Szukaj:


HI-FI HI-FI
Strona główna Prenumerata E-Prenumerata Archiwalia Kontakt O nas



Recenzje płyt

THE BENNIE MAUPIN QUARTET "EARLY REFLECTION"
Recenzja dodana: 2008-09-10

Cryptogramophone/dystrybucja GiGi Distribution
O muzyce:
Każdy, kto choć trochę interesuje się historią jazzu, powinien zetknąć się z brzmieniem saksofonu czy też klarnetu basowego Benniego Maupina. Czy szanujący się jazzfan choć raz nie słyszał takich płyt, jak "Bitches Brew' Milesa Davisa, "Headhunters" Herbiego Hancocka & The Headhunters, "Inside Out" Eddiego Handersona czy "Tohether" McCoya Tynera? Na tych wszystkich, dziś już epokowych, albumach zagrał skromny i chyba wciąż niedoceniany Bennie Maupin. W tym kontekście proszę sobie wyobrazić, jak nobilitujący był udział polskich muzyków w nagrywaniu "Early Reflections". Maupin zaprosił trio Michała Tokaja (czyli oprócz pianisty basistę Michała Barańskiego i perkusistę Łukasza Żytę). Warto też zaznaczyć, że to nie polscy muzycy zabiegali (jak to zwykle bywa) o nagranie z "mistrzem", ale na odwrót. Wydaje się, że trio Michała Tokaja jest tym samym dla Maupina, czym było Simple Acoustic Trio lata temu dla Tomasza Stańki. Jedni potrzebują "nowej krwi", drudzy najlepszej i najkrótszej drogi, żeby znaleźć się na jazzowym "Olimpie". Związki Benniego Maupina z Polską datują się już od lat 60., kiedy saksofonista i klarnecista zawitał z Headhunters na Jazz Jamboree. Jakiś czas temu koncertował i nagrywał z zespołem Jarka Śmietany, a kiedy cztery lata temu wysłuchał płyty "Bird Alone" Tokaja, postanowił związać się z triem tego niezwykle kreatywnego pianisty. Mało tego, Maupin do tego stopnia zachwycił się muzyką Karola Szymanowskiego, muzyką Podhala, że do nagrań zaprosił również wokalistkę Hanię Chowaniec-Rybkę.
Solowy dorobek Maupina nie jest imponujący - pierwszy album nagrał dopiero w 1974 roku ("The Jewel In the Lotus"). Sytuacja poprawiła się na początku nowego wieku, kiedy to otrzymał specjalne stypendium kompozytorskie, co zaowocowało cyklem chamber jazz, czyli jazzu kameralnego, ale operującego raczej na pograniczu jazzu i muzyki poważnej. Dwa lata temu ukazał się pierwszy, nagrany dla małej audiofilskiej wytworni Cryptogramophone, album "Penumbra", w którym wziął udział nasz najbardziej eksportowy kontrabasista Darek "Oleś" Oleszkiewicz.
"Penumbra" pulsowała rytmem, Czarnym Lądem, zaś nowy album jest apoteozą budowania nastroju, klimatu i niuansów brzmieniowych. Lider żongluje i zachwyca grą raz na tenorze ("Within Reach"), na sopranie ("The Jewel In The Lotus"), klarnecie basowym ("Escondido") i w końcu flecie altowym, towarzyszącym wokalizom Hani Chowaniec-Rybce w "Spirits Of The Tatras". Maupin potrafi zagrać zarówno subtelnie, jak i agresywnie, pięknie i z dziką ekspresją. Czasami jesteśmy wprowadzani prawie w stan hipnozy - może wszystkie te emocje wywołują polskie Tatry? Michał Tokaj w balladach ujawnia swój talent, np. w latynoskim "Escondido", lirycznym "Tears" i sięgającym nieba "Inner Sky". Sekcja rytmiczna jest precyzyjna do bólu, a przy tym wrażliwa i kapitalnie reagująca na grę lidera. Wokalizy Hani Chowaniec-Rybki w "ATMA" i "Spirit Of The Tatras" dodają całości słowiańskiego charakteru. Wokalistka posiada czysty, silny i ciekawy głos, słychać też ogromną ekspresję i muzykalność oraz chęć zmierzenia się choćby z najtrudniejszą materią.
Na mnie największe wrażenie od strony muzycznej zrobił "The Jewel In The Lotus", nowa wersja tytułowego nagrania z debiutanckiej solowej płyty Maupina. Dramaturgicznie bardzo ciekawa kompozycja z kilkoma momentami kulminacyjnymi i sporymi możliwościami do wykazania się zarówno sekcji, jak i solisty.
Nieczęsto możemy się pochwalić takim projektem, nagranym przez polskich muzyków z legendą światowego jazzu, muzykiem, który może pracować ze wszystkimi, a wybiera trio Michała Tokaja. To o czymś świadczy. O czym? Każdy jazzfan jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, a ja nie zamierzam nikogo wyręczać. *****
O dźwięku:
Cryptogramophone jest małą, ambitną wytwórnią założoną 20 lat temu przez skrzypka i producenta Jeffa Gauthiera. Ważna jest muzyczna wizja, kompozycja, improwizacja, emocje i otwartość na muzykę. Te założenia spowodowały, że podpisują się pod nimi takie nazwiska, jak Alan Broadbent, Peter Erskine, Darek Oleś, Alan Pasqua czy David Witham.
Przy okazji okazuje się, że można znakomicie nagrać materiał w polskim studiu (warszawskie Sound And More), czego dokonał Sebastian Witkowski. Miksował Rich Breen, a masteringiem zajął się Dave Collins. Dźwięk jest szlachetny, świetnie oddano brzmienie instrumentów, scena bez zastrzeżeń - czego chcieć więcej od akustycznego kwartetu? Oby jak najczęściej można było napisać: JEST NORMALNIE, CZYLI JEST ŚWIATOWO! *****

Sylwester Podgórski
Polskie Radio Koszalin

Inne płyty tego wykonawcy:

Nie odnaleziono innych płyt tego wykonawcy.

Pozostałe płyty >>


Idz do gory strony
Mapa serwisu | Reklama Copyright © 2006-2012 Wydawnictwo Computer Graphics Studio.



Gry Komputerowe - Twojegry.com.pl Computer Arts