Szukaj:


HI-FI HI-FI
Strona główna Prenumerata E-Prenumerata Archiwalia Kontakt O nas



Recenzje płyt

JESSICA LEA MAYFIELD "TELL ME"
Recenzja dodana: 2011-08-31

Nonesuch Records/dystrybucja Warner Music Poland
O muzyce:
W zalewie nijakich współczesnych produkcji i piosenek, o których zapominamy następnego dnia, muzyka Jessiki Lei Mayfield jawi się niczym oaza na spalonej słońcem pustyni. Jest to tym bardziej zaskakujące, że gdy zajrzymy wokalistce w metrykę, to okaże się, iż w sierpniu skończy 21 lat. Dojrzała wokalnie, interpretacyjnie i tekstowo. Natychmiast pojawia się pytanie, skąd w tym wieku takie doświadczenie? Okazuje się, że ośmioletnia dziewczynka z Kent w stanie Ohio zaczęła występować z bluegrassowym rodzinnym zespołem One Way Rider. Trzy lata później Lea Mayfield zaczęła grać na gitarze i pisać pierwsze piosenki. W tym celu poprosiła brata Davida, by pokazał jej kilka prostych akordów, których zaczęła używać do pisania własnych piosenek. Jak sama wspomina, często razem z bratem grała utwory z repertuaru Foo Fighters, a Dave Grohl pozostaje jedną z jej największych muzycznych inspiracji. Później były pierwsze solowe występy, za które dostawała pizzę. Wtedy też przeżyła pierwszą miłość i rozstanie z chłopakiem. Zrozumiała również, że najlepszym ujściem dla smutku jest pisanie smutnych piosenek. Ten charakterystyczny smutek jest niejako znakiem firmowym, rozpoznawczym muzyki Jessiki Lei Mayfield. Mając 15 lat, wydała swoją pierwszą EP-kę "White Lies", nagraną w sypialni swojego brata, którą wydano w 100 egzemplarzach. Całe szczęście, że jeden z nich trafił do rąk Dana Auerbacha, frontmana, gitarzysty i wokalisty The Black Eyed Peas. To dzięki niemu trzy lata temu świat poznał debiutancki album Jessiki "With Blasphemy So Heartfelt". Przesycony smutkiem i melancholią, akustycznym brzmieniem gitary i subtelnym głosem wokalistki. Płytę nagrał w swoim domowym studiu i wyprodukował Dan Auerbach. Album został zauważony, zebrał dobre recenzje i kilka prestiżowych nagród. To sprawiło, że nowe dzieło "Tell Me" ukazało się pod skrzydłami szacownej Nonesuch Records. Nie będę ukrywał, że po wysłuchaniu nowych piosenek od razu pomyślałem, że oto mamy Nicka Cave'a w spódnicy. Tworzy podobny klimat i nastrój jak w niesamowitym "Somewhere In Your Heart" z przesterowanymi gitarami na tle fortepianowych akordów. I ten upiorny tekst traktujący o nieodwzajemnionej miłości naprawdę robi wrażenie. Na szczęście słuchając nowych nagrań Jessiki, nie musimy gorączkowo rozglądać się za żyletką czy sznurem do wieszania, bo są też momenty mniej mroczne i tajemnicze, jak prawie radosny "Grown Man", "I'll Be The One That You Want Someday" czy tytułowy "Tell Me". Artystka często też nawiązuje do amerykańskiej folk-rockowej tradycji, szczególnie spod znaku Neila Younga, jak w "Trouble" czy "Sleepless". Spore szanse na przebój ma bezpretensjonalny i zaraźliwie melodyjny "Blue Skies Again", z mocną linią basu i rockową gitarą. Wszystkie utwory napisała Jessika, przy czym dwa wspólnie z bratem. Wyjątkiem jest tylko "Blue Skies Again" autorstwa przez Davida Mayfielda i Josha Joplina.
Powstała muzyka inteligentna, z ambitnym, niebanalnym tekstem, a osoba producenta tylko podkreśliła wyjątkowe (jak na jej wiek) umiejętności Jessiki, budując dźwiękami nastrój i klimat. Za takich artystów zawsze będę trzymał kciuki i im kibicował, bo to oni determinują rozwój szeroko rozumianej muzyki, bazując i czerpiąc z najlepszych wzorców. ***1/2
O dźwięku:
Jessica Lea Mayfield śpiewa zmęczonym głosem dojrzalej kobiety po przejściach, która niejedno w życiu przeszła. Śpiewa o bólu i cierpieniu z przekonaniem wdowy, która straciła ukochanego męża. Nasuwają się tu trochę porównania do młodziutkiej Brytyjki Laury Beatrice Marling - umysł starej kobiety zamieszkuje w ciele młodej dziewczyny. W aspekcie brzmieniowym i sposobie śpiewania można doszukiwać się również podobieństw do Cat Power, ale każda z tych wokalistek ma bardzo wyrazistą osobowość. Brzmienie całości jest raczej akustyczne, a dla uzyskania dramaturgii pojawia się mocna, zdecydowana gitara elektryczna, jak w lekko hipnotycznym "Our Hearts Are Wrong" czy rozedrgane loopy w "Nervous Lonely Night". Dominuje minimalizm, nie ma tu rozbuchanych do przesady aranżacji, wszystko skupia się na klimacie i emocjach. Jessica Lea Mayfield zaprosiła do studia brata, gitarzystę Davida, perkusistę Scotta Hartlauba oraz gitarzystę Richiego Kirkpatricka. Chwilami odzywa się melotron, moog, dzwony, cymbały, a nawet kiczowaty w swojej barwie keyboard Casio. Materiał został zarejestrowany, podobnie jak debiutancki album Jessiki, w domowym studiu Dana Auerbacha, Easy Eye Sound Systems w Akron. Bez fajerwerków, ale z porządną, czytelną sceną i naturalnym dźwiękiem. ****
Sylwester Podgórski

Inne płyty tego wykonawcy:

Nie odnaleziono innych płyt tego wykonawcy.

Pozostałe płyty >>


Idz do gory strony
Mapa serwisu | Reklama Copyright © 2006-2012 Wydawnictwo Computer Graphics Studio.



Gry Komputerowe - Twojegry.com.pl Computer Arts