporo tych nowych projektów, p³yt z cyklu „tribute”. Ciekaw jestem, czy Jarek ¦mietana w ostatnich latach czuje siê bardziej gitarzyst±, czy kompozytorem. Czy te proporcje z up³ywem lat siê zmieniaj±? J¦ Nie ukrywam, ze kiedy¶ pisa³em znacznie wiêcej. Teraz piszê mniej, poniewa¿ wiêcej nagrywam. Dawniej rzeczywi¶cie pisa³em autorskie p³yty, teraz na p³ytach zamieszczam jeden, dwa, góra trzy autorskie tematy. Po dwóch „tributach” zamierzam znów nagraæ ca³kowicie autorsk± p³ytê, która bêdzie zaskoczeniem dla jazzfanów. Nie chcê powielaæ jednego pomys³u. Chcê, ¿eby moja muzyka by³a pe³na elementów, które mnie w ¿yciu spotykaj±. Takie jest za³o¿enie i st±d ta ró¿norodno¶æ mojej twórczo¶ci. Czasami jest zbli¿ona do ortodoksyjnego jazzu, mainstreamu, na pograniczu free, soul-jazzowej stylistyki, straigh-ahead jazzu. Staram siê robiæ ró¿ne rzeczy, bo wszystko mnie fascynuje. Wychodzê z za³o¿enia, ze je¶li moja oryginalna muzyka bêdzie „barwna i kolorowa”, to mam szansê siê z ni± przebiæ... HFC Ale dla mnie pozostanie Pan zawsze melodykiem, zgodnie z Pana tez±, ¿e jazz musi byæ „³adny”, cokolwiek to znaczy... J¦ (¶miech) Tak, muzyka musi byæ piêkna, to jest sztuka piêkna. Je¶li muzyka nie bêdzie sztuk± piêkn±, to przestanie byæ sztuk±. Oczywi¶cie kryteria piêkna s± ró¿ne, powinno to byæ jednak g³ówne kryterium. HFC Na zakoñczenie to, co tygrysy lubi± najbardziej, czyli w±tek audiofilski. Jaki d¼wiêk lubi Jarek ¦mietana? J¦ Ciep³y, lampowy, ja jestem trochê audiofilem, mam sprzêt lampowy wysokiej klasy. Lubiê s³uchaæ muzyki na dobrym sprzêcie, analogowo, je¶li p³yty CD, to przynajmniej 24-bitowe… HFC To proszê siê pochwaliæ czytelnikom „HFC”, bo pewnie s± bardzo ciekawi. J¦ Z przyjemno¶ci±. Odtwarzacz CD lampowy bardzo cenionej manufaktury Ancient Audio Lector IV. Posiadam wzmacniacz lampowy Cayin TA35, no i kolumny Sonus Faber Cremona Auditor, które s± z pewno¶ci± najcenniejsz± czê¶ci± mojego zestawu. Ca³o¶æ gra miêciusieñko, ciep³ym d¼wiêkiem. Mam te¿ gramofon, podobnie jak odtwarzacz CD, firmy Ancient Audio. Nie jestem jakim¶ wariatem, który jest nastawiony tylko na analogi, je¶li jest dobrze zmasterowane CD, to mo¿na na dobrym sprzêcie osi±gn±æ przyjemny d¼wiêk. HFC Ma Pan ulubione p³yty-wzorce? J¦ Oczywi¶cie, uwa¿am ¿e wiêkszo¶æ p³yt Weather Report brzmi rewelacyjnie. Znakomicie te¿ brzmi p³yta „Beyond The Missourri Sky” Charliego Hadena i Pata Metheny’ego. To jest wzorcowo nagrana p³yta, choæ nie jestem wielkim fanem Metheny’ego. Miles Davis te¿ zawsze dobrze nagrywa³, dba³ o szczegó³y, zw³aszcza ¶wietnie brzmi± p³yty koncertowe. Poza tym niektóre remastery p³yt z Blue Note, np. starych nagrañ Rudy’ego Van Geldera. Za du¿o jest tych p³yt, w zwi±zku z tym nie potrafiê wymieniæ jednej, która by³aby takim absolutnym wzorcem. HFC Jeszcze jedna kwestia, która dla audiofila wydaje siê byæ istotna. Wszystko wskazuje na to, ¿e w dobie Internetu, twardych dysków, p³yta CD skoñczy swój ¿ywot, a upowszechni siê mp3… J¦ Nie zgadzam siê z tym. Mp3 to przecie¿ taka kompresja, ¿e ¿aden szanuj±cy siê audiofil tego nie przyjmie. Ja do tej pory nie kupi³em iPoda ani nie s³ucham w formacie mp3, bo wyra¼nie s³yszê zmianê. Ta kompresja wp³ywa na pog³os, górne alikwoty, przestrzeñ d¼wiêku, np. talerze czy fortepian jest dla mnie nie do s³uchania. To jest format absolutnie nie do przyjêcia! Je¶li CD zostanie wyparte, to w zamian powinni¶my otrzymaæ no¶nik o wy¿szej jako¶ci, a nie na odwrót. Proszê te¿ zauwa¿yæ tendencjê i powrót do p³yt analogowych. Nawet du¿e koncerny p³ytowe powracaj± do tego wydawa³oby siê zapomnianego no¶nika. Wielu melomanów chce mieæ d¼wiêk analogowy, którego sinusoida wygl±da inaczej, inaczej jest przyswajalna dla ucha. Mo¿e wymy¶l± inny format, ale na pewno nie bêdzie to mp3. Z punktu widzenia muzyka i odbiorcy to by³oby najgorsze rozwi±zanie. HFC Ostatnie pytanie z tych du¿o przyjemniejszych. Jakie jest muzyczne marzenie Jarka ¦mietany? J¦ ¯ebym móg³ dalej robiæ to, co robiê. Moim marzeniem jest znalezienie sponsorów, promotorów czy producentów, którzy pomog± w realizacji moich kolejnych projektów. Mam ró¿ne pomys³y, chcia³bym zrobiæ p³ytê z Herbiem Hancockiem, którego zawsze ceni³em, a jeszcze nikt na naszym rynku tego nie zrobi³. Chcia³bym nagraæ jeszcze jedn± p³ytê orkiestrow±, bo mam aspiracje do napisania wiêkszej formy orkiestrowo-jazzowej. To wszystko jest w zakresie moich mo¿liwo¶ci i bêdê powoli to realizowaæ. Oficjalna strona Jarka ¦mietany: http://www.jareksmietana.pl Rozmawia³: Sylwester Podgórski, Polskie Radio Koszalin Ostatnie wywiady: |
||||
|
||||