Szukaj:


HI-FI HI-FI
Strona główna Prenumerata E-Prenumerata Archiwalia Kontakt O nas



Recenzje płyt

Curtis Stigers "Real Emotional"
Recenzja dodana: 2007-07-20

O muzyce:
Przedziwnie toczą się kariery wielu muzyków. W 1992 roku, kiedy to ukazał się debiutancki album "Curtis Stigers" byłem niemal przekonany, że zostanie gwiazdą muzyki pop na miarę powiedzmy Michaela Boltona. I wszystko na to wskazywało, kontrakt z Arista Records, kilka milionów sprzedanych płyt i światowy przebój "I Wonder Why". Typ przystojniaka, do tego ciekawy głos, komponuje i gra świetnie na saksofonie. Na szczęście dla niektórych sława, pieniądze i rola playboya to nie wszystko. Po trzech popowych płytach Curtis Stigers związał się z wytwórnią Concord i od roku 2001 nagrał dla niej 5 albumów JAZZOWYCH! Dla wielu miłośników jego talentu ta metamorfoza była szokiem ale też, jak w moim przypadku, przyjemnym zaskoczeniem. "Real Emotional" od poprzednich "jazzowych" płyt różni się zabarwieniem, jest tu więcej country-bluesa a tym samym mniej jest miejsca na improwizację. Słowa country proszę nie traktować dosłownie, w tej muzyce pierwiastek country jest ulotny i ledwie wyczuwalny. Ale jeśli spojrzymy na listę kompozytorów to takie podejście przestaje dziwić: Tom Waits, Bob Dylan, Randy Newman czy Emmylou Harris. Jest coś wyjątkowego w chropowatym i trochę płaskim głosie Stigersa. Czasami ma się wrażenie, że śpiewa wokalista bardzo już wiekowy (w stylu Raya Charlesa czy Otisa Reddinga) a innym razem młodzieniec pokroju Petera Cincottiego. Już od pierwszych dźwięków "I?ll Be Your Baby Tonight" (temat Boba Dylana znany chyba bardziej w wersji Roberta Palmera i formacji UB40) jesteśmy zauroczeni luzem, polotem i klimatem utworu. I ten akordeon Larry Goldingsa, który sprawia, że następuje dość intrygujące połączenie swingu i francuskiego chanson . Często się zastanawiam na ile sposobów można zagrać ten sam temat, okazuje się że na nieskończenie wiele. Ta wersja przypomniana mi tempem i klimatem "I?ve Got You Under My Skin" z niezapomnianą interpretacją Franka Sinatry. Zresztą takich "wyluzowanych" tematów jest więcej jak choćby "As You Turn To Go", "A Woman Just Like You" czy słynny standard Hoagy Caramichaela "Stardust".
Kilka utworów zaaranżowano wręcz ascetycznie z wykorzystaniem organów lub fortepianu głosu Stigersa i ewentualnie saksofonu. Jednak dzięki temu takie tematy jak "I Don?t Wanna Talk Abort It Now" Emmylou Harris, "American Tune" Paula Simona czy "Real Emotional Girl" Randy Newmana nabrały nowej jakości i dopiero w takich wersjach można docenić również kunszt kompozytorski czy też jak kto woli po prostu piękne melodie.
Waitsowski "San Diego Serenade" zabrzmiał tęsknie i rzewnie z organami Hammonda i trąbką Johna "Scrappera" Sneidera. Z kolei rasowego bluesa usłyszymy w kompozycji Mose Allisona "Your Mind Is On Vacation".
Z każdym przesłuchaniem nowa płyta Curtisa Stigersa coraz bardziej urzeka a dotyczy to przede wszystkim aranżacyjnych smaczków jak stylowa gitara Johna Pizzarellego w "Stardust" czy anielskie ukulele Lyle Workmana w "A Woman Just Like You".
Curtis Stigers nagrał płytę, która jest próbą połączenia sukcesu komercyjnego z artystycznym choć jak wiemy to sztuka niełatwa. I z pewnością nie będzie to sukces komercyjny na miarę swingującego Michaela Buble, choć mam wrażenie, że miłośnikom talentu tego ostatniego śmiało można polecić płytę "Real Emotional". Można też "zaszpanować" i polecić płytę fanom Norah Jones, choćby tylko przez wzgląd na postać Larry Goldingsa ale wydaje się że także specyficzny klimat. Jeśli mam dylemat kogo posłuchać C. Stigersa czy N. Jones, wybieram tego pierwszego. Więcej melodii, więcej odniesień do swingu, więcej bluesa, więcej emocji, więcej różnorodności?jednym słowem (no może dwoma) wszystkiego więcej. ****

O dźwięku:
Album "Real Emotional" Curtis Stigers zadedykował jak napisał "pamięci mojego przyjaciela i bohatera, Michaela Beckera". Nagrań dokonano w dwóch studiach: w Brooklyn Recording pod czujnym uchem Josiaha Glucka i w B2 Studio, Studio City tym razem pod opieką Toma McCauleya. Muzyka brzmi pięknie choć paradoksalnie brzmienie jest staroświeckie, czasami ma się wrażenie jakby nagrania powstały za najlepszych czasów Raya Charlesa. Sprawia to oczywiście instrumentarium ale także ciepłe, wręcz analogowe brzmienie i wierzę, że o to chodziło autorom i producentom całości czyli Curtisowi Stigersowi i Larry Goldingsowi. ****

Sylwester Podgórski
Polskie Radio Koszalin

Inne płyty tego wykonawcy:

Nie odnaleziono innych płyt tego wykonawcy.

Pozostałe płyty >>


Idz do gory strony
Mapa serwisu | Reklama Copyright © 2006-2012 Wydawnictwo Computer Graphics Studio.



Gry Komputerowe - Twojegry.com.pl Computer Arts